Konkurs dla uczniów na reportaż o Polakach ratujących Żydów w czasie wojny
Konkurs na napisanie reportażu o osobie lub osobach ratujących Żydów w okupowanej w czasie II wojny światowej Polsce ogłosiły dla małopolskich uczniów klas VII i VIII szkół podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych IPN i Kuratorium Oświaty w Krakowie.
Konkurs o Polakach ratujących Żydów
.Projekt jest realizowany w związku z ustanowieniem przez Sejm roku 2024 Rokiem Rodziny Ulmów oraz w związku z beatyfikacją tej rodziny.
Hasło konkursu literacko-dokumentalnego „Młody dokumentalista 2023/2024” brzmi „…bo ratujemy życie”.
„Celem konkursu jest odkrycie i opisanie historii Polaków ratujących Żydów na terenie okupowanej przez Niemców Polski w latach 1939-1945. Wskazanie na istotną rolę młodego pokolenia dla zachowania pamięci o bohaterskich i szlachetnych postawach Polaków w czasie II wojny światowej” – poinformowały Instytut Pamięci Narodowej i Kuratorium Oświaty w Krakowie.
Prace konkursowe można będzie zgłaszać od 1 do 19 stycznia. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 20 marca podczas gali w Krakowie, cztery dni przed przypadającym 24 marca Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Bieżące informacje o projekcie będą zamieszczane na stronie internetowej Kuratorium Oświaty w Krakowie, w zakładce „Polacy ratujący Żydów” oraz na stronie internetowej krakowskiego IPN.
10 września papież Franciszek włączył do grona błogosławionych Kościoła katolickiego rodzinę Józefa i Wiktorii Ulmów z Markowej na Podkarpaciu oraz ich siedmioro dzieci. Wszyscy oni zostali 24 marca 1944 r. zamordowani przez Niemców za ukrywanie Żydów.
Milion Polaków niosło pomoc ukrywanym Żydom
.Prezydent RP Andrzej DUDA przypomina: „tysiące Polaków spośród – jak szacujemy – miliona, którzy udzielali pomocy wówczas ukrywającym się Żydom, chroniącym się przed śmiercią, zostało w ten sposób zamordowanych, najczęściej wraz ze swoimi żydowskimi sąsiadami, wraz ze swoimi żydowskimi podopiecznymi, tymi, którym pomagali, których ukrywali. Bardzo wielu spośród nich także tutaj, na Podkarpaciu. O bardzo wielu zbrodniach wtedy popełnionych do dzisiaj nie wiemy, bo wiele z nich pozostaje nieznanych. Nie ma archiwów, nie ma dokumentów, nie ma świadków.
Zbrodnia, do której doszło tutaj, w Markowej, przetrwała w pamięci, w dokumentach i należy do jednych z absolutnie najbardziej potwornych, jakich wtedy się dopuszczono. Zamordowano wielodzietną rodzinę: rodziców – Józefa i Wiktorię Ulmów – wraz z sześciorgiem dzieci i siódmym dzieckiem nienarodzonym, w łonie matki, Wiktorii Ulm wtedy w zaawansowanej ciąży. Wszyscy zostali zastrzeleni przez niemieckich żandarmów za to, że nieśli pomoc żydowskiej rodzinie Goldmanów. W sumie Niemcy zamordowali wtedy 17 osób: dwoje rodziców – wspomnianych Wiktorię i Józefa Ulmów – wszystkie ich sześcioro dzieci plus nienarodzone; w sumie siedmioro dzieci. I ośmioro ich żydowskich podopiecznych – ludzi, którym dawali schronienie.
Dokonano tego nad ranem 24 marca 1944 roku w sposób zaplanowany, bestialski, brutalny. Świadkami tego było wtedy wielu mieszkańców tej wsi”.
I chcę bardzo mocno w tym miejscu podkreślić: nie tylko wieś Markowa, ale cała okolica wiedziała, że doszło do tej zbrodni, że kara śmierci została na Ulmach wykonana. A praktycznie we wszystkich miejscowościach wokół były polskie rodziny, które ukrywały Żydów, które im pomagały. Bo Żydów na tych terenach mieszkało bardzo wielu – po prostu obywateli Rzeczypospolitej. Tutaj, w Markowej, mimo tej zbrodni, mimo straszliwego przerażenia, jakie musiała wywołać, ci spośród Żydów, którzy byli ukrywani, w większości przetrwali. Ludzie nie zaprzestali udzielania pomocy. Stoimy przed tą ścianą pamięci, na której są tabliczki z nazwiskami. I to są rodziny tylko stąd, tylko z tego regionu, z tej ziemi, z Podkarpacia. To świadectwo tego, jakie były wówczas dni i jak wiele na obszarze okupowanych polskich ziem było ludzi, którzy umieli się zachować przyzwoicie, u których wartości chrześcijańskie, etyka i zwykła miłość bliźniego były silniejsze nawet niż strach przed śmiercią – nie tylko własną, ale i własnej rodziny. To jeden aspekt tamtych czasów.
Ulmowie mogliby mieć 18 wnuków i 36 prawnuków. Podobnie Goldmanowie, których ukrywali
.Monika KRAWCZYK, Dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma, podaje: „Emanuel Ringelblum, twórca podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, w Stosunkach polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej. Pisma z bunkra napisał, gdy ukrywał się wraz z 38 innymi osobami w kryjówce utrzymywanej przez rodzinę Wolskich na warszawskiej Ochocie: „Żywot Polaka ukrywającego Żydów nie należy do łatwych. W kraju panuje szalony terror… Najlepsza część społeczeństwa, najszlachetniejsze i najofiarniejsze jednostki są masowo wywożone do obozów koncentracyjnych czy do więzień. W kraju kwitnie szpiclostwo i denuncjatorstwo, co zawdzięczamy w dużej mierze masie prawdziwych i fałszywych volksdeutschów. Na każdym kroku areszty i obławy. W pociągach nieustanne poszukiwania za bronią i szmuglem, na ulicach miast – to samo. Masy ludowe są codziennie zatruwane jadem antysemityzmu z łam prasy, radia itd.”
W takiej atmosferze niepokoju i terroru, bierności i indyferentyzmu utrzymanie Żydów w mieszkaniu, gdy wszystko na około sprzysięga się przeciwko Żydom, należy do rzeczy bardzo trudnych. Żyd w mieszkaniu inteligenta, robotnika czy człowieka z ludu to dynamit, który może w każdej chwili wybuchnąć i rozsadzić całe mieszkanie… Czy są takie sumy na świecie mogące wynagrodzić ustawiczny strach przed »nakryciem«, przed sąsiadami, przed dozorcą, przed administratorem itd.? Są idealiści, którzy całe swe życie ofiarują swym żydowskim przyjaciołom, z którymi mają kłopotów co niemiara. Żyd to małe dziecko, które samo nie może zrobić kroku!… Takich idealistów, czy spośród inteligencji, czy spośród ludzi pracy, z narażeniem życia i ofiarnością bez granic, jest tysiące w Warszawie i całym kraju. Każdy Żyd wydarty z krwiożerczych łap hitlerowskiej bestii musiał mieć takiego idealistę, anioła stróża czuwającego nad jego życiem codziennym… Najpiękniejsze powieści będzie można napisać z tej galerii bohaterstwa Polaków, najszlachetniejszych idealistów, którzy nie ulękli się gróźb wroga, wyzierających z czerwonych plakatów, ani złowrogiej tępoty i głupoty faszystów i antysemitów polskich, którzy ratowanie Żydów kwalifikują jako czyn antynarodowy.
PAP/Wszystkoconajważniejsze/AB








