Kim jest Leon WEINTRAUB?

Setne urodziny obchodzi w dniu 1 stycznia 2026 r. Leon Weintraub, lekarz, świadek historii, Honorowy Obywatel Miasta Łodzi, jeden z ostatnich żyjących ocalałych z Litzmannstadt Getto i więzień niemieckich obozów w tym Auschwitz, Gross-Rosen, Flossenbürg.
Kim jest Leon WEINTRAUB?
.Leon Weintraub setne urodziny obchodzi w Sztokholmie w Szwecji, gdzie od lat mieszka. Z okazji jubileuszu Honorowego Obywatela Miasta Łodzi, prezydent miasta Hanna Zdanowska napisała do niego okolicznościowy list z życzeniami dla – jak określiła „jednego z najważniejszych strażników pamięci”. W prezencie Leon Weintraub dostał specjalne wydanie „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta.
„Setne urodziny to moment absolutnie wyjątkowy – rzadki przywilej i wielkie święto życia. Dziś świętujemy nie tylko imponujący jubileusz, ale przede wszystkim niezwykłego Człowieka, którego losy na zawsze zapisały się w historii Łodzi i świata. Jest Pan naszym przyjacielem, ambasadorem miasta na świecie” – napisała prezydent Łodzi w liście gratulacyjnym. Urząd Miasta Łodzi opublikował też okolicznościowy komunikat.
Setne urodziny Leona WEINTRAUBA
.„Leon Weintraub kończy 100 lat. Setne urodziny jednego z ostatnich Ocalałych z Holocaustu, Honorowego Obywatela Miasta Łodzi, lekarza, świadka historii i – jak mówią o nim wszyscy, którzy go znają – prawdziwego Lodzermenscha, to jubileusz niezwykły, ale i w jego stylu – z uśmiechem, dystansem do siebie i niezachwianą wiarą w sens rozmowy z drugim człowiekiem” – napisał w komunikacie na dzień urodzin pana Leona, Jacek Tokarczyk, rzecznik prezydent Łodzi, cytując słowa jubilata o znaczeniu jego setnych urodzin: „Mogę znów zacząć od zera”.
Leon Weintraub urodził się w 1926 roku w żydowskiej rodzinie w Łodzi. Dorastał przy ul. Kamiennej 2 – dziś Włókienniczej – w miejscu, gdzie w jednym z okien znajduje się obecnie rzeźba „Kochankowie z ulicy Kamiennej”, nawiązująca do słynnej piosenki autorstwa Agnieszki Osieckiej. Ojca stracił, gdy miał zaledwie rok. Do wybuchu wojny ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
Cudem uniknięta śmierć w Auschwitz
.Zimą 1939 roku wraz z matką i siostrami został deportowany do Litzmannstadt Getto. W 1944 r. jako 18-latek został wywieziony do Auschwitz jednym z ostatnich pociągów śmierci. Spontanicznie wmieszał się w grupę więźniów wywożonych do obozu pracy i w ten sposób uniknął śmieci w komorze gazowej. Trafił kolejno do Gross-Rosen, Flossenbürg i Natzweiler-Struthof.
Po wojnie Leon Weintraub studiował medycynę w Getyndze, a po powrocie do Polski pracował jako ginekolog. W 1969 roku, w wyniku antysemickiej nagonki, stracił stanowisko ordynatora i został zmuszony do emigracji. Wraz z rodziną wyjechał do Szwecji, gdzie mieszka do dziś – w Sztokholmie, z żoną Evamarią.
– Ktoś złożył na mnie donos, że robię eksperymenty na polskich kobietach. Dla mnie, który przeszedł przez Auschwitz to było poniżające – powiedział Leon Weintraub podczas spotkania z Łodzianami 30 sierpnia ub. roku po odebraniu tytułu Honorowego Obywatela Łodzi. Leon Weintraub jest jednym z ostatnich żyjących ocalałych z Litzmannstadt Getto i ostatnim żyjącym z rodziny, która w 1940 roku do niego trafiła. Z 80 członków jego rodziny wojnę przeżyło tylko 16 osób.
