Kim jest ks. Maciej BĘDZIŃSKI, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych

Maciej BĘDZIŃSKI

Watykańska Dykasteria ds. Ewangelizacji mianowała ks. dr. Macieja Będzińskiego z diecezji radomskiej dyrektorem krajowym Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM) w Polsce na drugą, pięcioletnią kadencję.

Kim jest ks. Maciej BĘDZIŃSKI?

.Dr Maciej Będziński jest księdzem diecezji radomskiej. Urodził się 29 stycznia 1981 r. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk abpa Zygmunta Zimowskiego 27 maja 2006 r. W latach 2014-2021 był sekretarzem krajowym Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła w Polsce. W 2021 r. został dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce. Dykasteria ds. Ewangelizacji mianowała go na drugą, pięcioletnią kadencję.

Jest członkiem Stowarzyszenia Misjologów Polskich, Stowarzyszenia Naukowego Personalizm i zarządu Stowarzyszenia Żywy Różaniec, a także moderatorem Ruchu Światło-Życie diecezji radomskiej dla grupy studenckiej mieszkającej w Warszawie. Jako sekretarz krajowy PDRW i PDPA odwiedzał placówki misyjne w Zambii, Gabonie, Senegalu, Tanzanii, na Kubie, Filipinach i Madagaskarze.

Papieskie Dzieła Misyjne to instytucja podlegająca papieżowi i wspierająca misjonarzy oraz ich podopiecznych. Papieskie Dzieła Misyjne (PDM) – Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary (PDRW), Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła (PDPA), Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci (PDMD) i Papieska Unia Misyjna (PUM) powstały w XIX i w XX w. i mają za cel budzenie świadomości misyjnej wśród dorosłych, młodzieży, dzieci i duchowieństwa.

Rozważanie na czas Wielkiego Postu

.Współcześnie cierpienie postrzegane jest jako zbędny element ludzkiego życia, który należy za wszelką cenę, jeśli nie usunąć, to przynajmniej zminimalizować. Prowadzi to do konfliktu między cywilizacją życia i cywilizacją śmierci – pisze prof. Piotr CZAUDERNA na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.

Pandemia COVID-19 jest z nami od roku. Jaskrawo wykazała, jak kruchy i niepewny jest nasz obecny świat. Doświadczenie ludzkiej egzystencji, ale szczególnie doświadczenie każdej choroby, w tym to obecne, wynikające z pandemii, nieodłącznie wiąże się z cierpieniem i śmiercią. To pojęcia, których niechętnie używa się w dzisiejszych czasach, chyba że w ujęciu statystycznym, ponieważ jak to kiedyś powiedział Józef Stalin: „Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka”. Świetnie nakreślił to w swoim ostatnio opublikowanym we „Wszystko co Najważniejsze” tekście kardynał Robert Sarah: „Epidemia uderzyła społeczeństwa zachodnie w najczulsze miejsce. Zostały one bowiem urządzone tak, by negować śmierć, ukrywać ją, udawać, że jej nie ma. A ona wróciła na scenę głównym wejściem!” [LINK]. W utylitarnie pojmowanym świecie ludzkie cierpienie po prostu nie ma sensu, dlatego trzeba dążyć do tego, aby je skrócić lub wyeliminować. Z tego między innymi wynika pęd do legalizacji eutanazji. 

Prowadzi to w efekcie do jaskrawego konfliktu między cywilizacją życia i cywilizacją śmierci, o czym pisałem poprzednio. Tymczasem Viktor Frankl, austriacki psychiatra i psychoterapeuta, a także więzień obozów koncentracyjnych, napisał, że znaczenie ludzkiego życia bierze się z cierpienia. Wtóruje mu wybitny amerykański psychiatra Scott Peck, którego zdaniem znaczenie życia polega na mierzeniu się z problemami i ich rozwiązywaniu. Przypomina to koncepcję dezintegracji pozytywnej opracowaną przez polskiego psychologa Kazimierza Dąbrowskiego. Według niej zdolność do rozwoju wewnętrznego wymaga przeżywania, odkrywania i tworzenia coraz wyższej hierarchii wartości, a zdrowie psychiczne jest stanem dynamicznym, opartym na pokonywaniu napięcia psychicznego i lęku, które jednakowoż są niezbędne do prawidłowego rozwoju człowieka. 

.Stosunkowo wygodne czasy, w jakich przyszło nam szczęśliwie (przynajmniej do czasu pandemii) żyć, wyjątkowo sprzyjają takiemu podejściu. Wykształciło to niesłychany wprost społeczny egoizm. Muszę przyznać, że w swojej lekarskiej pracy nieraz bywam oszołomiony jego stopniem, objawiającym się na przykład niechęcią rodziców moich pacjentów do brania pod uwagę potrzeb innych dzieci niż własne i narastającą spiralą roszczeń wobec innych przy jednoczesnym niestawianiu sobie samemu żadnych ograniczeń i wymogów.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 lutego 2026
Fot. Weronika Kostrzewa - Miejsce Spotkania/YT.