Kanada łączyć się chce z Europą bez pośrednictwa USA

Grupa firm z Kanady i Europy chce położyć liczący 6 tys. km podwodny kabel telekomunikacyjny, zapewniający bezpośredni przesył danych omijający Stany Zjednoczone – poinformował w 11 grudnia 2025 roku francuskojęzyczny nadawca Radio-Canada.
Podwodny kabel telekomunikacyjny łączący Kanadę i Europę
.Projekt kabla między Norwegią a kanadyjskim Labradorem, prowadzący dalej na południe do Montrealu, został nazwany „Leif Eriksson”, od nazwiska wikińskiego żeglarza, który na początku XI w. miał dotrzeć do wybrzeży Labradoru i Nowej Fundlandii. Światłowodowy kabel miałby kosztować ok. 1 mld dolarów kanadyjskich. Udziałowcy projektu chcieliby też wybudować duże centrum przetwarzania danych w Kanadzie, w Happy Valley-Goose Bay.
Obecnie na świecie funkcjonuje ponad 600 kabli telekomunikacyjnych ułożonych na dnie morskim. Prawie wszystkie z nich są eksploatowane przez cztery prywatne firmy, amerykański SubCom, francuską Alcatel Submarine Networks, japońską Nippon Electric Company i chińską HMN Technologies – wylicza na swojej stronia kanadyjska Asia Pacific Foundation. Kanada ma połączenie kablowe przez Atlantyk z Wielką Brytanią i Irlandią, zarządzane przez konsorcjum amerykańsko – holenderskie oraz kablowe połączenie z Islandią przez Grenlandię, operatorem jest grenlandzka poczta. Z kolei kabel transpacyficzny należy w całości do Google, a interesy prywatnych firm „mogą stać w konflikcie z wymogami bezpieczeństwa narodowego” – podkreślają specjaliści Asia Pacific Foundation.
Większość tych kabli biegnie podobnymi trasami, co prowadzi do gęstej koncentracji instalacji na dnie morskim, oznaczającej dla specjalistów zagrożenie, także w kontekście niedawnych ataków na takie instalacje, m.in. na Bałtyku czy w pobliżu Tajwanu.
We wrześniu br. grupa 70 kanadyjskich instytucji, ekspertów i znanych postaci zwróciła się z listem do premiera Marka Carneya nt. suwerenności cyfrowej Kanady. Podkreślono w nim, że obecnie 90 proc. kanadyjskiego ruchu w internecie przechodzi przez USA.
Projekt „Leif Eriksson”
.W projekcie „Leif Eriksson” chcą uczestniczyć po stronie kanadyjskiej BlockLAB, kanadyjska firma z prowincji Nowa Fundlandia i Labrador, specjalizująca się w budowie infrastruktury danych i technologii blockchain, a także Innu Development Limited Partnership, która jest spółką rozwoju gospodarczego należącą do społeczności inuickich. Po stronie norweskiej partnerem chce być firma Bulk Infrastructure, która jest współwłaścicielem podobnego kabla między Skandynawią a amerykańskim stanem New Jersay.
Po raz pierwszy projekt światłowodowego kabla nazwanego „Leif Eriksson” pojawił się jesienią 2021 r. Wówczas zwracano uwagę, że z jednej strony instalacja kabla poprawiłaby jakość telekomunikacji w społecznościach inuickich na północy Kanady, a jednocześnie – stworzyłaby możliwość budowy centrów danych na terenie Labradoru.
Jak zwiększyć szanse Europy w globalnej rywalizacji high-tech?
.Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk, Michał KLEIBER, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Wydaje się pewne, że bez daleko idących udoskonaleń w funkcjonowaniu prorozwojowych sektorów Unia Europejska będzie coraz wyraźniej przegrywać globalną rywalizację gospodarczą, co będzie szczególnie widoczne w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych i Chin”.
„Aktualne dane dotyczące dominacji USA i szybko rosnącej potęgi Chin oraz słabej pozycji Europy na światowych, najszybciej rozwijających się rynkach są prawdziwie niepokojące. Nie ma bowiem lepszego gwaranta stabilnego, długoterminowego wzrostu gospodarczego, zapewniającego trwale rosnący dobrostan obywateli państw i całych regionów, od aktywnego stawiania przez nie na rozwój innowacyjnych usług i produktów umożliwiających globalną konkurencyjność”.
„Kultura szacunku dla innowacyjności, czyli przemyślane poglądy społeczeństwa na rolę innowacyjnego angażowania się przedsiębiorców i badaczy, a w konsekwencji na konkurencyjność biznesu są w demokratycznych państwach bardzo ważne, przekładają się bowiem bezpośrednio na legislacyjne działania polityków w sprawach finansowania badań i wspierania innowatorów. Wielką rolę do odegrania mają media, w których aktywne i stałe analizowanie znaczenia skomplikowanego dzisiaj podłoża szybkiego gospodarczego rozwoju jest istotnym elementem promocji kultury mądrego wspierania naszej przyszłości. Wobec złożoności dzisiejszych osiągnięć technologicznych jest to z pewnością niełatwe zadanie, a polskie media mają w tej sprawie szczególnie dużo do zrobienia”.
„Dyskusje o przeregulowaniu działań gospodarczych w Unii Europejskiej trwają od dawna. Niezaprzeczalnym faktem jest, że jesteśmy liderem światowych regulacji w przeróżnych obszarach życia publicznego. Troska o wysoką jakość produktów i usług, ochronę środowiska naturalnego czy dbałość o wysoki standard warunków pracy budzi wprawdzie szacunek, ale często staje się niestety także poważną przeszkodą w zdobywaniu na rynkach światowych konkurencyjnych przewag przez firmy i wchodzeniu na światowe rynki unijnych startupów. Dobitnym przykładem tej sytuacji jest bardzo ograniczona możliwość budżetowego wspierania prywatnych przedsiębiorców w krajach Unii i odmienna pod tym względem polityka państw takich jak USA, Chiny czy Korea Południowa, przekazujących firmom subsydia w wysokości setek miliardów dolarów. Dobrym przykładem problemu z regulacjami może być także procedura wprowadzania na rynek nowych leków. Amerykański urząd Food and Drug Administration (FDA) jest znacznie szybszy w wydawaniu zgody na nowe leki od Europejskiej Agencji Medycznej, co oczywiście obniża możliwości wprowadzania na światowe rynki nowych leków przez europejskie firmy. Istotną zachętą do opracowywania nowych leków przez firmy amerykańskie jest w dodatku ich prawo do ustalania znacznie wyższych cen, niż mogą to robić firmy we wszystkich pozostałych państwach OECD. Podobnie łatwiejsze i korzystniejsze jest wprowadzanie na własny rynek wielu innych produktów, co jest oczywiście wielką zachętą dla firm amerykańskich, ale także zagranicznych do ich wytwarzania na terenie USA. W UE mówi się wprawdzie dużo o konieczności łagodzenia regulacji komplikujących funkcjonowanie innowacyjnych firm, ale nie przyniosło to jak dotychczas żadnych konkretnych efektów” – pisze prof. Michał KLEIBER w tekście „Jak zwiększyć szanse Europy w globalnej rywalizacji high-tech?” – cały artykuł [LINK]
Toronto Anna Lach/PAP/eg






