„Jesteście niewdzięczni”. Sprawca afery bitcoinowej wycofuje dużą darowiznę dla państwa

Tomasz Jirzikovsky, oskarżony m.in. o pranie pieniędzy i handel narkotykami, cofnął darowiznę dla państwa w bitcoinach w wysokości około 45 mln dolarów. – Jesteście niewdzięczni – stwierdził, co jest wystarczającym prawnym powodem do cofnięcia każdej darowizny.
Sprawca afery bitcoinowej wycofuje dużą darowiznę dla państwa
Pismo o odwołaniu darowizny dotarło do czeskich urzędów 14 sierpnia. 2026 r. W tym samym czasie Tomasz Jirzikovsky starał się o uchylenie aresztu, w którym miał pozostawać kolejne miesiące. Jego prośba została oddalona przez sąd.
Czeski kodeks cywilny stanowi, że darczyńca może odstąpić od umowy darowizny z powodu niewdzięczności, jeżeli obdarowany wyrządził mu krzywdę umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa w sposób wyraźnie naruszający dobre obyczaje. Darczyńca zgodnie z kodeksem ma prawo żądać zwrotu całego daru, a jeśli nie jest to możliwe, to zapłaty jego zwykłej ceny – stwierdzono w kodeksie.
Spór o bitcoiny
W przypadku afery bitcoinowej, która kosztowała stanowisko ministra sprawiedliwości i – jak uważają niektórzy komentatorzy – w istotny sposób przyczyniła się do przegranej rządzących jesienią 2025 r., przez darowiznę doszło do zalegalizowania funduszy pochodzących z przestępstwa. Tomasz Jirzikovsky został skazany za prowadzenie w latach 2014–2016 platformy handlowej Nucleus Market w darknecie, na której na dużą skalę odbywał się handel narkotykami.
Na przyjęcie bitcoinów od skazanego przestępcy zgodę wyraził minister sprawiedliwości Pavel Blażek. Przekazanie kryptowaluty wywołało pytania dotyczące pochodzenia majątku, przejrzystości oraz etyki przyjęcia takiego daru przez państwo. Teraz doszło do kolejnego zwrotu. Wycofanie darowizny oznacza, że państwo, które zdążyło już obracać częścią daru, może być stroną przyszłych sporów prawnych.
To ryzyko spowodowało, że resort zatrudnił zewnętrzną kancelarię prawną do zajęcia się odpowiedzialnością ministerstwa oraz ewentualnymi roszczeniami i sporami, które mogą być związane z darowizną. Podkreślono, że kwestia kryptowalut i ich obsługi jest bardzo specyficzna. Według prokuratury darowanie bitcoinów przez Tomasza Jirzkovskiego państwu miało służyć legalizacji kryptowaluty pochodzącej z przestępstwa. Grozi mu do 30 lat pozbawienia wolności.
PAP/Piotr Górecki/MJ



