Kim była Józefa Mehlberg, która uratowała z Majdanka 10 tys. Polaków?

Blisko 10 tys. Polaków, m.in. z niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie, wydostała z niewoli matematyczka, dr filozofii, Żydówka – Józefa Mehlberg działając pod fałszywym nazwiskiem hrabiny Janiny Suchodolskiej. Jako działaczka Rady Głównej Opiekuńczej dostarczała więźniom żywność i leki, przemycała grypsy.
Kim była Józefa Mehlberg?
.Wyjątkową historię Żydówki, która podczas II wojny światowej ratowała Polaków, opisały dwie historyk, będące badaczami Holokaustu – Elizabeth B. White i Joanna Śliwa w książce pt. „Fałszywa hrabina”. – Przyjęła fałszywą tożsamość jako polska arystokratka, hrabina Janina Suchodolska, żeby się uratować, żeby przetrwać jako Żydówka. Ale też użyła tej fałszywej tożsamości i tego statusu, który niesie za sobą arystokratyczny tytuł, żeby pomagać innym ludziom – powiedziała Joanna Śliwa.
Badacze na podstawie różnych dokumentów, zapisów, relacji znajdujących się m.in. w archiwach ustalili, że fałszywa hrabina „naprawdę negocjowała z Niemcami i zdołała wydostać z niewoli co najmniej 9707 Polaków, w tym 4431 z Majdanka” a „dostawy żywności i leków, które organizowała, ocaliły od głodu i chorób kolejne tysiące więźniów”. „Przez cały okres kontaktów Janiny z niemieckimi funkcjonariuszami nikt nie podejrzewał, że nieustraszona i pewna siebie kobieta o arystokratycznych manierach nie jest hrabiną i nie nazywa się Suchodolska. Naprawdę nazywała się Józefa Spinner Mehlberg, była genialną matematyczką, oficerem Armii Krajowej i Żydówką” – czytamy w prologu książki.
Publikacja powstała w oparciu o pamiętnik, który Janina spisała w latach 60. ub. wieku. – Oryginalnie pamiętnik był napisany po polsku, na język angielski przetłumaczył go jej mąż Henryk Mehlberg – dodała Śliwa. Henryk bezskutecznie usiłował opublikować historię żony. Janina zmarła w 1969 r., Henryk 10 lat później. Skopiowany przez kalkę maszynopis pamiętnika w 1989 r. trafił w ręce Elizabeth B. White. Jednak weryfikacja opisanych w nim wydarzeń i potwierdzenie tożsamości autorki pamiętnika było wtedy bardzo utrudnione. W 2018 r. wspólnie z Joanną Śliwą obie historyczki rozpoczęły poszukiwania dokumentów na temat hrabiny Janiny Suchodolskiej m.in. w różnych archiwach.
Pepi Spinner, która stała się Janiną Suchodolską
.Urodziła się 1 maja 1905 r. u w Żurawnie we wschodniej Galicji jako Pepi Spinner, w rodzinie zasymilowanych Żydów. Jej ojciec był właścicielem ziemskim, rodzina utrzymywała kontakty z polskimi właścicielami majątków ziemskich. Na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie studiowała matematykę, ukończyła studia z tytułem magistra nauk ścisłych. Na tym samym uniwersytecie uzyskała stopień doktora filozofii pod kierunkiem prof. Kazimierza Twardowskiego – charyzmatycznego filozofa, założyciela lwowsko-warszawskiej szkoły logicznej. W 1933 r. poślubiła Henryka Mehlberga, dr. filozofii, filologa francuskiego. Oboje uczyli w lwowskich szkołach i rozwijali karierę naukową.
W czasie II wojny światowej w 1941 r. Mehlbergowie wyjechali ze Lwowa do Lublina, gdzie dzięki hrabiemu Andrzejowi Skrzyńskiemu dostali fałszywe dokumenty i tytuły hrabiostwa Piotra i Janiny Suchodolskich. Janina pod przybranym nazwiskiem aktywnie działała w strukturach Armii Krajowej i pracowała w Radzie Głównej Opiekuńczej. Przy pomocy tej charytatywnej organizacji uzyskała od komendanta Majdanka oficjalną zgodę na niesienie pomocy więźniom obozu. Organizowała oficjalne transporty żywności, leków, szczepionek przeciwko tyfusowi, ale też z narażeniem życia przemycała grypsy i listy oraz dodatkowe pożywienie, sprzęt medyczny, książki.
