Francuska skrajna prawica znalazła się najbliżej władzy od 1870 roku [Prof. Olivier DARD]

Najważniejsza zmiana we francuskiej polityce nie polega już na tym, że Zjednoczenie Narodowe może wygrywać pojedyncze głosowania, lecz na tym, że partia wywodząca się z Frontu Narodowego stała się trwałym uczestnikiem walki o władzę. Prof. Olivier Dard, historyk Sorbony i autor nowej książki Histoire de l’extrême droite en France. De 1870 à nos jours, ujmuje ten przełom w najmocniejszych możliwych słowach: „Nigdy od 1870 roku nacjonalistyczna prawica nie osiągała porównywalnych wyników wyborczych”. Rozmowa, w której rozwija tę tezę, została przeprowadzona przez Alexandre’a Devecchio dla „Le Figaro Magazine” i opublikowana 10 września 2026 roku, nie jest więc partyjnym manifestem, lecz komentarzem historyka do procesu trwającego ponad półtora stulecia. Dard proponuje przy tym, aby współczesnego RN nie analizować wyłącznie przez moralnie obciążoną etykietę „skrajnej prawicy”, ale osadzić tę partię w szerszej rodzinie francuskich nurtów nacjonalistycznych.
.Książka Oliviera Darda ukazała się 3 września 2026 roku nakładem wydawnictwa Perrin, liczy 912 stron i jest rezultatem ponad dziesięciu lat pracy jednego badacza, a nie zbiorem studiów wielu autorów. Historyk rozpoczyna opowieść w 1870 roku, gdy klęska II Cesarstwa w wojnie z Prusami, zwycięstwo monarchistów w wyborach z 1871 roku oraz niepowodzenie restauracji monarchii otworzyły nowy etap walki o polityczny kształt Francji. Prowadzi czytelnika przez bulanżyzm, sprawę Dreyfusa, Action française, ligi okresu międzywojennego, Vichy, wojny kolonialne, OAS, poujadyzm i Front Narodowy aż do współczesnego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Tak rozległa perspektywa pozwala zrozumieć, dlaczego dzisiejsza siła RN nie jest prostym powrotem jednego dawnego ruchu, lecz wynikiem przejmowania i przekształcania idei, języka oraz elektoratów różnych tradycji.
Dlaczego rok 1870 zmienił historię francuskiej prawicy
Początek tej historii jest ważny również dlatego, że pokazuje przejście od prawicy dynastycznej i kontrrewolucyjnej do nowoczesnego nacjonalizmu masowego.
Hrabia Chambord nie zgodził się porzucić białej flagi Burbonów, a jego nieustępliwość pomogła przekreślić realną możliwość restauracji monarchii; po kryzysie 16 maja 1877 roku republikanie umocnili III Republikę, natomiast część przeciwników nowego ustroju zaczęła szukać innych sposobów mobilizowania społeczeństwa. W kolejnych dekadach lojalność wobec dynastii stopniowo ustępowała językowi narodu, suwerenności, zakorzenienia, siły państwa i sprzeciwu wobec parlamentaryzmu. Dard przypomina, że właśnie ten ciąg prowadzi od Paula Déroulède’a, Maurice’a Barrèsa i Charles’a Maurrasa do rodziny Le Pen, chociaż nie oznacza ideowej tożsamości wszystkich jego ogniw.
Sprawa Dreyfusa była momentem krystalizacji nowej politycznej rodziny, ponieważ połączyła antysemityzm, obronę armii, lęk przed Niemcami i nienawiść do republiki parlamentarnej. Barrès rozwijał nacjonalizm plebiscytarny i kult zakorzenienia, podczas gdy Maurras podporządkował swój „nacjonalizm integralny” projektowi monarchistycznemu, a Action française stworzyła nowoczesny jak na owe czasy system wpływu, łączący ligę, instytut kształcący kadry i własny dziennik. Ruch zyskał znaczenie wśród licealistów, studentów oraz części inteligencji, lecz jego wpływ kulturowy nie przełożył się na dominację wyborczą porównywalną ze współczesnym RN. Dawna prawica nacjonalistyczna potrafiła narzucać tematy i formować elity, ale przez większą część swojej historii nie umiała zdobyć trwałego, masowego mandatu w wyborach powszechnych.
