Jedna trzecia ludności Wenezueli została zmuszona do ucieczki, to największy kryzys migracyjny na świecie [Maria MACHADO]

Lider wenezuelskiej opozycji, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado powiedziała podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że nie oczekuje niczego konkretnego od prezydenta USA Donalda Trumpa w zamian za to, że przekazała mu swoją nagrodę. Zadeklarowała, że wróci do kraju, gdy będzie to możliwe.
Jedna trzecia ludności Wenezueli została zmuszona do ucieczki – Maria MACHADO
.Podczas połączenia wideo w sobotę przebywająca w USA Maria Machado stwierdziła, że oddając Trumpowi pokojowego Nobla nie oczekiwała niczego w zamian. – Przede wszystkim należy zrozumieć, co nagroda znaczyła dla Wenezuelczyków. To było 27 lat brutalnego niszczenia kraju – wyjaśniła.
Według niej „jedna trzecia ludności Wenezueli została zmuszona do ucieczki. To największy kryzys migracyjny na świecie, a został on wywołany przez przestępczy reżim, który umyślnie dążył do zniszczenia kraju, jego terytorium i instytucji, w sojuszu z najgorszymi siłami kryminalnymi na świecie”. Maria Machado dodała, że przez lata Wenezuelczycy domagali się międzynarodowego wsparcia. – Wreszcie zobaczyliśmy zdecydowane działania ze strony rządu Stanów Zjednoczonych pod przywództwem prezydenta Donalda Trumpa – zaznaczyła noblistka.
Podkreśliła, że Stany Zjednoczone są jedynym krajem, które naraziły życie swoich obywateli dla wolności Wenezueli. – Jesteśmy więc bardzo wdzięczni za to, co stało się 3 stycznia, bo definitywnie otworzyło to drogę do transformacji ku demokracji w Wenezueli – powiedziała Maria Machado odnosząc się do amerykańskiej operacji, w wyniku której pojmany został dyktator tego kraju Nicolas Maduro i przewieziony do USA, gdzie trafił do więzienia.
Mówiąc o przekazaniu Nobla Donaldowi Trumpowi wyraziła opinię, że był to słuszny krok i był wyrazem wdzięczności narodu wenezuelskiego za to, co zrobił i co może jeszcze się wydarzyć na drodze przemian. – Jesteśmy natomiast zdeterminowani, by pracować razem nie tylko z USA, ale także przy zaangażowaniu innych demokratycznych krajów świata na rzecz wyzwolenia i budowy państwa, które jej zdaniem ma ogromny potencjał – oświadczyła.
Czy Maria Machado potrzebuje zgody USA, by wrócić do Wenezueli?
.Maria Machado przypomniała, że Wenezuela ma ogromne zasoby surowców, w tym ropy naftowej, gazu, węgla i minerałów. – To jest moment, w którym potrzebujemy działania ze strony świata – oceniła. Lider opozycji zadeklarowała, że wróci do Wenezueli tak szybko, jak będzie to możliwe i kiedy osiągnie cele, jakie ma przed sobą. Wyraziła opinię, że w obecnym momencie należy wykonać dużo pracy na forum międzynarodowym na rzecz kraju i właśnie tym się zajmuje.
Na pytanie, czy potrzebuje zgody USA, by wrócić do Wenezueli, Maria Machado zaprzeczyła. – Ale na pewno będziemy to koordynować – wyjaśniła. – Dzieje się wiele rzeczy, dążę do realizacji wielu celów i kiedy nadejdzie odpowiedni moment, powiem Wenezuelczykom, że czas wrócić do domu i to nie tylko ja, bo tysiące politycznych liderów musiało uciekać, a na całym świecie jest rozproszonych prawie 9 milionów Wenezuelczyków, którzy głęboko pragną wrócić do domu – powiedziała.
