Kardynał Konrad Krajewski skierował pomoc humanitarną od papieża Leona XIV na Ukrainę
Papież Leon XIV wysłał na Ukrainę trzy tiry z pomocą humanitarną dla ludności. Dary, jak wyjaśnił w sobotę portal Vatican News, dotarły przed Niedzielą Świętej Rodziny. W ciężarówkach zawieziono między innymi 100 tys. porcji pożywnej zupy.
Kardynał Konrad Krajewski skierował pomoc humanitarną od papieża na Ukrainę
.Papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski powiedział watykańskim mediom, że gest Leona XIV to myśl skierowana ku ukraińskim rodzinom, które tak jak Święta Rodzina z Nazaretu „podążają bolesną drogą wygnania w poszukiwaniu schronienia”. Polski kardynał zwrócił uwagę na dramatyczną sytuację uchodźców w Ukrainie, którzy żyją w strachu i niepewności.
Jak wyjaśnił papieski jałmużnik, przed Wigilią Bożego Narodzenia do Watykanu dotarły trzy tiry z pomocą humanitarną, wysłane przez firmę z Korei Południowej. Pojazdy zostały następnie skierowane na tereny w Ukrainie najbardziej dotknięte przez bombardowania. Brakuje tam, dodał, światła, wody i ogrzewania. – Papież nie tylko modli się o pokój, ale chce też być obecny w rodzinach, które cierpią – dodał kardynał Konrad Krajewski.
Droga z Kijowa do Brukseli wiedzie przez Warszawę
.Sojusze są trwałe tylko wtedy, gdy opierają się na wzajemności. Polska zainwestowała w ukraińską przyszłość ogromny kapitał polityczny, militarny i społeczny. Otworzyliśmy granice i drzwi do naszych domów – pisze Paulina MATYSIAK
Wielu chłopaków zostało wziętych do wojska. Wielu z nich w tym wojsku zginęło. Są to rany, których nie da się zabliźnić. Są to straty, których nie da się zastąpić. Ale oni nie zginęli nadaremno. Zginęli za wolną Ukrainę w Europie.
Wielu z wojny wróciło bez nóg, bez rąk, z zapamiętanymi obrazami, których nie da się wymazać. Okaleczeni już na zawsze. Nowe życie mogą zyskać w nowoczesnym centrum rehabilitacyjnym Unbroken we Lwowie. Miałam okazję je ostatnio odwiedzić, spotkać wspaniałych lekarzy, którzy pomagają pacjentom (zarówno cywilom, jak i żołnierzom), usłyszeć o kompleksowej pomocy, także psychologicznej, udzielanej ofiarom wojennym, o potrzebach i milionach (to niestety nie jest przesada) osób, które będą potrzebowały wsparcia.
Będąc we Lwowie – mieście, które jest bramą Europy – czułam siłę ukraińskiego ducha. Widziałam miasto, które mimo alarmów bombowych i trudów wojny tętni życiem i nadzieją. To właśnie ten upór jest dowodem na to, że Ukraina i Ukraińcy mentalnie są już częścią Zachodu. Rosja może niszczyć ukraińskie elektrownie, ale nie zniszczyła i jestem przekonana, że nie zniszczy ukraińskiej tożsamości.
Z perspektywy Warszawy sprawa jest oczywista: im dalej na Wschód przesuniemy granice unijnych standardów i strefy bezpieczeństwa, tym bezpieczniejsze będą polskie domy. Nie chcemy, by Ukraina była strefą buforową. Chcemy, by była integralną częścią Zachodu. Ukraińska walka przekreśla neoimperialne sny Rosji o strefach wpływów w naszej części Europy. Ukraińcy swoją walką udowadniają, że mają prawo sami wybierać swoją przyszłość. I dlatego Polska powinna wspierać Ukrainę w tym procesie samostanowienia.
.Polska przeszła drogę od bankruta zrujnowanego komunizmem do jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy. To jest polska szkoła sukcesu, którą trzeba się z Ukrainą podzielić. Zostawiam na boku polską transformację, której negatywne skutki są odczuwane do dziś w niektórych miejscach. To opowieść na inny osobny tekst. Z pewnością kraje Europy Zachodniej nie rozumieją specyfiki transformacji postsowieckiej tak dobrze jak my. Wierzę, że z polską pomocą Ukraina będzie mogła uniknąć błędów, które popełniła Polska.
PAP/MJ





