Jak płacić Blikiem za granicą?

Polacy płacili zbliżeniowo systemem Blik już w ponad 160 krajach – powiedział prezes Polskiego Standardu Płatności Dariusz Mazurkiewicz. Jak dodał, rok 2026 r. będzie przełomowy, jeśli chodzi o udostępnienie Blika Rumunom.
Jak płacić Blikiem za granicą?
.Prezes Polskiego Standardu Płatności (PSP), zarządcy systemu płatności Blik, podkreślił, że ideą zbliżeniowego Blika była możliwość udostępnienia go na całym świecie, ponieważ oferowanie takiej usługi ograniczonej do lokalnego, polskiego rynku byłoby niekonkurencyjne.
– Zbliżeniowo można płacić Blikiem globalnie, na całym świecie. Tak zbudowaliśmy nasze rozwiązania zbliżeniowe, by mogły konkurować z Apple Pay i Google Pay. Dotychczas w ponad 160 krajach Polacy korzystali z tej usługi na terminalach płatniczych. Ich łączna wartość w roku 2025 wyniosła blisko 16 mld zł, czyli o 35 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 roku – poinformował Dariusz Mazurkiewicz.
Inaczej natomiast wygląda sytuacja w przypadku kodu Blik, który poza granicami Polski dostępny jest jedynie na Słowacji. – To pierwszy kraj, gdzie wprowadziliśmy nasz system w ramach lokalnej akceptacji, czyli udostępniliśmy Słowakom możliwość dokonywania płatności kodem BLIK w słowackich sklepach. To pierwszy krok w naszej ekspansji – wskazał. Dodał, że oferowanie tych usług umożliwia współpraca ze słowackim Tatra Banka, a tempo adopcji pokazuje, że system „bardzo szybko znajduje swoje miejsce na tamtejszym rynku”.
Ekspansja Blika w Rumunii
.Podkreślił, że skala transakcji osiągnięta w krótkim czasie odpowiada poziomom, które w Polsce spółka PSP budowała na starcie działania Blika, mimo że wtedy projekt był uruchamiany równolegle przez kilka banków na znacznie większym rynku.
Kolejnym celem zagranicznej ekspansji Blika jest Rumunia. Dariusz Mazurkiewicz stwierdził, że choć obywatele tego kraju jeszcze nie dokonują płatności Blikiem, to „jest do tego zdecydowanie bliżej”. – Mamy pierwszą umowę uczestnictwa z istotnym graczem bankowym – jest ona podpisana, ale na tym etapie nie zdradzamy szczegółów. Pracujemy ze wszystkimi największymi rumuńskimi bankami, by przekonać ich do aktywacji Blika – podkreślił rozmówca PAP.
Ocenił jednocześnie, że rumuński rynek stał się bardziej konkurencyjny w ostatnim roku. – Lokalny regulator, tj. Bank Narodowy Rumunii, odpowiednik polskiego banku centralnego, wprowadził ze swoimi partnerami rozwiązanie konkurencyjne dla Blika. Mamy zatem pierwszy rynek, na którym realnie konkurujemy z innym niż kartowy, nowym systemem płatności cyfrowych – wyjaśnił.
Pytany, kiedy Blik zostanie udostępniony Rumunom, odparł, że nie chce składać deklaracji, ale „rok 2026 będzie przełomowy, jeśli chodzi o lokalne udostępnienie Blika”. – Potencjalna możliwość zapłacenia Blikiem w rumuńskim e-commerce obejmuje kilkadziesiąt procent sklepów internetowych, które mogłyby od dzisiaj te płatności przyjmować – dodał. Poinformował też, że obecnie Blik kończy integrację z lokalnymi systemami rozrachunkowymi.
Jakie są kierunki ekspansji zagranicznej Blika?
.Zwrócił też uwagę, że istnieje dużo platform, które umożliwiają płatności Blikiem, a działają globalnie. – To powoduje, że banki zagraniczne, które do Blika dołączą, będą miały niemalże natychmiast możliwość zaoferowania go w konkretnych scenariuszach – zauważył.
Dariusz Mazurkiewicz wyjaśnił, że kolejnym elementem ekspansji zagranicznej jest integracja z innymi europejskimi systemami płatności. – Na ten moment pokazaliśmy już techniczną możliwość. Udostępnienie tej usługi dla wszystkich klientów jest jeszcze przed nami, ale będziemy intensywnie pracować w tym roku, żeby wprowadzić ją jak najszybciej – podkreślił.
Jak dodał, w 2025 roku udało się dokonać pierwszego przelewu między portugalskim i polskim systemem, a w 2026 r. – hiszpańskim i polskim. – Przed nami Włochy i państwa nordyckie z systemami norwesko-duńskimi i potencjalnie też szwedzkimi – poinformował.
Dariusz Mazurkiewicz zapowiedział, że choć obecnie Blik koncentruje się na kwestii umożliwienia takich przelewów, to docelowo planuje, by transfery mogły być przewalutowane, np. z euro na złotego. – To będzie przewalutowanie konkurencyjne, pozwalające klientowi cieszyć się z tej usługi – podkreślił. Zastrzegł jednak, że oferta przewalutowania zawsze będzie po stronie banków.
Funkcja chargeback w systemie
.Pytany, czy Blik ma zamiar udostępnić tzw. funkcję chargeback w systemie, Dariusz Mazurkiewicz odparł, że nie ma obecnie takich planów. Chargeback, czyli obciążenie zwrotne to forma reklamacji w transakcjach kartowych. Daje potencjalną możliwość odzyskania pieniędzy, gdy sprzedawca nie wywiązał się z umowy, towar nie dotarł albo był niezgodny z opisem.