10 tys. Polaków uratowanych, dzięki „fałszywej hrabinie”
.Jakakolwiek pomoc dla więźniów Majdanka, np. paczki z jedzeniem czy dostarczanie leków, decyzją władz obozowych, była możliwa wyłącznie dla więźniów polskich – powiedziała historyk z Państwowego Muzeum na Majdanku Marta Grudzińska. – Suchodolska starała się to omijać. Wiemy na przykład z relacji dr Stefanii Perzanowskiej, że paczki były wysyłane na nazwisko którejś więźniarki, ale ona wiedziała, że tą paczką miała się podzielić ze współwięźniarkami, z Francuzkami, Holenderkami, czy z więźniarkami żydowskimi – zaznaczyła Marta Grudzińska.
Hrabina Janina Suchodolska doprowadziła do uwolnienia z obozu tysięcy więźniów w różnych okresach, m.in. latem 1943 r. kiedy na Majdanek przywieziono około dziewięciu tysięcy osób wysiedlonych z Zamojszczyzny, stad mieli być przymusowo wysiedlani dalej do Rzeszy na roboty. – Suchodolska stara się z obozu wydobyć choćby dzieci, dostaje jednak odpowiedź, że w obozie dzieci nie ma. Ale ona nie odpuszcza. W końcu uzyskuje zgodę na zwolnienie 3600 osób. Okazało się jednak, że w obozie z tej listy jest już tylko 2100 osób, głównie kobiety, dzieci, osoby starsze, które nie zakwalifikowały się do wywózki do Rzeszy. Dzięki Suchodolskiej te osoby zostają zwolnione – powiedziała Marta Grudzińska.
Ocaleni wysiedleńcy Zamojszczyzny trafiają m.in. do polskich rodzin w podlubelskich wsiach, około 500 osób skierowano do lubelskich szpitali. Wielu z nich niestety umiera na skutek chorób i skrajnego wyniszczenia. Fałszywa hrabina Suchodolska wykorzystywała swoją znajomość języków, posługiwała się biegle niemieckim, ale znała też francuski, polski, rosyjski, ukraiński i angielski. Istotna była też jej umiejętność naśladowania zachowań arystokracji. – Naziści oczywiście byli rasistami, ale mieli też jakiś rodzaj szacunku, respektu dla tytułów, arystokracji, więc jeżeli członkini arystokracji wchodziła do urzędu, no to oni wstawali albo zapraszali ją, by usiadła. Nie krzyczeli na nią – tłumaczyła Śliwa.
Książka „Fałszywa hrabina”
.Janina Suchodolska potrafiła z Niemcami pertraktować, tak wyrażać swoje żądania, żeby zezwalali na pomoc więźniom Majdanka, ale też zwiększanie jej częstotliwości i rodzajów. – Umiała nimi trochę manipulować, przekonywała m.in. że to co robi, jest też z korzyścią dla nich, bo dzięki pomocy, którą wprowadzi, tę zupę, chleb, leki, inne produkty, to więźniowie będą mieli szansę być mocniejsi, a są przecież potrzebni do pracy – dodała Śliwa.
Janina Suchodolska jest wymieniona w wielu polskich dokumentach znajdujących się w Muzeum na Majdanku. – Najwięcej informacji o Suchodolskiej mamy z relacji dr Stefanii Perzanowskiej, która jako jedyna główna lekarka na polu żeńskim, była odpowiedzialną za kontakty z Suchodolską – dodała Marta Grudzińska. Natomiast nic o Suchodolskiej nie ma w zachowanych na Majdanku dokumentach niemieckich. Ona sama, po wojnie nie ujawniła swojej prawdziwej tożsamości i nie przyznała się do tego, czego dokonała.
