Gdańsk. Miasto Literatury UNESCO

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że Gdańsk otrzymał tytuł Miasta Literatury UNESCO. Tym samym będzie trzecim – po Krakowie i Wrocławiu – polskim miastem wyróżnionym za wyjątkowe dziedzictwo literackie i kreatywność.

Naturalne centrum dla projektów

.Informację o przyznaniu Gdańskowi tytułu Miasta Literatury UNESCO przekazała w piątek w Dworze Artusa prezydent Aleksandra Dulkiewicz.

– To wielka, wielka radość. Wiele osób na tą rzecz pracowało i myślę, że możemy być z tego bardzo, bardzo dumni – powiedziała.

Marta Formella z referatu prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku w przesłanym w piątek komunikacie podkreśliła, że włączenie miasta do Miast Kreatywnych UNESCO (UCCN) i nadanie mu tytułu Miasta Literatury oznacza otwarcie na nowe partnerstwa, szerszą promocję gdańskich autorów, ilustratorów i tłumaczy, dostęp do unikatowych programów rezydencyjnych, a także szansę udziału w pilotażowych inicjatywach i projektach wykorzystujących kreatywność.

„Symboliczne jest również to, że sukces złożonej w tym roku aplikacji zbiega się z powołaniem do życia nowej instytucji, Domu Literatury w Gdańsku, która wyrosła z zainicjowanego w 2022 roku projektu Gdańsk Miasto Literatury i będzie operatorem programu Gdańsk Miasto Literatury UNESCO. Autorką zwycięskiej aplikacji do programu jest Elżbieta Foltyniak, dyrektorka instytucji” – zaznaczyła Formella.

Dodała, że w zwycięskiej aplikacji podkreślono, iż położenie Gdańska oraz jego historia – nieodzownie kojarzona z takimi wartościami jak wolność i solidarność – czynią z miasta naturalne centrum dla projektów skupionych wokół zagadnień dotyczących swobody ekspresji czy pokojowych inicjatyw obywatelskich.

„Potwierdzają to zarówno aktywność miasta w Międzynarodowej Sieci Miast Schronienia ICORN – w ramach której w lipcu przyjęto na roczne stypendium dwójkę pisarzy z Kuby, Javiera L. Morę i Zulemę Gutiérrez Lozano – jak i powstanie takich inicjatyw jak Latający Uniwersytet Praw Człowieka czy Akademia Reportażu, działających przy Europejskim Centrum Solidarności” – wskazała Formella.

Gdańsk został trzecim – po Krakowie i Wrocławiu – polskim ośrodkiem wyróżnionym za wyjątkowe dziedzictwo literackie

.Władze miasta podkreślają, że Gdańsk został trzecim – po Krakowie i Wrocławiu – polskim ośrodkiem wyróżnionym za wyjątkowe dziedzictwo literackie i kreatywność.

Utworzona w 2004 roku Sieć Miast Kreatywnych UNESCO (UCCN) wspiera współpracę między ośrodkami dostrzegającymi potencjał sektora kreatywnego jako siły napędowej działań związanych ze zrównoważonym rozwojem. W jej ramach promowana jest wymiana doświadczeń oraz dobrych praktyk, które poszczególne miasta wypracowały w odpowiedzi na kryzys klimatyczny bądź wyzwania natury ekonomicznej i społecznej, realizując równocześnie wytyczne Organizacji Narodów Zjednoczonych, w tym Agendy Zrównoważonego Rozwoju 2030.

Do czasu ostatniego naboru w skład sieci wchodziło 350 miast (w tym pięć polskich), a jej zakres obejmował siedem dziedzin: Design, Film, Gastronomię, Literaturę, Muzykę, Sztukę Mediów oraz Rzemiosło i Sztukę Ludową. W tym roku po raz pierwszy miasta mogły aplikować do nowej dziedziny – Architektury.

Miasto wolności, miasto możliwości

.„Miasto Wolności” i „Morze Możliwości” – rozwijam te hasła w moją wizję Gdańska, miasta, w którym się urodziłem, w którym mieszkam i o którego prezydenturę będę się niebawem ubiegał. Nie mylą się Państwo, przytaczam slogany wykorzystywane w oficjalnej komunikacji przez obecnego prezydenta i jego ekipę. Bez żadnej złośliwości: czas, by słowa zeszły z plakatu i poszły między ludzi – pisze Kacper PŁAŻYŃSKI

1.

Powiedzieć, że dzisiejszy dyskurs publiczny, a w węższym ujęciu: polityczny, charakteryzuje się coraz wyraźniejszym oddalaniem się słów od ich znaczeń, to oczywiście banał. Postmodernistyczny eksperyment zbiera obfite żniwo, a przekonanie, iż to jakaś wyjątkowa, polska przypadłość, jest fałszywe. Niewątpliwie jednak od jesieni 2015 roku możemy zaobserwować znaczące nasilenie się zjawiska.

