Gdyby nie inwazja Rosji na Ukrainę, Europa nadal by spała. Raport BGK o wydatkach na zbrojenia

inwazja Rosji na Ukrainę

Inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. stała się impulsem do wzrostu wydatków zbrojeniowych krajów NATO – wynika z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego. Wskazano w nim, że w 2025 r. unijne wydatki obronne mają wzrosnąć do 2,1 proc. PKB, osiągając 392 mld euro.

Dopiero inwazja Rosji na Ukrainę obudziła Ukrainę

.Bank Gospodarstwa Krajowego opublikował raport pt. „Transformacja europejskiej obronności: wydatki zbrojeniowe, polityka przemysłowa i wsparcie dla Ukrainy”. Jego autorzy wskazali, że inwazja Rosji na Ukrainę stała się impulsem do wzrostu wydatków zbrojeniowych krajów NATO.

Jak czytamy, liczba członków Sojuszu spełniających próg wydatków 2 proc. PKB na obronność wzrosła od 2021 r. z 6 do 18; rosnący udział inwestycji w sprzęt i badania przekłada się na spadek udziału kosztów utrzymania personelu – z 60,6 proc. w 2014 r. do 37,6 proc. w ub.r., a wydatki na sprzęt wojskowy wzrosły w 2024 r. do 30,5 proc. wydatków łącznie.

Według raportu w NATO powstała koncepcja utworzenia nowej instytucji finansowej – Banku Obrony, Bezpieczeństwa i Odporności, który – w odpowiedzi na potrzeby kapitałowe krajów Sojuszu – miałby zapewnić „długoterminowy i relatywnie tani kapitał na obronność, bezpieczeństwo oraz pokrewne inwestycje”. Według grupy roboczej Banku cytowanej w raporcie instytucja mogłaby zmobilizować do 115 miliardów euro finansowania na rzecz obrony. Jak czytamy, szacowana przez Bank luka w finansowaniu obronności krajów NATO wynosi łącznie między 515 a 813 mld euro.

Europejski Fundusz Obronny

.Autorzy raportu przeanalizowali też m.in. wzrost wydatków zbrojeniowych po czerwcowym szczycie NATO w Hadze, podczas którego państwa członkowskie zadeklarowały zwiększenie wydatków obronnych do 5 proc. PKB do 2035 r. Wskazano, że według szacunków w 2025 r. unijne wydatki obronne mają wzrosnąć łącznie do 2,1 proc. PKB, osiągając 392 mld euro. Stopy wzrostu wydatków zbrojeniowych – jak podkreślono – pozostają zróżnicowane, z najwyższymi wartościami m.in. w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, krajów nordyckich i Niemiec, co oznacza, że odległość kraju od Rosji pozostaje jednym z głównych czynników skali wzrostu wydatków zbrojeniowych w UE.

Rosnący rozwój sfery wojskowej Europy – jak czytamy – wpływa na strukturę całościowego budżetu NATO, przez co np. udział budżetu obronnego USA spadł z 70 proc. w 2021 r. do 63 proc. w 2024 r. Podkreślono jednak, że USA wciąż pozostają dominującym członkiem NATO pod względem wydatków na obronę. Autorzy dokumentu zwrócili uwagę, że kolejne Strategie Obrony Narodowej USA wskazują jednak na coraz silniejszy zwrot w kierunku rywalizacji z Chinami, tym samym Stany zwiększają oczekiwania wobec Europy dotyczące samodzielnej obrony.

W raporcie podkreślono, że presja na zwiększenie wydatków zbrojeniowych będzie w Europie konkurować z koniecznością bilansowania budżetów i zmniejszenia długu publicznego. Jak oceniono, podwyższenie nakładów na obronność obciąży gospodarki państw UE. Jak jednak zaznaczono, analiza Europejskiego Banku Centralnego wskazuje na pozytywny wpływ takich wydatków na dynamikę PKB i umiarkowany wpływ na inflację.

Wzrost wydatków zbrojeniowych w UE

.Z danych Europejskiej Agencji Obrony – przytoczonych w raporcie – wynika, że ostatni wzrost wydatków zbrojeniowych w UE napędzany był przez zamówienia sprzętu wojskowego oraz badania i rozwój w sektorze zbrojeniowym, choć zakup nowego sprzętu stanowi zdecydowaną większość inwestycji – ok. 83 proc. w 2024 r. Autorzy raportu zwrócili uwagę, że chęć jak najszybszego otrzymania produktów wojskowych przez kraje UE może pogłębiać fragmentację zasobów obronnych w Europie, wzmacniać pozycję największych producentów spoza UE i osłabiać regionalną bazę przemysłową.

W dokumencie zwrócono uwagę na unijne instrumenty finansowania obronności, m.in. Europejski Fundusz Obronny, który ma poszerzyć zdolności przemysłowe, o budżecie 8 mld euro na lata 2021–2027 oraz Plan Gotowość 2030, w tym ReArm Europe i Readiness 2030, czyli strategię przewidującą łącznie 800 mld euro. Jak podkreślono, w propozycji wieloletniego budżetu UE na lata 2028–2034 udział polityk związanych z obronnością ma wzrosnąć z 1,3 proc. do 7,1 proc. (ok. 130,7 mld euro).

Wsparcie wojskowe dla walczącej Ukrainy

.Autorzy raportu omówili również wsparcie militarne dla Ukrainy. „W przyjętej deklaracji po Szczycie NATO w Hadze istotne jest to, że wsparcie militarne dla Ukrainy jest kwalifikowane przez NATO na poczet realizacji celu 3,5 proc. PKB wydatków zbrojeniowych. Podejście to ma zapewnić ciągłość wsparcia w wojnie z Rosją” – czytamy.

Jak przypomniano, w latach 2024–2025 Ukraina podpisała 28 umów bezpieczeństwa z państwami z Europy oraz USA i Kanadą, które zobowiązały się do udzielania wsparcia w zakresie sprzętu wojskowego. Przekazano, że łącznie między 2022 a 2025 r. Siły Zbrojne Ukrainy otrzymały zagraniczną pomoc wojskową o łącznej wartości prawie 150 mld euro. Zwrócono jednak uwagę, że w br. widoczny jest znaczący spadek wsparcia ukraińskiej obronności z zagranicy, co – jak tłumaczono – wynika ze stanowiska USA, które nie zamierzają przekazywać partii uzbrojenia w takich ilościach, jak dotychczas.

Wskazano, że w 2024 r. obronność stanowiła ok. 50 proc. wydatków budżetu centralnego Ukrainy, co odpowiadało ponad 30 proc. jej PKB. Z kolei 52 proc. wydatków na obronę Ukrainy stanowiło utrzymanie personelu wojskowego. W raporcie oceniono też, że na ukraińskim rynku funkcjonuje ok. 500 producentów uzbrojenia, a moce produkcyjne sektora oceniane są na ok. 35 mld dolarów. 

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/

PAP/MJ


Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 listopada 2025