Kto startuje pod neutralną flagą?

Rosyjscy i białoruscy sportowcy dopuszczeni do startu w igrzyskach olimpijskich pod flagą neutralną musieli przejść szczegółową weryfikację; pojawiają się sygnały, że nie była ona dokładna. Część polskich polityków uważa, że dopóki wojna trwa, sportowcy ci powinni mieć bezwzględny zakaz udziału w zawodach.

Stacja BBC przyjrzała się niektórym zakwalifikowanym sportowcom

.W rozpoczynających się igrzyskach olimpijskich Mediolan–Cortina d’Ampezzo 2026 ma wziąć udział 20 sportowców z Rosji i Białorusi. 13 Rosjan i siedmiu Białorusinów wystąpi jako sportowcy neutralni.

Początkowo zawodnikom z tych krajów zakazano udziału w międzynarodowych zawodach po inwazji Rosji na Ukrainę. W 2023 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję o dopuszczeniu Rosjan i Białorusinów do udziału w letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 r., pod warunkiem startu pod neutralną flagą.

Ostateczną decyzję o przyznaniu zaproszenia na igrzyska podejmuje niezależny panel ds. oceny kwalifikowalności sportowców (AINERP). Do jego zadań należą m.in. weryfikacja wcześniejszej aktywności sportowców, w tym wystąpień publicznych, udziału w demonstracjach oraz aktywności w mediach społecznościowych.

Aby wystartować w igrzyskach, sportowcy neutralni nie mogą sprzeciwiać się misji pokojowej ruchu olimpijskiego ani być zatrudnieni przez rosyjskie lub białoruskie agencje wojskowe bądź służby bezpieczeństwa narodowego. Ponadto sportowcy neutralni oraz członkowie ich personelu pomocniczego są zobowiązani do powstrzymania się od wszelkich działań związanych z flagą narodową, hymnem, godłem oraz innymi symbolami państwowymi. Zasady te muszą być przestrzegane przed igrzyskami, w trakcie igrzysk oraz po igrzyskach i dotyczą wszystkich oficjalnych wystąpień, a także aktywności w mediach tradycyjnych i społecznościowych.

Podczas zawodów flagi Rosji i Białorusi nie mogą być eksponowane w żadnym miejscu oficjalnym ani kontrolowanym przez komitet organizacyjny. Sportowcy będą posługiwać się flagami dostarczonymi przez MKOl, opatrzonymi emblematem AIN (francuski skrót od Athlete Individuel Neutre). Widzom również zabrania się wywieszania flag oraz innych przedmiotów związanych z Rosją i Białorusią.

Podobne zasady obowiązują w odniesieniu do hymnu – uczestnicy igrzysk będą prezentowani przy dźwiękach specjalnie opracowanego przez MKOl hymnu AIN. Stroje zawodników muszą także spełniać określone wymogi: powinny być jednokolorowe, w rekomendowanym kolorze białym, oraz opatrzone emblematem lub akronimem AIN.

Były minister sportu i poseł PiS Kamil Bortniczuk przypomina, że Polska była jednym z inicjatorów powołania zespołu, który opracował wymogi Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wobec sportowców z Rosji i Białorusi ubiegających się o indywidualny start w igrzyskach.

– Nic się nie zmieniło w międzynarodowej ocenie wojny rosyjsko-ukraińskiej, nie widzę więc powodu, by w jakikolwiek sposób zmieniać zasady regulujące udział sportowców rosyjskich i białoruskich w międzynarodowych imprezach – powiedział Kamil Bortniczuk.

Jednocześnie – jego zdaniem – sportowcom, którzy przeszli system weryfikacji ustalony po 2022 r., więc nie są powiązani z władzami ani przez nie finansowani, w tym przez państwowe spółki, powinno się umożliwić start.

– Jeżeli w przyjętych wówczas kryteriach nic się nie zmieniło i pozostają one równie rygorystyczne, może je spełnić jedynie absolutna garstka sportowców. Chodzi o to, aby nie wylewać dziecka z kąpielą i nie karać zawodników, którzy na przykład mieszkają poza granicami Rosji i w sposób jednoznaczny wypowiadali się przeciwko wojnie oraz reżimowi Władimira Putina – zaznaczył Kamil Bortniczuk.

Jednak inni polscy politycy zajmujący się sprawami sportu uważają, że w tym roku sito weryfikacji sportowców rosyjskich i białoruskich było zbyt szerokie.

