Gospodarka europejska musi być postawiona w stan gotowości wojennej [Anders Fogh RASMUSSEN]

Rasmussen

Były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wyraził opinię, że Rosja zaatakuje jeden z krajów NATO. W wywiadzie opublikowanym na łamach włoskiego dziennika „La Repubblica” stwierdził, że fabryki samochodów w krajach Sojuszu powinny zacząć produkować pojazdy wojskowe.

„Musimy postawić nasze gospodarki w stan gotowości wojennej i wzmocnić autonomię wobec Waszyngtonu”

.Nasze służby wywiadu mówią nam, że Putin będzie w stanie zaatakować kraj NATO przed końcem dekady; moim zdaniem nawet wcześniej. Przeprowadziliśmy ćwiczenia oparte na scenariuszu, w którym Moskwa ogłasza stan wyjątkowy w Królewcu i żąda umożliwienia dotarcia tam przez korytarz na Litwie. Wilno odmawia, Putin dokonuje inwazji, a USA nie interweniują, ponieważ jest to (sytuacja w Królewcu) kwestia humanitarna. Atak mógłby nastąpić bardzo szybko, Europa nie jest przygotowana i nie mamy żadnej gwarancji pomocy ze strony USA. Dlatego zgadzam się z prezydentem Francji Macronem, kiedy mówi, że znajdujemy się w stanie zagrożenia bezpieczeństwa”- powiedział Fogh Rasmussen.

Dodał: „Musimy postawić nasze gospodarki w stan gotowości wojennej i wzmocnić autonomię wobec Waszyngtonu. Firmy motoryzacyjne powinny zacząć produkować pojazdy wojskowe”.

Były szef NATO i b. premier Danii, mówiąc o kwestii Grenlandii, którą chciałby przejąć Donald Trump, odparł: „Wolałbym, żeby uwaga została znów skierowana na Ukrainę, ale sam fakt, że amerykański prezydent grozi akcją militarną wobec sojusznika, by podbić terytorium, jest straszliwy”.

Porozumienie w sprawie Ukrainy nie zostanie zawarte do czerwca, bo nie chce tego Władimir Putin [Anders Fogh RASMUSSEN]

.Zdaniem Andresa Rasmussena sprawa Grenlandii nie jest jeszcze zamknięta.

„Trump prędzej czy później znów ją poruszy, choć istnieje wiele sposobów, by to rozwiązać: odpowiadając w sposób pokojowy i dyplomatyczny na amerykańskie obawy, wzmacniając układ wojskowy z 1951 roku i zawierając porozumienie dotyczące eksploatacji metali ziem rzadkich na wyłączność dla państw NATO” – ocenił.

Były szef NATO uważa również, że wbrew życzeniom wyrażanym przez prezydenta Donalda Trumpa, porozumienie w sprawie Ukrainy nie zostanie zawarte do czerwca, bo nie chce tego Władimir Putin.

„Dopóki będzie uważał, że może wygrać na polu bitwy, nie będzie miał żadnej motywacji do konstruktywnych negocjacji pokojowych. Jego celem są nie tylko terytoria, ale sprowadzenie Ukrainy do roli państwa wasalnego”- zauważył Fogh Rasmussen.

Zapytany o to, czy NATO mogłoby przetrwać, gdyby Donald Trump nie przyszedł Europie z pomocą, odpowiedział: „Nie. Jeśli w przypadku agresji nie zostanie uruchomiony 5. Artykuł, NATO jest martwe. Tak samo jak wtedy, gdy jeden sojusznik atakuje terytorium innego, by je podbić”.

Zachód myśli z lękiem o swojej śmierci!

.We Francji w ostatnim dwudziestoleciu odbyły się dwa bardzo różne referenda – jedno krajowe, drugie europejskie. I w obu przypadkach odpowiedź ludu została odrzucona przez rządzących, którzy wybierali opcję przeciwną. Zamiast więc pomstować na antydemokratów amerykańskich zajmijmy się postawieniem ponownie na nogi naszej własnej demokracji – pisze prof. Chantal DELSOL.