Holokaust miał być tajemnicą…
.”To było 80 lat temu. W zimny styczniowy dzień 20 stycznia 1942 roku w podberlińskiej miejscowości Wannsee pod kierownictwem Reinharda Heydricha, szefa Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (SD) oraz szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy zebrała się grupa 15 przedstawicieli władz niemieckiej III Rzeszy i wysokich funkcjonariuszy SS. Zasadniczym tematem tego spotkania była koordynacja działań administracji niemieckiej na okupowanych terytoriach. Działania te miały doprowadzić do zagłady europejskich Żydów. Rozmowy nie zakończyły się żadnym rozkazem, żadnym obwieszczeniem, które byłoby ogłoszone całemu światu, ale ich rezultatem była zgoda co do zaostrzenia i kontynuacji polityki eksterminacji europejskich Żydów, która miała odtąd stać się bardziej systematyczna, masowa i skuteczna. Świat miał się jednak o tym nie dowiedzieć” – pisze w swoim artykule Marcin CZEPELAK, wykładowca prawa na UJ, ambasador RP w Niderlandach, zaangażowany w dialog polsko-żydowski w Holandii.
Spotkanie w Wannsee było diabelską naradą. Niemcy od momentu wybuchu wojny, we wrześniu 1939 roku, rozpoczęli na podbitych terytoriach prześladowania ludności żydowskiej, ale agresja na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku przyniosła jeszcze większą brutalizację i masowy charakter dotychczasowej polityki antyżydowskiej. W sierpniu Oddziały Operacyjne Policji i Służby Bezpieczeństwa dokonały masakry 24 tysięcy Żydów w Kamieńcu Podolskim, na przełomie września i października zamordowano ponad 30 tysięcy Żydów w Babim Jarze na obrzeżach Kijowa, a w egzekucjach 30 listopada i 8 grudnia zamordowano ponad 30 tys. Żydów z getta w Rydze. Jednocześnie jesienią zaczęto budować fabryki śmierci: obozy zagłady w Sobiborze i Bełżcu. To między innymi tam transporty z całej okupowanej Europy przywoziły bezbronnych Żydów, którzy następnie byli mordowani w komorach gazowych. Wszystko to dokonywało się w głuchej ciszy.
Zgodnie z ustaleniami w Wannsee niemieccy decydenci zaczęli realizację „ostatecznego rozwiązania” od terenów okupowanej Polski. W marcu 1942 roku rozpoczęła się akcja „Reinhardt”, którą kierował z polecenia Himmlera Odilo Globocnik, szef SS w okupowanym Lublinie. Do listopada 1943 roku jego oddziały zamordowały dwa miliony Żydów.
.W okupowanej przez Niemców Polsce poza zbrojnym ruchem oporu działały także cywilne i wojskowe struktury tworzące państwo podziemne, które podlegało polskiemu rządowi na emigracji w Londynie, mającemu uznanie międzynarodowe. Wobec narastających prześladowań ludności żydowskiej polskie władze podziemne podjęły decyzje, aby rozpocząć akcję pomocy żydowskim obywatelom Polski. We wrześniu 1942 powstał Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, który 4 grudnia został przekształcony w Radę Pomocy Żydom, finansowaną przez polski rząd emigracyjny w Londynie. Była to jedyna w Europie organizacja podziemna prowadzona wspólnie przez Żydów i nie-Żydów, działająca w ramach struktur kierowanych przez rząd emigracyjny. Polskie możliwości były ograniczone, mimo to starano się znaleźć schronienie dla żydowskich współobywateli, wyrabiać fałszywe dokumenty, dostarczać żywność, chociaż niemieccy okupanci bezlitośnie karali za to śmiercią.
PAP/MJ