Zdaniem przewodniczącego sejmowej Komisji Kultury Fizycznej Tadeusza Tomaszewskiego (Nowa Lewica) dopuszczanie niektórych sportowców przez poszczególne federacje „wynikało z powiązań biznesowo-finansowych z rosyjskimi magnatami”, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski był w tej kwestii zbyt mało zdecydowany.

– Agresja Rosji na Ukrainę trwa, Białoruś wspiera Rosję w tej wojnie, dlatego niektóre decyzje, które zapadły, zostały ze zdziwieniem przyjęte przez część środowiska sportowego – powiedział PAP Tomaszewski. – Uważam, że dopóki nie będzie pokoju między Rosją a Ukrainą, sportowcy rosyjscy nie powinni mieć prawa udziału w igrzyskach, nawet pod neutralną flagą – dodał.

Podobny pogląd prezentuje wiceszefowa Komisji Kultury Fizycznej Małgorzata Niemczyk (KO). Jej zdaniem fakt, że MKOl oraz inne federacje mają w swoich strukturach członków z Rosji i Białorusi, a także sponsorów z państw-agresorów, może wpływać na decyzje o dopuszczaniu tych zawodników do startów pod flagą olimpijską.

– Generalnie uważam, że sportowcy z państw, które atakują inne kraje, nie powinni mieć prawa udziału w igrzyskach olimpijskich ani w innych międzynarodowych imprezach, ponieważ podstawą idei olimpizmu jest pokój, a prowadzenie wojny stoi z tą ideą w sprzeczności – dodała Niemczyk.

W Mediolanie i Cortina d’Ampezzo Rosjanie zostali dopuszczeni do startów w narciarstwie alpejskim, narciarstwie biegowym, narciarstwie wysokogórskim, łyżwiarstwie figurowym, saneczkarstwie, short tracku oraz łyżwiarstwie szybkim.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich sportowców na zatwierdzonej liście jest biegacz narciarski Sawielij Korostielew. To medalista mistrzostw świata juniorów oraz aktualnie 14. zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W tym roku zajął czwarte miejsce w biegu masowym prestiżowego Tour de Ski.

To właśnie jego dotyczy analiza BBC Sport, w której stacja przyjrzała się niektórym zakwalifikowanym sportowcom. Korostielew miał – jak podaje BBC – polubić na Instagramie treści o charakterze proputinowskim i prowojskowym, publikowane przez inną narciarkę, Weronikę Stiepanową. W artykule z 2023 r., opublikowanym przez jego klub powiązany z rosyjskimi siłami zbrojnymi, został on również określony jako „narciarz wojskowy”.

Treści prowojenne w internecie miała – według BBC Sport – polubić również dopuszczona do udziału w zawodach łyżwiarstwa szybkiego Ksenia Korżowa. Z kolei Daria Niepriajewa, narciarka biegowa, ma brać udział w igrzyskach mimo że uczestniczyła w obozie treningowym drużyny narciarskiej w 2022 r. na ukraińskim Krymie okupowanym przez Rosję. Obóz został sfilmowany i wyemitowany przez państwową stację telewizyjną.

Według brytyjskiej stacji również rosyjski łyżwiarz figurowy Piotr Gumennik, który weźmie udział w zawodach, był trenowany i współpracował z Ilją Awierbuchem, pełniącym funkcję „ambasadora Krymu w dziedzinie sportu”. Awierbuch miał brać udział w wydarzeniach na okupowanych terytoriach i organizować występy dla rodzin rosyjskich żołnierzy.

BBC zwróciło również uwagę na Morinariego Watanabe, prezesa Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej i członka panelu ds. oceny kwalifikowalności sportowców. W marcu 2025 roku miał on zostać sfilmowany podczas wizyty w Moskwie, obejmując Nikitę Nagornego – rosyjskiego gimnastyka i zwolennika wojny Rosji na Ukrainie.

Mniej kontrowersji dotyczy Białorusinów, zgłoszonych do pięciu dyscyplin. W narciarstwie dowolnym wystartują trzy zawodniczki z tego kraju. Jedna z nich, Hanna Huśkowa, jest mistrzynią świata z 2018 roku i wicemistrzynią olimpijską z 2022 roku w skokach akrobatycznych.

Rosyjscy i białoruscy zawodnicy, podobnie jak podczas igrzysk w Paryżu w 2024 r., nie otrzymali zgody na udział w ceremonii otwarcia imprezy w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Podobnie jak w stolicy Francji, nie mogą też brać udziału w konkurencjach drużynowych, a medale zdobyte przez nich nie są uwzględniane w tabeli medalowej.

