Europa potrzebuje „planu na Rosję” [Alar KARIS]

Estonia umacnia granicę z Rosją

W 2022 r. Europa popełniła błąd i pozwoliła, by najlepsza okazja do negocjacji pokojowych z Moskwą przeciekła jej przez palce – powiedział prezydent Estonii Alar Karis, który przebywa w Helsinkach z dwudniową wizytą.

Brak szans na negocjacje

.W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla telewizji Yle, Karis stwierdził, że wiosną 2022 r. gdy siły rosyjskie zostały wyparte z okolic Kijowa niemal pod swoją granicę, Europa miała możliwość przyciągnięcia agresora do stołu negocjacyjnego. Teraz nikt do tego stołu nie podchodzi – przyznał z ubolewaniem. 

Estoński prezydent już wcześniej w tym roku w licznych wypowiedziach zwracał uwagę, że kraje europejskie powinny przygotować się do dialogu z Rosją i wyznaczyć specjalnego wysłannika ponieważ wojna na Ukrainie może zakończyć się dość szybko i nieoczekiwanie. 

Spór o Rosję

.Stanowisko Karisa doprowadziło w Estonii do sporu z resortem spraw zagranicznych, według którego z Rosją – jako państwem agresorem – nie można prowadzić żadnego dialogu.

– UE włożyła wiele (pieniędzy) w Ukrainę. Nie może być tak, że kiedy nadejdzie czas, przy stole negocjacyjnym zasiądą USA, Rosja i być może państwo trzecie, a Europy w ogóle nie będzie – powiedział Karis w rozmowie z fińskim nadawcą. Zdaniem prezydenta Alara Karisa Europa potrzebuje „planu na Rosję”, zarówno na czas negocjacji, jak i na okres powojenny. Trzeba go zacząć opracowywać już teraz, ponieważ procesy w UE są czasochłonne – stwierdził. 

Estoński prezydent Alar Karis, który przebywa w Finlandii do środy, wyraził jednocześnie przekonanie, że relacje z Rosją pozostaną „trudne” przez długi czas, nawet jeśli wojna na Ukrainie skończy się.  – Najważniejsze jest by Rosja się zmieniła – podkreślił. Przypomniał, że w historii Europy przemiany państwa agresora są znane, a przykładem są nazistowskie Niemcy, które w ciągu dekady od zakończenia II wojny światowej stały się członkiem Wspólnoty Europejskiej oraz NATO.

Polsko-estońska wspólnota losu

.Rozmowa z Laurim Hussarem, przewodniczącym estońskiego parlamentu, ukazuje wyraźne zacieśnienie relacji między Polską a Estonią, które – jak podkreśla polityk – są dziś najbliższe w historii. Wspólnota doświadczeń, podobne rozumienie wolności oraz rosnące poczucie zagrożenia ze strony Rosji sprawiają, że współpraca obu państw nabiera strategicznego znaczenia. Hussar wskazuje, że pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę była momentem przełomowym, który potwierdził trafność ostrzeżeń Europy Środkowo-Wschodniej i wymusił nową jakość współdziałania – zarówno w wymiarze militarnym, jak i infrastrukturalnym, czego symbolem ma być projekt Rail Baltica.

Estoński polityk podkreśla, że historia uczy, iż trwały pokój możliwy jest jedynie z pozycji siły, a Rosja pozostaje państwem kierującym się logiką imperialną. Dlatego kluczowe jest dalsze wsparcie Ukrainy oraz rozwój europejskich zdolności obronnych i technologicznych. Jednocześnie Hussar wskazuje na rosnące znaczenie współpracy regionalnej – obejmującej państwa bałtyckie, Polskę, Ukrainę i Finlandię – oraz rolę Unii Europejskiej i NATO jako fundamentów bezpieczeństwa. W jego ocenie Estonia, mimo niewielkich rozmiarów, potrafi skutecznie wpływać na europejską agendę, a jej siła – podobnie jak całego regionu – opiera się na determinacji, jedności i gotowości do obrony wspólnych wartości.

PAP / MK

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 kwietnia 2026