Festiwal Chopinowski 2025 wśród zerwanych płyt chodnikowych i hałd piasku?

Szefostwo Filharmonii Narodowej w Warszawie zwraca uwagę na jeden problem, istotny teraz w czasie inauguracji sezonu i wobec zbliżającego się Konkursu Chopinowskiego. Chodzi o uporządkowanie terenu wokół Filharmonii; trwają tam poważne prace remontowe, płyty chodnikowe są zerwane, a hałdy piachu utrudniają dotarcie do gmachu. Nie wiadomo, jak zareagują goście, którzy przybędą na Festiwal Chopinowski 2025, kiedy zobaczą tabliczkę: „Przejście drugą stroną ulicy”.

.Melomeni czekają już na wielkie festiwale i konkursy muzyczne – takie jak Chopin i jego Europa, Warszawska Jesień, Eufonie, Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena, czy rozpoczynający się 2 października 2025 r. i budzący emocje melomanów z całego świata – Konkurs Chopinowski, w czasie którego Orkiestra Filharmonii Narodowej pod batutą Andrzeja Boreyki wystąpi podczas koncertu inauguracyjnego oraz towarzyszyć będzie konkursowym finalistom.

Jednak poza tymi arcyważnymi wydarzeniami, koncertami 19 i 20 września 2025 Filharmonia Narodowa rozpoczyna kolejny, 124. sezon swojej działalności.

Filharmonia Narodowa w Warszawie: inauguracja sezonu 2025/2026

.Kantata „Carmina burana” Carla Orffa oraz I Koncert fortepianowy d-moll Johannesa Brahmsa zostaną wykonane podczas dwóch wieczorów 19 i 20 września inaugurujących sezon 2025/2026 w warszawskiej Filharmonii Narodowej. Zespoły FN oraz soliści wystąpią pod batutą Krzysztofa Urbańskiego.

Przy fortepianie zasiądzie kanadyjski pianista Jan Lisiecki, który od lat współpracuje z wybitnymi dyrygentami i czołowymi orkiestrami. W gronie solistów są m.in.: niemiecka sopranistka Judith Spiesser; fiński tenor Heikki Hattuen; niemiecki baryton Daniel Ochoa. Ponadto wystąpią polscy śpiewacy: Monika Dobrzyńska-Krysiak, Alicja Gala, Anastazja Marusiak, Zuzanna Kozłowska, Agata Szmuk, Mariusz Cyciura, Andrzej Marusiak, Bartosz Nowak, Maciej Falkiewicz, Krzysztof Chalimoniuk, Łukasz Kocur, Krzysztof Matuszak.

Nowy sezon zapowiada się według dyrektor Zofii Zembrzuskiej i koordynatora programu Michała Sikory atrakcyjnie; przewidzianych jest niemal 130 koncertów w siedzibie Filharmonii; 61 koncertów symfonicznych i chóralnych; 16 koncertów kameralnych, w tym 4 recitale; 8 koncertów w ramach Sceny Muzyki Polskiej; 36 koncertów dla dzieci oraz 7 Koncertów Czwartkowych.

Koncerty czwartkowe w Filharmonii Narodowej w Warszawie

.Na nowy cykl koncertów zwróciła uwagę dyr. Zofia Zembrzuska zaznaczając, że powstały głównie z myślą o początkujących słuchaczach, którzy dopiero zaczynają przygodę z muzyką poważną. „Koncerty te adresowane są do tych, którzy są na tyle dorośli, że sami wybierają już obszary swoich zainteresowań, ale jeszcze się uczą, studiują, a nie zarabiają. Dlatego zachęcamy ceną biletu; będzie to 30 zł dla młodych ludzi do 26. roku życia. Koncerty Czwartkowe będą dobrym przewodnikiem. Godzinne koncerty w luźniejszej formule prezentować będą różnorodne gatunki i style z przestrzeni kolejnych epok. Koncerty dodatkowo będą prowadzone w zajmujący sposób przez konferansjera, a po koncercie będzie możliwość spotkania i porozmawiania z artystami we foyer. Atrakcyjny program i cena biletu z pewnością zachęcą także stałych melomanów” – mówiła podczas konferencji dyr. Zembrzuska.

Filharmonia Narodowa i gwiazdy światowego formatu

Sezon 2025/2026 to spotkania z gwiazdami światowego formatu – podkreślił Michał Sikora, który pełni też funkcję asystenta i doradcy dyr. Urbańskiego. Już na inauguracji wystąpi pianista Jan Lisiecki, a później również m.in. Grigory Sokolov, Piotr Anderszewski, Garrick Ohlsson, Boris Giltburg oraz po raz pierwszy z Orkiestrą FN – Cédric Tiberghien i David Fray.

