Głowa Bachusa odkryta w Cyrenie

Cyrena

Libijski archeolog Issam Menfi, na terenie starożytnego miasta Cyrena, odkrył głowę posągu Bachusa, będącego rzymskim odpowiednikiem greckiego boga wina, winnej latorośli oraz dzikiej natury Dionizosa. Artefakt został znaleziony w strumieniu powstałym na skutek powodzi, która nawiedziła Libię we wrześniu 2023 r.

Głowa Bachusa

.W połowie września 2023 r. w północno-wschodnią Libię uderzył huragan „Daniel”, który doprowadził do tragicznej w skutkach powodzi. Z jej powodu zginęło 5 tysięcy osób oraz rannych zostało kolejne kilka tysięcy ludzi. Powódź dotknęła również ruiny starożytnego miasta Cyrena. Chociaż na skutek wystąpienia silnego nurtu powodziowego na wiele struktur (chociażby starożytne łaźnie) zaczęły osadzać się masy gruzu oraz błota, to w przypadku niektórych miejsc tego stanowiska archeologicznego napływ wody doprowadził do odsłonięcia tego, co wcześniej pozostawało niedostępne dla badaczy.

Jednym z takich artefaktów ujawnionych w ostatnim czasie na skutek powodzi stała się głowa posągu, który przedstawiał Bachusa – będącego rzymskim odpowiednikiem greckiego bóstwa wina Dionizosa, informuje portal „Greek Reporter”. W starożytnym Rzymie Bachus był bogiem rolnictwa i wina, ale był także związany z płodnością, dramatem i zabawą. Jeśli chodzi o rolnictwo, był przedstawiany jako bóg drzew i lasów i często proszono go o pomoc w uprawie sadów. Odkryty zabytek zostały przekazany do Urzędu Kontroli Zabytków w Cyrenie.

Starożytne miasto Cyrena

.Cyrena była starożytnym miastem założonym w 613 r. p.n.e. przez greckich kolonistów z położonej na Morzu Egejskim wyspy Thera. Została wybudowana w regionie libijskich Al-Dżabal al-Achdar, w odległości około 10 kilometrów od Morza Śródziemnego. Pozostałości tego antycznego ośrodka miejskiego obecnie znajdują się na terenie wschodniolibijskiego miasta Szahat. Pierwszy władcą Cyreny był Battus, który zakładając tę kolonię stał się jednocześnie pierwszym greckim królem w Afryce i założycielem dynastii Battiadów, która rządziła Cyreną przez osiem pokoleń (do 440 roku p.n.e.). Pod rządami rodu Battiadów miasto-państwo przeżywało okres gospodarczego prosperity oraz ekspansji terytorialnej, obejmując kilka portów znanych dziś jako Marsa Susah, al-Marj i Benghazi.

Prawdziwie złoty okres w dziejach Cyreny przypadł na okres powstania i rozwoju Egiptu ptolemejskiego w 323 r. p.n.e., kiedy to stała się jednym z najbardziej wpływowych intelektualnie ośrodków świata klasycznego. Wraz ze szkołą medyczną i licznymi filozofami stała się ona znana w całym basenie Morza Śródziemnego, przyciągając w końcu również uwagę Rzymian, którzy ją podbili w 96 r. p.n.e.  Nowo zdobyty teren Cyreny stał się częścią prowincji Cyrenajka, w skład której w 67 r. p.n.e. weszła również Kreta. Pod rzymskim panowaniem Cyrena została uczyniona stolicą Cyrenajki, a także doświadczyła dwóch wieków względnego pokoju i dobrobytu, który został przerwany przez bunt Żydów cyrenajskich w 115 r. n.e., co spowodowało stały upadek miasta. Trwający kollaps Cyreny został zaostrzony przez znaczące trzęsienie ziemi w 365 r. n.e. Los miasta został przypieczętowany wraz z krwawym podbojem arabskim, który spowodował, iż z dawnego znaczącego ośrodka nauki i filozofii pozostały jedynie ruiny, które można oglądać do dzisiaj.

Zapomniane światy

.Zastępca Redaktora Naczelnego „Wszystko co Najważniejsze”, Michał KŁOSOWSKI, w tekście „Sens zapomnianych światów„, zaznacza, że: „Bo ostatecznie to tego właśnie się zawsze szuka – oznak sensu, okruchów celu, artefaktów myśli, przebłysków dążenia do czegoś więcej, nawet jeśli miałoby być to po prostu antyczne bogactwo w postaci monet czy kolejna piramida. Każda prosta linia kamieni z epoki brązu czy żelaza świadczy przecież o jakimś przebłysku myśli i celu. Biorąc to pod uwagę, nie powinno dziwić, że archeologia swoje triumfy święci w Polsce, kraju skazanym na wieczną tymczasowość, zawieszonym w historii ostatnich dwustu lat ciągle „pomiędzy”, ciągle z potrzebą odbudowy i koniecznością poszukiwania sensu”.

„Poza tym wszystkim zadajemy pytania: dlaczego neandertalczyk, chowając bliskich w irańskiej jaskini Szanidar, pozostawiał im na ostatnią drogę malunki i wonne kwiaty? Albo jak to było z koczowniczymi ludami Wielkiego Stepu? Co ciągnęło je na zachód? Dlaczego Germanie tak nienawidzili Rzymu, a Wandalowie nie mogli zostawić stolicy imperium w spokoju? Co łączy koniec złotego okresu kultury Pueblo z małą epoką lodowcową i jaki jest sens tych malunków naskalnych, odkrywanych pod każdą szerokością geograficzną? Może nie na wszystko znajduje się odpowiedzi, może nie zawsze ma się do dyspozycji najnowszy sprzęt, radary i drony. Ale jest pasja, której nie da się przecenić. I są pytania, które nie dają spokoju. Przecież egipska cywilizacja nie mogła przyjść z ciemności wnętrza kontynentu, musiała przyjść od strony światła. Życie nie bierze w końcu początku z mroku, ale z jasności” – dodaje Michał KŁOSOWSKI.

Oprac. MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 kwietnia 2024