Sztuczna inteligencja stawia na „mieć” ponad „być”

konsumpcjonizm

Zautomatyzowane funkcje w naszych urządzeniach mogą po cichu promować konsumpcjonizm i zwiększać emisje zanieczyszczeń, zamiast wspierać działania proekologiczne.

.Sztuczna inteligencja wkracza dziś w każdy obszar naszego życia. Gdy się budzimy, aplikacja do badania naszego rytmu snu weryfikuje, czy spaliśmy odpowiednią liczbę godzin oraz informuje nas, ile wody musimy wypić, aby nasz organizm był odpowiednio nawodniony.

Każda wykonywana przez nas czynność może być analizowana i optymalizowana pod względem większej efektywności, poprawy stanu zdrowia, co przekładać się ma na naszą „większą produktywność”. Wszystkie te analizy są możliwe dzięki urządzeniom, które nie opuszczają nas o krok w postaci zegarków, telefonów, komputerów, okularów AI, czy też pierścieni AI, które są największą nowością w tym zestawieniu. Sztuczna inteligencja stała się tak powszechna, że przestajemy ją zauważać. Największą jednak zagadką jest, jak szybko to się wydarzyło. Pierwszy raz usłyszałem o piaskownicy ChataGPT w 2021 na studiach, kiedy jeszcze mało osób o nim słyszało, jednak rok później wiedzieli o nim już prawie wszyscy, którzy interesują się technologią.

AI ma bezpośrednie koszty, z których pomimo intensywnego korzystania z jej dobroci nadal nie jesteśmy świadomi. Każde zapytanie pochłania energię, a centra danych zużywają ogromne ilości prądu i wody. Średnie zapytanie do dużego modelu językowego może zużywać nawet kilkadziesiąt razy więcej energii niż tradycyjna wyszukiwarka. Równocześnie te same firmy jak Google, Microsoft, czy Amazon oferują narzędzia AI dla sektora paliw kopalnych, przyspieszając wydobycie ropy i gazu. Są jednak również pośrednie skutki dotyczące kształtowania naszych nawyków konsumenckich, okazują się jeszcze trudniejsze do uchwycenia.

.AI promuje styl życia o dużym śladzie węglowym, wzmacnia indywidualizm i zachęca do kupowania nowych produktów. Większość aplikacji internetowych ma dziś domyślnie włączone funkcje AI, których celem jest kierowanie użytkowników ku zakupom. Algorytmy nie tylko przetwarzają zapytania. One je interpretują tak, by maksymalizować sprzedaż. W eksperymencie wykonanym przez „The Conversation” proste hasło „dziecięce ubrania” podane Copilotowi Microsoftu dało listę sklepów i marek, choć użytkownicy nie wyrazili chęci kupna. Podobnie reagowały SearchGPT, Google AI Overviews i Perplexity. Widać tu wyraźnie wzorzec, że AI zakłada intencję zakupową, nawet jeśli ta nie wynika z treści zapytania.

Mechanizm prowadzi do zjawiska, które badacze nazwali „algorithmically facilitated emissions”, czyli emisji napędzanych przez algorytmy, a nie bezpośrednio przez konsumentów czy producentów. Odpowiedzialność za nie jest rozmyta, ponieważ nie wynikają z procesu wytwórczego ani z działań użytkownika, lecz z samego sposobu projektowania narzędzi AI. To podwójne obciążenie środowiska, ponieważ aplikacje zużywają energię podczas ich wykorzystania, a dodatkowo sugerują użytkownikom treści, które zwiększają ich konsumpcję. Tymczasem niektóre alternatywne wyszukiwarki jak Ecosia promują treści o naprawie, wypożyczaniu czy kupowaniu z drugiej ręki, ale takie podejście należy do rzadkości.

Naukowcy zwracają również uwagę na brak wrażliwości środowiskowej w polityce związanej z wykorzystaniem modeli AI. W analizie trzydziestu regulaminów zaledwie jedna szósta wspominała o zwierzętach i to wyłącznie jako jednostkach, nie jako elementach ekosystemów. Kwestie klimatyczne pojawiają się jeszcze rzadziej. Modele zakazują generowania dezinformacji, ale nie uwzględniają szkód wynikających z promowania zachowań zwiększających emisje. To dowód, że twórcy AI wciąż myślą o odpowiedzialności głównie w kategoriach relacji międzyludzkich, pomijając środowisko jako kluczowy obszar ryzyka.

.Rosnąca wszechobecność AI sprawia, że jej konsekwencje łatwo ignorować właśnie wtedy, gdy potrzebujemy odwrotnego podejścia w postaci ogólnie większej świadomości nas jako konsumentów – zarówno pod względem finansowym, jak i środowiskowym.

Oprac: SŚ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 grudnia 2025