Europejski Bank Centralny stanął po stronie Rosji

Europejski Bank Centralny (EBC) odrzucił wniosek Brukseli o zabezpieczenie tzw. pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy, która miałaby być sfinansowana z wykorzystaniem rosyjskich zamrożonych aktywów - powiadomił brytyjski dziennik „Financial Times”, powołując się na własnych informatorów.

Europejski Bank Centralny (EBC) odrzucił wniosek Brukseli o zabezpieczenie tzw. pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy, która miałaby być sfinansowana z wykorzystaniem rosyjskich zamrożonych aktywów – powiadomił brytyjski dziennik „Financial Times”, powołując się na własnych informatorów.

KE chce, by izba rozliczeniowa Euroclear, która przechowuje większość aktywów rosyjskiego banku centralnego, zawarła z UE umowę pożyczkową na 0 proc

.Jeśli Unia Europejska wykorzysta zamrożone, państwowe aktywa Rosji do udzielenia pożyczki Ukrainie, może się ona spodziewać wszczęcia postępowań sądowych, które będą trwały pół wieku – stwierdził prezes rosyjskiego kontrolowanego przez państwo banku VTB (WTB) Andriej Kostin.

Przed spotkaniem specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa z przywódcą Władimirem Putinem w Moskwie, Andrij Kostin zapewnił, że „Rosja jest gotowa na ustępstwa w negocjacjach (pokojowych), choć osiągnięcie porozumienia zajmie trochę czasu”.

Oligarcha stwierdził, że strona rosyjska „może się obejść bez pieniędzy”, zamrożonych przez państwa europejskie, ale problem jest to, że fundusze te „mogą zostać wykorzystane na wojnę, a nie na pokój”.

– Wygodne jest prowadzenie wojny nie tylko cudzymi rękami, ale także cudzymi pieniędzmi, to finezja Europy – oznajmił Andrij Kostin. Zapowiedział, że Rosja odpowie na zajęcie aktywów państwowych wytoczeniem procesów przed rosyjskimi i międzynarodowymi sądami. Zasugerował też, że może zostać wniesiony pozew do organu sądowniczego ONZ.

Jak podał „FT”, EBC doszedł do wniosku, że propozycja KE narusza mandat banku.

Według gazety jest to kolejny cios, jaki otrzymała Komisja Europejska, która chce wykorzystać aktywa rosyjskiego banku centralnego, zamrożone po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r., do sfinansowania dalszego wsparcia Ukrainy. W ocenie „FT” zmusi to KE do poszukiwania alternatywnych rozwiązań, by pozyskać pieniądze.

KE zaproponowała w połowie września rozwiązanie, które ma pozwolić na wykorzystanie zamrożonych rosyjskich środków bez ich konfiskaty. KE chce, by izba rozliczeniowa Euroclear, która przechowuje większość aktywów rosyjskiego banku centralnego (około 180 mld euro), zawarła z UE umowę pożyczkową na 0 proc. Unia wykorzystałaby te środki na sfinansowanie pożyczki dla Ukrainy, a ta miałaby ją spłacić tylko w przypadku otrzymania reparacji wojennych od Rosji.

Europejski Bank Centralny nie poparł inicjatywy Belgii

.Takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się Belgia, gdzie znajduje się siedziba Euroclear. Władze w Brukseli obawiają się ewentualnych roszczeń Kremla.

Alternatywny sposób wykorzystania rosyjskich aktywów forsują Stany Zjednoczone. W wynegocjowanym z Rosją 28-punktowym planie miała znaleźć się propozycja, by USA przejęły 100 mld dolarów (około 86 mld euro) zamrożonych aktywów w celu zainwestowania ich w odbudowę Ukrainy. Pozostała część miałaby trafić do rosyjsko-amerykańskiego funduszu inwestycyjnego.

Pomysł ten doprowadził do przyspieszenia prac w UE nad pożyczką reparacyjną. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapowiedziała, że w tym tygodniu KE wystąpi z konkretną propozycją legislacyjną.

