56 proc. dobrze ocenia Karola NAWROCKIEGO, 58 proc. źle ocenia rząd Donalda TUSKA

Karol Nawrocki Donald Tusk sondaż

Dwa wyniki z badań przeprowadzonych przez ten sam ośrodek, w tych samych dniach i na tak samo opisanej próbie tworzą jeden z najmocniejszych obrazów obecnej polskiej polityki. Pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego pozytywnie ocenia 56 proc. badanych, podczas gdy 58 proc. krytycznie ocenia rządy koalicji kierowanej przez Donalda Tuska. To nie jest bezpośredni pojedynek obu polityków, lecz zestawienie pokazuje, który z dwóch ośrodków władzy buduje dziś społeczną aprobatę, a który ją traci – na rok i kwartał przed zaplanowanymi wyborami parlamentarnymi 2027 roku.

58 proc. Polaków wystawia rządowi Donalda Tuska negatywną ocenę

Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przynosi wynik, którego rząd Donalda Tuska nie może już tłumaczyć zwykłym wahaniem nastrojów ani mobilizacją opozycyjnych elektoratów. Dotychczasową działalność koalicji negatywnie ocenia 58 proc. Polaków, pozytywnie 35,9 proc., a tylko 6,1 proc. nie ma zdania. Przewaga ocen złych nad dobrymi wynosi zatem 22,1 punktu procentowego, a więc jest zbyt duża, aby można ją było sprowadzić do statystycznego szumu.

Jeszcze bardziej dotkliwa dla premiera jest intensywność społecznego sprzeciwu. Aż 36,2 proc. respondentów ocenia rządy koalicji „zdecydowanie negatywnie”, kolejne 21,8 proc. „raczej negatywnie”, podczas gdy ocen „zdecydowanie pozytywnych” jest zaledwie 3,5 proc. Pozostałe 32,4 proc. badanych wybiera odpowiedź „raczej pozytywnie”, co oznacza, że twarda aprobata dla gabinetu jest przeszło dziesięciokrotnie słabsza niż twarda dezaprobata.

Rząd zachowuje poparcie własnego obozu, lecz także tutaj widać różnicę między mobilizacją polityczną a autentycznym entuzjazmem. Pozytywnie ocenia go łącznie 81 proc. zwolenników koalicji, ale tylko 11 proc. „zdecydowanie pozytywnie”, natomiast aż 70 proc. „raczej pozytywnie”. Negatywną ocenę wystawia gabinetowi 8 proc. wyborców obozu rządzącego, w tym 5 proc. „raczej negatywną” i 3 proc. „zdecydowanie negatywną”, a 11 proc. nie ma zdania.

Po drugiej stronie politycznego podziału ocena jest niemal jednomyślna. Rządy Donalda Tuska krytykuje 95 proc. wyborców opozycji, do której w badaniu zaliczono PiS, Partię Razem, Konfederację oraz Konfederację Korony Polskiej; aż 71 proc. robi to w sposób zdecydowany, a 24 proc. wybiera odpowiedź „raczej negatywnie”. Jedynie 3 proc. tego elektoratu ocenia rząd „raczej pozytywnie”, natomiast 2 proc. nie ma zdania.

Najważniejsza politycznie nie jest jednak niechęć wyborców opozycji, lecz werdykt osób pozostających poza dwoma podstawowymi blokami. W grupie „pozostałych wyborców” negatywne oceny sięgają 62 proc., w tym 39 proc. odpowiedzi „raczej negatywnie” oraz 23 proc. „zdecydowanie negatywnie”; „raczej pozytywnie” o rządzie mówi 32 proc. badanych z tej grupy. To właśnie ten wynik pokazuje, że problem Donalda Tuska wykracza poza naturalną polaryzację i obejmuje część wyborców, bez których nie sposób zbudować większości w 2027 r.

Osobne zestawienie sympatyków obu Konfederacji jest dla rządu jeszcze bardziej bezwzględne. Negatywnie ocenia go 94 proc. respondentów, w tym 60 proc. „zdecydowanie negatywnie” i 34 proc. „raczej negatywnie”. Odpowiedź „raczej pozytywnie” wybiera 2 proc. badanych, a 4 proc. nie potrafi zająć stanowiska.

Badanie przeprowadzono 24–25 lipca 2026 r. metodą mieszaną, łączącą internetowe wywiady CAWI z telefonicznymi, standaryzowanymi wywiadami kwestionariuszowymi CATI, na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie 1000 osób. Ten sam wykonawca, w tych samych dniach i na tak samo opisanej próbie zbadał także ocenę pierwszego roku prezydentury Karola Nawrockiego. Dzięki temu porównanie obu wyników ma większą wartość niż przypadkowe zestawienie sondaży powstałych w innym czasie i według innej metodologii.

