Lewicowa prasa priorytetem dotacyjnym francuskiego rządu [Nathaniel GARSTECKA]

Dane opublikowane przez francuskie ministerstwo kultury potwierdzają wzrost dotacji rządowych na rzecz prasy na przestrzeni ostatnich lat. Jednak rozdział środków z budżetu państwa do mediów nie jest zrównoważony. Ponad jedna trzecia Francuzów głosuje na partie prawicowe, ale do prawicowych czasopism trafia tylko 1 proc. dotacji państwowych.
Francja hojnie dotuje prasę
.Jak co rok, francuskie ministerstwo kultury publikuje roczne dane na temat przyznawanych dotacji dla prasy. Państwo wspiera media od czasów rewolucji francuskiej, ale tak naprawdę dotacje zostały ustalone dopiero w latach 70. XX w. Władza uzasadnia to wsparcie wolą chronienia prasy przed kryzysem ekonomicznym oraz potrzebą „gwarantowania pluralizmu i jakości informacji”.
Ostatnie lata nie były dobre dla francuskiej prasy. Jak przypomina ministerstwo kultury: „Roczny nakład krajowej prasy codziennej spadł o 66,5 proc. w latach 2000–2022, a przychody ze sprzedaży całej prasy spadły w ciągu 22 lat o 56 proc. Tytuły prasowe muszą ponadto stawić czoła nowym wyzwaniom, takim jak spadek przychodów z reklam (–60 proc. w ciągu 22 lat), spotęgowany konkurencją platform internetowych (GAFAM), zmianą zwyczajów i tendencją spadkową w zakresie czytelnictwa”.
W tym kontekście obserwujemy potężny wzrost dotacji dla prasy. W 2024 roku suma samych bezpośrednich dotacji (nie wliczając ulg podatkowych, kosztów przesyłek pocztowych itd.) wyniosła 175 mln euro, czyli o 10 proc. mniej niż w ubiegłym roku (194 mln euro), ale o 90 proc. więcej niż w 2022 roku (92 mln euro) i o 130 proc. więcej niż w 2019 roku (76 mln euro).
Faworyzowane tytuły lewicowe i centrowe
.Rząd szczyci się wysiłkami w kierunku wspierania pluralizmu mediów: „Pomoc ta ma na celu zapewnienie różnorodności mediów, która jest niezbędna w wolnym i niezależnym krajobrazie medialnym, na który składają się różnorodne opinie i idee. Zachowanie pluralizmu mediów jest wymogiem konstytucyjnym. Pomoc na rzecz pluralizmu ma na celu w szczególności uzupełnienie zasobów tytułów prasowych, które nie dysponują wystarczającymi dochodami z reklam”, można przeczytać na stronie ministerstwa.
Jak więc te piękne hasła mają się do rzeczywistości? Nie jest to tak oczywiste. Badania nad preferencjami wyborczymi francuskich dziennikarzy zawsze wskazywały na miażdżącą dominację opinii lewicowych. Gdyby państwu zależało na budowaniu „wolnego i niezależnego krajobrazu medialnego, na który składają się różnorodne opinie i idee”, większość dotacji byłaby przeznaczona dla tytułów otwarcie prawicowych.
W rzeczywistości prawicowa prasa dostaje tylko okruchy. W pierwszej dziesiątce najbardziej dotowanych gazet (to prawie połowa puli dotacji), sześć jest centrolewicowych (w tym „Le Monde”), dwie są lewicowe („Télérama” i „Libération”), jedna jest komunistyczna („L’Humanité”) i jedna centroprawicowa („Le Figaro”). Z największych prawicowych tytułów pomoc dostają tylko tygodnik „Le Journal du Dimanche”, tygodnik „Valeurs Actuelles”, miesięcznik „Causeur” i portal „Boulevard Voltaire” – w sumie 1,8 mln euro.
W odniesieniu do liczby egzemplarzy wychodzi na to, że „Journal du Dimanche” dostaje 0,2 euro za egzemplarz, podczas gdy komunistyczna „L’Humanité” 0,57 euro, a tygodnik „Jeune Afrique” („Młoda Afryka”) 0,49 euro. Wiele skrajnie lewicowych tytułów także dostaje dotacje: „Lutte Ouvrière”, „Bondy Blog”, „Basta”, „Politis” czy „L’Anticapitaliste”.

„Prawidłowe funkcjonowanie demokracji”?
.Ministerstwo Kultury informuje, że finansuje projekty, „które mają na celu sprostanie wyzwaniom związanym z transformacją cyfrową i ekologiczną dzięki innowacjom technicznym, na przykład w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji – z budżetem w wysokości 16,2 mln euro”. Czyli państwo wydaje więcej pieniędzy na rozwój sztucznej inteligencji w prasie niż na rzeczywisty pluralizm.
„W sumie w 2024 r. pomoc otrzymało 527 tytułów. Dzięki tej pomocy francuska prasa, będąca wyjątkowym przykładem w Europie ze względu na swoje bogactwo i różnorodność, niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania demokracji i ważny element żywotności gospodarczej sektora mediów, może nadal się rozwijać z korzyścią dla wszystkich naszych obywateli” – pisze ministerstwo. Ponad jedna trzecia Francuzów głosuje na partie prawicowe, ale do prawicowych czasopism trafia tylko 1 proc. dotacji państwowych. Czy tak wygląda „prawidłowe funkcjonowanie demokracji”?
Nathaniel Garstecka




