Kapitulacja Ukrainy będzie oznaczała kapitulację całego Zachodu [Frankfurter Allgemeine Zeitung]

Europejczycy, jeżeli Donald Trump ich nie posłucha, będą musieli wzmocnić Ukrainę, żeby mogła pozostać wysuniętym bastionem do obrony przeciwko rosyjskiemu imperializmowi; gdy Ukraina padnie, droga do Polski stanie otworem – ostrzegł Berthold Kohler w komentarzu opublikowanym w dniu 22 listopada w niemieckim dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Kapitulacja Ukrainy będzie oznaczała kapitulację całego Zachodu
.Ocena Białego Domu, że tzw. plan pokojowy jest korzystny nie tylko dla Rosji, lecz także dla Ukraińców, jest „cynizmem, którego autorzy mogliby znajdować się równie dobrze na Kremlu” – podkreślił komentator w tekście opublikowanym na stronie tytułowej „FAZ”. 28 punktów tego planu oznacza, zdaniem Kohlera, „całkowitą kapitulację przed agresorem nie tylko Ukrainy, lecz także całego wolnego Zachodu”. Prezydent USA postawił ultimatum nie Moskwie, lecz stronie napadniętej – Ukrainie – uważa autor.
W jego opinii Donald Trump chce za wszelką cenę zakończyć wojnę, nie biorąc po uwagę skutków ukorzenia się Ukraińców przed Kremlem. Zagrożeni mogą być także inni Europejczycy, gdyż Putin będzie podziwiany (przez Rosjan) jak Hitler, gdy „sprowadził z powrotem do Rzeszy” Kraj Sudecki – zaalarmował Kohler. „FAZ” zwróciła uwagę na to, że szefowie krajów europejskich byli tak samo zaskoczeni paktem Trump-Putin, jak szeroka opinia publiczna. Pozostaje im jedynie domaganie się włączenia ich w negocjacje i robienie „dobrej miny do złej gry”.
Putin nie zatrzyma się na Ukrainie
.Europa jest nadal skazana na pomoc Ameryki w przypadku, gdyby Putin zdecydował się na kolejne uderzenie, co, po podporządkowaniu Ukrainy, stanie się bardziej prawdopodobne – ocenił niemiecki publicysta. Jeżeli Donald Trump nie będzie zainteresowany udziałem Europejczyków w negocjacjach, będą oni musieli zdecydować, czy udzielą wreszcie Ukrainie wsparcia, które pozwoli jej pozostać wysuniętym bastionem przeciwko rosyjskiemu imperializmowi. Jeżeli twierdza Ukraina padnie, droga do Polski stanie się otwarta – ostrzegł w konkluzji komentator „FAZ”.
Portal Axios opublikował 20 listopada szczegóły 28-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy, negocjowanego przez USA i Rosję. Zgodnie z nim Kijów ma zobowiązać się m.in. do nieprzystępowania do NATO, ograniczenia liczebności wojsk do 600 tys. żołnierzy oraz oddania Rosji części terytorium. W zamian strona ukraińska mogłaby liczyć za gwarancje bezpieczeństwa, które – w ocenie serwisu – są zbliżone do tych obowiązujących w ramach NATO.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/MJ