W 1950 r. wyjechała do Kanady, gdzie już przebywał jej mąż. Potem wyemigrowali dalej do Stanów Zjednoczonych. W 1961 r. otrzymała obywatelstwo amerykańskie jako dr Josefhine Janina Spinner Mehlberg. W Chicago wykładała matematykę w Illinois Institute of Technology. Chociaż do roku 1941 nie nosiła imienia Janina, to potem do końca życia zachowała je jako część swojego nazwiska. Także jej mąż nazywał ją Janiną Spinner Mehlberg.
Książka „Fałszywa hrabina” autorstwa Elizabeth B. White i Joanny Śliwy w polskim tłumaczeniu ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis. Niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku istniał od października 1941 r. do lipca 1944 r. Spośród prawdopodobnie 150 tys. osób, które przeszły przez Majdanek, na skutek głodu, chorób, pracy ponad siły, a także w egzekucjach i komorach gazowych życie straciło tu około 80 tys. osób, w tym 60 tys. to byli Żydzi przywożeni do obozu z całej Europy.
Jak Auschwitz-Birkenau kształtuje współczesną świadomość historyczną
.W kolejną rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz warto zastanowić się nad wyjątkowością tego obozu koncentracyjnego i ośrodka zagłady jako miejsca zbiorowej pamięci i czynnika kształtowania współczesnej świadomości historycznej – pisze prof. Krzysztof MALICKI
Coroczne uroczystości związane z rocznicą wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau należą do wyjątkowych w harmonogramie wydarzeń upamiętniających przeszłość, których areną jest nasz kraj.
Data wyzwolenia obozu utworzonego wiosną 1940 r. jako miejsca eksterminacji elit i poskramiania rodzącego się szybko polskiego ruchu oporu jest jednocześnie Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Auschwitz to bowiem jednocześnie największe miejsce zagłady Żydów w Europie, który to fakt jest jednym z fundamentów kształtowania współczesnej europejskiej pamięci i tożsamości, nieodłącznym odnośnikiem niemal każdej debaty nad nowożytną historią naszego kontynentu.
27 stycznia uwaga całego zachodniego świata koncentruje się na uroczystościach na terenie dawnego obozu, choć upamiętnianie ofiar i przestroga przed niebezpieczeństwami powtórzenia się historii nie powinny być jedynymi aspektami tego aktu pamięci, który tego dnia warto przemyśleć. Przy okazji kolejnej rocznicy wyzwolenia obozu warto zastanowić się nad wyjątkowością Auschwitz jako miejsca zbiorowej pamięci i czynnika kształtowania współczesnej świadomości historycznej, a także postawić pytanie o to, jak bezpośredni kontakt z tak wyjątkowym miejscem cierpień i martyrologii wpływa na postrzeganie świata, uwrażliwia na zło oraz kształtuje perspektywę aksjologiczną.
.Istnieje powiedzenie, które głosi, że widząc jeden obóz koncentracyjny, poznajemy zarazem wszystkie inne. Jest w tym powiedzeniu wiele słuszności z uwagi na fakt, że w swej biurokratycznej pedanterii „państwo SS” tworzyło obozowy system według ustandaryzowanych zasad i kryteriów. KL Auschwitz był jednak obozem wyjątkowym na tle podobnych mu obiektów. Poza olbrzymim rozmiarem najbardziej wyróżniło go to, że stał się największym miejscem zbiorowego mordu na obszarze Europy, „fabryką śmierci” – w olbrzymiej większości więźniów narodowości żydowskiej. Fakt ten wystarczyłby sam w sobie, by lokalizacja ta była reprezentatywnym miejscem pamięci wszystkich wojen i konfliktów pomiędzy ludźmi, choć były wszak miejsca (jak Treblinka czy Bełżec), w których intensywność dokonywanych zbrodni przybierała nierzadko postać, jakiej nie udawało się osiągnąć nawet w Auschwitz.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-krzysztof-malicki-auschwitz-birkenau-swiadomosc-historyczna/
PAP/Renata Chrzanowska/MJ



