Komisarz Unii Europejskiej weźmie udział w Radzie Pokoju

Komisarz Unii Europejskiej ds. Regionu Śródziemnomorskiego Dubravka Szuica weźmie 16 lutego 2026 r. udział w Waszyngtonie w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju, powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa; Szuica będzie uczestniczyła w tym wydarzeniu w charakterze obserwatorki – poinformowała w dniu 16 lutego 2026 r. Komisja Europejska.
Komisarz Unii Europejskiej weźmie udział w Radzie Pokoju
.Rzeczniczka KE Paula Pinho powiedziała tego dnia w Brukseli, że chociaż Komisja Europejska nie została członkiem Rady Pokoju – mimo że Ursula von der Leyen otrzymała zaproszenie, by zasiąść w tym gremium – to wyśle komisarz Dubravka Szuica na pierwsze posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie.
Dubravka Szuica weźmie udział jako obserwatorka w spotkaniu poświęconym pokojowi w Strefie Gazy. – Uczestnictwo KE w Radzie Pokoju będzie wyrazem naszego długoletniego zaangażowania w kwestie dotyczące wdrożenia zawieszenia broni w Strefie Gazy i międzynarodowe wysiłki na rzecz wsparcia powojennej Strefy Gazy – poinformował Guillaume Mercier, rzecznik KE ds. partnerstw międzynarodowych i regionu śródziemnomorskiego. Mercier podkreślił, że UE odegrała bardzo ważną rolę we wspieraniu Strefy Gazy i jest największym darczyńcą na rzecz Palestyńczyków. – W ubiegłym roku opracowaliśmy wieloletni program wsparcia dla Palestyńczyków o wartości 1,6 mld euro. Od października 2023 r. przekazaliśmy również (do Strefy Gazy) 500 mln euro w ramach pomocy humanitarnej – przypomniał.
Unia Europejska jest gotowa do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi
.Udział w charakterze obserwatorów podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju potwierdziły także Włochy oraz Rumunia. Rzecznik KE ds. zagranicznych Anouar El Anouni przyznał, że szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas jest w kontakcie w szefami unijnych MSZ również w sprawie uczestnictwa w posiedzeniu Rady i zaangażowania UE w plan pokojowy w Strefie Gazy. Temat ten będzie też dyskutowany podczas przyszłotygodniowego posiedzenia unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli.
Rzecznik Paula Pinho zastrzegła jednak, że uczestnictwo komisarz Dubravka Szuicy w spotkaniu nie oznacza, że Komisja przestała mieć wątpliwości co do formatu Rady i sposobu zarządzania tą instytucją. Prezydent USA, powołując Radę, ustanowił siebie jej dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach.
– Nadal mamy wiele pytań dotyczących niektórych elementów statutu Rady Pokoju w odniesieniu do jej wdrożenia, zarządzania oraz tego, czy jest ona w pełni zgodna z Kartą Narodów Zjednoczonych. Mimo to, jesteśmy, oczywiście, gotowi do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w kwestii wdrożenia planu pokojowego dla Strefy Gazy, zgodnie z rezolucją ONZ – powiedziała Pinho, dodając, że UE weźmie udział w spotkaniu, ponieważ „ma prawo zabrać głos w sprawie pokoju w Strefie Gazy”.
Polski wybór. Amerykańska Rada Pokoju czy niemiecka Grupa E6?
.”Skoro już mamy dwuwładzę, prezydent może grać w drużynie transatlantyckiej, a premier w eurazjatyckiej. Przykładem może być Francja podczas II wojny światowej, mająca wtedy dwa państwa, dwa rządy i dwie armie. Pétain obstawił Niemcy, de Gaulle angloamerykańskich aliantów. Francji się akurat udało, ale można też dostać po głowie od wszystkich. Na dłuższą metę trzeba jednak zapytać, z kim chcemy trzymać, jaki ma być polski wybór” – pisze Jan ŚLIWA na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.
„Polska, tak często lekceważona i poniżana, nagle staje się atrakcyjną partią, do której wszyscy się zalecają. Na trzeźwo – są to bardziej łowcy posagów niż namiętni kochankowie. Polska, położona centralnie w Europie, z malejącą, ale wciąż liczną ludnością, w kilku kombinacjach może być elementem domykającym układ, języczkiem u wagi.