Wśród skrzypków można wskazać – według dyr. Sikory – takie gwiazdy jak Nemanja Radulović, Vadim Gluzman, Leila Josefowicz, Bartłomiej Nizioł, Jakub Jakowicz, Janusz Wawrowski czy w solowym recitalu – Augustin Hadelich. Wiolonczelistów reprezentować będą m.in. Johannes Moser czy – po raz pierwszy z Orkiestrą FN – Sol Gabetta.

Także w repertuarze wokalno-instrumentalnym zaprezentuje się plejada znakomitych śpiewaków, jednak nieustająco największym zainteresowaniem cieszą się koncerty Jakuba Józefa Orlińskiego, który w Filharmonii wystąpi dwukrotnie – w repertuarze oratoryjnym oraz prezentując solowy recital arii i pieśni.

Na scenie warszawskiej Filharmonii Narodowej również pojawią się w nowym sezonie wielcy dyrygenci – jak choćby legendarny już Leonard Slatkin oraz Jerzy Maksymiuk. Maestro Maksymiuk – jak zapowiedziano na konferencji – na estradzie Filharmonii świętować będzie 70-lecie pracy artystycznej. Wielu dyrygentów wystąpi z Zespołami Filharmonii Narodowej po raz pierwszy – w tym Trevor Pinnock, Paolo Bortolameolli, Ingo Metzmacher, Vasily Petrenko.

Dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej Krzysztof Urbański – poprowadzi osiem programów koncertowych, a pierwszy gościnny dyrygent – Christoph Koenig – trzy.

Festiwal Chopinowski 2025 będzie kontynuował cykl „Scena Muzyki Polskiej”

.Obok koncertów symfonicznych i oratoryjnych – w repertuarze znajdą się także koncerty chóralne pod batutą dyrektora Chóru FN – Bartosza Michałowskiego, koncerty kameralne prezentujące muzykę na rozmaite składy instrumentalne i wokalne.

Kontynuowany też będzie cykl „Scena Muzyki Polskiej” przedstawiający polskich artystów i polską twórczość kompozytorską, takich twórców, jak Ignacy Jan Paderewski, Karol Szymanowski, Aleksander Tansman, Mieczysław Wajnberg, Grażyna Bacewicz, Witold Lutosławski, Henryk Mikołaj Górecki, Krzysztof Penderecki, Katarzyna Brochocka i Marcin Zdunik.

„Niezwykle ważna jest edukacja – podkreśliła dyr. Zembrzuska. – Oprócz aż 36 koncertów dla dzieci odbywających się w Sali Koncertowej i Kameralnej – organizujemy również otwarte próby generalne, bierzemy udział w Nocy Muzeów, zapraszamy dzieci i młodzież szkolną do zwiedzania wyjątkowych przestrzeni gmachu Filharmonii Narodowej. Ponadto Dział Edukacji od wielu lat organizuje „Spotkania z muzyką” czyli koncerty wyjazdowe do szkół, przedszkoli, ośrodków kultury. To 10 tras koncertowych w ponad 200 placówkach. Daje to w miesiącu 250 audycji na terenie Warszawy i pięciu województw. Ta praca będzie kontynuowana”.

Bywalcy Filharmonii jak zawsze czekają na gwiazdy i przeboje. „W repertuarze sezonu zabrzmią zarówno przeboje, takie jak np. „Carmina burana” Orffa, wybrane symfonie Beethovena, koncerty fortepianowe Mozarta, Brahmsa, Rachmaninowa, Koncert skrzypcowy Czajkowskiego, „Święto wiosny” Strawińskiego” – zapewnia Michał Sikora.

Publiczność też usłyszy wybitne dzieła, choć rzadziej wykonywane – jak m.in. „Symphonia domestica” R. Straussa czy XIII Symfonia „Babi Jar” Szostakowicza.

Cyfrowe wskrzeszanie muzyki polskiej

.Fryderyk Chopin w pewnym sensie patronujące odkrywaniu dawnych, niejednokrotnie zapomnianych mistrzów sztuki muzycznej, poprzez wskrzeszenie ich muzyki dzięki ponownemu jej udostępnieniu i opracowaniu – pisze Marcin KONIK.