.W latach trzydziestych pojawił się spór, który do dziś dzieli historyków: czy francuskie ligi i środowiska nacjonalistyczne należy traktować jako rodzimą zapowiedź faszyzmu. Zeev Sternhell widział protofaszyzm już w próbie połączenia zwolenników Maurrasa z rewolucyjnymi syndykalistami w Cercle Proudhon, Dard natomiast podkreśla odrębność włoskiego kontekstu oraz przełomowe znaczenie I wojny światowej. Nie neguje radykalizacji ani obecności nurtów faszystowskich, lecz odrzuca prostą genealogię, w której kolejne francuskie ruchy stają się jedynie etapami jednego, niezmiennego zjawiska. Taka ostrożność metodologiczna ma znaczenie także obecnie, ponieważ pozwala opisywać ciągłość nacjonalizmu bez mechanicznego utożsamiania partii działających w całkowicie różnych ustrojach i epokach.
Vichy pozostaje ciężarem, lecz nie wyjaśnia całej historii
Najtrudniejszą częścią dziedzictwa jest okres Państwa Francuskiego, ponieważ nacjonaliści byli obecni w cywilnym gabinecie marszałka Philippe’a Pétaina, propagandzie, strukturach młodzieżowych, służbach wywiadowczych i aparacie represji. Dard nie łagodzi tego obrazu, zarazem przypomina jednak o chronologii, zmianach stanowisk po jesieni 1942 roku oraz o ludziach wywodzących się z tych środowisk, którzy wybrali ruch oporu, niekiedy już latem 1940 roku. Po wojnie istotnymi spoiwami stały się sprzeciw wobec czystek, obrona pamięci Pétaina, antykomunizm oraz antygaullizm odnowiony przez konflikt o Algierię francuską i działalność OAS. Droga Jean-Marie Le Pena skupiała kilka tych doświadczeń, ale partia zbudowana później przez jego córkę musiała stopniowo odcinać się od ich najbardziej obciążającego języka.
Marine Le Pen przekształciła Front Narodowy w ugrupowanie zdolne do stałego rozszerzania zaplecza, nie tylko wśród wyborców protestu, lecz także w grupach oczekujących alternatywnej władzy. Jej kolejne wyniki prezydenckie pokazują skalę zmiany: w 2012 roku zdobyła 17,90 proc. głosów, w 2017 roku weszła do drugiej tury i otrzymała w niej 33,90 proc., a pięć lat później zwiększyła wynik finałowy do 41,45 proc. Pełny profil liderki RN, jej drogę polityczną i główne elementy programu przedstawiamy w opracowaniu „Marine LE PEN. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”, natomiast przemianę zaplecza społecznego partii analizuje tekst „Nowi wyborcy Marine Le Pen”. Właśnie poszerzenie elektoratu, a nie sama zmiana nazwy ugrupowania, jest najważniejszym skutkiem strategii nazywanej we Francji dédiabolisation.
Najlepiej widać tę drogę w wyborach europejskich, które w 1984 roku wydobyły Front Narodowy z marginesu dzięki wynikowi 10,95 proc., lecz przez następne ćwierćwiecze nie zapewniły mu równomiernego wzrostu. Partia zdobyła 24,86 proc. w 2014 roku i 23,34 proc. w 2019 roku, natomiast lista Jordana Bardelli w czerwcu 2024 roku osiągnęła 31,37 proc., otrzymała 7,77 miliona głosów oraz trzydzieści mandatów w Parlamencie Europejskim. Było to niemal dwukrotnie więcej niż uzyskała lista obozu prezydenckiego, a reakcją Emmanuela Macrona stało się rozwiązanie Zgromadzenia Narodowego. Po raz pierwszy sukces narodowej prawicy nie był więc jedynie ostrzeżeniem wysłanym partiom rządowym, ale wydarzeniem, które bezpośrednio zmieniło kalendarz i dynamikę całego państwa.
Przedterminowe wybory parlamentarne z 2024 roku potwierdziły, że RN potrafi mobilizować wyborców także przy bardzo wysokiej frekwencji, co podważało wcześniejsze przekonanie, że szeroki udział obywateli automatycznie ogranicza jego wynik. W pierwszej turze kandydaci samego RN zdobyli 29,26 proc. głosów, a kandydaci sprzymierzonej „unii skrajnej prawicy” kolejne 3,96 proc.; po drugiej turze osoby sklasyfikowane przez administrację jako RN uzyskały 125 mandatów, zaś sojusznicy siedemnaście. Mechanizm wycofywania kandydatów lewicy i centrum uniemożliwił narodowej prawicy zdobycie większości, ale nie odebrał jej statusu największego pojedynczego obozu pod względem głosów. W ten sposób ujawniła się zasadnicza różnica między dominacją wyborczą a zdolnością przełożenia poparcia na władzę w systemie dwóch tur.
