Jaką rolę odegra w szkolnictwie sztuczna inteligencja? [Anne COFFINIER i Raphaël DOAN]

Anne Coffinier jest prezesem Fondation Kairos pour l’innovation éducative – Institut de France. Raphaël Doan jest pisarzem i eseistą oraz członkiem rady naukowej fundacji.
.W tekście opinii w “Journal du Dimanche” Anne Coffinier i Raphaël Doan analizują rolę, jaką sztuczna inteligencja może odegrać w szkolnictwie. “Ze wszystkich instytucji, szkoła należy do tych, które najbardziej opierają się technice. Pojawienie się sztucznej inteligencji pociąga jednak za sobą nowe wyzwanie, zawierające się w paradoksalnym stwierdzeniu: nauczyciele widzą, że uczniowie oddają prace, wykonane przez sztuczną inteligencję, dlatego że są one zbyt dobrze napisane. Z jednej strony, sztuczna inteligencja jest narzędziem, które grozi tym, że uczniowie będą omijać wysiłek i naukę. Z drugiej strony już teraz sztuczna inteligencja radzi sobie lepiej niż uczniowie w niemal wszystkich zadaniach i prawdopodobnie będzie jeszcze bardziej efektywna w ich przyszłym życiu zawodowym. Należy zatem przemyśleć szkołę na nowo, dzieląc proces uczenia się na dwie części, pozornie sprzeczne, ale w rzeczywistości wzajemnie się uzupełniające” – stwierdzają.
Jak zaznaczają, “szkoła powinna zachowywać szerokie obszary niepodlegające cyfryzacji, jak w szkole w XX wieku”. “Aby uczniowie nabyli umiejętność samodzielnego rozumowania, czytania i pisania, potrzebują momentów, w których ich odruchem nie będzie zlecanie myślenia sztucznej inteligencji. (…) Wymaga to jasnych decyzji pedagogicznych, które wielu nauczycieli już wciela w życie: wybór pisania na tablicy i egzaminów ustnych, zamiast pisemnych prac domowych na ocenę, w których zbyt łatwo o oszustwa. Aby kształtować umysł, trzeba poddać go wysiłkowi samodzielnej pracy” – tłumaczą.
Jak oceniają Anne Coffinier i Raphaël Doan, “głupotą jednak byłoby zrezygnowanie z wielkiego potencjału pedagogicznego sztucznej inteligencji”. “To wyjątkowe narzędzia popularyzacji, zdolne do upraszczania złożonych pojęć i do dostosowywania się do rytmu i zainteresowań każdego ucznia. Mają nieskończoną cierpliwość i pomimo ryzyka (coraz słabszego) generowania błędów, opanowały wiedzę z zakresu szkoły podstawowej i średniej, a może nawet wyższej. Ich jedyną słabością jest brak jakiejkolwiek możliwości zmuszenia ucznia do pozostania na swoim miejscu i pracowania. Można zatem wyobrazić sobie szkołę, która łączy tradycyjne przedziały czasowe, odłączone od sieci, z momentami, w których uczniowie pracowaliby z wirtualnym opiekunem, nadzorowanym przez nauczyciela o odpowiednich kompetencjach i statusie” – stwierdzają.
.“Pozostaje najbardziej niepokojący problem: czego powinniśmy uczyć i, co ważniejsze, na co możemy dać nadzieję uczniom, którzy wiedzą, że sztuczna inteligencja już ich przewyższa a w przyszłości będzie zagrażać wielu zawodom? O ile przetrwają zawody, wymagające umiejętności przekrojowych, materialnych, kreatywnych bądź relacyjnych, trudnych do osiągnięcia przez maszyny, większość miejsc pracy szybko zostanie wystawiona na konkurencję sztucznej inteligencji. Szkoła nie będzie mogła przygotować wszystkich uczniów do zawodów, które przetrwają, ani do tych, które dopiero się pojawią. Będzie to dla nas przynajmniej stanowić okazję do przypomnienia sobie, że misją szkoły jest przede wszystkim kształtowanie ludzi wolnych i odpowiedzialnych, wykształconych i dobrze wychowanych, zdolnych do życia w świecie bez szkody dla siebie i innych. Nawet jeśli to sztuczna inteligencja miałaby w przyszłości zapewnić wszelką działalność ekonomiczną, ta misja nic nie straci na swojej wartości” – podkreślają Anne Coffinier i Raphaël Doan w “Journal du Dimanche”.
oprac. JD