Muzyka polska stanowi istotny i bardzo cenny element europejskiego i światowego dziedzictwa kulturowego. Historyczny obraz dziejów muzyki polskiej (szeroko rozumianej, jako muzyka tworzona i wykonywana w Polsce, choć także wychodząca spod pióra obcych twórców) nadal jest nieco zamazany i niepełny. Jest to skutek ciągle istniejących luk w badaniach poszczególnych zagadnień związanych z życiem muzycznym, ale także brakiem dostępu do wielu istotnych źródeł.

W badaniach historii muzyki kluczowym elementem zawsze pozostaną źródła muzyczne – to na ich podstawie można snuć rozważania na temat konkretnych twórców, ale także ogólnych tendencji, przemian stylistycznych czy przepływów repertuaru pomiędzy różnymi ośrodkami. Rękopisy i druki muzyczne, libretta, traktaty teoretyczne, ale także np. księgi rachunkowe prowadzone na dworach czy w klasztorach pozwalają czerpać informacje nie tylko o samej muzyce, ale też o jej twórcach i wykonawcach.

Tymczasem nasze burzliwe dzieje są – można rzec – dobrze odzwierciedlone w stanie zachowania zasobów archiwalnych. Te są bowiem przetrzebione nie tylko w czasie ostatniej wojny światowej, ale także z powodu zaborów czy też – sięgając dalej – potopu szwedzkiego. Zabory to także moment straconej szansy; czas, w którym inni mogli skupić się na odkrywaniu i pielęgnowaniu śladów swojej muzycznej przeszłości. Pod koniec XIX wieku powstaje słynna i kontynuowana do dziś seria wydań Denkmäler der Tonkunst in Österreich, gdzie publikuje się dzieła twórców związanych z Austrią z okresu renesansu, baroku i klasycyzmu. Można sobie jedynie wyobrazić, ile muzycznych skarbów dotrwałoby być może do naszych czasów, gdyby w połowie wieku XIX powstało w Polsce analogiczne do Bach Gesellschaft towarzystwo zajmujące się edycją dzieł dawnych mistrzów.

W polskiej muzykologii dość długo pokutował pogląd, jakoby wiek XVIII (a zwłaszcza pierwsza jego połowa) stanowił okres bierności i dyletanctwa w muzyce na ziemiach polskich. Obecnie znacząco poprawia się stan wiedzy o twórczości muzycznej (w tym kompozytorów polskich) tego czasu. Jest to możliwe właśnie dzięki badaniom i analizie źródeł, których – pomimo licznych wspomnianych strat – nadal wiele znajduje się w państwowych archiwach, bibliotekach, a także w klasztorach i innych zbiorach kościelnych.

Muzyka stanowiła dla naszych przodków istotny element życia. Kiedy swoją działalność rozpoczynał w I Rzeczypospolitej zakon jezuitów (dziś słusznie kojarzony m.in. z ważnym wkładem w kulturę muzyczną), obowiązujące w zgromadzeniu przepisy skłaniały raczej do ograniczania roli muzyki. W dokumencie skierowanym przez polską kongregację do władz zakonu pod koniec XVI wieku czytamy: „W prowincji potrzebna jest dyspensa od przepisów dotyczących śpiewu i muzyki. W Polsce bowiem ludzie nie wyobrażają sobie braku śpiewu i nie uczęszczają tam, gdzie panuje cisza”.

Muzykę uprawiano na dworach, na czele z dworami królewskim i magnackimi, w kościołach katedralnych, w klasztorach, miasta utrzymywały muzyków, a w przypadku bogatszych fundacji (np. zapisów testamentowych) także w zupełnie małych ośrodkach parafialnych mogła grać kapela muzyczna. Wielonarodowe społeczeństwo Rzeczypospolitej bardzo sprzyjało intensywnej wymianie repertuaru pomiędzy różnymi ośrodkami, a zatrudniani przez królów muzycy obcy (np. liczni włosi na dworze Wazów) nadawali ton i mieli istotny wpływ na gusta, a co za tym idzie, twórczości kompozytorów działających pod słońcem Sarmacji. Pierwsze wielkie tąpnięcie nastąpiło w połowie wieku XVII, kiedy po potopie Rzeczpospolita nie odzyskała już dawnej potęgi, a straty materialnego dziedzictwa kulturowego były niepowetowane – pod pewnymi względami być może nawet poważniejsze niż podczas II wojny. Nasze trudne doświadczenia, a także tocząca się u naszych granic wojna skłaniają do refleksji nad skutecznym zabezpieczeniem ocalałych rudymentów muzycznego dziedzictwa. Wydaje się, że obecnie nie ma lepszego sposobu zabezpieczenia treści archiwalnych zasobów muzycznych niż digitalizacja źródeł, zwielokrotnienie ich cyfrowych kopii, naukowe opracowanie i powszechne udostępnienie.

