Hiszpania krytykowana za niskie wsparcie wojskowe dla Kijowa [El Mundo]

Hiszpania jest daleko w tyle za innymi sojusznikami w pomocy wojskowej udzielanej Ukrainie – ocenił hiszpański dziennik „El Mundo” dzień po wizycie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Madrycie.
Hiszpania i wsparcie dla Kijowa
.Hiszpania a dokładnie premier Hiszpanii Pedro Sanchez poinformował na konferencji prasowej z Wołodymyrem Zełenskim o kolejnym pakiecie pomocy dla Ukrainy o wartości ponad 800 mln euro, w tym 615 mln na zakup broni.
W lutym rząd w Madrycie ogłosił z kolei przekazanie Ukrainie pakietu pomocy wojskowej o wartości 1 mld euro w ramach podpisanej w maju 2024 r. 10-letniej umowy pomiędzy obydwoma państwami. „Wkład naszego kraju na rzecz Kijowa jest znikomy w porównaniu z pozostałymi partnerami zachodnimi” – skomentował wtorkową wizytę „El Mundo”.
Według gazety Hiszpania „od początku (rosyjskiej inwazji) wykazuje zdecydowane zaangażowanie (po stronie Kijowa), ale skromne w porównaniu z grupą najbliższych sojuszników Ukrainy”, takich jak Niemcy, Wielka Brytania czy Polska.
Jak przypomniał dziennik, rząd w Madrycie zdecydował się przekazać Ukrainie m.in. czołgi Leopard 2A4, które „rdzewiały w magazynie w Saragossie i wymagały gruntownego remontu”, a także przestarzałe pojazdy opancerzone. „El Mundo” zauważył, że Hiszpania wyróżnia się za to pod względem przyjętych uchodźców z Ukrainy; w tym iberyjskich kraju ochronę znalazło ponad 235 tys. osób.
W ocenie gazety, różnica między wsparciem politycznym Madrytu dla Kijowa, a ograniczoną pomocą militarną jest uwarunkowana ograniczeniami budżetowymi, sporami wewnątrz koalicji rządzącej – w której mniejszy partner Sumar występuje ostrzej przeciwko Izraelowi niż Rosji – oraz ograniczeniami przemysłowymi hiszpańskich firm.
„Hiszpania musi zdecydować, czy chce pozostać w cieniu, czy też podjąć działania zgodne ze swoją pozycją polityczną” – skonkludował dziennik.
Potrzebujemy znacznie większych wydatków na obronę
.Ale aby naprawdę dopasować nasze możliwości do naszych potrzeb, musimy znacznie zwiększyć wydatki na obronę. Będę współpracować z sojusznikami, aby zapewnić, że zainwestujemy wystarczająco dużo w odpowiednie obszary i że będziemy sprawiedliwie dźwigać ciężar naszej zbiorowej obrony. Każdy z nas musi zapłacić swoją sprawiedliwą część – twierdzi Mark RUTTE.
„Na początku chciałbym wyrazić głęboką wdzięczność mojemu poprzednikowi, Jensowi Stoltenbergowi, za ogromną pracę, jaką wykonał w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Niewielu przywódców Sojuszu miało do czynienia z bardziej wymagającym środowiskiem geopolitycznym i bardziej wymagającymi czasami. Ale Jens Stoltenberg przeprowadził nas przez trudne czasy pewną ręką. Powinniśmy być mu za to wdzięczni!
Jens Stoltenberg odegrał bowiem dużą rolę w uczynieniu obecnego NATO silniejszym niż kiedykolwiek. To trwałe dziedzictwo, które po sobie pozostawił. Ale chciałbym podziękować nie tylko mojemu poprzednikowi. Pragnę podziękować także 32 Sojusznikom za ich zaufanie i za to, że wybrali mnie na następcę Jensa Stoltenberga. Jestem zaszczycony, że mogę pełnić funkcję Sekretarza Generalnego NATO – najbardziej udanego sojuszu polityczno-wojskowego w historii” – pisał Mark RUTTE.
Członkowie NATO stoją przed poważnymi wyzwaniami. Mamy też wiele do zrobienia. Na szczycie w Waszyngtonie sojusznicy wyznaczyli jasny kierunek w stronę bezpieczniejszego świata dla miliarda ludzi, którym służymy. Moim zadaniem jest teraz zapewnić, że wspólnie wdrożymy te decyzje i będziemy dalej dostosowywać Sojusz Północnoatlantycki do bardziej złożonego świata. Każdy z 32 sojuszników ma do odegrania swoją unikalną rolę. I nie ma rzeczy, której nie moglibyśmy osiągnąć razem.
„Moje trzy priorytety, jako nowego sekretarza Sojuszu Północnoatlantyckiego, to: zapewnienie zdolności do ochrony przed każdym zagrożeniem; wsparcie Ukrainy w walce z rosyjską agresją; zmierzenie się z rosnącymi globalnymi wyzwaniami dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”.
Przede wszystkim – nasze zdolności wojskowe. Podstawową misją NATO jest w końcu zapewnienie silnej polityki wspólnego odstraszania i obrony. W ciągu ostatniej dekady poczyniliśmy ogromne postępy w zapewnianiu, że dysponujemy siłami i zdolnościami do odstraszania i obrony przed każdym zagrożeniem, z dowolnego kierunku. Ale musimy iść dalej i szybciej, aby sprostać ogromnemu wyzwaniu, które przed nami stoi.
Potrzebujemy większych, lepiej wyposażonych sił, solidniejszego transatlantyckiego przemysłu obronnego, zwiększonych zdolności produkcyjnych w dziedzinie obronności, większych inwestycji w innowacje, a także zapewnienia bezpieczeństwa naszym łańcuchom dostaw. Sojusznicy już teraz zwiększają swoje wysiłki i planują nabyć tysiące systemów obrony powietrznej i artyleryjskiej, a oprócz tego setki nowoczesnych samolotów – głównie F-35 nowej generacji – a także zapewnić znaczne możliwości high-end.
Ale aby naprawdę dopasować nasze możliwości do naszych potrzeb, musimy znacznie zwiększyć wydatki na obronę. Będę współpracować z sojusznikami, aby zapewnić, że zainwestujemy wystarczająco dużo w odpowiednie obszary i że będziemy sprawiedliwie dźwigać ciężar naszej zbiorowej obrony. Każdy z nas musi zapłacić swoją sprawiedliwą część.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mark-rutte-wydatki-na-obrone-nato/
PAP/ Marcin Furdyna/ LW