– Chargeback w ramach Blik, jako reklamacja jest jak najbardziej możliwa. Funkcjonuje w przypadku jakichś awarii systemów, które skutkowały niezrealizowaniem transakcji, czy niewłaściwym pobraniem środków. Poziom tego typu zdarzeń jest marginalny – wyjaśnił. Dodał, że w przypadku ubezpieczenia od wiarygodności sprzedawcy, czyli ogólnie przyjętej definicji chargeback, Blik bazuje na przepisach związanych z ochroną klientów w e-commerce i nie planuje wprowadzać dodatkowej formy ochrony.
– Poziom reklamacji w 2025 roku wyniósł jedynie 0,0021 proc. wszystkich transakcji, z czego większość dotyczyła rutynowych kwestii technicznych, a transakcje kwalifikowane jako fraudowe stanowią jeszcze mniejszy udział wszystkich rejestrowanych operacji Blikiem – powiedział. Według Dariusza Mazurkiewicza klienci nie odczuwają braku chargeback z perspektywy Blika. – Wskazują na to dane, prawie 71 proc. udziału rynkowego w polskim e-commerce to jest Blik – zauważył.
Poinformował, że trwają prace nad udostępnieniem płatności powtarzalnych Blika, czyli usługi cyklicznych transakcji, w kolejnych bankach. – Nie mówimy tylko i wyłącznie o subskrypcjach, ale też np. płatnościach za rachunki. Tutaj też mamy przewagę nad kartami, bo w Bliku płatności powtarzalne są wyszczególnione w aplikacji bankowej i klient w każdej chwili może zrezygnować z kontynuowania automatycznego uiszczania ustalonej płatności. Za pośrednictwem aplikacji bankowej ma więc pełną kontrolę nad swoimi regularnymi opłatami – powiedział Dariusz Mazurkiewicz.
Blik to powszechny standard płatności mobilnych. Za rozwój systemu odpowiada spółka Polski Standard Płatności, której udziałowcami są: Alior Bank, Bank Millennium, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski oraz Mastercard. W 2025 roku użytkownicy Blika zrealizowali 2,9 mld transakcji o wartości 441,5 mld zł.
Fintechy. Jak rewolucja technologiczna konfiguruje społeczną naturę pieniądza
.Być może najważniejszym wkładem fintechów nie są aplikacje czy algorytmy lecz wymuszenie ponownego pytania – czym jest pieniądz, komu służy i jaką wspólnotę społeczną współtworzy. W świecie, w którym pieniądz staje się kodem, odpowiedź na to pytanie przestaje być redukowalna do ekonomii – pisze Marcin ZARZECKI
Pieniądz nie jest rzeczą, lecz stosunkiem społecznym – pisał Georg Simmel w „Filozofii pieniądza”. Sformułowana na przełomie XIX i XX wieku intuicja była próbą uchwycenia nowoczesności w momencie jej genezy. Dziś, w epoce algorytmów, platform i globalnych sieci danych, nabiera ona nowego, być może jeszcze bardziej radykalnego znaczenia. Finanse, przez stulecia będące domeną stabilnych instytucji – banków centralnych, banków komercyjnych i giełd – przestają być wyłącznie sferą regulowanego i reglamentowanego porządku. Stają się polem eksperymentu technologicznego, społecznego, organizacyjnego i kulturowego, w którym stawką nie jest już tylko efektywność rynku, lecz sama architektura władzy nad pieniądzem.
Globalny rynek fintechów był wart 340 miliardów dolarów w 2024 roku i według prognoz osiągnie 1,1 biliona dolarów do 2032 roku, rosnąc w tempie 16-19% rocznie. Prognozy różnią się w zależności od metodologii i zakresu definicji fintechu, jednak wszystkie wiodące raporty wskazują na trwały, dwucyfrowy wzrost i strukturalną zmianę sektora finansowego. To nie są tylko abstrakcyjne liczby. To rewolucja, która dotyka życia setek milionów ludzi. Fintechy – te enigmatyczne podmioty oscylujące między startupy technologiczne a instytucje finansowe nie są jedynie kolejną innowacją w długiej historii pieniądza. Są one raczej symptomem głębszej transformacji w samej naturze relacji między jednostką, wspólnotą, strukturą społeczną, systemem władzy a systemem ekonomicznych transakcji.
Przez większą część nowoczesnej historii zaufanie wobec pieniądza było hierarchiczne. Państwo gwarantowało wartość waluty, banki centralne zarządzały podażą, banki komercyjne pośredniczyły w obiegu kapitału. Ta architektura zaufania – nazwana przez politologów „finansowym westfalizmem” – opierała się na dwóch filarach, czyli monopolu na legalną przemoc (państwo) oraz asymetrii informacyjnej (instytucje finansowe jako strażnicy specjalistycznej wiedzy).
.Fintechy destabilizują tę konstrukcję w sposób nader fundamentalny. Nie chodzi już bowiem o proste zastąpienie banków aplikacjami mobilnymi, lecz o redystrybucję funkcji, które tradycyjnie były monolitycznie zintegrowane i zmonopolizowane. Bank był jednocześnie repozytorium wartości, pośrednikiem płatności, audytorem ryzyka kredytowego, doradcą inwestycyjnym i instytucją gwarantującą bezpieczeństwo transakcji. Współczesny ekosystem fintechowy rozkłada te funkcje na wyspecjalizowane podmioty. Mamy już różne składowe, w tym platformy płatnicze (Revolut, Stripe), pożyczkodawców peer-to-peer (LendingClub), robo-doradców (Betterment), giełdy kryptowalut (Coinbase).
PAP/Jacek Stankiewicz/Bartłomiej P. Pawlak/MJ