Narodowy Instytut Fryderyka Chopina od kilku lat realizuje finansowane ze środków unijnych projekty, których celem jest właśnie możliwie szerokie zabezpieczenie polskiego dziedzictwa muzycznego poprzez jego digitalizację i udostępnienie. Zaczęło się oczywiście od cyfryzacji dziedzictwa Chopinowskiego, które stanowi centrum zainteresowania badawczego Instytutu. Szybko jednak okazało się, że istnieje ogromna potrzeba wyjścia poza bezpośredni kontekst Chopinowski – wobec faktu, że nawet pomnikowe dla polskiej kultury muzycznej źródła były trudno dostępne. Stąd idea projektu Dziedzictwo muzyki polskiej w otwartym dostępie, dzięki któremu udało się udostępnić ponad 25 tysięcy obiektów bezpośrednio związanych z życiem muzycznym (głównie rękopisów i druków muzycznych, ale także piśmiennictwa muzycznego i in.). Wśród opracowanych zasobów znalazły się zbiory kluczowe dla badań historii muzyki w Polsce. Wspomnijmy tu o kolekcji Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, zbiorach Biblioteki XX. Czartoryskich w Krakowie, kolekcji Biblioteki Gdańskiej PAN czy niezwykle cennych i bogatych w zasoby archiwów Jasnogórskiego czy Kapituły Katedralnej na Wawelu. To tylko wybrane spośród wielu innych zasobów uwzględnionych w projektach Instytutu Chopina.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marcin-konik-cyfrowe-wskrzeszanie-muzyki-polskiej

Konkurs Chopinowski ma prawie sto lat

.Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina to jedna z najstarszych i najważniejszych imprez tego rodzaju na świecie. Konkurs wyjątkowy, poświęcony w całości twórczości jednego artysty – największego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina – pisze Aleksander LASOWSKI.

Co pięć lat pianiści z całego świata przybywają do Warszawy, by walczyć o tytuł najlepszego chopinisty swojego pokolenia. Oczywiście udział w konkursie to niesamowita próba nerwów, co jednak znacznie ważniejsze – to możliwość zaprezentowania swojego talentu milionom widzów z całego świata, wreszcie – wspaniała okazja, by rozpocząć oszałamiającą karierę o globalnym rozmachu.

Konkurs Chopinowski powołał do życia Jerzy Żurawlew, polski pianista urodzony w 1887 roku w Rostowie nad Donem. Do poświęcenia się zawodowo pianistyce miały go przekonać trzy zdarzenia – zauroczenie grą Ignacego Jana Paderewskiego, którego usłyszał w ósmym roku życia, fascynacja Polonezem A-dur Fryderyka Chopina oraz opinia Józefa Hoffmana, że posiada wybitny talent muzyczny. W 1907 roku Żurawlew przyjechał do Warszawy, gdzie podjął studia w Instytucie Muzycznym u Aleksandra Michałowskiego.

W 1922 roku, już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Żurawlew założył szkołę muzyczną w Białymstoku. Jak przyznawał, to właśnie wtedy zaczął myśleć o zorganizowaniu konkursu w całości poświęconego muzyce Chopina.

„Wracałem z Białegostoku pociągiem. Pełno było młodzieży. Usłyszałem rozmowy: »Chopin to jest zło«, »roztkliwia duszę ludzką«, »to jest sentymentalizm, którego nie da się pogodzić z dzisiejszym światem«, »trzeba go wycofać z programu konserwatorium«. »No ładne rzeczy. Jak temu zapobiec?« – zastanawiałem się. Pomyślałem, że skoro szaloną popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju zawody sportowe, to może właściwą formą będzie konkurs” – opowiadał po latach. Wkrótce potem – w roku 1925 – z jego inicjatywy rozpoczęły się starania o zorganizowanie międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. Pierwsza edycja konkursu odbyła się w 1927 roku w pięknym gmachu Filharmonii Warszawskiej.