Jej zdaniem te miliony ludzi wrócą, gdy upewnią się, że kraj zmierza ku demokracji. Nie chodzi, jak przyznała Maria Machado, tylko o kwestie ekonomiczne, ale również o ufność w to, że w kraju zapanuje demokracja i wolność oraz szanse dla ludzi. Maria Machado oświadczyła także, że jeśli na stanowisku pozostanie obecna prezydent Wenezueli Delcy Rodriguez, nic się nie zmieni. – Nie będzie państwa prawa, zaufania ani stabilności – zaznaczyła. Zdaniem Marii Machado obecność zastępczyni Maduro hamuje postęp demokracji
Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz
.”Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz. Od tego dnia nasz kraj rozkwitnie i znów będzie szanowany na całym świecie. Będziemy przedmiotem zazdrości każdego narodu i nie pozwolimy się dłużej wykorzystywać. W trakcie każdego dnia swojej administracji będę stawiał Amerykę na pierwszym miejscu” – mówił Donald TRUMP w trakcie swojej inauguracji 20 stycznia 2025 r., której treść została opublikowana na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz„.
„Nasza suwerenność zostanie odzyskana. Nasze bezpieczeństwo zostanie przywrócone. Szale sprawiedliwości zostaną przywrócone do równowagi. Skończą się okrutne, brutalne i niesprawiedliwe działania Departamentu Sprawiedliwości i całego rządu. Naszym głównym priorytetem będzie stworzenie dumnego, zamożnego i wolnego narodu. Ameryka wkrótce będzie większa, silniejsza i znacznie bardziej wyjątkowa niż kiedykolwiek wcześniej”.
„Wracam na stanowisko prezydenta z przekonaniem i optymizmem, że jesteśmy na początku nowej, ekscytującej ery narodowego sukcesu, fala zmian ogarnia kraj, światło słoneczne zalewa cały świat, a Ameryka ma szansę wykorzystać tę szansę jak nigdy dotąd. Ale najpierw musimy być szczerzy co do wyzwań, przed którymi stoimy. Chociaż jest ich wiele, zostaną one urzeczywistnione przez wielki rozmach, którego świat jest teraz świadkiem w Stanach Zjednoczonych Ameryki”.
„Kiedy się dziś gromadzimy, nasz rząd stoi w obliczu kryzysu zaufania. Przez wiele lat radykalny i skorumpowany establishment brał władzę i bogactwo od naszych obywateli, podczas gdy filary naszego społeczeństwa leżały złamane i, jak się wydaje, w całkowitej ruinie. Mamy teraz rząd, który nie jest w stanie poradzić sobie nawet z prostym kryzysem w kraju, potykając się o rozliczne katastrofalne wydarzenia za granicą. Nie chroni naszych wspaniałych, przestrzegających prawa obywateli amerykańskich, ale zapewnia schronienie i ochronę niebezpiecznym przestępcom, wielu z więzień i szpitali psychiatrycznych, którzy nielegalnie przybyli do naszego kraju z całego świata”.
„Mamy rząd, który przeznaczył nieograniczone fundusze na obronę obcych granic, ale odmawia obrony granic amerykańskich lub co ważniejsze, obrony własnych obywateli. Nasz kraj nie jest już w stanie zapewnić podstawowych usług w sytuacjach kryzysowych, co ostatnio pokazali wspaniali mieszkańcy Karoliny Północnej, którzy zostali tak źle potraktowani, oraz innych stanów, które wciąż cierpią z powodu huraganu, który miał miejsce wiele miesięcy temu. Albo ostatnio Los Angeles, gdzie obserwujemy tragiczne w skutkach pożary – bez choćby namiastki obrony przed nimi”
.”Obejmują one domy i społeczności, w tym nawet niektóre z najbogatszych i najpotężniejszych osób w naszym kraju – niektóre z tych osób siedzą tu teraz. Nie mają już domu. Nie możemy na to pozwolić. Nikt nie jest w stanie coś z tym zrobić. To się zmieni. Mamy publiczny system opieki zdrowotnej, który nie sprawdza się w czasach katastrofy, a mimo to wydaje się na niego więcej pieniędzy niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. Mamy też system edukacji, który uczy nasze dzieci wstydzić się samych siebie, a w wielu przypadkach nienawidzić naszego kraju pomimo miłości, którą tak bardzo staramy się im zapewnić. Wszystko to zmieni się od dziś, i to bardzo szybko”.
PAP/MJ



