Homo occidentalis. Dlaczego człowiek Zachodu jest coraz bardziej samotny [Jérôme FOURQUET i Ruben RABINOVITCH]

Samotność, presja sukcesu i utrata wspólnego języka nie są, zdaniem Jérôme’a Fourqueta i Rubena Rabinovitcha, zbiorem niepowiązanych zjawisk. W książce Homo occidentalis, omówionej przez „Le Figaro Magazine”, francuski badacz społeczeństwa i psychoanalityk szukają głębszej zmiany w sposobie, w jaki ludzie Zachodu rozumieją siebie, innych i własne miejsce w świecie.
.Współczesny człowiek może żyć obok drugiego człowieka, dzielić z nim miasto, język i instytucje, a zarazem inaczej rozumieć rodzinę, pracę, wolność czy powinność wobec innych. To punkt wyjścia tekstu „Le Figaro Magazine” poświęconego książce Jérôme’a Fourqueta i Rubena Rabinovitcha Homo occidentalis. Autorzy nazywają tę zmianę przejściem między dwoma „reżimami psychicznymi”, które coraz częściej współistnieją w jednej rodzinie, w tym samym miejscu pracy i w obrębie jednej wspólnoty politycznej.
Fourquet, znany z analiz przemian francuskiego społeczeństwa, przygląda się temu, co można zaobserwować w danych i codziennych praktykach, Rabinovitch wnosi perspektywę pracy z pacjentami. Według opisu przedstawionego przez „Le Figaro Magazine” ich wspólna metoda polega na konfrontowaniu konkretnych ludzkich historii z szerszym obrazem społecznym. Powstaje z tego opowieść o zmianie, która dotyczy zarówno obyczajów, jak i wewnętrznego życia jednostki, choć skala tych zjawisk oraz ich przyczyny wymagają osobnej oceny.
Od obowiązku do nieustannego potwierdzania siebie
W dawnym porządku, przekonują autorzy, człowiek otrzymywał względnie trwałe miejsce w rodzinie i wspólnocie, a wraz z nim obowiązki, zakazy oraz miary uznania. Nowy porządek daje mu większą swobodę wyboru, lecz zarazem każe samodzielnie budować tożsamość i stale udowadniać swoją wartość, w pracy, w relacjach i we własnych oczach. Dawne źródła cierpienia, takie jak nadmierna kontrola czy poczucie winy związane z przekraczaniem norm, słabną, ale w ich miejsce mogą wchodzić lęk przed porażką, porównywanie się z innymi i poczucie, że żadne osiągnięcie nie wystarcza.
To najciekawsza myśl przywołana przez francuski tygodnik: wolność nie usuwa potrzeby oparcia, lecz zmienia sposób, w jaki człowiek go szuka. Jeśli o poczuciu własnej wartości rozstrzygają wyłącznie wyniki, wygląd albo społeczna aprobata, każde niepowodzenie może zostać odczytane jako ocena całej osoby. Rabinovitch wiąże z tym kruchość samooceny części swoich pacjentów, Fourquet zaś szuka społecznych oznak przemiany w stosunku do małżeństwa, religii, pracy i rytuałów towarzyszących śmierci.
Czy można odzyskać wspólny świat
Fourquet i Rabinovitch widzą konsekwencje przemiany także poza życiem prywatnym: jeśli słabną instytucje i rytuały, które uczyły ludzi wspólnego działania, trudniej uzgodnić, czego można oczekiwać od rodziny, szkoły czy państwa. „Le Figaro Magazine” rozwija tę diagnozę w stronę pytania o trwałość zachodnich społeczeństw, odwołując się do spadku dzietności i sporów o autorytet. Nie jest to jednak dowód, że większa autonomia musi prowadzić do rozpadu więzi, ponieważ więzi mogą przyjmować nowe formy, a doświadczenia poszczególnych krajów różnią się między sobą.
W tym miejscu książka, tak jak przedstawia ją francuski tygodnik, stawia pytanie wykraczające poza spór między tęsknotą za przeszłością a pochwałą nieograniczonego wyboru. Jak zachować zdobytą wolność jednostki, a jednocześnie odbudowywać trwałe relacje, zdolność do odpowiedzialności i zaufanie między ludźmi, którzy nie podzielają już tych samych przekonań? To pytanie dotyczy także Polski, choć francuskich obserwacji nie należy automatycznie przenosić na polskie społeczeństwo. Siła Homo occidentalis może polegać właśnie na zaproszeniu do takiej rozmowy, pod warunkiem że sugestywnej diagnozy nie pomylimy z ostatecznym wyjaśnieniem przemian Zachodu.
Arkadiusz Jordan
Paryż