Do udziału w konkursowych szrankach stanęło 26 pianistów z ośmiu krajów. Wśród nich był reprezentujący Związek Radziecki dwudziestoletni Dymitr Szostakowicz, który zresztą żadnej nagrody nie zdobył. Zwyciężył inny pianista radziecki, Lew Oborin, a miejsca drugie i trzecie przypadły reprezentantom Polski – Stanisławowi Szpinalskiemu i Róży Etkin-Moszkowskiej. Uczestnicy konkursu ćwiczyli w prywatnych domach zamożnych warszawiaków, jako że organizatorzy pierwszej edycji nie pomyśleli o tym, by zapewnić odpowiednią liczbę sal do ćwiczeń. To niedopatrzenie nigdy się już nie powtórzyło.

Druga edycja konkursu odbyła się w 1932 roku. Jednym z jurorów był wielki polski kompozytor Karol Szymanowski, a honorowym gościem jury był specjalnie na tę okazję przybyły z Francji Maurice Ravel. W drugim konkursie zwyciężył 21-jednoletni emigrant rosyjski z Paryża, Aleksander Uniński.

Ostatnia przedwojenna edycja Konkursu Chopinowskiego odbyła się w 1937 roku. Wówczas po raz pierwszy wśród uczestników pojawili się Japończycy – dziś tak dobrze znani ze swej miłości do Fryderyka Chopina – i wzbudzili sensację. Pierwszą nagrodę otrzymał Jakow Zak ze Związku Radzieckiego. Polski pianista Witold Małcużyński zajął trzecie miejsce. Dla niego szczęśliwe – konkurs okazał się bowiem początkiem jego wspaniałej kariery.

II wojna światowa spowodowała długą, dwunastoletnią przerwę pomiędzy konkursami. Wskutek działań wojennych Warszawa została niemal całkowicie zniszczona przez Niemców. Zniszczony został budynek Warszawskiej Filharmonii. Zginęło bądź wyemigrowało wielu polskich pianistów i pedagogów.

Pierwszy powojenny konkurs odbył się w roku 1949, kiedy cały świat obchodził stulecie śmierci Fryderyka Chopina. Przesłuchania czwartego konkursu odbywały się w popularnym teatrze Roma, który ocalał z wojennej pożogi. Pierwszą nagrodę ex aequo otrzymały Halina Czerny-Stefańska z Polski i Bella Dawidowicz z ZSRR.

W roku 1955 zainagurowana została nowa siedziba Filharmonii Narodowej, którą zbudowano w miejsce tej częściowo zburzonej podczas wojny. Piąta edycja konkursu – podobnie jak wszystkie kolejne – odbyła się właśnie tam. Zwyciężył polski pianista Adam Harasiewicz. Drugie miejsce zajął Władimir Aszkenazy z ZSRR, trzecie Chińczyk Fou Ts’ong. Konkurs w 1955 roku był nie tylko wielkim wydarzeniem artystycznym, ale i towarzyskim – w trakcie przesłuchań obecna była m.in. kochająca muzykę królowa Belgii Elżbieta.

Szósta edycja konkursu odbyła się w roku 1960, w Roku Chopina, zorganizowanym pod patronatem UNESCO z okazji 150. rocznicy urodzin kompozytora. Tego roku jury było najliczniejsze w historii; w jego skład weszło aż 36 osób, w tym Nadia Boulanger i Witold Małcużyński, a także Artur Rubinstein jako członek honorowy. Szósty Konkurs okazał się szczęśliwy dla Włoch – zwyciężył bardzo młody, zaledwie osiemnastoletni Maurizio Pollini.

Kolejna, siódma edycja konkursu w 1965 roku miała nietypowy początek, ponieważ na inaugurację wykonane zostały dzieła polskich kompozytorów współczesnych – Kazimierza Serockiego, Witolda Szalonka, Tadeusza Bairda, a także Karola Szymanowskiego. Po raz trzeci w historii konkursu zatryumfowała kobieta – pochodząca z Argentyny Martha Argerich, która o mały włos nie wypadła z konkursu, gdyż próbowała uciec z filharmonii tuż przed swoim pierwszym występem.

W ósmej edycji konkursu w roku 1970 zwyciężył Garrick Ohlsson z USA, drugą nagrodę otrzymała Mitsuko Uchida z Japonii, trzecią otrzymał Polak Piotr Paleczny.

W 1975 roku polska publiczność tłumnie przychodziła kibicować reprezentantowi Polski, którym był Krystian Zimerman. Publiczność się nie zawiodła – Zimerman w dziewiątym konkursie zdobył pierwsze miejsce i niemal wszystkie nagrody dodatkowe.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/aleksander-laskowski-konkurs-chopinowski-ma-prawie-sto-lat

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 września 2025