Smartwatche - wybierz na Ceneo.pl

Embargo na ropę pozwoli zerwać z „ruskim mirem”

.Musimy zablokować import zasobów energetycznych, stanowiących 57 proc. rosyjskiego eksportu. Kupując rosyjski węgiel, ropę naftową i gaz, Europejczycy pośrednio finansują wojnę Putina – pisze Piotr ARAK.

uropa Środkowa doświadczała „ruskiego miru” zbyt długo, by nie wiedzieć, do czego zdolni są Rosjanie. Dlatego też Europa Środkowa domaga się nakładania sankcji ekonomicznych na Rosję, agresora, który jest skrajnie brutalny wobec ludności cywilnej w Ukrainie, dokonując nawet ludobójstwa. Rosyjskie działania przypomniały najgorsze demony XX wieku, w tym to, czego Rosja dokonała w naszej części świata, przez pół wieku pozbawiając nas możliwości samodzielnego podejmowania decyzji o własnym losie. Dzisiaj, kiedy maski opadły i wszyscy wiedzą, czym jest Rosja i do czego jest zdolna, musimy wykorzystać ten czas do budowania niezależności od tego kraju. Od ponad 500 lat Rosja kreuje się na mocarstwo i uparcie myśli o sobie jako o imperium, które z niejasnych przyczyn nie ma jeszcze władzy nad światem.

Granice „ruskiego miru” wyznaczają jakoby ślady butów rosyjskiego żołnierza, ale zdaniem wielu piewców wielkiej Rosji powinni w nim obowiązkowo uczestniczyć wszyscy prawdziwi Słowianie. Ukraina – odrywając się od Rosji i wybierając wolność i suwerenność – zdradziła „ruski mir” i wedle rosyjskiej propagandy musi zostać ukarana. Putin nie projektował wojny z Ukrainą. Zgodnie z rosyjską tradycją imperialną miała to być po prostu wyprawa karna. Podobnie postępowali carowie, zgniatając polskie powstania z 1831 i 1863 r., czy przywódcy sowieccy, przeprowadzając inwazję wojsk radzieckich i sprzymierzonych na Czechosłowację w 1968 r.

Jeszcze w 1989 r. Związek Radziecki był dla Polski i dla ówcześnie istniejącej Czechosłowacji głównym partnerem handlowym – przyjmował ponad 20 proc. eksportu z tych krajów. Dzisiaj, 30 lat później, w jednolitym rynku europejskim naszym głównym partnerem handlowym są Niemcy, ale ważne są dla nas także Czechy. Polska eksportuje produkty, które Czechy następnie składają i reeksportują na rynek europejski. Polska jest trzecim partnerem handlowym Czech – Czechy są trzecim rynkiem dla polskiego eksportu.

Polskę, Czechy i całą UE jednak nadal uzależnia od „ruskiego miru” energia. Musimy uderzyć w dostawy surowców energetycznych ze wschodu – kluczowe narzędzie geopolitycznych rozgrywek Kremla i główne źródło dochodów rosyjskiego budżetu.

Choć do tej pory nie udało się znaleźć zgody na twarde embargo, nie możemy zrezygnować z sankcji, które maksymalizują ekonomiczną presję na Rosję, ograniczając przy tym do minimum koszty dla Unii. Musimy doprowadzić do energetycznego decouplingu z Rosją.

Dzięki uporowi Europy Środkowej Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie zakazu importu rosyjskiej ropy w ciągu sześciu miesięcy, a produktów rafinowanych do końca roku. Zyski ze sprzedaży ropy naftowej tylko do państw Unii stanowiły ok. 10 proc. centralnego budżetu Federacji Rosyjskiej w 2021 r. Import ropy z Rosji do UE stanowi ok. 25 proc. importu ropy ogółem.

Unia musi także uniezależnić się od rosyjskiego gazu. Musimy zablokować import zasobów energetycznych, stanowiących 57 proc. rosyjskiego eksportu. Kupując rosyjski węgiel, ropę naftową i gaz, Europejczycy pośrednio finansują wojnę Putina w Ukrainie. Niestety, wysokie ceny surowców utrudniają Unii rezygnację z ich importu z Rosji, a jednocześnie gwarantują reżimowi Putina dodatkowe przychody.

Na najbardziej radykalne ruchy w tym zakresie zdecydowały się Litwa, Łotwa i Estonia, które zaprzestały importu gazu z Rosji i przestawiły się na sprowadzany drogą morską gaz skroplony (LNG). Od połowy kwietnia obowiązuje też zakaz importu do Polski węgla ze wschodu, wprowadzony na niemal cztery miesiące przed pełnym wejściem w życie unijnego embarga. Rosja zaprzestała eksportu gazu do Polski i Bułgarii, próbując podzielić Zachód, ale na razie to się jej nie udaje.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/piotr-arak-embargo-na-rope-pozwoli-zerwac-z-ruskim-mirem/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 grudnia 2025