Jarosław STAWIARSKI, marszałek województwa chce Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Lublinie

Społeczny komitet budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Lublinie zawiązał się z inicjatywy, której przewodzi marszałek wojewódzki Jarosław Stawiarski (PiS). Pomysłodawcy liczą, że upamiętnienie będzie gotowe do 1 marca 2027 roku.
Zbiórka funduszy, prace koncepcyjne, znalezienie odpowiedniego miejsca i budowa mogą potrwać ok. 12 miesięcy
.Trzeba przypominać to, co jest najlepsze w narodzie polskim, czyli miłość do ojczyzny, patriotyzm i postawy propaństwowe – podkreślił Jarosław Stawiarski podczas konferencji w Urzędzie Marszałkowskim. Liczy, że Pomnik Żołnierzy Wyklętych powstanie w Lublinie, ale nie wskazał konkretnego miejsca.
Wicemarszałek Piotr Breś przypomniał, że samorząd województwa jest właścicielem „wielu nieruchomości w mieście”, ale decyzję o lokalizacji nowego monumentu podejmie Rada Miasta Lublin.
Według zapowiedzi, inwestycja ma zostać sfinansowana z dobrowolnych wpłat i zakupu symbolicznych cegiełek. Pomysłodawcy zachęcają wszystkich do włączania się do społecznego komitetu.
Pod inicjatywą marszałka Jarosława Stawiarskiego podpisali się posłowie PiS Anna Baluch, Sylwester Tułajew, Kazimierz Choma i Jan Kanthak, ale też m.in. członek zarządu regionu NSZZ „Solidarność” w Lublinie Marek Wątorski i Marek Franczak, syn ostatniego żołnierza wyklętego Józefa Franczaka ps. Laluś.
– W przestrzeni publicznej są jeszcze środowiska, które negują naszych bohaterów, naszych ojców – stwierdził Marek Franczak. Zaznaczył, że członkowie podziemia antykomunistycznego walczyli o wolną Polskę. – Trzeba przywrócić ich pamięć – dodał.
– Budujemy koncepcję pomnika. Na pewno chcielibyśmy uzyskać wielką, potężną symbolikę – zapowiedział Wątorski. W jego ocenie zbiórka funduszy, prace koncepcyjne, znalezienie odpowiedniego miejsca i budowa mogą potrwać ok. 12 miesięcy. Ma nadzieję, że pomnik zostanie odsłonięty do 1 marca, kiedy obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Jarosław STAWIARSKI i syn ostatniego żołnierza wyklętego Józefa Franczaka ps. Laluś razem działają na rzecz pomnika
.W marcu 2017 r. z inicjatywą budowy Pomnika Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz Żołnierzy Niezłomnych w Lublinie wystąpiła ówczesna radna miejska PO Marta Wcisło. Upamiętnienie miało powstać przy Placu Izaaka Singera, gdzie do 1989 r. stał Pomnik Bolesława Bieruta. Koncepcji do dziś nie zrealizowano.
W Lublinie powojenną konspirację upamiętniają m.in. dwa pomniki poświęcone mjr. Hieronimowi Dekutowskiemu ps. Zapora i jego podkomendnym z AK i WiN przy pl. Zamkowym i ul. Lipowej. Na placu przed kościołem św. Michała Archanioła stoją natomiast pomniki Żołnierzy Wyklętych, NSZ i Zrzeszenia WiN.
Według historyków, przez powojenną konspirację w całej Polsce przewinęło się około 200 tys. ludzi. W 1945 r. w leśnych oddziałach zbrojnie walczyło około 20 tys. partyzantów, z czego około 2-2,5 tys. na Lubelszczyźnie. Po amnestii w lutym 1947 r. zostało ich tu ponad 200, ostatnie oddziały w tym regionie zostały rozbite do 1953 r. Później ukrywali się pojedynczy żołnierze, ostatnim był Józef Franczak, ps. Lalek, Laluś, zastrzelony w październiku 1963 r. pod Lublinem przez funkcjonariuszy specjalnej grupy SB.
1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przypadający w rocznicę rozstrzelania przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Święto to zostało ustanowione z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2010 r., a w 2011 ustawę w tej sprawie przyjął parlament.
