Estonia podwoi wydatki obronne? Przyczyną rosyjskie zagrożenie

Martin Herem

Estonia musi w ciągu najbliższych dwóch lat podwoić wydatki na obronność, by zgromadzić wystarczającą ilość amunicji na ewentualny konflikt z Rosją – zaapelował gen. Martin Herem, dowódca Sił Obronnych Estonii, cytowany 29 marca przez dziennik „Postimees”.

Estonia zwiększy budżet obronny?

.Estoński generał ocenił, że Władimira Putina nie można odstraszyć możliwością użycia broni nuklearnej lub zadaniem jego wojsku wysokich strat. Dodał, że w przypadku ataku Rosji na Estonię, „kraj zostałby zdewastowany, gdyby Rosjan nie udało się szybko odepchnąć”. „Gdy Rosja zaatakuje, nie możemy czekać; zdecydowane zwycięstwo musi przyjść szybko, w ciągu dni lub tygodni” – ostrzegł gen. Martin Herem.

„Jeśli naprawdę wierzymy, że do ataku może dojść w ciągu najbliższych lat, działania musimy podjąć już teraz” – zaznaczył dowódca estońskiej armii, argumentując konieczność zwiększenia wydatków na amunicję. Estonia przeznacza obecnie na obronność 3,2 proc. swojego PKB, co czyni kraj jednym z procentowo najwięcej wydających na ten cel członków NATO. W ciągu najbliższych czterech lat Tallin zamierza przeznaczyć około jednej czwartej budżetu obronnego na zakup amunicji. W 2023 roku państwo kupiło m.in. system przeciwlotniczy średniego zasięgu IRIS-T, amunicję krążącą, pojazdy opancerzone, samobieżne armatohaubice K9 czy miny morskie.Z Tallina Jakub Bawołek 

Musimy przygotować się na imperialny marsz Rosji

.Na temat coraz większego zagrożenia wybuchu wielkiej wojny w Europie w wyniku agresji Rosji na wschodnią flankę NATO pisze prof. Krzysztof PAWŁOWSKI w tekście „Musimy przygotować się na imperialny marsz Rosji na Polskę. Razem, WSPÓLNIE„.

„Jeszcze dwa lata temu z dumą mówiłem, że należę do pierwszego pokolenia Polaków, i to pokolenia bardzo licznego, które przez cały czas żyje w pokoju. Wyraźne pomruki Putina, ale i ekspertyzy zachodnie wskazują, że jeżeli Putin wygra wojnę na Ukrainie, nawet zajmując tylko część państwa, to po odtworzeniu pełnych zdolności militarnych Rosja, może już bez Putina, ruszy (zgodnie z prawie tysiącletnim genotypem imperialnym) do Europy Środkowej „po swoje”, w tym między innymi po Polskę”.

„To nie stanie się na pewno w roku 2024, ale oczywiste jest, że Polacy już teraz, w 2024 roku, MUSZĄ działać RAZEM, aby przygotować następne pokolenie na najgorsze, tzn. na obronę Polski wspólnie z wojskami NATO. Nie wystarczy samo uzbrojenie wojska. Politycy powinni przygotować system, który skutecznie może odstraszyć agresora. To dobrze, że polskie władze w czasie kadencji PiS zaczęły tworzyć wojska terytorialne, ale Polacy powinni oprócz tego zgodzić się, aby zacząć budować system podobny do fińskiego (skutecznego w latach 40. XX w.), czyli przygotowywać do prawdopodobnej obrony całe polskie społeczeństwo, a nie tylko zbroić maksymalnie jedynie polskie wojsko”.

„Początek nowej kadencji polskich władz nie wygląda dobrze. Zamiast dalej brnąć w wojnę polsko-polską, politycy z obu stron – tzn. koalicja, która przejęła władzę, oraz PiS – powinni WSPÓLNIE zacząć myśleć nad rozwiązaniami, jak przygotować Polaków do przyszłych wyzwań, zarówno gospodarczych, społecznych, jak i militarnych. Zawsze byłem optymistą i gdy patrzę na nasze przewagi, na przykład na polską przedsiębiorczość, częste sukcesy Polaków w badaniach naukowych, to myślę, że jeśli Polacy wspólnie zaczną przygotowywać się do wyzwań, przed którymi staną obecne i przyszłe pokolenia, to Polska wyjdzie z nich jeszcze mocniejsza. Jest jeden warunek – musimy zacząć projektować i przygotowywać przyszłość od teraz, czyli od 2024 roku, WSPÓLNIE”.

Estonia jest gotowa

.Na temat tego, czy Estonia jest przygotowana na potencjalną rosyjską agresję, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze Illimar Lepik Von WIRÉN w tekście „Estonia jest gotowa„.

„Estonia dołączyła do struktur euroatlantyckich, Unii Europejskiej i NATO. Niezmiennie przeznaczamy na wydatki wojskowe więcej niż wymagane 2 proc. naszego PKB. Estonia i inne kraje bałtyckie pokazują w ten sposób, że traktują NATO bardzo poważnie. Dzięki współpracy i odpowiednim środkom przeznaczanym na obronność radzimy sobie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, zarówno gospodarczo, jak i militarnie. Państwa całego Sojuszu Północnoatlantyckiego powinny poważniej potraktować 2-procentowy standard NATO w zakresie wydatków wojskowych. Oczywiście z roku na rok jest coraz lepiej, jednak jest z tym związanych jeszcze wiele wyzwań. Si vis pacem, para bellum. W krajach bałtyckich przygotowywaliśmy się do obecnej sytuacji tak dobrze, jak tylko mogliśmy; agresywna postawa Rosji nie jest dla nas zaskoczeniem”.

„Już w 2007 roku Estonia była pierwszym krajem, który doświadczył dużych ataków cybernetycznych. Odczuliśmy to zagrożenie na własnej skórze i wyciągnęliśmy wnioski. Jesteśmy przygotowani na tyle, na ile pozwolił nam na to czas. Także dlatego centrum obrony cyberprzestrzeni NATO zlokalizowane jest w Tallinie. Wypracowaliśmy mechanizmy, dzięki którym jesteśmy cały czas przygotowani na cyberataki, które zdarzają się codziennie i mają za zadanie trzymać nas w napięciu. W dzisiejszych czasach cyberobrona jest kluczowa i została wpisana w plany obronne wszystkich państw NATO. Jesteśmy w stanie poradzić sobie z rosyjską agresją na tym polu także dlatego, że cyberprzestrzeń i działania obronne w sieci są bardzo ważną częścią naszego życia w czasie pokoju”.

.”W odpowiedzi na agresywną politykę Rosji powinniśmy się skupić na korupcji. Wielu twierdzi, że Rosja jest największym eksporterem korupcji na świecie. Władimir Putin przekupuje Europę. Estonia została sklasyfikowana jako jeden z najmniej skorumpowanych krajów na świecie, co powinno być przykładem dla naszych sojuszników. W końcu jeśli kraj jest skorumpowany, to jego wrogom łatwiej przygotować się do ataku. Dużo poważniej powinniśmy traktować przypadki mikroagresji lub agresji poniżej progu wojny. W takich sytuacjach Zachód nie powinien jedynie reagować, lecz zająć zdecydowane stanowisko i działać. Skutki zaniedbań na tym polu dziś widać wyraźnie. Narody europejskie muszą nauczyć się, jak radzić sobie z działaniami wojny hybrydowej. Dezinformacja, przez lata sączona do głów europejskich społeczeństw, jest tu doskonałym przykładem” – pisze Illimar Lepik Von WIRÉN.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 marca 2024