Kobiety na frontach wojny z Rosją

36 państw oraz Unia Europejska poparły Poszerzone Porozumienie Częściowe ws. Komitetu Zarządzającego Specjalnego Trybunału do spraw Zbrodni Agresji przeciwko Ukrainie. Rezolucję przyjęto podczas sesji ministerialnej Rady Europy, która odbyła się w stolicy Mołdawii, Kiszyniowie.

Od bezpośrednich starć z wrogiem i ataków czołgów po walkę o przetrwanie w strefie dronów – wojna na froncie ukraińsko-rosyjskim diametralnie zmieniła w ciągu czterech lat swoje oblicze. O realiach służby i stereotypach dotyczących kobiet na wojnie opowiadały kobiety w ukraińskich siłach zbrojnych.

„Rosjanie byli średnio cztery-pięć metrów ode mnie. Kiedy przeprowadzaliśmy szturm, nie mieliśmy żadnych osłon”

.Ołena „Ryż” Iwanenko, podporucznik w 412. brygadzie systemów bezzałogowych „Nemezis”, wspominała, że podczas pierwszej operacji bojowej w 2023 r. szturmowała wraz ze swoją jednostką okopy w 30-osobowej grupie, przemieszczającej się „przez otwarte pole”. Wtedy też po raz pierwszy starła się z wrogiem „twarzą w twarz”.

– Rosjanie byli średnio cztery-pięć metrów ode mnie. Kiedy przeprowadzaliśmy szturm, nie mieliśmy żadnych osłon – tylko otwarte niebo nad głową. Strzelał do nas czołg. Dziś takich sytuacji już nie ma – mówiła, która była jedną z uczestniczek panelu „Kobiety na wojnie”.

Według Iwanenko, po ponad czterech latach walk wojna bardzo się zmieniła. Czołgi nie są już tak powszechne na linii frontu, a żołnierze przestali operować w dużych grupach. – Dziś każdy, kto wyszedłby taką gromadą na otwarte pole, byłby albo głupcem, albo kimś, kto absolutnie nie ma innego wyjścia – tłumaczyła podporucznik, dodając, że zmiany te są bezpośrednim efektem powszechnego wykorzystania dronów.

Ukrainki opowiedział o tym, jak po ponad czterech latach walk wojna bardzo się zmieniła

.Uczestniczki panelu zwróciły również uwagę na stereotypy, z którymi mierzą się kobiety w wojskowych mundurach. – Myślę, że to właśnie stereotypy o kobietach w armii, z którymi zetknęłam się jeszcze przed wstąpieniem do wojska, zmotywowały mnie do tego, by nie iść do regularnych Sił Zbrojnych, lecz właśnie do „Szpitalników”, ponieważ tam dowódcą batalionu jest kobieta – dodała Ołena Herasymiuk, ratowniczka medyczna z batalionu „Szpitalnicy”.

Rozmowy o Ukrainie stanowiły dużą część poznańskiej konferencji Impact’26. Organizatorzy kongresu podkreślają, że nie można rozmawiać o przyszłości Europy bez uwzględnienia Ukrainy. Dlatego na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich stanął Namiot Niezłomności. W tej specjalnej przestrzeni przez oba dni trwały spotkania z osobami znającymi sytuację na froncie oraz niosącymi pomoc – m.in. poprzez organizację zbiórek na schrony dla szkół przyfrontowych.

Namiot postawiony na terenie MTP to ten sam model konstrukcji, który zimą służył w Kijowie jako „punkt niezłomności”. Gdy rosyjskie ataki odcinały miasto od prądu i ogrzewania, mieszkańcy szukali w nim ciepła, prądu do naładowania telefonów oraz bezpiecznego schronienia.

Uczestnicy Impactu mijają też inne instalacje artystyczne, nawiązujące do wojny. Chętni mogą przejść pod siatką chroniącą przed dronami; przygotowano również symboliczną instalację upamiętniającą ukraińskie dzieci, które zginęły podczas rosyjskiej agresji.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 maja 2026