Czy rosyjscy i białoruscy sportowcy nie byli właściwie weryfikowani?

.Reprezentacja Rosji pod własną flagą wystąpiła po raz ostatni podczas letnich igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r. W kolejnych edycjach – zimowych i letnich (Pjongczang 2018, Tokio 2020 i Pekin 2022) – udział Rosjan w zawodach możliwy był wyłącznie pod neutralną flagą. W grudniu 2017 r. ówczesny szef MKOl, Thomas Bach, ogłosił decyzję o wykluczeniu Rosji z najbliższych igrzysk olimpijskich. Było to następstwem skandalu dopingowego z udziałem rosyjskich sportowców oraz manipulowania danymi przez moskiewskie laboratorium antydopingowe w związku z igrzyskami w Soczi w 2014 r. W grudniu 2020 r. Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu, z tego samego powodu, zdecydował o wykluczeniu Rosji jako państwa na dwa lata z największych imprez sportowych, w tym igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata.

Start pod flagą olimpijską nie stwarzał jednak Rosji większych ograniczeń poza kwestią wystawiania formalnej reprezentacji. Na przykład podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2022 r. zawodnicy startowali pod nazwą „Rosyjski Komitet Olimpijski” i liczyli 212 osób. Kraj ten brał udział także w konkurencjach drużynowych – reprezentacja Rosji w hokeju na lodzie mężczyzn zdobyła srebrny medal (w Pjongczangu 2018 było to złoto). Start w Pekinie miał jednak miejsce tuż przed agresją Rosji na Ukrainę, która w znaczący sposób zmieniła sytuację.

Po wybuchu wojny sportowcy rosyjscy zostali wykluczeni z niemal wszystkich międzynarodowych zawodów. Do igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 r. dopuszczono grupę 16 rosyjskich zawodników, którzy spełnili warunki kwalifikacyjne określone przez MKOl.

Z kolei reprezentacja Białorusi mogła brać udział w igrzyskach do 2022 r. włącznie bez żadnych ograniczeń. Jednak wsparcie udzielone Rosji w wojnie sprawiło, że przed igrzyskami w Paryżu w 2024 r. również sportowcy białoruscy zostali objęci sankcjami. W Paryżu pod flagą olimpijską startowało 17 zawodników z tego kraju.

Czy rosyjscy sportowcy mają prawo uczestniczyć w tegorocznych igrzyskach olimpijskich?

.Dlaczego dla Rosji jest tak ważny udział jej sportowców w letnich igrzyskach, które odbędą się w Paryżu w dniach 26 lipca – 11 sierpnia 2024 r.? Jakie zadania wykonują członkowie komisji kwalifikacyjnej? Jakie są wymagania dla uczestników z Rosji i Białorusi? Co robią przedstawiciele Ukrainy, aby uniemożliwić sportowcom kraju agresora obchodzenie tych wymagań? Odpowiedzi na te pytania poznamy w rozmowie Nadii FEDECZKO z ukraińskimi sportowcami, mistrzami olimpijskimi – Jurijem CZEBANEM i Heorhijem ZANTARAJĄ

Igrzyska olimpijskie od ich powstania w 776 r. p.n.e. są związane z pokojem. W starożytnej Grecji podczas zawodów były wstrzymywane wojny i ogłaszano „pokój boży” – ekecheirię. Kolor oficjalnej flagi igrzysk olimpijskich jest biały, co również symbolizuje pokój. Ale niestety we współczesnej historii nie jest to już przestrzegane. Z powodu dwóch wojen światowych igrzyska olimpijskie musiały zostać odwołane trzykrotnie: w 1916 r. w Berlinie, w 1940 w Helsinkach i w 1944 w Londynie. Natomiast w czasach najnowszych igrzyska olimpijskie w Pekinie 8 sierpnia 2008 r. nie powstrzymały rosyjskiej wojny z Gruzją, a igrzyska w Rio de Janeiro w 2016 r. i w Tokio w 2021 nie zmniejszyły ostrzału ukraińskiego Donbasu i obwodu ługańskiego. Dlatego nadzieja, że Putin przestanie ostrzeliwać ukraińskie miasta, przynajmniej na czas igrzysk olimpijskich w Paryżu, jest daremna.

