Trzy kraje najgłośniejsze w Europie

Ponad jedna piąta Europejczyków żyje w otoczeniu, w którym poziom hałasu transportowego przekracza wartości uznawane za szkodliwe. Jeśli zastosować bardziej rygorystyczne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, problem dotyczy już niemal co trzeciego mieszkańca Europy. Największym źródłem zanieczyszczenia hałasem pozostaje transport drogowy. W liczbach bezwzględnych najwięcej osób narażonych mieszka we Francji, Niemczech i we Włoszech. Polska znajduje się wyraźnie niżej w zestawieniu, ale także tutaj problem dotyczy milionów ludzi.

Hałas coraz częściej przestaje być traktowany jedynie jako niedogodność związana z życiem w dużym mieście. Europejska Agencja Środowiska zalicza go do istotnych czynników środowiskowych wpływających na zdrowie i jakość życia. Opublikowany w 2025 r. raport „Environmental noise in Europe 2025”, oparty na danych przekazanych przez państwa europejskie w ramach dyrektywy dotyczącej hałasu w środowisku, pokazuje skalę zjawiska: ponad 20 proc. Europejczyków jest narażonych na szkodliwy poziom hałasu pochodzącego z transportu. Przy zastosowaniu bardziej restrykcyjnych rekomendacji WHO odsetek przekracza 30 proc.

Zdecydowanie najważniejszym źródłem problemu pozostają samochody. Według EEA około 92 mln mieszkańców Europy jest narażonych na hałas drogowy przekraczający próg 55 decybeli według wskaźnika Lden, uwzględniającego porę dzienną, wieczorną i nocną. Hałas kolejowy dotyczy około 18 mln osób, a lotniczy – 2,6 mln. Dane te pokazują, że europejska dyskusja o transporcie nie dotyczy już wyłącznie emisji spalin, korków czy efektywności komunikacji. Coraz istotniejsza staje się również jakość przestrzeni, w której żyją mieszkańcy wielkich aglomeracji.

Francja. Ponad 24 miliony osób narażonych na hałas

.Największą liczbę mieszkańców narażonych na nadmierny hałas odnotowano we Francji. Według danych przywołanych przez EEA chodzi o około 24,2 mln osób w przypadku wskaźnika przekraczającego 55 decybeli. Zdecydowaną większość – ponad 21,2 mln – dotyka hałas drogowy. Około 2,5 mln osób jest narażonych na hałas kolejowy, a 591 tys. na lotniczy.

Nocą skala zjawiska pozostaje znacząca. Hałas przekraczający próg 50 decybeli dotyczy około 14,5 mln mieszkańców Francji, w tym 12,6 mln w przypadku ruchu drogowego, około 1,6 mln w przypadku kolei i ponad 200 tys. w sąsiedztwie infrastruktury lotniczej.

Francuskie miasta od lat próbują odpowiadać na ten problem za pomocą polityki transportowej i przestrzennej. Paryż przyjął na lata 2021–2026 plan poprawy środowiska akustycznego obejmujący 34 działania. Dotyczą one zarówno hałasu komunikacyjnego, jak i tzw. hałasu sąsiedzkiego. Miasto ogranicza prędkość samochodów, rozwija strefy z limitem 30 km/h, wykorzystuje nawierzchnie zmniejszające odgłos ruchu oraz wspiera cichsze formy mobilności, w tym transport elektryczny i wodorowy. Osobna część programu obejmuje nocne funkcjonowanie restauracji, barów, ogródków i innych źródeł miejskiego hałasu.

Niemcy. Hałas drogowy dominuje, ale ważna jest również kolej

.Drugie miejsce pod względem bezwzględnej liczby mieszkańców narażonych na hałas zajmują Niemcy. Poziom przekraczający 55 decybeli dotyczy tam około 21,8 mln osób. Najważniejszym źródłem pozostają drogi – na hałas generowany przez ruch samochodowy narażonych jest około 17,2 mln mieszkańców. W przypadku kolei chodzi o około 3,7 mln osób, a lotnictwa – o ponad 850 tys.

W nocy hałas przekraczający poziom 50 decybeli dotyczy około 14,8 mln osób. Około 11,7 mln z nich jest narażonych na hałas drogowy, 2,8 mln na kolejowy, a 273 tys. na lotniczy.

Szczególnie interesujący jest przykład Berlina. Niemiecka stolica przyjęła „Lärmaktionsplan Berlin 2024–2029”, którego celem jest nie tylko reagowanie na najbardziej uciążliwe punkty miasta, lecz także systemowe ograniczanie ekspozycji mieszkańców na hałas. Plan przewiduje m.in. odnawianie nawierzchni ulic, stosowanie bardziej przyjaznych akustycznie rozwiązań komunikacyjnych oraz ograniczanie prędkości. Osobny program dotyczy wprowadzenia limitu 30 km/h nocą na wybranych odcinkach ulic. Analizowane są również możliwości ograniczenia oddziaływania lotniska Berlin Brandenburg, a wyznaczone wcześniej w mieście obszary ciszy zostały poddane aktualizacji.

Włochy. Szczególnie widoczny problem hałasu kolejowego

.Trzecim krajem pod względem liczby osób narażonych na nadmierny hałas są Włochy. Wartości przekraczające 55 decybeli dotyczą tam około 14,5 mln mieszkańców. Hałas drogowy oddziałuje na około 8,9 mln osób, kolejowy na ponad 5,3 mln, natomiast lotniczy na około 264 tys.