Wpływ Zachodu, do niedawna jeszcze rozciągający się na cały świat, słabnie. Wszędzie podważa się nasze prawo międzynarodowe, poprzez które wyrażała się ambicja zastąpienia wojny przez porządek (nasz porządek). Zachód myśli z lękiem o swojej śmierci! Ta obawa przed dekadencją datuje się na XIX wiek. Druga połowa XX wieku, po upadku komunizmu, była wyjątkowo optymistycznym nawiasem, w którym uwierzyliśmy, że nasza demokracja zaprogramowana była na wieczne trwanie.

Dziś Zachód myśli już bardziej o tym, jak uratować swoje imperium i ile przyjdzie za to zapłacić. Debata toczy się wokół środków, jakie należy przedsięwziąć, choć może warto od razu postawić zasadnicze pytanie: czy zakładamy użycie wszelkich możliwych środków? A formułując to innymi słowy: czy cel jest aż tak ważny, żeby rozważać użycie wszelkich możliwych środków? A może są inne uświęcone zasady, ważniejsze niż samo uratowanie się? A z tego wynika kolejne pytanie, równie istotne: czy uratowanie Zachodu warte jest – gdyby była taka konieczność – podważenia demokracji?

Podobne pytanie postawiono sobie dokładnie sto lat temu. Odpowiedzi były straszne: uratujemy się, obalając ustroje wolnościowe. Taki dyskurs dominował w Niemczech w latach 30., a także w różnych faszyzmach-korporacjonizmach tamtego czasu. Pisarz Miguel de Unamuno w słynnym wystąpieniu z 1936 roku zwrócił się do frankistów słowami: „Wygracie, ale nie przekonacie” (na co tamci odpowiedzieli: „Precz z intelektualistami i niech żyje śmierć!”).

Rzeczywiście frankizm odniósł zwycięstwo, ale nie przekonał, i nie sądzę, żeby stara Europa była gotowa poświęcić naszą demokrację, aby nas uratować (czy raczej: aby wszystko uratować prócz honoru). Odczuliśmy na własnym ciele, ile kosztuje użycie wszelkich możliwych środków do osiągnięcia celu, który się nadmiernie sakralizuje. Trudno byłoby sprawić, żebyśmy sami z siebie przyznali, że istnieje coś takiego jak „dobra dyktatura”. Mamy doświadczenia aż zanadto.

W bardzo odległych czasach Rzym zmienił ustrój, aby móc trwać: zniósł tak uświęconą, tak legendarną republikę i zastąpił ją cesarstwem. Grecja, o odmiennej niż Rzym mentalności, ze swoją demokracją poszła na dno niczym kapitan Titanica.

Wydaje się, że stara Europa jest jak tamta Grecja. W jakiś niejasny sposób, ale dobrze wie, że demokracja jest zmęczona, umniejszona do technokracji, niezdolna opierać się państwu socjalnemu czy też upadkowi woli, który produkuje rządzących zarazem gadatliwych i bezczynnych. Europejscy rządzący boją się jedynie ludu – co w demokracji jest nader dziwne.

We Francji w ostatnim dwudziestoleciu odbyły się dwa bardzo różne referenda – jedno krajowe, drugie europejskie. I w obu przypadkach odpowiedź ludu została odrzucona przez rządzących, którzy wybierali opcję przeciwną. Zamiast więc pomstować na antydemokratów amerykańskich zajmijmy się postawieniem ponownie na nogi naszej własnej demokracji. Owszem, wolność jest świętszą wartością niż życie i zasługuje na to, by dla niej umierać – ale aby móc się do niej odwoływać, trzeba jeszcze potrafić szanować ją poprzez działania.

Spójrzmy na intelektualne i emocjonalne poruszenie na obu krańcach – wschodnim i zachodnim – Zachodu. W obu przypadkach Zachód żarliwie broni się, aby zachować swoją potęgę.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/chantal-delsol-europejskie-demokracje-wobec-apokaliptycznej-narracji-amerykanskiej/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 lutego 2026