Trzy scenariusze przyszłości Zachodu [Hubert VÉDRINE]

Hubert Védrine

Hubert Védrine, były minister ds. europejskich i szef MSZ Francji (1997-2022), przedstawił wizję Zachodu w swojej nowej książce Après l’Occident?, napisanej wspólnie z antropologiem Maurice’em Godelierem. W rozmowie opublikowanej w najpoważniejszym francuskim dzienniku „Le Figaro” przekonuje, że kraje zachodnie stoją dziś przed koniecznością rezygnacji z misyjnego nastawienia, które od wieków je definiowało, a które dziś niemal całkowicie utraciło skuteczność.

Hubert Védrine o duchu misjonarstwa i ingerencji

Dla byłego szefa francuskiej dyplomacji Europa Zachodnia wciąż żyje wspomnieniami epoki kolonialnej, kiedy Europa przekonana o „obowiązku cywilizacyjnym” skolonizowała trzy czwarte świata. Bez pamięci o tym, trudno zrozumieć rodzaj frustracji, który obecny jest w części elit francuskich (czy – szerzej – zachodnioeuropejskich) wciąż niosących w sobie misyjność, duch misjonarstwa i ingerencji.

Zachód Europy po II wojnie światowej uwierzył we „wspólnotę międzynarodową”, w uniwersalizm swoich wartości i w wszystko, co z tym związane. Ameryka z kolei uwierzyła w swoją „supermoc”.

Tak definiuje to Hubert Védrine: „Siła była obecna, choć skryta. Za czasów Trumpa stała się jawna, bez maski. Maurice Godelier i ja uważamy, że to nie zwykły zwrot, lecz prawdziwa zmiana epoki. Dziś jesteśmy sprzymierzeni z brutalną, ekspansjonistyczną, merkantylistyczną, jednostronną Ameryką XIX wieku. To trudne do przyjęcia dla Europejczyków, którzy naprawdę uwierzyli w świat post-historyczny i post-tragiczny – świat, który dziś Trump ignoruje, burzy, wyśmiewa i zwalcza. Mówimy o prawdziwym schizmacie”.

Jaka przyszłość Zachodu? Trzy scenariusze

Zdaniem byłego szefa francuskiej dyplomacji, możliwe są trzy scenariusze rozwoju Zachodu:

Pierwszy scenariusz według Huberta Védrine: wielu Europejczyków myślących jak Trump czy Vance uważa, że Europa jest zagrożona przez niekontrolowaną imigrację i ideologię woke, a cały Zachód, włącznie z Europą, zostaje trwale „trumpizowany”.

Drugi scenariusz: wręcz przeciwnie, Europejczycy odrzucają ten los, budzą i przekształcają Europę oraz przejmują pałeczkę. To Zachód w wersji europejskiej.

I trzeci scenariusz: Stany Zjednoczone i Europa rozwijają się osobno, coraz bardziej rozbieżnie. Nie ma już sojuszu, a więc i geopolitycznego Zachodu.

„Oczywiście priorytetem powinien być scenariusz europejski. Trzeba wtedy rozwiązać dwa problemy. Najpierw – obrona. Jeśli ochrona amerykańska, uzyskana przez Europejczyków i utrzymywana ponad siedemdziesiąt lat, nie jest już pewna, nie zastąpimy jej sloganami, lecz nadając prawdziwą treść militarną europejskiemu filarowi, tworząc sztab generalny (kierowany przez kogo?) i decydując, kto ma autorytet do wydawania rozkazów. Oczywiście nie jest i nie będzie tym miejscem Komisja Europejska” – zauważa Hubert Védrine.

.Jego najnowsza książka, Après l’Occident?, napisana z Maurice’em Godelierem, krąży wokół idei, że Zachód wywodzący się z Europy jest z natury misyjny, a reszta świata ma problem z akceptacją tego faktu. Stąd refleksja główna, która przebija z książki, ale także z rozmowy w „Le Figaro”: czy można wyobrazić sobie Europę odrodzoną, wzorcową, promieniującą, ale nie misyjną ani interwencjonistyczną?

Le Figaro/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 lutego 2026