Holandia odwraca się od USA. Nie będzie współpracować w operacjach antynarkotykowych

Holandia odwraca się od USA

Holandia wycofuje się ze wspólnych z USA operacji antynarkotykowych na wodach międzynarodowych Karaibów po zmianie amerykańskiej taktyki wobec przemytników – podał portal NOS. Holenderskie okręty pozostaną na wodach terytorialnych.

Holandia odwraca się od USA

.Holenderska marynarka wojenna czasowo ogranicza współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w zwalczaniu przemytu narkotyków w regionie Karaibów. Okręty Holandii nie będą już uczestniczyć w operacjach na wodach międzynarodowych, koncentrując się wyłącznie na ochronie wód terytorialnych Królestwa Niderlandów.

Decyzję ogłosił pełniący obowiązki minister obrony Ruben Brekelmans podczas wizyty na Arubie. Jak wyjaśnił, jest to reakcja na działania USA, które – według władz w Hadze – polegają na ostrzeliwaniu podejrzanych jednostek bez prób ich zatrzymania i postępowania sądowego. W wyniku takich akcji miało zginąć ponad sto osób.

Aruba, Curaçao i Bonaire – zamorskie terytoria Holandii na Karaibach

.Do niedawna Holandia ściśle współpracowała z USA w regionie, gdzie Aruba, Curaçao i Bonaire – części Królestwa – leżą na kluczowych szlakach przemytniczych. W ostatnich pięciu latach holenderska marynarka przechwyciła tam dziesiątki tysięcy kilogramów kokainy, a zatrzymanych przemytników przekazywano amerykańskim władzom.

Równocześnie rząd w Hadze monitoruje sytuację bezpieczeństwa po amerykańskich atakach na cele w Wenezueli i zatrzymaniu prezydenta Nicolasa Maduro. Według władz nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia dla karaibskiej części Królestwa, ale przygotowywane są scenariusze na wypadek eskalacji konfliktu lub napływu uchodźców.

USA będzie głównym partnerem Polski w najbliższych latach

.Trzeba umieć rozmawiać z Amerykanami, trzeba umieć rozmawiać z prezydentem Donaldem Trumpem, bo to będzie główny partner Polski w najbliższych latach. Prezydent Karol Nawrocki ma przed sobą pięć, a tak naprawdę, mam nadzieję, dziesięć lat urzędowania. Prezydent Trump – trzy i pół roku. Więc tak, te relacje polsko-amerykańskie będą bardzo ważne – mówi Marcin PRZYDACZ w rozmowie z Michałem KŁOSOWSKIM

Michał KŁOSOWSKI: Niecały miesiąc prezydentury, a już spotkania u prezydenta Stanów Zjednoczonych i papieża. Czy to będzie tempo tej prezydentury?

Marcin PRZYDACZ: Tak, to będzie tempo aktywne. Jesteśmy w trakcie ofensywy dyplomatycznej. Pan Prezydent Karol Nawrocki, tak jak zapowiadał w kampanii, realizuje swój plan dyplomatyczny. Pierwsza stolica Waszyngton, doskonałe rozmowy, bardzo dobra atmosfera i świetne decyzje dla Polski. Chyba każdy może to ocenić samodzielnie. A tuż po Waszyngtonie Watykan, audiencja u Ojca Świętego.

– Realizacja zapowiedzi z kampanii wyborczej?

– Tak zapowiadał w kampanii Pan Prezydent i tak to realizujemy. Choć jak wiadomo, nie jest to rzecz łatwa. Przecież mówimy o dwóch najważniejszych osobach w światowej polityce: prezydencie Stanów Zjednoczonych i Ojcu Świętym. To, że udało się to zrealizować w tak krótkim czasie, świadczy też o dużym profesjonalizmie moich współpracowników, którzy bardzo mi pomagali przy zorganizowaniu tej wizyty. Wszyscy pracowaliśmy na rzecz Pana Prezydenta.

– Co dalej?

.Wracamy do Polski po rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem, z papieżem, z Giorgią Meloni, z prezydentem Mattarellą. A już w poniedziałek wizyta w Wilnie, spotkanie z prezydentem, premierem, marszałkiem sejmu. Następnie wizyta w Finlandii, także szereg spotkań. Później już zapowiedziana wizyta w Berlinie i w Paryżu. I finalnie wizyta w Nowym Jorku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. I to wszystko w ciągu najbliższych dziesięciu dni czy dwóch tygodni. To pokazuje, jak intensywną pracę Pan Prezydent planuje wykonywać dla Polski, dla naszego bezpieczeństwa, dla naszych interesów gospodarczych i dla dobrego imienia Rzeczypospolitej i całego regionu.

PAP/Patryk Kulpok/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 stycznia 2026