Kto wygra XIII Konkurs Paderewskiego w Bydgoszczy?

Przesłuchania półfinałowe XIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Ignacego Jana Paderewskiego rozpoczęły się w Bydgoszczy. Jako pierwszy z recitalem wystąpił Michał Oleszak, który jako jedyny z Polaków zakwalifikował się do tej części rywalizacji. XIII Konkurs Paderewskiego zakończy się 22 listopada.
Wyniki półfinałów zostaną ogłoszone 19 listopada
.W półfinale Konkursu Paderewskiego bierze udział 10 pianistów. W tym gronie oprócz Polaka znaleźli się: Shuhei Aoshima, Tsuzumi Namikawa i Takuma Onodera (Japonia), Jiyoung Kim i Hyunjin Roh (Korea Południowa), Julie Haismann (Francja), Ivan Shemchuk (Ukraina), Pin-Hong Lin (Tajwan), Elia Cecino (Włochy).
Przesłuchania półfinałowe odbywają się w Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego.
Zgodnie z regulaminem w półfinale pianiści są zobowiązani wystąpić z recitalem solowym trwającym 40-45 minut i zagrać koncert z Orkiestrą Kameralną Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Pawła Kapuły. W części recitalowej muszą wykonać napisaną na zamówienie organizatorów konkursu kompozycję Krzysztofa Herdzina „Arrectis auribus” i dowolnie wybrane utwory, a w drugiej – jeden z listy siedmiu koncertów fortepianowych Wolfganga Amadeusa Mozarta.
Oleszak na program swojego recitalu wybrał Nokturn F-dur op. 15 Fryderyka Chopina i Etiudy symfoniczne op. 13 Roberta Schumanna, a w drugiej części – Koncert fortepianowy nr 20 d-moll, K. 466 Wolfganga Amadeusa Mozarta.
Wyniki półfinałów zostaną ogłoszone 19 listopada. Zgodnie z regulaminem do finału zakwalifikowanych zostanie nie więcej niż pięciu pianistów.
Kiedy zakończy się XIII Konkurs Paderewskiego?
.Grę uczestników konkursu ocenia jury pod przewodnictwem dyrektora artystycznego konkursu prof. Piotra Palecznego, a w jego składzie są: Akemi Alink, Philippe Giusiano, Jan Jiracek von Arnim, Olga Kern, Alexander Kobrin, Ronan O’Hora, Ewa Pobłocka, Paweł Wakarecy.
Finał konkursu zaplanowano na na 21 i i 22 listopada. Koncert laureatów odbędzie się w niedzielę w Filharmonii Pomorskiej, a w poniedziałek w Filharmonii Narodowej w Warszawie.
Organizatorem konkursu jest Towarzystwo Muzyczne im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy we współpracy z Akademią Muzyczną im. Feliksa Nowowiejskiego i Filharmonią Pomorską.
Ignacy Jan Paderewski. Symbol, który może nas zjednoczyć
.Ignacy Jan Paderewski był artystą i politykiem. W obu sferach myślał i działał jak mąż stanu. Wychodząc na scenę, zakładał płaszcz dyplomaty, a w zakulisowych rozmowach z klasą polityczną występował jako światowej sławy wirtuoz. Nigdy nie przestawał być ambasadorem spraw polskich. Zarówno za pomocą słów, jak i dźwięków fortepianu opowiadał Polskę światu. Opowieść ta pomogła sprowadzić kraj z powrotem na mapę Europy – pisze Patryk PALKA.
adnej roli politycznej odgrywać nie myślę. Nie mam do tego ani ochoty, ani przygotowania, ani też temperamentu. Władza mnie nie nęci, powaga ojca narodu nie pociąga, pośledniejsze stanowisko pożytecznego syna Ojczyzny najzupełniej mi wystarcza”[1] – pisał Ignacy Jan Paderewski w liście do Romana Dmowskiego w październiku 1910 r. Historia miała wobec kompozytora inne plany. W kolejnych latach odegrał tak znaczącą rolę polityczną, że dziś przypisujemy mu miano Ojca Niepodległości. Mimo to, zarówno jako światowej sławy muzyk, który bryluje na salonach i lobbuje na rzecz sprawy polskiej, jak i polityk stojący na czele polskiego rządu, Paderewski nie przestał myśleć o sobie jako „pożytecznym synu Ojczyzny”. Między innymi dlatego na poszczególnych polach swojej aktywności osiągnął tak znaczące sukcesy.
W 1910 r. kompozytor nie wiedział jeszcze, że za 8 lat jego płomienne przemówienie będzie iskrą, która wznieci zwycięskie Powstanie Wielkopolskie (grudzień 1918 r.), a nieznacznie później właśnie on zostanie premierem niepodległej Polski i jej reprezentantem na konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie ważyć się będą losy granic odrodzonego państwa (od stycznia 1919 r.). Nim do tego dojdzie, Paderewski wykona szereg kroków, które pomogą Polsce ponownie znaleźć się na mapie. Najważniejszym z nich będzie pozyskanie wpływów w administracji Thomasa Woodrow Wilsona, dzięki czemu kompozytor spotka się osobiście z prezydentem Stanów Zjednoczonych i dotrze do niego z przesłaniem, że niepodległa Polska z dostępem do morza musi powstać, by zabezpieczyć pokój w sercu Europy.
