Festiwal Dymarki w Nowej Słupi [Program]

Wytop żelaza w ziemnych piecach zwanych dymarkami metodą sprzed dwóch tysięcy lat, walki gladiatorów i pokazy starożytnego rzemiosła – to tylko niektóre atrakcje 57. Dymarek w Nowej Słupi, które rozpoczną się 14 sierpnia i potrwają do 17 sierpnia.
Festiwal Dymarki w Nowej Słupii
.Festiwal Dymarki w Nowej Słupii rozpoczną się 14 sierpnia korowodem, którego uczestnicy o godz. 21 przejdą z rynku w Nowej Słupi do Centrum Kulturowo-Archeologicznego. Jak co roku głównym punktem Dymarek jest wytop żelaza metodą sprzed dwóch tysięcy lat. Pokazy odbędą się 16 i 17 sierpnia podczas festiwalu archeologicznego „Ludzie Ognia i Żelaza”, na terenie historycznej osady na terenie Centrum Kulturowo-Archeologicznego. Komentarz naukowy przedstawią metalurdzy prof. Mieczysław Karbowniczek i dr Ireneusz Suliga z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz dr Szymon Orzechowski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Włodzimierz Szczałuba, dyrektor Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego w Nowej Słupi, powiedział, że w tegorocznym wydarzeniu weźmie udział 130 rekonstruktorów. „Pokażą oni życie codzienne, zarówno tego świata barbarzyńskiego, czyli tutejszego, jak również imperium rzymskiego, legionów rzymskich na rubieżach. Będzie można zobaczyć ówczesne stroje, potyczki między oddziałami barbarzyńców i legionistami, jak również dowiedzieć się, czym żywiono się dwa tysiące lat temu. Będą również walki gladiatorów oraz pokazy garncarstwa, tkactwa i zielarstwa” – mówił Włodzimierz Szczałuba. Większość pokazów przygotowała grupa Hellas et Roma. Swoją obecność zapowiedzieli też rekonstruktorzy z Węgier i Litwy, jak również gladiatorzy z Czech.
Największy starożytny ośrodek hutnictwa żelaznego poza Imperium Rzymskim
.Dnia 16 sierpnia o 17.30 odbędzie się III Dysputa Dymarska prowadzona przez naukowców z dziedzin archeologii i metalurgii. Dyrektor Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego podkreślił, że w tym roku seminarium dotyczyć będzie tematu „łupki żelaza jako finalnego efektu wytopu żelaza”. „Idea polega na tym, że pół godziny prezentowane będzie zagadnienie od strony archeologicznej, a przez kolejne pół godziny przedstawi je metalurg od strony samego wytopu procesu żelaza. Na koniec dyskusja między naukowcami, w którą włączają się widzowie” – zaznaczył Włodzimierz Szczałuba.
Dodał, że organizowany w Nowej Słupi festiwal Dymarki podkreśla historyczne znaczenie regionu świętokrzyskiego jako największego ośrodka hutnictwa żelaza poza Imperium Rzymskim. – Na owe czasy proces wytopu żelaza był nowoczesny i niepowtarzalny, stanowiący o zasobności i potędze tego regionu – powiedział. W Górach Świętokrzyskich na przełomie starej i nowej ery działało centrum hutnicze – jedno z największych w barbarzyńskiej Europie. Badania nad starożytnym hutnictwem na tych terenach rozpoczęli w latach 50. XX wieku Mieczysław Radwan i Kazimierz Bielenin. Na przestrzeni około 50 lat odkryto blisko 400 tys. ziemnych pieców hutniczych, w których nasi przodkowie przetopili ponad 8 tys. ton rudy.
Narodziny archeologii
.Na temat narodzin archeologii na przełomie XVIII i XIX wieku na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Jean WINAND w tekście “Egipt przed Champollionem“.
“Wyprawa do Egiptu, prowadzona przez młodego generała Bonaparte pod koniec XVIII wieku, odnowiła zainteresowanie starożytnym Egiptem. Przypadkowe wydarzenie miało wreszcie rozwikłać tajemnicę hieroglifów. W czerwcu 1799 r. w Rosetcie odkryto kamienną płytę z okresu ptolemejskiego, z wyrytym tekstem dekretu wydanego w 196 roku przed Chrystusem. Napisali go kapłani ze świątyni w Memfis w różnych wersjach: pismem hieroglificznym, demotycznym i po grecku”.
“Zainteresowanie tym archeologicznym znaleziskiem szybko rozeszło się po świecie. W istnym wyścigu do rozszyfrowania, który miał trwać nieco ponad dwadzieścia lat, głównymi konkurentami byli Silvestre de Sacy, Johan David Åckerblad, Thomas Young i oczywiście Jean-François Champollion”.
“Champollion wyróżniał się na tle swoich poprzedników wnikliwym podejściem do kultury egipskiej i dogłębną znajomością języka koptyjskiego; badaniom Koptów poświęcił wiele lat życia. Po raz pierwszy pokazał, że pisma hieratyczne i demotyczne były uproszczeniami pisma hieroglificznego. Relacje między tymi pismami pozwoliły mu dostrzec fonetyczny wymiar pisma hieroglificznego”.
.”Właśnie to odkrycie jest pamiętane jako „odszyfrowanie” 27 września 1822 roku. Champollion zdołał odczytać na kamieniu z Rosetty zapisane fonetycznie imię Ptolemeusza. W swojej pracy Précis du système hiéroglyphique des anciens Égyptiens, opublikowanej w 1824 roku, udowodnił, że pismo egipskie składało się nie tylko ze znaków ideograficznych. Wyliczył 864 odrębne znaki hieroglificzne, które składają się na złożony system: „pismo, które jest jednocześnie figuratywne, symboliczne i fonetyczne”. Gdy po wyprawie do Egiptu wrócił do Francji, w 1831 r. utworzono dla niego katedrę archeologii egipskiej w Collège de France, co dało początek akademickiej egiptologii” – pisze prof. Jean WINAND.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jean-winand-egipt-przed-champollionem/
PAP/MJ







