
Pomimo powtarzanych od lat teorii, że granie w gry komputerowe (gry wideo) szkodzi mózgom dzieci, naukowcy z Houston odkryli, że rozrywka ta ma bardzo znikomy – lub wręcz żaden – wpływ na zdolności poznawcze młodych ludzi.
.To dobra wiadomość dla wielu martwiących się rodziców. Jednak wyniki tego samego badania, dowodzą czegoś jeszcze: że gry uważane dotąd za skuteczne narzędzia do nauki również nie przynoszą żadnych znaczących efektów.
Gry komputerowe nie obniżają zdolności poznawczych
.Wynikami swojej pracy naukowcy z University of Houston College of Education podzielili się na łamach pisma „Journal of Media Psychology”. Odnieśli się w nim do obaw towarzyszących milionom rodziców, zakorzenionych przez powtarzane od lat teorie, że dzieci, które spędzają dużo czasu na graniu w gry wideo oraz/lub wybierają gry z określonych gatunków, mogą mieć obniżone zdolności poznawcze.
„Nasze badanie nie wykazało takiej korelacji. Niezależnie od tego, jak długo dzieci grały i jakie rodzaje gier wybrały” – mówi prof. Jie Zhang, jedna z autorek publikacji.
Na potrzeby eksperymentu naukowcy z jej zespołu przeanalizowali nawyki związane z graniem wśród 160 uczniów miejskich szkół publicznych (w wieku 9-12 lat). Średnio na gry wideo poświęcali oni 2,5 godziny dziennie, przy czym najbardziej zapaleni gracze robili to nawet przez 4,5 godziny dziennie.
Aby ustalić związek między graniem a funkcjonowaniem poznawczym uczestników, poddano ich testowi CogAT, który ocenia umiejętności werbalne, pamięciowe, związane z uwagą i rozumowaniem, przestrzenne, matematyczne, itp.
„Okazało się, że ani czas trwania gry wideo, ani wybór gatunków gier nie wykazywały istotnej korelacji z wynikami testu CogAT. Nie znaleźliśmy więc żadnego bezpośredniego związku między graniem w gry komputerowe a wydajnością poznawczą dzieci, pomimo tego, co zakładano dotychczas” – podkreśla główna autorka badania prof. May Jadalla.
Gry komputerowe nie poprawiają zdolności poznawczych najmłodszych
.Jednak eksperyment ujawnił jeszcze jedną ciekawą rzecz – że niektóre rodzaje gier, określane jako pomagające rozwijać zdolności poznawczych najmłodszych, również nie przynoszą wymiernych efektów, pomimo mocnych przekazów marketingowych.
Czy to oznacza, że dzieci mogą grać na komputerze tyle, ile chcą, bez żadnych skutków ubocznych? Nie do końca – ostrzegają autorzy badania. Osoby, które grały najwięcej, a więc nawet 4 godziny dziennie, nie miały czasu na inne, bardziej produktywne zajęcia, jak chociażby nauka i odrabianie lekcji. Jednak nawet w tych przypadkach różnice w rozwoju poznawczym były bardzo niewielkie.
W rozsądnych ilościach gry wideo nie stanowią zagrożenia
.„Nasze wyniki pokazują, że rodzice prawdopodobnie nie muszą się tak bardzo martwić rozwojem poznawczym swoich uwielbiających gry wideo dzieci. Przynajmniej tych w wieku przednastoletnim. Rozsądne ilości gier wydają się być bezpieczne, ale zachowajmy czujność, gdy rozrywka ta zacznie wykazywać cechy zachowania obsesyjnego” – podsumowuje prof. Zhang.
„To pozytywny przekaz, ponieważ gry komputerowe od lat są kością niezgody w milionach rodzin. Znalezienie wspólnej płaszczyzny między rodzicami a dziećmi jest w tej kwestii wyjątkowo trudne. Uzyskane wyniki uspokajają, że nie musimy zbytnio martwić się tym, że nasze dziecko lubi grać. Kluczem jest równowaga między tym, a innymi czynnościami” – dodaje.
Wpływ sztucznej inteligencji na edukację
.”Ogromne zainteresowanie wzbudza udostępniony niedawno przez OpenAI ChatGPT. Setki tysięcy internautów bawią się nim, generując teksty, czasem bardzo zabawne. Dziennikarze ułatwiają sobie pracę, uczniowie i studenci piszą eseje i za pomocą ChatGPT zdają egzaminy, a politycy piszą przemówienia” – pisze we “Wszystko Co Najważniejsze” prof. Leszek PACHOLSKI, logik, informatyk, w latach 2005–2008 rektor Uniwersytetu Wrocławskiego.
“Wiele osób obawia się, że ChatGPT może mieć negatywny wpływ na edukację, a dokładniej na metody oceny uczniów i studentów [patrz: “ChatGPT a przyszłość edukacji” >>>]. Nie do końca podzielam te obawy. Po pierwsze, egzaminy można prowadzić w zamkniętych salach, bez dostępu do komputerów i do internetu. Po drugie, można tak skonstruować egzamin, żeby zminimalizować ryzyko skutecznego skorzystania z ChatGPT. Po trzecie, warto postarać się tak kształtować uczniów i studentów, żeby rozumieli, że o ich przyszłym sukcesie nie zadecyduje ocena na egzaminie, lecz kompetencje zdobyte w szkole lub na uczelni“.
“Nie ma nic złego w sztucznej inteligencji. Problemem są ludzie – nieumiejący lub niechcący z niej rzetelnie korzystać” – pisze prof. Leszek PACHOLSKI.
PAP/Katarzyna Czechowicz/WszystkoCoNajważniejsze/PP