Włoskie dane wyróżniają się przede wszystkim skalą oddziaływania kolei. Nocą na hałas kolejowy przekraczający próg 50 decybeli narażonych jest około 4,3 mln mieszkańców – niemal tyle, ile we Francji i Niemczech łącznie. Pokazuje to, że struktura problemu nie jest we wszystkich państwach taka sama. O ile w większości Europy zdecydowanie dominuje ruch samochodowy, we Włoszech znacznie mocniej niż w wielu innych krajach zaznacza się oddziaływanie infrastruktury kolejowej.

Także Rzym próbuje ograniczać zanieczyszczenie akustyczne poprzez łączenie polityki transportowej z planowaniem przestrzeni publicznej. Wśród stosowanych i planowanych rozwiązań znajdują się strefy ciszy, ekrany akustyczne, rozwój infrastruktury rowerowej oraz zwiększanie powierzchni przeznaczonych przede wszystkim dla pieszych.

Hiszpania. Madryt deklaruje znaczną poprawę

.Kolejnym państwem o dużej liczbie mieszkańców dotkniętych hałasem jest Hiszpania. Poziomy przekraczające 55 decybeli dotyczą tam około 11,7 mln osób. Podobnie jak we Francji czy Niemczech zdecydowanie największym źródłem problemu pozostaje ruch drogowy, na którego hałas narażonych jest około 10,8 mln mieszkańców. W przypadku kolei jest to około 772 tys. osób, a lotnictwa – blisko 165 tys.

Nocą ekspozycja na hałas przekraczający 50 decybeli dotyczy około 7 mln mieszkańców Hiszpanii. Zdecydowana większość tej grupy pozostaje narażona przede wszystkim na ruch samochodowy.

Madryt prowadzi politykę przeciwdziałania zanieczyszczeniu hałasem od 2009 r. Według władz miasta działania podejmowane w kolejnych latach miały doprowadzić do zmniejszenia o 80 proc. liczby mieszkańców narażonych na wysokie poziomy hałasu. Obecny plan obejmuje 33 sektory wymagające interwencji i 24 obszary określane jako strefy ciszy. Polityka miasta łączy kwestie mobilności, planowania przestrzennego, sposobu organizacji miejskiej rozrywki oraz edukacji mieszkańców.

Jak na tle Europy wypada Polska?

.Na przeciwległym krańcu zestawienia znajdują się przede wszystkim niewielkie państwa europejskie: Malta, Islandia, Estonia i Słowenia. W liczbach bezwzględnych populacja narażona na nadmierny hałas wynosi tam odpowiednio około 65 tys., 102 tys., 125 tys. i 239 tys. osób. Trzeba jednak pamiętać, że proste porównanie tych wartości z Francją, Niemcami czy Włochami jest ograniczone przez zasadnicze różnice w liczbie ludności.

W Polsce na hałas przekraczający 55 decybeli narażonych jest około 5,2 mln osób. Z tej grupy około 4,5 mln doświadcza przede wszystkim hałasu drogowego, 648 tys. kolejowego, a niemal 80 tys. lotniczego. Nocą problem dotyczy około 3,5 mln osób – około 3 mln w przypadku dróg, 458 tys. kolei i niespełna 16 tys. lotnictwa.

Problem szczególnie widoczny jest w największych aglomeracjach. W Warszawie dominującym źródłem nadmiernego hałasu pozostaje ruch samochodowy. Z odpowiedzi Biura Ochrony Środowiska Urzędu m.st. Warszawy na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że podstawowym narzędziem diagnozowania problemu są strategiczne mapy hałasu przygotowywane co pięć lat. Miasto stosuje również cichsze nawierzchnie, nasadzenia zieleni wzdłuż ulic, elektryfikację autobusów, modernizację torowisk i działania ograniczające hałas generowany przez tramwaje. Według danych stołecznego ratusza od 2017 r. udział mieszkańców narażonych na ponadnormatywny średnioroczny hałas drogowy zmniejszył się o 3 punkty procentowe – do 3 proc.

Europa wciąż nie staje się wystarczająco cicha

.Raport EEA zwraca uwagę na coś więcej niż różnice pomiędzy poszczególnymi państwami. Hałas pozostaje jednym z niedocenianych kosztów europejskiego modelu transportu i urbanizacji. Długotrwała ekspozycja nie oznacza wyłącznie dyskomfortu: wiązana jest z zaburzeniami snu, przewlekłym stresem oraz zwiększonym ryzykiem części chorób układu krążenia i innych problemów zdrowotnych.

Europejska Agencja Środowiska ocenia jednocześnie, że przy obecnym tempie zmian Unia Europejska prawdopodobnie nie osiągnie celu zakładającego ograniczenie do 2030 r. o 30 proc. liczby osób chronicznie dotkniętych hałasem transportowym w porównaniu z 2017 r. Między 2017 a 2022 r. liczba osób odczuwających poważną uciążliwość hałasu transportowego zmniejszyła się według szacunków jedynie o około 3 proc.

Doświadczenia Paryża, Berlina, Madrytu czy Warszawy pokazują zarazem, że walka z hałasem nie sprowadza się do budowania ekranów akustycznych. Coraz częściej staje się częścią szerszej dyskusji o tym, jak projektować miasta: jak szybko mają poruszać się w nich samochody, ile miejsca należy oddawać pieszym i rowerzystom, jakie nawierzchnie stosować, gdzie chronić obszary ciszy i w jaki sposób rozwijać transport publiczny. W tym sensie pytanie o hałas jest także pytaniem o jakość codziennego życia w europejskich miastach.

Jarosław Kowalski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 września 2026