Donald Tusk nie odzyskał wiary w sprawczość swojego rządu

Sam sondaż precyzyjnie pokazuje skalę niezadowolenia, ale nie pyta o wszystkie jego przyczyny. Te można jednak odtworzyć z wcześniejszych badań i z bilansu politycznego ostatnich miesięcy. Pierwszym źródłem kryzysu jest rosnąca różnica między energią wkładaną w polityczny konflikt a zdolnością przedstawienia obywatelom kilku rozpoznawalnych, zakończonych sukcesem przedsięwzięć rządu.

Piotr Zaremba pisał na łamach „Wszystko co Najważniejsze” o „programowej i administracyjnej impotencji” oraz o ubóstwie wspólnej agendy koalicji. Zwracał uwagę, że koalicjanci wzajemnie przypisują sobie odpowiedzialność za brak rezultatów, podczas gdy wyborca widzi przede wszystkim gabinet, który potrafi wyjaśniać własne ograniczenia, lecz znacznie gorzej potrafi wskazać osiągnięcia zmieniające jego codzienne życie. W lutym 2026 r. CBOS notował już 54 proc. niezadowolonych z faktu, że Donald Tusk jest premierem, 53 proc. negatywnych ocen polityki gospodarczej oraz 52 proc. negatywnych ocen wyników działalności rządu.

Drugim źródłem kryzysu jest komunikacja oparta na nieustannym wskazywaniu przeciwnika. Małgorzata Golińska opisywała we „Wszystko co Najważniejsze” mechanizm, w którym odpowiedzią władzy na problemy staje się próba przekierowania emocji obywateli na PiS, prezydenta lub innego aktualnego oponenta. Taka strategia może konsolidować własny elektorat, ale traci skuteczność, gdy wyborcy oczekują rozliczalnych efektów w ochronie zdrowia, finansach publicznych, polityce mieszkaniowej, bezpieczeństwie i kosztach życia.

Trzecim błędem jest zastępowanie kierunku działania zarządzaniem wewnętrznymi napięciami koalicji. Różnice programowe między Koalicją Obywatelską, Lewicą i pozostałymi partnerami nie są same w sobie czymś nadzwyczajnym, lecz przez długi czas służyły jako publiczne wyjaśnienie, dlaczego obietnice nie przechodzą w decyzje. Obywatel nie głosował jednak na opis trudności koalicyjnych, lecz na zmianę sposobu rządzenia, a Donald Tusk jako premier odpowiada za to, czy z wielu środowisk potrafi zbudować jeden sprawny ośrodek wykonawczy.

Czwartym błędem było zlekceważenie politycznego znaczenia porażki Rafała Trzaskowskiego. Badanie UCE Research przeprowadzone po wyborach prezydenckich pokazało, że za największe słabości jego kampanii uznano nadmierne skupienie na krytyce rywali zamiast na własnych propozycjach, wskazane przez 21,5 proc. respondentów, wizerunek zależności od Donalda Tuska, który wybrało 18,3 proc., oraz niejasność poglądów z wynikiem 16 proc. Działania Donalda Tuska i jego rządu wskazało 15,5 proc. badanych, wizerunek polityka wielkiego miasta oderwanego od Polski lokalnej 13,2 proc., 13,1 proc. nie potrafiło wskazać słabości kampanii, a tylko 6,7 proc. uznało, że kampania nie miała wad.

Te odpowiedzi można dziś czytać jako wcześniejsze ostrzeżenie dla całego obozu rządzącego. Nadmiar krytyki przeciwników, niedostatek własnych propozycji, zależność całego obozu od jednego lidera i słaby kontakt z Polską spoza największych miast nie zakończyły się wraz z kampanią Rafała Trzaskowskiego. Stały się elementami społecznego bilansu rządu Donalda Tuska.

Karol Nawrocki buduje poparcie tam, gdzie Donald Tusk je traci

Na tym tle wynik Karola Nawrockiego jest czymś więcej niż dobrą oceną urzędującego prezydenta. Pierwszy rok jego prezydentury pozytywnie ocenia 56 proc. Polaków, w tym 33 proc. „zdecydowanie pozytywnie” i 23 proc. „raczej pozytywnie”. Negatywną opinię wyraża 40,5 proc. badanych, z czego 29,7 proc. wybiera odpowiedź „zdecydowanie negatywnie”, a 10,8 proc. „raczej negatywnie”; niezdecydowanych jest zaledwie 3,5 proc.

Własne zaplecze prezydenta jest niemal całkowicie skonsolidowane. Pozytywną ocenę wystawia mu 94 proc. wyborców opozycji, w tym 66 proc. zdecydowanie i 28 proc. raczej pozytywną; 4 proc. ocenia go raczej negatywnie, 1 proc. zdecydowanie negatywnie, a 1 proc. nie ma zdania. Wśród wyborców obu Konfederacji oceny pozytywne sięgają 97 proc., z czego 62 proc. stanowią odpowiedzi zdecydowane, a 35 proc. umiarkowane; ocen raczej negatywnych jest 2 proc., zdecydowanie negatywnych 1 proc., a niezdecydowanych nie ma w ogóle.