Logiczne byłoby, aby przedstawiciele kraju agresora nie wzięli udziału w tegorocznych igrzyskach olimpijskich. Jednak w grudniu 2023 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) oficjalnie dopuścił Rosjan i Białorusinów do rywalizacji na letnich igrzyskach w Paryżu w statusie neutralnym i wyłącznie w turniejach indywidualnych (nie drużynowych). Symbole narodowe Federacji Rosyjskiej i Białorusi, a mianowicie hymn, flaga i inne atrybuty, są zabronione.

„Mój stosunek do udziału rosyjskich sportowców w igrzyskach olimpijskich w Paryżu jest jednoznacznie negatywny” – mówi Jurij Czeban, dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie. „Wszystko, co się teraz dzieje, przypomina podwójne standardy. Z jednej strony Rosja twierdzi, że sport jest bez polityki, z drugiej strony poprzez sport stara się wpływać na politykę i odwrotnie. Udział Rosji w igrzyskach olimpijskich jest dla niej bardzo ważny, aby wykorzystać tę potężną międzynarodową platformę informacyjną do potwierdzenia swojej obecności na arenie światowej i przedstawienia społeczeństwu swoich narracji. Rosyjscy sportowcy wystąpią pod neutralną flagą, bez hymnu, ale zdobyte przez nich medale trafią do ich kraju, a Rosjanie wykorzystają ten fakt w swojej przestrzeni informacyjnej, jak chcą. Rosja otrzymała karę w postaci zakazu wnoszenia atrybutów narodowych nie tylko za atak na Ukrainę, ale przede wszystkim za skandale dopingowe z czasów igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 r., co narusza zasady uczciwego rywalizowania sportowców na igrzyskach olimpijskich. A to już stawia pod znakiem zapytania cały ruch olimpijski, jeśli pozwoli się mu zaniedbać jego własne kryteria”.

Zezwalając na udział rosyjskich sportowców pod neutralną flagą, MKOl wskazał, że sportowcy muszą spełniać kryteria przyjęcia: nie mieć powiązań z siłami zbrojnymi Rosji i Białorusi lub innymi formacjami wojskowymi, a także nie wspierać wojny w Ukrainie. Rosyjscy i białoruscy sportowcy, którzy zostaną dopuszczeni do zawodów, nie wezmą udziału w paradzie krajów podczas ceremonii otwarcia, a ich osiągnięcia nie będą publikowane w żadnych drużynowych zestawieniach medalowych. Za zgodność z tymi wymogami powinna odpowiadać komisja kwalifikacyjna (Individual Neutral Athlete Eligibility Review Panel – AINERP) utworzona przez MKOl, która zbiera się po zakończeniu każdych zawodów kwalifikacyjnych, aby móc przeanalizować kwalifikowalność tych sportowców i ewentualnie przyznać zaproszenie im i ich personelowi pomocniczemu.

„Ta komisja już działa” – kontynuuje Jurij Czeban. „Z jednej strony została stworzona jako istotne narzędzie, a z drugiej strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności, ponieważ o tym, czy dopuścić rosyjskich sportowców do igrzysk olimpijskich, jej członkowie decydują w drodze głosowania. Moim zdaniem kierownictwo MKOl powinno podejmować te decyzje samodzielnie, a nie obarczać nimi komisję, zdejmując z siebie odpowiedzialność. Przykładowo 8 maja w Szeged na Węgrzech odbyły się wybory licencyjne, podczas których Rosjanie Oleksij Korowaszkow i Iwan Sztil otrzymali kwotę na licencję na udział w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Opowiem o tym szerzej, aby czytelnicy zrozumieli, jak ważne jest to, jak sportowiec się zachowuje i co robi ze swoim sprzętem. Podczas zawodów Pucharu Świata w 2014 r. kajakarz Korowaszkow napisał na swojej łodzi »Na Berlin«. Wtedy może mało kto zwracał na to uwagę, ale obecnie jest to temat bardzo drażliwy, bo takie napisy umieszczają na czołgach rosyjscy żołnierze. Drugi sportowiec, Ivan Shtil, jest przedstawicielem CSKA, a zatem żołnierzem, któremu również zabrania się udziału w zawodach olimpijskich. To wszystko są informacje ogólnodostępne. Jestem pewien, że w ten sposób można sprawdzić każdego rosyjskiego sportowca, bo każdy człowiek jest członkiem społeczeństwa i wyraża swoje opinie, w tym wsparcie dla wojny w Ukrainie poprzez wywiady, publikacje, komentarze czy nawet »polubienia«”.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nadia-fedeczko-czy-rosyjscy-sportowcy-maja-prawo-uczestniczyc-w-tegorocznych-igrzyskach-olimpijskich/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lutego 2026