Kradzież tożsamości będzie nieodwracalna

Cyfrowe współrzędne ludzkich rys twarzy zagościły w naszych urządzeniach już na dobre, co powoduje coraz większe ryzyko wycieku naszej tożsamości.
.Wyobraź sobie rutynowe wyjście po codzienne zakupy. Zanim zdążysz dotrzeć do alejki z owocami, zautomatyzowane kamery prewencyjnie skanują twoją głowę szukając potencjalnych złodziei. Nasze unikatowe punkty odniesienia natychmiast trafiają do cyfrowego rejestru pozostawiając trwały wirtualny ślad. Podobne praktyki inwigilacyjne stosują dzisiaj nie tylko popularne supermarkety, ale także wielkie banki, państwowe lotniska, nowoczesne biurowce oraz zarządcy potężnych stadionów sportowych. Rosnący globalnie trend rodzi fundamentalny problem cyberbezpieczeństwa. W przypadku kradzieży hasła dostępowego lub numeru karty kredytowej ofiara może szybko zablokować konto i wygenerować nowe kody. Niestety nikt z nas nie posiada możliwości zresetowania układu własnych kości policzkowych, pozostaje już tylko operacja plastyczna.
Anatomia cyfrowego wizerunku
.Wbrew powszechnemu i błędnemu wyobrażeniu zaawansowane systemy rozpoznawania twarzy wcale nie przechowują fizycznych zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Algorytmy zamieniają rejestrowany obraz w precyzyjny układ matematyczny dokładnie mapujący wzajemne położenie i proporcje wszystkich cech anatomicznych twarzy człowieka. Kiedy inna kamera skanuje naszą sylwetkę w czasie rzeczywistym, specjalistyczne oprogramowanie błyskawicznie porównuje żywy obraz z zapisanym wcześniej modelem w celu jednoznacznego potwierdzenia tożsamości.
Profesor cyberbezpieczeństwa w Rochester Institute of Technology Jonathan Weissman ostrzega przed złudnym poczuciem kontroli nad technologią. Układy matematyczne są wprawdzie trudniejsze do podrobienia niż zwykłe zdjęcia krążące w internecie, jednak wciąż pozostają plikami cyfrowymi podatnymi na ataki hakerskie. Gdy wirtualna kradzież staje się faktem, przestępca zyskuje uniwersalny klucz otwierający aplikacje bankowe, państwowe bramki na lotniskach czy elektroniczne drzwi do budynków korporacyjnych. Ponieważ nasza fizjonomia jest permanentna, zagrożenie wynikające z wycieku staje się automatycznie problemem dożywotnim.
Kradzieże biometrii to brutalna rzeczywistość
.Obawy środowisk akademickich znajdują bardzo konkretne potwierdzenie w niedawnej rzeczywistości. Dane biometryczne były w przeszłości celem niezwykle skutecznych ataków hakerskich. W 2019 roku odbył się atak na niezabezpieczoną sieć prywatnego podwykonawcy, który doprowadził do potężnego wycieku profili z pilotażowego systemu rozpoznawania zarządzanego przez amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic.
Należy wyraźnie i stanowczo odróżnić incydentalne użycie czytnika linii papilarnych w telefonie komórkowym od zjawiska masowej inwigilacji miejskiej. Odblokowanie nowoczesnego smartfona wymaga naszej fizycznej i świadomej interakcji z posiadanym urządzeniem, a pliki weryfikacyjne są bezpiecznie szyfrowane w odizolowanym chipie sprzętowym bez konieczności wysyłania ich do globalnej chmury. Publiczne kamery monitoringu potrafią natomiast bezgłośnie rejestrować wielkie tłumy ludzi z ogromnej odległości i często bez jakiejkolwiek zgody samych zainteresowanych. Zagrożenie rośnie lawinowo gdy prywatne firmy i giganci technologiczni zaczynają komercyjnie łączyć poszczególne bazy danych tworząc wszechstronne narzędzia do permanentnego śledzenia naszego życia.
Amerykańskie lotniska komercyjne rutynowo zestawiają już wizerunki podróżnych z potężnymi rządowymi bazami paszportowymi. Zarządca słynnego nowojorskiego kompleksu Madison Square Garden wykorzystał technologię jako bezwzględną broń korporacyjną blokując wstęp na trybuny prawnikom z kancelarii, które wytaczały firmie procesy sądowe. Również wielkie sieci handlowe takie jak Wegmans czy Target aktywnie inwestują w skanowanie konsumentów pod pretekstem zapobiegania kradzieżom, co za każdym razem generuje całkowicie nowy i niemożliwy do łatwego usunięcia rekord w prywatnych chmurach obliczeniowych.
Powstanie superprofili i atak klonów
.Większość tradycyjnych firm handlowych nie dysponuje zaawansowaną wiedzą z zakresu bezpieczeństwa sieciowego i masowo zleca zarządzanie krytycznymi bazami zewnętrznym podwykonawcom. Rozproszona struktura korporacyjna stanowi idealny cel dla zorganizowanych grup przestępczych. Ludzka fizjonomia zaczyna pełnić funkcję nadrzędnego klucza identyfikacyjnego w globalnej sieci. Jeśli skradziony układ biometryczny, który jest naszą cyfrową tożamością zostanie połączony z wyciekiem haseł do na przykład maili, może zostać utworzony superprofil, który będzie mieć dostęp do wszystkich kont przypisanych na nasze nazwisko i imie.
Wykorzystanie nowoczesnych narzędzi sztucznej inteligencji, w tym zaawansowanych algorytmów deepfake oraz trójwymiarowych modeli przestrzennych, pozwala dzisiaj hakerom na płynne oszukiwanie systemów weryfikacyjnych wymagających potwierdzenia obecności na żywo. Kradzież cyfrowego wizerunku nigdy nie była prostsza i już dziś powinniśmy przeciwdziałać skutecznie takim praktykom, które mogą za niedługo być do niepowstrzymanai.
Walka z permanentną inwigilacją korporacji
.Współczesny świat wciąż uczy się trudnej sztuki funkcjonowania w epoce masowego gromadzenia cyfrowych danych biometrycznych. Oczywista wygoda szybkiego przechodzenia przez kontrolę bezpieczeństwa i dokonywania sprawnych płatności zaledwie jednym spojrzeniem w ekran kusi miliony konsumentów niosąc jednak za sobą ogromne i nieodwracalne ryzyko.
.Obywatele żyjący w regionach prawnie chronionych przez silne przepisy ustrojowe tacy jak mieszkańcy Unii Europejskiej czy amerykańskiego stanu Kalifornia mogą i powinni aktywnie korzystać ze swojego prawa do żądania wglądu w zgromadzone na ich temat pliki oraz odważnie wymuszać ich całkowite usunięcie z prywatnych serwerów technologicznych gigantów.
Szymon Ślubowski



