Korytarz suwalski przesmyk konfliktu

Korytarz suwalski przesmyk konfliktu

Korytarz suwalski jest według dziennikarza brytyjskiego portalu UnHerd najbardziej prawdopodną lokalizacją potencjalnego konfliktu między NATO a Rosją.

.Przesmyk suwalski, znany też pod nazwą korytarz suwalski, stał się przedmiotem uwagi brytyjskiego portalu UnHerd, który opublikował reportaż Samuela McIlhaggi. Dziennikarz nie tylko uzasadnia w nim swoją tezę na temat rejonu, zwanego jako brama suwalska, ale także opisuje sytuację polskich terenów przygranicznych w czasie wojny na Ukrainie.

Korytarz suwalski – najniebezpieczniejsze miejsce na ziemi

.Autor tekstu “Suwalki: the most dangerous place on earth” (pl. “Suwalszczyzna: najniebezpieczniejsze miejsce na ziemi”), zaczyna od trafnego spostrzeżenia, że przesmyk suwalski jest strategiczny nie tylko z punktu widzenia Rosji, ale i NATO, gdyż wojska Sojuszu mogą go wykorzystać do odcięcia obwodu kaliningradzkiego od lądowego połączenia z Białorusią.

Jeśli kiedykolwiek miałaby wybuchnąć wojna strzelecka między NATO a Rosją, jest bardzo prawdopodobne, że będzie to właśnie tutaj. Luka zapewnia jedyne lądowe szlaki kolejowe i gazociągowe pomiędzy UE a trzema państwami bałtyckimi należącymi do NATO, przez co są one narażone na rosyjską agresję. Jednak daje ona również NATO możliwość uniemożliwienia Putinowi dostępu do Kaliningradu, jedynego rosyjskiego portu na Morzu Bałtyckim, który nie zamarza zimą. W tym odizolowanym mieście znajduje się 15 000 żołnierzy, kolekcja rakiet Iskander i rzekomy przepływ nielegalnej broni do UE.

W odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę Unia Europejska wprowadza kolejne pakiety sankcji, utrudniając m.in. transport między Białorusią a obwodem kaliningradzkim przez Litwę, która jest nie tylko członkiem UE, ale i NATO.

W czerwcu Litwa rozpoczęła egzekwowanie unijnych sankcji na rosyjskie żelazo, stal i towary luksusowe transportowane do Kaliningradu. W odwecie urzędnik Kremla zagroził “poważnymi” konsekwencjami dla Litwy; niedługo potem litewski rząd został dotknięty falą cyberataków i gróźb bombowych. W odpowiedzi Komisja UE w zeszłym miesiącu wycofała sankcje na towary, z wyjątkiem broni, przemieszczające się między Rosją a Kaliningradem.

Autor, który postanowił osobiście pojechać do Suwałk, opisuje antyrosyjską atmosferę, którą czuć już na suwalskim dworcu.

Jedną z pierwszych rzeczy, które zobaczyłem, był olbrzymi billboard po drugiej stronie drogi, krzyczący po rosyjsku: “Putin, iди наxyй” (Putin, p****l się) (…) a następnie z rozmachem po ukraińsku “Слава Україні” (Slava Ukrayini).

Aby pokazać złożoność postaw Polaków wobec Ukraińców, Samuel McIlhagga udaje się z Suwałk na Podkarpacie, a konkretnie do Rzeszowa, gdzie pamięć o rzezi wołyńskiej jest wciąż żywa.

Zaledwie dzień wcześniej spotkałem kilkuset polskich nacjonalistów zebranych na rynku miasta, aby upamiętnić Masakrę Wołyńską z 1943 roku, w której od 50 do 100 tysięcy etnicznych Polaków zostało zabitych przez bojówki ukraińskiego nacjonalisty Stepana Bandery. Polak w czarnym mundurze krzyczał przez mikrofon o “banderowskim zagrożeniu faszystowskim”, podczas gdy rozbawieni międzynarodowi pracownicy organizacji pomocowych leżakowali przy piwie.

Krwawe ziemie Europu środkowo-wschodniej

.Tragiczny los Polaków sprowokował brytyjskiego dziennikarza do przyjrzenia się brutalnym doświadczeniom mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, które nie oszczędziły mieszkańców Suwalszczyzny.

Historyk Timothy Synder opisał ten obszar Europy Środkowej i Wschodniej jako “krwawe ziemie”: rozległy obszar ziemi, na którym nazistowskie Niemcy i sowiecka Rosja dokonały rzezi milionów ludzi. Po latach XX-wiecznego rozlewu krwi wielu mieszkańców pozostaje pochłoniętych narodową historią. Nawet w Suwałkach, które są kluczowym punktem solidarności ogólnoeuropejskiej, znajdują się murale poświęcone konfliktom narodowym. (…) Na wzgórzu górującym nad pobliską wsią Giby stoi polska flaga, otoczona ogromnym morzem krzyży. Ten narodowo-religijny pomnik upamiętnia łapankę augustowską, kiedy to w 1945 r. ponad 600 polskich nacjonalistycznych partyzantów z okolicy zostało rozstrzelanych przez wojska radzieckie za granicą na Białorusi.

Dziennikarz jedzie następnie na Litwę, do miasta Alytus, gdzie w koszarach pamiętających jeszcze czasy armii carskiej, w których obecnie stacjonują wojska litewskie, rozmawia z litewskim porucznikiem i szeregowcem.

Tam pierwszy porucznik Žygimantas Mituzas powiedział mi: “Strategicznie dobrze, że Litwa i Polska współpracują”. Napięcia związane z nałożeniem przez Litwę unijnych sankcji na Kaliningrad “nie dały, ani nie wygenerowały, żadnego dodatkowego [natowskiego] rozmieszczenia w regionie – ale od czasu inwazji na Ukrainę więcej uwagi opinii publicznej zwróciło się na wojsko”.

Burzliwe losy litewsko-polskiej przyjaźni

.Litewski Szeregowy Dukleris podkreśla, że Litwę łączą z Polską wieki wspólnej historii, która mimo wielu momentów krytycznych, jest obecnie przykładem dobrego sojuszu.

Jestem szczęśliwy, że mamy sojuszników, u boku których możemy walczyć. To wielka sieć, cóż, chcę powiedzieć przyjaźni, ale to niezbyt dokładne. (…) Jest głęboka historia sprzed średniowiecza – rzeczywiście mamy ten związek. Jesteśmy trochę jak para, która się rozstała, ale pozostała dobrymi przyjaciółmi. (…) Jest tu [w bazie] sporo polsko-litewskich ludzi, więc się z nimi przyjaźnię.

To, co zawsze łączyło Litwę i Polskę, to właśnie jedność przeciwko Rosji, dla której Polska i Litwa, według innego rozmówcy dziennikarza UnHerd, były bastionem chroniącym chrześcijańską Europę. Samuel McIlhagga kończy pytaniem, które jest jednocześnie podsumowaniem problemów, z jakimi boryka się najbardziej niebezpieczne miejsce na ziemi, czyli korytarz suwalski.

Oprac. MAC

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 sierpnia 2022
NATO