Kim jest Katarzyna PEŁCZYŃSKA-NAŁĘCZ, przewodnicząca Polski 2050?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była ambasador w Rosji, wiceszefem MSZ i szefem sztabu wyborczego Polski 2050 przed wyborami w 2023 r. Teraz zastąpi Szymona Hołownię na stanowisku lidera partii, choć pozostali kandydaci otwarcie wspierali jej kontrkandydatkę Paulinę Hennig-Kloskę.
Kim jest Katarzyna PEŁCZYŃSKA-NAŁĘCZ?
.W dniu 1 lutego w powtórzonej drugiej turze wyborów na przewodniczącą Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poparło 350 członków partii; a na rywalizującą z nią Paulinę Hennig-Kloskę głos oddało 309 osób. Dr Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz urodziła się w 1970 r. w Warszawie. Jest socjologiem i politologiem specjalizującym się w zagadnieniach z obszaru wschodnioeuropejskiego. Zna język angielski i rosyjski, ma troje dzieci. Po ukończeniu studiów w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, w 1999 r. obroniła pracę doktorską „Aktywność polityczna Polaków 1989–1995” w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, gdzie następnie pracowała do 2003 r.
Zawodowo związana była również z Ośrodkiem Studiów Wschodnich w Warszawie gdzie pracowała w latach 1992–1995 i 1999–2012, pełniąc w nim m.in. funkcję kierownika działu rosyjskiego oraz zastępcy dyrektora. Od 2011 do 2012 r. była przedstawicielem OSW w Brukseli oraz koordynatorem wspólnego projektu badawczego OSW i Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Była ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej
.W latach 2012-2014 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pełniła również rolę podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a od 2014 do 2016 r. ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej. Także w 2016 r. objęła stanowisko dyrektora programu Otwarta Europa Fundacji im. Stefana Batorego, a następnie funkcję dyrektora think tanku tej fundacji.
W 2020 r. znalazła się w sztabie wyborczym Szymona Hołowni, który ubiegał się wówczas o urząd prezydenta i uzyskał 13,87 proc. głosów poparcia. Od 2020 do 2023 r. była również dyrektorem Instytutu Strategie 2050, działającego przy ruchu Polska 2050. Pełniła również rolę szefowej sztabu Polski 2050 w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi 2023 r. W tamtych wyborach partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga i uzyskała 14,4 proc. głosów.
Wybory w Polsce 2050
.O szefowej MFiPR w ostatnich tygodniach głośno było m.in. za sprawą wyborów w Polsce 2050. Według kuluarowych ustaleń, w wyborach na przewodniczącego ugrupowania, miał zawiązać się nieformalny sojusz taktyczny części kandydatów mający na celu zablokowanie zwycięstwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Ostatecznie kandydaci, którzy nie weszli do drugiej tury, czyli Ryszard Petru, Rafał Kasprzyk i Joanna Mucha – oświadczyli, że w drugiej turze wspierają Paulinę Hennig-Kloskę; poparcie dla niej wyraził także Michał Kobosko – którego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zastąpiła w czerwcu 2024 r. na stanowisku I przewodniczącego partii.
Wcześniej, we wrześniu Rada Krajowa Polski 2050 rekomendowała Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, na stanowisko wicepremiera w rządzie, choć ugrupowanie wciąż tego stanowiska nie otrzymało. W tym samym czasie poparcia Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz na to stanowisko udzielił również klub parlamentarny Polski 2050. W grudniu 2023 r. z kolei z poparciem Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz objęła urząd ministra funduszy i polityki regionalnej w trzecim rządzie Donalda Tuska.
W ostatnim badaniu CBOS na temat rozpoznawalności polityków z grudnia ubiegłego 44 proc. respondentów odpowiedziało, że nie wie kim jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, 22 proc. respondentów wskazało, że darzy szefową MFiPR zaufaniem, nie ufa jej 16 proc., 11 proc. wyraziło wobec niej stosunek obojętny, a 7 proc. nie miało zdania na jej temat. Z kolei zaufanie do polityk w innym sondażu CBOS z grudnia 2025 r. wyraziło 22 proc. badanych, a brak zaufania 16 proc.
Ubóstwo koalicji na półmetku i zmowa wspólników
.W cichości ducha i Szymon Hołownia, i PSL obwiniają Donalda Tuska o programową i administracyjną impotencję. Tusk z kolei ma pretensje do koalicjantów. Tak naprawdę największym problemem obu stron były nie tyle spory, typowe dla każdej koalicji, ile ubóstwo jakiejkolwiek agendy – pisze Piotr ZAREMBA.
Mamy drugą rocznicę wyborów parlamentarnych, które przyniosły przejęcie władzy przez partie obecnej centrolewicowej koalicji. Odbyło się to przejęcie gładko: Nowa Lewica, PSL i Polska 2050 jeszcze przed kampanią zapowiedziały wspólne rządy z Koalicją Obywatelską. Uznały też, bez żadnych targów, personalny prymat Donalda Tuska – w imię wojny z PiS.
Tymczasem najnowszy sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej wykazuje 28,2 proc. zadowolonych z rządu Donalda Tuska, a 50,6 proc. niezadowolonych. CBOS podaje podobne wyniki. Żadna z wcześniejszych ekip rządzących nie zgrała się tak szybko. Badacze opinii zwracają uwagę, że przyśpieszeniu ulegają jakiekolwiek zmiany politycznych nastrojów. Ale zarazem trudno wskazać sukcesy tego rządu.
W obliczu spadających wskaźników, zwłaszcza niekontrolowanego deficytu budżetowego, ta ekipa już nawet nie markuje spełnienia obietnic socjalnych i ekonomicznych. Jedyną, jakby machinalną receptą na rządzenie jest majstrowanie wokół prawa i wymiaru sprawiedliwości. Oto minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wydał w oczywisty sposób niezgodne z konstytucją, bo zmieniające ustawę, rozporządzenie kasujące wymóg losowania części składów sędziowskich w procesach. Jedni przewidują, że łatwiej będzie tej władzy wpływać na wyroki. Inni twierdzą, że to droga do odsuwania tzw. neosędziów, czyli ludzi awansowanych w sądownictwie po 2017 r.
.Maszyneria politycznej awantury i zemsty wciąż pracuje. Komisja śledcza przesłuchuje Zbigniewa Ziobrę, kierowane są kolejne wnioski do prokuratury, uchylane kolejne immunitety. Ale jakże symbolicznie w „Wydarzeniach” Polsatu zaraz po materiale dotyczącym bezprawnego rozporządzenia Żurka następował materiał o tym, że już w tym roku zabraknie 14 mld zł w budżecie NFZ. Czy Tusk organizuje w takim momencie polityczno-karne igrzyska z nawyku? Czy naprawdę wierzy, że zmienią one niechętne mu społeczne nastroje? A może totalna kontrola nad sądami ma mu zapewnić możliwość ewentualnego zablokowania niekorzystnych wyników wyborczych?
PAP/Patryk Barej/MJ