Wykoślawiane są pojęcia odnoszące się do wartości konstytutywnych dla wspólnoty, a wśród wykoślawianych najdotkliwiej jest „wolność”. Dzieje się tak, bo normalny w demokracji spór polityczny przedstawia się jako „walkę o wolność” czy tej wolności „obronę”, a pozbawienie pewnych środowisk określających ich dotychczasową pozycję przywilejów nazywa się ni mniej, ni więcej, tylko „odbieraniem wolności”. Za pomocą takiej, nazwijmy to, zamierzonej niefrasobliwości językowej próbuje się także szkicować temat najbliższych wyborów samorządowych.

W Gdańsku szkic ten kreślony jest wyjątkowo grubą kreską. Utrata władzy przez obecnego prezydenta i jego zaplecze polityczne (mowa o Platformie Obywatelskiej) ma być bowiem końcem wolności, końcem demokracji, końcem świata, jaki znamy, a każdy, kto przyłoży do tego rękę – ma być wrogiem wolności. Rozumiem oczywiście „mechanikę” polityczną, stojącą za wyborem koncepcji mającej na celu szczelne opatulenie próby jakiejkolwiek dyskusji o potrzebie zmiany w Gdańsku kokonem irracjonalnej histerii, ale nie oznacza to, iż na podobny szantaż emocjonalny się godzę. A więc nie godzę się, by odmawiać gdańszczanom wolności racjonalnego wyboru tego, w jaki sposób ma funkcjonować nasza wspólnota czy w jakim kierunku powinno rozwijać się nasze miasto. To po pierwsze.

2.

Po drugie, wolność polityczna oglądana przez pryzmat bliskiej mi myśli republikańskiej oznacza możliwość rzeczywistego wzięcia przez obywateli odpowiedzialności za losy wspólnoty. W Gdańsku nie brakuje środowisk, które łączy potrzeba działania i roztropnej troski o dobro wspólne – choć dzielą je przekonania polityczne czy kwestie światopoglądowe.

Miasto Wolności powinno stworzyć warunki, by ów aktywizm mógł wydać dobre owoce. Wiąże się z tym szereg konkretnych postulatów i propozycji, które formułuję lub popieram: mogę tu wymienić chociażby poszerzenie kompetencji dobrze rozwijających się w Gdańsku rad dzielnic czy przeformułowanie zasad tworzenia budżetu obywatelskiego, w dzisiejszym kształcie polegającego głównie na finansowaniu podstawowych działań należących do ustawowych zadań gminy.

3.

Zasada odpowiedzialności (będącej emanacją wolności) powinna także wyznaczać ramy funkcjonowania samorządu jako instytucji. Mam tu przede wszystkim na myśli odpowiedzialne adresowanie potrzeb społecznych i związane z tym formułowanie poszczególnych polityk miejskich, ale też osobistą odpowiedzialność osób, którym powierzono stery samorządu.

Miastem Wolności nie jest więc w tym ujęciu miasto, które ma pieniądze na monumentalny stadion, a nie ma pieniędzy na budowę żłobków czy przedszkoli. Miastem Wolności nie jest również miasto, którego prezydent nie potrafi zgodzić się z perspektywą poniesienia konsekwencji za złamanie prawa – nawet jeśli w jego mniemaniu czyn ten został popełniony nieumyślnie.

4.

„Nie ma wolności bez solidarności” – te słowa padły z ust św. Jana Pawła II w Gdańsku podczas mszy świętej na Zaspie, w której uczestniczyło wielu członków dzisiejszej gdańskiej elity politycznej. Tym bardziej więc nie rozumiem, dlaczego w Mieście Wolności jest dziś tak mało solidarności, i tym mocniej podkreślam, że obecna polityka społeczna miasta powinna zostać wyraźnie skorygowana, zwłaszcza że relatywnie bogate miasto, jakim jest Gdańsk, dysponuje ku temu odpowiednimi środkami. Politykę społeczną trzeba traktować kompleksowo: od wsparcia dla rodzin w postaci wspomnianego już tutaj zwiększenia liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach, przez odpowiednią politykę mieszkaniową (remonty pustostanów będących w zasobach miasta, intensywne budownictwo komunalne, udział w programie Mieszkanie Plus) i efektywniejsze polityki pomocy społecznej czy polityki zdrowotne miasta (przypomnę, że jedną trzecią jego mieszkańców stanowią seniorzy), po proste zmiany w sferze gospodarki komunalnej, a więc chociażby zastąpienie niesprawiedliwego i uderzającego w samotnych gdańszczan systemu naliczania opłat za wywóz śmieci od metrażu mieszkania systemem, w którym opłaty te naliczane są od ilości zużytej wody. Tak, to też jest solidarność.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/kacper-plazynski-miasto-wolnosci-miasto-mozliwosci

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 31 października 2025