Kluczem do skuteczności Ignacego Jana Paderewskiego jako ambasadora spraw polskich był jego talent muzyczny. W tym przypadku mowa o kimś znacznie bardziej znaczącym niż „znany i ceniony artysta” czy „szczególnie uzdolniony kompozytor”. Paderewski w świecie muzyki klasycznej był jednym z największych XX wieku. Żaden Polak żyjący w jego czasach nie cieszył się porównywalną sławą i rozpoznawalnością. Paradoksalnie aureola Ojca Niepodległości sprawia, że jego karierze muzycznej poświęca się dziś mniej uwagi, niż na to zasługuje. Tymczasem Paderewskiego honorowano owacjami na stojąco na najwspanialszych scenach świata. Występował m.in. w Wiedniu, Paryżu, Londynie, a także przed samą królową Wiktorią. Gościł również na scenach Australii oraz Afryki Południowej. We wczesnych latach 90. XIX w. odbył pierwsze tournée po USA, które okazało się gigantycznym sukcesem. Z czasem postanowił osiąść w Stanach Zjednoczonych. Jego „Manru” do dziś pozostaje jedyną polską operą, którą wystawiono w nowojorskiej Metropolitan Opera (premiera w 1901 r.).
odegrać istotną rolę polityczną. W tamtym czasie poczuwał się już do odpowiedzialności wejścia w rolę swoistego trybuna ludowego. Z okazji przypadającej na lipiec tego roku 500. rocznicy bitwy pod Grunwaldem postanowił ufundować pomnik, którego rekonstrukcja do dziś stoi na placu Jana Matejki w Krakowie (oryginał zniszczyli Niemcy na przełomie 1939–1940 r.). W uroczystości odsłonięcia monumentu uczestniczyło ok. 150 tys. osób. Wtedy też po raz pierwszy publicznie odśpiewano Rotę Marii Konopnickiej, a Ignacy Jan Paderewski wygłosił jedno ze swych pierwszych przemówień, które zapisały się w historii. Wzywał, by „każdy Polak i Litwin, każdy z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza oceanu, spoglądając na ten pomnik, jako znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silnej duszy, zachętę odczuł do wspólnej owocnej pracy”.
To właśnie działalność Paderewskiego na polu moralnym, polegająca na wzmacnianiu woli narodu do walki o samostanowienie, tuż obok aktywności dyplomatycznej, stała się jego znakiem rozpoznawczym i odegrała niemożliwą do przecenienia rolę w procesie odbudowy niepodległej Polski. Co ważne, Paderewski swoje słowa poparł czynem. Nie tylko mobilizował innych do pracy, ale sam ciężko pracował. Nadarzające się okazje, jak kolejne rocznice, koncerty, spotkania z prasą i prominentnymi przyjaciółmi, wykorzystywał do lobbowania na rzecz Polski. Wychodził z założenia, że „sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysku straty przynosi. Sprawa narodu to praca ciągła, praca stała, wytrwałość, niezłomność, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenia. Zaniechać jej nie wolno, a łożyć na nią, w miarę możliwości, zawsze się powinno” (fragment korespondencji prywatnej z 1910 r.).
Im bardziej Paderewski angażował się w działalność na rzecz sprawy polskiej, tym większy był jego autorytet wśród Polaków. Jednocześnie nie przestawał koncertować. Odwiedzał kolejne kraje i kontynenty. Promował Polskę za pomocą fortepianu, a także zachęcał do zainteresowania się jej losem w zakulisowych rozmowach. Swe wysiłki wzmógł po wybuchu I wojny światowej. Doskonale rozumiał, że to moment przełomowy – że tu i teraz ważą się losy ówczesnego oraz przyszłych pokoleń.
W 1915 r. wspólnie z Henrykiem Sienkiewiczem i innymi działaczami emigracyjnymi założył w Szwajcarii Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, który nie tylko doraźnie wspierał ofiary światowego konfliktu, ale też pełnił rolę symbolu mobilizującego Polaków wokół wspólnej sprawy. Gdy Piłsudski walczył na froncie, a Dmowski budował polityczne przedstawicielstwo Polski u boku mocarstw, Paderewski szukał sprzymierzeńców wśród zagranicznych polityków i finansjery oraz jednoczył polskie środowiska polityczne na emigracji, przede wszystkim Polonię amerykańską. Z czasem porozumiał się z Dmowskim i wszedł w skład Komitetu Narodowego Polskiego – organizacji politycznej uznanej przez Francję, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone i Włochy za oficjalne przedstawicielstwo odradzającego się państwa polskiego. Dzięki temu KNP mógł swobodnie prowadzić politykę zagraniczną oraz budować Armię Polską we Francji (nazywaną także Błękitną Armią lub Armią Hallera). Ignacy Jan Paderewski był przedstawicielem Komitetu w USA, gdzie zbierał środki finansowe oraz pozyskiwał rekrutów gotowych współtworzyć nowe polskie siły zbrojne. To właśnie Polacy ze Stanów Zjednoczonych oraz Kanady, którzy odpowiedzieli na apel Paderewskiego, stanowili jeden z filarów Błękitnej Armii. Gotowość do walki w Europie na rzecz sprawy polskiej zgłosiło ponad 20 tys. osób.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ignacy-jan-paderewski-symbol-ktory-moze-nas-zjednoczyc/
PAP/MB





