Każde zawieszenie broni działa na korzyść Rosji - ISW

zawieszenie broni

Każde zawieszenie broni na Ukrainie byłoby na korzyść Rosji, ponieważ Moskwa wykorzystałaby ten czas na odbudowę i przegrupowanie sił przed kolejnymi ofensywami – ocenia amerykański ośrodek analityczny Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Zawieszenie broni na Ukrainie jest w interesie Rosji – ISW

.Żądania dotyczące ukraińskiej „neutralności” i moratorium na rozszerzenie NATO zawsze były i pozostają jednymi z głównych przedstawianych przez Rosję uzasadnień rozpoczęcia inwazji na Ukrainę. Wszelkie potencjalne ustępstwa względem tych żądań oznaczałyby strategiczny i retoryczny odwrót, którego Władimir Putin najpewniej obecnie nie rozważa – podkreślają analitycy w najnowszej analizie.

Przedstawiciele rosyjskich władz mogą udawać zainteresowanie ustępstwami w sprawie miejsca Ukrainy w instytucjach zachodnich, by spróbować sprowokować Zachód do ustępstw dotyczących integralności terytorialnej Ukrainy – dodają eksperci. „ISW nadal uważa, że dowolne zawieszenie broni byłoby na korzyść Rosji, bo dałoby jej czas na odbudowę i przegrupowanie przed przyszłymi ofensywami, (które Moskwa prowadziłaby), dążąc do osiągnięcia tych samych maksymalistycznych celów i dalszych podbojów terytorialnych na Ukrainie” – czytamy.

Moskwa gotowa na negocjację?

.Nie ma podstaw, by uważać, że Putin nie wycofałby się z zobowiązania do pozwolenia Ukrainie na integrację z Zachodem, dopóki jego cele mogą realizować rosyjskie wojska – dodaje ISW. W czwartek Bloomberg, powołując się na osoby bliskie Kremlowi, podał, że Rosja miała przekazać USA za pośrednictwem strony trzeciej, że jest otwarta na dyskusje o zakończeniu wojny na Ukrainie, w tym na porzucenie żądań na temat neutralnego statusu tego kraju. Kosztem tego miałoby być zaakceptowanie terenów będących pod rosyjską okupacją. Biały Dom zaprzeczył, by otrzymał taką wiadomość i podkreślił, że decyzja o jakichkolwiek negocjacjach należy do Kijowa.

Musimy przygotować się na imperialny marsz Rosji

.Na temat coraz większego zagrożenia wybuchu wielkiej wojny w Europie, do której może doprowadzić agresja Rosji na wschodnią flankę NATO, pisze prof. Krzysztof PAWŁOWSKI w tekście „Musimy przygotować się na imperialny marsz Rosji na Polskę. Razem, WSPÓLNIE„.

„Jeszcze dwa lata temu z dumą mówiłem, że należę do pierwszego pokolenia Polaków, i to pokolenia bardzo licznego, które przez cały czas żyje w pokoju. Wyraźne pomruki Putina, ale i ekspertyzy zachodnie wskazują, że jeżeli Putin wygra wojnę na Ukrainie, nawet zajmując tylko część państwa, to po odtworzeniu pełnych zdolności militarnych Rosja, może już bez Putina, ruszy (zgodnie z prawie tysiącletnim genotypem imperialnym) do Europy Środkowej „po swoje”, w tym między innymi po Polskę”.

„To nie stanie się na pewno w roku 2024, ale oczywiste jest, że Polacy już teraz, w 2024 roku, MUSZĄ działać RAZEM, aby przygotować następne pokolenie na najgorsze, tzn. na obronę Polski wspólnie z wojskami NATO. Nie wystarczy samo uzbrojenie wojska. Politycy powinni przygotować system, który skutecznie może odstraszyć agresora. To dobrze, że polskie władze w czasie kadencji PiS zaczęły tworzyć wojska terytorialne, ale Polacy powinni oprócz tego zgodzić się, aby zacząć budować system podobny do fińskiego (skutecznego w latach 40. XX w.), czyli przygotowywać do prawdopodobnej obrony całe polskie społeczeństwo, a nie tylko zbroić maksymalnie jedynie polskie wojsko”.

.„Początek nowej kadencji polskich władz nie wygląda dobrze. Zamiast dalej brnąć w wojnę polsko-polską, politycy z obu stron – tzn. koalicja, która przejęła władzę, oraz PiS – powinni WSPÓLNIE zacząć myśleć nad rozwiązaniami, jak przygotować Polaków do przyszłych wyzwań, zarówno gospodarczych, społecznych, jak i militarnych. Zawsze byłem optymistą i gdy patrzę na nasze przewagi, na przykład na polską przedsiębiorczość, częste sukcesy Polaków w badaniach naukowych, to myślę, że jeśli Polacy wspólnie zaczną przygotowywać się do wyzwań, przed którymi staną obecne i przyszłe pokolenia, to Polska wyjdzie z nich jeszcze mocniejsza. Jest jeden warunek – musimy zacząć projektować i przygotowywać przyszłość od teraz, czyli od 2024 roku, WSPÓLNIE” – pisze prof. Krzysztof PAWŁOWSKI.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 stycznia 2024