Zmienił się także społeczny odbiór partii: jeszcze w 1997 roku trzy czwarte badanych uważało Front Narodowy za zagrożenie dla demokracji, podczas gdy w badaniu z końca 2023 roku taką ocenę podzielało 41 proc., a 45 proc. wyrażało zdanie przeciwne. W tym samym pomiarze 60 proc. respondentów uznało deputowanych RN za parlamentarzystów takich jak inni, natomiast 65 proc. dopuszczało możliwość przejęcia przez tę partię władzy w przyszłości. Nie są to dowody ideowej przemiany ugrupowania ani ocena jego programu, lecz miara osłabienia dawnego społecznego tabu. Normalizacja okazuje się zatem procesem zachodzącym równocześnie w aparacie partyjnym, zachowaniach wyborców i sposobie postrzegania RN przez ludzi, którzy wcale nie muszą na nie głosować.
Prof. Olivier Dard formułuje tu drugą kluczową tezę rozmowy dla „Le Figaro Magazine”: „RN nie jest kalką FN, nawet jeżeli pozostaje jego spadkobiercą”. Zdanie to pozwala uniknąć dwóch symetrycznych błędów, czyli przedstawiania Zjednoczenia Narodowego jako formacji całkowicie nowej albo uznawania go za niezmienioną kontynuację partii Jean-Marie Le Pena. Dziedzictwo organizacyjne, nazwiska i część programu nie zniknęły, ale zmieniły się język, kadry, sposób komunikacji, społeczna akceptowalność oraz zdolność wejścia do instytucji. Jordan Bardella jest najbardziej widocznym symbolem tej wymiany pokoleniowej.
Historyczna siła RN mówi także o słabości jego rywali
Wyjaśnienie sukcesu RN wyłącznie strategią Marine Le Pen byłoby jednak niewystarczające. Dard zwraca uwagę na głęboki kryzys dawnych ugrupowań rządowych, zwłaszcza klasycznej prawicy, która utraciła część wyborców na rzecz narodowców, a inną część oddała liberalnemu centrum. Zjednoczenie Narodowe rosło więc równocześnie dzięki własnej profesjonalizacji oraz rozpadowi układu, w którym gaulliści, centroprawica i socjaliści przez dziesięciolecia wymieniali się władzą. Dzisiejsza rywalizacja Bruna Retailleau z obozem RN pokazuje, że spór toczy się już nie o to, czy tematy bezpieczeństwa, imigracji i suwerenności znajdą się w centrum debaty, ale kto nada im polityczną formę; ten konflikt omawiamy w tekście „Bruno Retailleau czy Jordan Bardella”.
Historyk nie odrzuca całkowicie słowa „populizm”, lecz ostrzega, że podobnie jak określenie „skrajna prawica” ma ono często niejasną treść i służy bardziej piętnowaniu niż analizie. Za trafniejsze uważa przypisanie RN do rodziny nacjonalistycznej, co pozwala badać stosunek partii do narodu, suwerenności, elit, państwa i „Francji peryferyjnej”, nie przesądzając z góry wszystkich odpowiedzi. Kategoria narodowego populizmu, używana wobec Frontu Narodowego przez Pierre’a-André Taguieffa, pozostaje użyteczna, jeżeli nie sprowadza się jej do samego konfliktu „lud przeciw elitom”. W przypadku Francji trzeba bowiem wyjaśnić również geograficzne pęknięcia kraju, utratę zaufania do instytucji, osłabienie partii masowych oraz przekonanie wielu obywateli, że zmiana władzy nie prowadzi już do zmiany polityki.
Znaczenie książki Histoire de l’extrême droite en France. De 1870 à nos jours polega zatem na połączeniu współczesnego przełomu wyborczego z długą historią środowisk, które wcześniej wpływały na debatę znacznie silniej, niż wskazywała ich reprezentacja parlamentarna. Dard nie daje RN świadectwa zerwania z przeszłością, ale też nie pozwala zastąpić analizy katalogiem historycznych skojarzeń, ponieważ dzisiejsza partia działa w innych warunkach, reprezentuje znacznie szerszy elektorat i realnie przygotowuje się do przejęcia państwa. Wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku będą sprawdzianem, czy osiągnięta normalizacja wystarczy do zbudowania większości także w drugiej turze oraz do przezwyciężenia mechanizmu frontu republikańskiego, którego historię przedstawiamy w tekście „Front republikański we Francji. Czy nadal działa i czy zatrzyma prawicę w wyborach 2027?”.
Arkadiusz Jordan
Paryż