Nie mniej ważny jest wynik wśród „pozostałych wyborców”. Karola Nawrockiego dobrze ocenia w tej grupie 58 proc. respondentów, w tym 23 proc. zdecydowanie i 35 proc. raczej pozytywnie, podczas gdy krytyczną ocenę wystawia mu 36 proc., z czego 20 proc. raczej, a 16 proc. zdecydowanie negatywną; 6 proc. nie ma zdania. To niemal odwrócony obraz ocen rządu w tej samej szeroko definiowanej grupie, w której 62 proc. respondentów krytykuje gabinet Donalda Tuska.

Prezydent pozostaje zarazem bardzo źle oceniany przez elektorat koalicji rządzącej. Ani jeden respondent z tej grupy nie wybrał odpowiedzi „zdecydowanie pozytywnie”, 7 proc. oceniło prezydenturę „raczej pozytywnie”, 89 proc. negatywnie, w tym 77 proc. zdecydowanie i 12 proc. raczej negatywnie, a 4 proc. nie miało zdania. Ten wynik potwierdza głęboką polaryzację, ale nie unieważnia przewagi Karola Nawrockiego w całej próbie ani jego dobrego rezultatu wśród wyborców pozostających poza oboma głównymi obozami.

.Źródłem dobrych ocen Karola Nawrockiego jest przede wszystkim czytelność jego prezydentury. W badaniach CBOS respondenci przypisywali mu stanowczość, kierowanie się własnymi wartościami, przywiązanie do tradycji i wartości narodowych oraz posiadanie własnej wizji rozwoju kraju. Można zgadzać się z jego decyzjami lub je odrzucać, ale znacznie trudniej twierdzić, że nie wiadomo, jaki model państwa reprezentuje i w jakich sprawach jest gotów wejść w spór z rządem.

Karol Nawrocki korzysta także z kontrastu między widoczną aktywnością Pałacu Prezydenckiego a wrażeniem rządowego dryfu. Do 30 lipca 2026 r. skierował do Sejmu 22 inicjatywy ustawodawcze, podpisał 255 ustaw i odmówił podpisania 41, a więc zaakceptował 86,1 proc. ustaw objętych tym bilansem i zawetował 13,9 proc. Liczby przeczą prostemu obrazowi prezydenta blokującego każdą decyzję większości, a zarazem podtrzymują wizerunek polityka, który w wybranych sprawach potrafi powiedzieć rządowi „nie”.

Rząd Donalda Tuska traci nie tylko ocenę, ale także nadzieję na przyszłość

Najgroźniejsze dla premiera jest to, że krytyczna ocena teraźniejszości łączy się z niewiarą w polityczną przyszłość jego gabinetu. W innym lipcowym badaniu United Surveys by IBRiS aż 58,3 proc. Polaków uznało, że obecna koalicja nie utrzyma władzy po następnych wyborach parlamentarnych, w tym 31,3 proc. odpowiedziało „zdecydowanie nie”, a 27 proc. „raczej nie”. W jej zwycięstwo wierzyło tylko 22,9 proc. badanych, w tym 7,2 proc. zdecydowanie i 15,7 proc. raczej, natomiast 18,8 proc. nie miało zdania.

Ten sondaż nie jest prognozą wyborczą i nie przesądza wyniku wyborów parlamentarnych w 2027 r., lecz mówi coś ważnego o politycznej energii. Opozycja i Pałac Prezydencki są przez swoich zwolenników postrzegane jako ośrodki rosnące, podczas gdy rząd coraz częściej jest oceniany jako projekt tracący impet. Jeżeli społeczeństwo przestaje wierzyć nie tylko w skuteczność władzy, ale również w jej zdolność do utrzymania się po kolejnych wyborach, każdy następny kryzys wzmacnia wrażenie schyłkowości.

Donald Tusk pozostaje politykiem doświadczonym i wciąż kontroluje większość sejmową, lecz doświadczenie nie zastąpi rezultatu, a sejmowa arytmetyka nie zastąpi społecznego mandatu. Najnowszy sondaż pokazuje, że jego podstawowym problemem nie jest już wyłącznie wrogość wyborców prawicy. Jest nim utrata znacznej części wyborców środka, słabość zdecydowanie pozytywnych ocen oraz rosnące przekonanie, że rząd więcej energii poświęca politycznej walce niż rozwiązywaniu problemów.

Karol Nawrocki znajduje się dziś po przeciwnej stronie tej dynamiki. Ma 56 proc. pozytywnych ocen, rozszerza poparcie poza własne zaplecze i przedstawia urząd prezydenta jako aktywne centrum decyzji, podczas gdy rząd Donalda Tuska otrzymuje 58 proc. ocen negatywnych. To nie jest jeszcze wynik wyborów parlamentarnych, ale jest to bardzo wyraźny werdykt o jakości przywództwa, jaki Polacy wystawiają obu ośrodkom władzy na nieco ponad rok przed wyborami w 2027 r.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 sierpnia 2026