Dwaj strażnicy końca wojny
.Wspólnota, która uznaje, że wojnę kończy wyłącznie decyzja silniejszych, żyje w innym świecie niż ta, która uważa, że koniec następuje dopiero wtedy, gdy spełnione zostają warunki wolności – pisze Maciej ŚWIRSKI
Las na Lubelszczyźnie. Grudniowy mróz, piach między sosnami, oddech widoczny w powietrzu. Mężczyzna w cywilnym płaszczu idzie wąską ścieżką, karabin ma na ramieniu.
Wyspa Lubang. Wilgoć, bananowce, komary. Oficer w wyblakłym mundurze przeciska się przez zarośla, broń niesie przy sobie.
Wojna się skończyła.
Dla nich nie.
1 lipca 1945 roku Rada Jedności Narodowej ogłosiła „Testament Polski Walczącej”. Dokument nie zamykał konfliktu. Określał warunki jego zakończenia. Domagał się opuszczenia terytorium Polski przez wojska sowieckie oraz rosyjską policję polityczną i przeprowadzenia wolnych wyborów bez przymusu. Wojna mogła się skończyć dopiero wtedy, gdy Polska odzyska pełną suwerenność.
Jeżeli te warunki nie zostały spełnione, zobowiązanie trwało.
Józef Franczak „Lalek” pozostawał w ukryciu do 21 października 1963 roku. Korzystał z pomocy mieszkańców wsi na Lubelszczyźnie, zmieniał miejsca noclegu, zimował w zabudowaniach gospodarskich, latem krył się w lesie. Funkcjonował w rzeczywistości, którą uznawał za niesuwerenną. Zginął w obławie przeprowadzonej przez funkcjonariuszy komunistycznej Służby Bezpieczeństwa i ZOMO. Ciało pochowano potajemnie; przy pierwszym pochówku oddzielono głowę od reszty szczątków. Zidentyfikowano je dopiero po latach.
15 sierpnia 1945 roku cesarz Hirohito wygłosił orędzie do narodu. Było to pierwsze w historii przemówienie monarchy do poddanych. Ogłosił przyjęcie warunków kapitulacji i zakończenie działań wojennych. Państwo wypowiedziało jednoznaczne słowo zamykające konflikt.
Hiroo Onoda pozostał w dżungli do 1974 roku. Utrzymywał, że nie otrzymał bezpośredniego rozkazu wykonania kapitulacji. Jego lojalność była lojalnością wobec dowódcy i regulaminu. W czasie ukrywania prowadził działania zbrojne, strzelał do filipińskich rolników i zabierał żywność, wierząc, że wojna trwa. W 1974 roku na wyspę przybył jego dawny przełożony, major Yoshimi Taniguchi, i wydał formalny rozkaz złożenia broni. Onoda oddał karabin, amunicję i miecz oficerski. Stanął na baczność.
Różnica między nimi dotyczy struktury końca.
W Japonii wojna została zamknięta aktem zwierzchnika. Decyzja państwa zakończyła odpowiedzialność żołnierza. W Polsce w 1945 roku nie padło suwerenne słowo zamykające wojnę. „Testament Polski Walczącej” ustalił warunki jej zakończenia.
W pierwszym przypadku ostatnie słowo zwalnia z odpowiedzialności.
W drugim ostatnie słowo odpowiedzialność ustanawia.
To rozróżnienie nie jest tylko historyczne. Wspólnota wychowana w logice rozkazu przyjmuje, że konflikt kończy decyzja władzy. Wspólnota wychowana w logice wierności przyjmuje, że konflikt jest zakończony spełnieniem zobowiązania. W pierwszym przypadku lojalność ma charakter hierarchiczny. W drugim – polityczny.
Dlatego to, co w jednym świecie jest zakończeniem, w drugim może być jedynie zmianą okoliczności. Dlatego w jednym modelu decyzja zamyka epokę, w drugim otwiera długie trwanie. I dlatego spór o suwerenność, o zakres zobowiązań, o sens słowa „koniec” nie jest w Polsce wyłącznie debatą o przeszłości.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-dwaj-straznicy-konca-wojny/
PAP/MB