Chodzi konkretnie o dwie konfiguracje. Obie znajdują się w bardzo początkowej fazie i trudno powiedzieć, czy coś z nich będzie, a jeżeli tak, to co. Pierwszą jest Rada Pokoju Donalda Trumpa, drugą Format E6 w ramach Unii Europejskiej.
Rada Pokoju wygląda na prywatną organizację Donalda Trumpa – w 8-osobowym zarządzie jest jego zięć Jared, skład trudno uznać za wyważony. To zresztą jest zgodne z założeniem. Stara ONZ jest organizacją wyważoną, dlatego też mało skuteczną, dużą rolę odgrywają tam państwa rozbójnicy. W Radzie Pokoju również są rozbójnicy, powiedzmy, państwa asertywne, ale to są nasi rozbójnicy. Oprócz obozu anglo-amerykańskiego i wielkiej finansjery są tam przedstawiciele Turcji, Kataru, Egiptu, Emiratów i Izraela. Jest też Bułgar Nikołaj Mładenow, może jako listek figowy. Ponieważ za nią stoją Donald Trump i finanse, inicjatywa nie jest skazana na niepowodzenie. Do rady otrzymało zaproszenie ok. 60 przywódców, w tym prezydent Karol Nawrocki.
Czy przystąpienie do niej to świadectwo uległości, czy potwierdzenie wysokiego statusu? Na pewno nie jest to żadna łaska, prezydent Trump takich rzeczy nie robi. Ale może (i powinna) to być sytuacja win-win. To prezydent Nawrocki chce za wstąpienie otrzymać obietnicę stałej bazy amerykańskiej w Polsce. Ale myślę, że tym zainteresowane są obie strony. Zawsze trzeba jednak uważać, czy deal jest uczciwy. Już raz byliśmy bohaterską forpocztą Zachodu. Czy będziemy tu jako rozgrywający (choć trochę), czy tylko rozgrywani?
Format E6 to nowa propozycja pochodząca od Niemiec. Celem jest przyspieszenie procesu decyzyjnego w Unii, który przy 27 członkach jest rzeczywiście mało sprawny. Byłoby to coś w rodzaju dyrektoriatu Unii. Widzimy tu tradycyjne jądro (Niemcy, Francja), północ (Niderlandy), południe (Włochy, Hiszpania) i wschód (Polska). Polska jako reprezentant nowych krajów Unii, nowych od 22 lat, ciągle niedojrzałych.
Niektórzy porównują to z inicjatywą Ottona III ze zjazdu gnieźnieńskiego, gdzie w cesarstwie równo miały być traktowane Italia, Galia, Germania i Sclavinia. Może to zbyt ambitne skojarzenie, choć z inicjatywy Ottona też wiele nie wyszło. Również wiele inicjatyw europejskich (samodzielność strategiczna) i niemieckich (Zeitenwende) pozostaje na etapie twórczości literackiej.
Gdyby do tego jednak doszło, to powstaje pytanie, kto będzie rzeczywiście podejmował decyzje, a kto będzie je tylko firmował. Gdy podliczymy głosy poszczególnych państw i koalicji, zobaczymy tu odkrytą drabinkę turnieju:
- grupa E6 wygrywa z resztą Unii,
- Niemcy i Francja wygrywają z resztą E6,
- Niemcy wygrywają z Francją.
.W ten sposób Niemcy solo zdobywają dominację nad całą Unią. Mniejsze kraje E6 mogą być zmuszone do poparcia inicjatyw pod groźbą wyrzucenia. W ten sposób uzyskują złudzenie współdecydowania za cenę bezwzględnego poparcie jądra, czyli Niemiec. Wyrzucenie z E6 oznacza de facto uwolnienie od powielania cudzych decyzji, ma jednak potężne znaczenie propagandowe, zwłaszcza w krajach o zakompleksionym społeczeństwie. Czy jednak jest możliwe, by samodzielnie myśląca Polska siłą argumentów przekonała partnerów do swoich racji? Wszystko to być może, ale pozwólcie…”
PAP/Jowita Kiwnik Pargana/MJ




