Kolumbia kolejny raz zapowiada walkę z mafiami niszczącymi Amazonię

Kolumbia

Kolumbia zapowiedziała podjęcie ofensywy przeciwko mafiom, które ponownie zaczęły na dużą skalę dewastować lasy deszczowe Amazonii.

Kolumbia wypowiada wojnę mafiom niszczącym Amazonię

.Kolumbijskie Ministerstwo Środowiska i Zrównoważonego Rozwoju oraz Prokuratura, w reakcji – jak stwierdzono – „na gwałtowny nawrót przestępczych działań mafii pustoszących lasy deszczowe i rabujących naturalne bogactwa Amazonii” zapowiedziały w ogłoszonym 19 kwietnia komunikacie „podjęcie ofensywy” przeciwko tym praktykom.

Szefowa tego ministerstwa Susana Muhamad i nowo mianowana kolumbijska prokurator generalna Luz Adriana Camargo przedstawiły program działań ze wsparciem wojska i policji. Jego cel, to „zahamowanie nielegalnej wycinki lasów, eksploatacji cennych bogactw naturalnych i rzezi zagrażającej amazońskiej faunie”. W ogłoszonym w tym tygodniu raporcie Susana Muhamad i Luz Adriana Camargo przedstawiając sytuację w kolumbijskiej Amazonii pustoszonej przez nielegalnie działających „przedsiębiorców” wskazują na „najwyższe w historii” nasilenie dewastacji puszczy amazońskiej zwanej „płucami świata”.

Rząd Kolumbii stawia sobie w tym roku za cel powstrzymywanie takich praktyk, jak nielegalny wyrąb lasów, który w pierwszym kwartale tego roku wzrósł o 40 procent „osiągając największe nasilenie w historii eksploatacji tych terenów”. Autorzy programu działań przeciwko rabunkowej eksploatacji naturalnych bogactw kolumbijskiej Amazonii zapowiadają skuteczniejsze działania rządu w celu zredukowania w tym roku deforestacji lasów o 25 do 35 procent. Obiecują również podjęcie przez rząd działań mających na celu skuteczniejszą ochronę siedzib rdzennej ludności tych terenów przed przemocą. 

Lasy na linii frontu

.Na temat zmian w sposobie prowadzenia gospodarki leśnej, co było spowodowane silnym naciskiem społecznym, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze Andrzej TALARCZYK w tekście „Lasy na linii frontu„.

„Lasy są cechą charakterystyczną krajobrazu ziem polskich i jednym z głównych zasobów naturalnych. Lesistość Polski, która jeszcze pod koniec XVIII wieku wynosiła ok. 40 proc. (w ówczesnych granicach), zmniejszyła się do 20,8 proc. w 1945 roku. Proces ten uległ odwróceniu w latach powojennych, kiedy to zalesiono niemal milion hektarów. Później powierzchnia lasów nadal stale rosła dzięki Krajowemu Programowi Zwiększania Lesistości oraz prowadzeniu zrównoważonej gospodarki leśnej. Obecnie ok. 30 proc. powierzchni Polski, czyli 9,5 miliona hektarów, jest zalesiona – co stanowi przeciętny wskaźnik w Europie, jednak jest to więcej niż cała powierzchnia Portugalii”.

„Dominują lasy sosnowe, ponieważ w Polsce zalesione są przede wszystkim tereny o najsłabszych glebach, ale jest też sporo lasów liściastych i mieszanych – co przyczynia się do bogatej różnorodności biologicznej kraju. Puszcza Białowieska, leżąca na granicy Polski i Białorusi, jest doskonałym przykładem owej różnorodności. Ten dom żubra jest jednym z ostatnich i największych zachowanych fragmentów ogromnego pierwotnego lasu, który niegdyś rozciągał się na Nizinie Europejskiej”.

„Większość lasów w Polsce jest własnością Skarbu Państwa, co stanowi sytuację niemal wyjątkową w Europie. To skutek powojennej nacjonalizacji dużej prywatnej własności rolnej i leśnej oraz zmian terytorialnych. Największym zarządcą są Lasy Państwowe, samofinansujące swoją działalność i spełnianie szeregu funkcji publicznych głównie z dochodów ze sprzedaży drewna. LP zarządzają ok. 77 proc. polskich lasów, zapewniając ich zrównoważone użytkowanie i ochronę. Około 2 proc. lasów znajduje się na terenie parków narodowych, a pozostałe ponad 18 proc. jest własnością osób prywatnych, samorządów lokalnych i innych podmiotów” – pisze Andrzej TALARCZYK.

Idea planowania ekologicznego

.Na temat francuskiej idei planowania ekologicznego na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Aleksander SURDEJ w tekście “Planowanie ekologiczne – ważna idea rodem z Francji“.

“W zakończonej niedawno kampanii prezydenckiej we Francji pojawił się termin planowanie ekologiczne, który podchwycony przez prezydenta Emmanuela Macrona ma stać się motywem przewodnim jego drugiej kadencji prezydenckiej. Czy termin ten używany jest jako kolejne mobilizujące, lecz niejasne hasło, czy też może stać się podstawą wdrażalnego programu społeczno-gospodarczego?”.

“Planowanie ekologiczne nie jest opowieścią o braterstwie wszystkich żyjących stworzeń, lecz ideą projektowania i wdrażania działań, które ukierunkowane są na zmniejszanie skutków zmian klimatu oraz zapobieganie degradacji przyrody, a tym samym na utrzymanie warunków dogodnych dla życia człowieka. Są to działania wyprowadzane z konkretnych, mierzalnych celów i obserwowanych faktów i jako takie stać się mogą podstawą planowania określającego horyzont czasowy i wskaźniki stopnia osiągnięcia tych celów. Przedstawmy sposób myślenia i kilka przykładów, które charakteryzują i ilustrują potencjał planowania ekologicznego“.

“Efekt cieplarniany zidentyfikowany został w 1824 roku przez francuskiego fizyka Josepha Fouriera, który w pracy zatytułowanej Remarques générales sur les températures du globe terrestre et des espaces planétaires wskazał fizykalne podstawy zjawiska wzrostu temperatury na Ziemi. Około 1840 roku inny fizyk francuski Claude Pouillet zidentyfikował dwa podstawowe gazy odpowiedzialne za efekt cieplarniany, a mianowicie dwutlenek węgla (CO2) oraz parę wodną. Pod koniec XIX wieku sformułowano prognozy, że wzrost koncentracji CO2 z 280 do 560 miligramów na metr sześcienny atmosfery może prowadzić do wzrostu temperatury na Ziemi nawet o 4 stopnie Celsjusza – współczesne bardzo złożone modele zmian klimatycznych dają podobne wyniki”.

.“Współczesny świat zawdzięcza swój materialny postęp wykorzystaniu węglowodorów do produkcji taniej i powszechnie dostępnej energii, a także, dzięki rozwojowi i odkryciom nauk chemicznych, do produkcji plastiku czy nawozów rolnych. Silniki spalinowe przyniosły ludziom możliwość mobilności na nieznaną wcześniej skalę, dały rolnictwu sprzęt zastępujący zaprzęgi konne i zmniejszający uciążliwość pracy w rolnictwie” – pisze prof. Aleksander SURDEJ.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 kwietnia 2024