Jak pomóc dziecku radzić sobie z silnymi emocjami?

Silne emocje są naturalną częścią dzieciństwa, ale ich regulowanie bywa dla najmłodszych ogromnym wyzwaniem. Rola rodzica polega nie tylko na reagowaniu na wybuchy uczuć, lecz także na uczeniu dziecka rozpoznawania i bezpiecznego przeżywania emocji.
Silne emocje u dziecka i rola rodzica
.Rodzicielstwo często stawia dorosłych w sytuacjach, w których muszą mierzyć się z intensywnymi reakcjami swoich dzieci, od złości po radość. Dla dziecka są to doświadczenia, których nie zawsze potrafi ono samodzielnie uporządkować. Właśnie dlatego wsparcie dorosłych ma kluczowe znaczenie w procesie uczenia się regulowania emocji. Umiejętność radzenia sobie z uczuciami nie jest wrodzona, rozwija się stopniowo. Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Sposób, w jaki rodzice reagują na własne silne emocje, staje się dla nich wzorem. Już w okresie niemowlęcym komunikacja emocjonalna jest widoczna w płaczu, który sygnalizuje potrzeby i dyskomfort. To pierwszy etap uczenia się, że emocje można wyrażać.
Wraz z rozwojem dziecka pojawiają się bardziej złożone przeżycia. Małe dzieci mogą odczuwać zazdrość czy zagubienie, nie zawsze rozumiejąc, co się z nimi dzieje. Ograniczona zdolność nazwania emocji sprawia, że reakcje bywają impulsywne. Z czasem jednak dzieci zaczynają budować własne strategie radzenia sobie z napięciem, szczególnie wtedy, gdy dorośli świadomie je tego uczą.
Wsparcie rodzica obejmuje kilka ważnych elementów. Pierwszym z nich, co zostało opisane na łamach „The Conversation”, to spokojna reakcja dorosłego, która pomaga dziecku poczuć bezpieczeństwo i ułatwia wyciszenie. Jeśli emocje opiekuna stają się zbyt silne, krótka przerwa lub świadome uspokojenie oddechu pozwalają odzyskać równowagę. Dzieci są bowiem bardzo wrażliwe na stan emocjonalny dorosłych.
Istotne jest także zauważanie momentów, w których dziecko dobrze radzi sobie z emocjami. Wzmacnianie takich zachowań sprzyja ich utrwalaniu i zmniejsza częstotliwość gwałtownych reakcji. Równie ważne jest nazywanie uczuć. Kiedy dziecko słyszy, co przeżywa, łatwiej uczy się rozpoznawać własne stany emocjonalne i wybierać sposoby na uspokojenie.
Nauka emocji może odbywać się również poza trudnymi sytuacjami. Zabawa w rozpoznawanie min czy rozmowy o uczuciach bohaterów książek pomagają dziecku rozwijać emocjonalne słownictwo i świadomość przeżyć. Dzięki temu łatwiej mu później poradzić sobie z intensywnymi reakcjami. Warto pamiętać, że napady złości i silne wybuchy są typowym elementem rozwoju w wieku przedszkolnym. Układy odpowiedzialne za samoregulację wciąż się kształtują. Jeśli jednak reakcje dziecka są wyjątkowo nasilone, częste lub długotrwałe, dodatkowe wsparcie specjalisty może okazać się pomocne.
Proces uczenia się emocji jest długotrwały i wymaga cierpliwości. Konsekwentne modelowanie, rozmowa oraz codzienne ćwiczenie rozpoznawania uczuć budują fundament, który pomaga dziecku lepiej rozumieć siebie i skuteczniej radzić sobie z emocjonalnymi wyzwaniami.
Smartfony i dzieci – epidemia XXI wieku
.Nowe dane z badań medycznych dotyczące problemu używania smartfonów przez dzieci są prawdziwie alarmujące, o czym donosi niedawno opublikowana praca w „Journal of Human Development and Capabilities” – pisze prof. Piotr CZAUDERNA na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.
Pokolenie Z – ludzie urodzeni między 1997 a 2012 rokiem – jest pierwszą grupą społeczną, która dorastała ze smartfonami i mediami społecznościowymi od wczesnego dzieciństwa. Od początku XXI wieku smartfony, pełniące funkcję przepustki do cyfrowego świata, bardzo szybko stały się centralnym elementem interakcji społecznych i kształtowania tożsamości dzieci i młodzieży.
Dla potrzeb tego tekstu smartfon można zdefiniować jako urządzenie osobiste z dostępem do internetu i aplikacji wykraczających poza połączenia telefoniczne i proste wiadomości tekstowe, które jest łatwo przenośne i zapewnia dostęp do mediów społecznościowych. Smartfony zaoferowały swoim użytkownikom nowe sposoby dostępu do znajomych, informacji i rozrywki. Często jednak zapominamy, że algorytmy uczenia maszynowego wbudowane w platformy mediów społecznościowych aktywnie selekcjonują i wzmacniają różnorakie i niejednokrotnie szkodliwe treści, aby zmaksymalizować zaangażowanie ich użytkowników. Jednocześnie stale obniża się wiek posiadania pierwszego smartfona. Wiele dzieci otrzymuje go już przed rozpoczęciem szkoły średniej i użytkuje go wiele godzin dziennie, także w nocy. Niejednokrotnie widziałem w swojej szpitalnej pracy, jak rodzice zabawiali dzieci, niekiedy bardzo małe, bo dwu-, trzyletnie, dając im do ręki czy wkładając do szpitalnego łóżeczka smartfony i tablety.
Nowe dane z badań medycznych dotyczące problemu używania smartfonów przez dzieci są prawdziwie alarmujące, o czym donosi niedawno opublikowana praca w „Journal of Human Development and Capabilities”. W ramach międzynarodowego projektu Global Mind zbadano związek między wiekiem, w którym dziecko po raz pierwszy otrzymało do użytku własny smartfon, a obecnym stanem jego zdrowia psychicznego, opierając się na danych ponad 100 000 osób w wieku 18–24 lat z różnych kultur i grup językowych na całym świecie.
Projekt ten jest otwartą inicjatywą, której celem jest systematyczne śledzenie oraz analizowanie zmieniającego się krajobrazu zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia w świecie korzystającym z internetu w wielowymiarowym kontekście. Od momentu uruchomienia projektu, w roku 2020, w bazie danych Global Mind zawarto profile i obszerne informacje o kontekście życiowym zebrane od prawie 2 milionów osób ze 163 krajów, w 18 różnych językach.
Ocena zdrowia uczestników projektu dokonywana jest w oparciu o wskaźnik Mind Health Quotient (MHQ). Jest to internetowe narzędzie samooceny, które obejmuje 47 funkcji społecznych, emocjonalnych, poznawczych i fizycznych. MHQ generuje zbiorczy wynik, który odzwierciedla ogólny stan zdrowia psychicznego danej osoby. Obejmuje spektrum od stanu przygnębienia (−100) do stanu rozkwitu (+200).
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-smartfony-i-dzieci-epidemia-xxi-wieku/
Laura Wieczorek



