Kto wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego 2024?

Kto wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego 2024?

W wyborach do Parlamentu Europejskiego KO zdobyła 37,06 proc. głosów i 21 mandatów, PiS – 36,16 proc. i 20 mandatów, podium zamyka Konfederacja – 12,08 proc. i 6 mandatów. Próg wyborczy przekroczyły też: Trzecia Droga – 6,91 proc. i 3 mandaty oraz Lewica – 6,3 proc. i 3 mandaty. Frekwencja wyniosła 40,65 proc.

Kto wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego 2024 – wyniki komitetów wyborczych

.Dnia 10 czerwca Państwowa Komisja Wyborcza przedstawiła, kto wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego.

9 czerwca wybraliśmy 53 europosłów spośród 1019 kandydatów. Do głosowania uprawnionych było 29 mln 98 tys. 155 osób. Frekwencja wyborcza wyniosła 40,65 proc. – w sumie oddano 11 mln 829 tys. 725 głosów. Jak poinformował szef PKW Sylwester Marciniak, głosy ważne stanowiły 99,43 proc. wszystkich głosów. Z kolei głosów nieważnych oddano 67 tys. 731 (0,57 proc.). Głosów nieważnych z powodu postawienia znaku X obok nazwiska dwóch lub więcej kandydatów było 38 051, z powodu niepostawienia znaku X obok nazwiska żadnego kandydata – 29 680.

Na listy nr 1 Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe zagłosowało 6,91 proc. wyborców, 813 tys. 238 osób. Komitet uzyskał 3 mandaty; zdobyli je Michał Kobosko, Krzysztof Hetman i Adam Jarubas.

Na listy nr 2 Komitetu Wyborczego Konfederacji Wolność i Niepodległość zagłosowało 12,08 proc. wyborców, 1 mln 420 tys. 287 osób. Komitet uzyskał 6 mandatów; zdobyli je: Ewa Zajączkowska-Hernik, Anna Bryłka, Tomasz Buczek, Grzegorz Braun, Marcin Sypniewski i Stanisław Tyszka.

Na listy nr 3 Komitetu Wyborczego Wyborców Bezpartyjnych Samorządowców „Normalna Polska w normalnej Europie” zagłosowało 0,93 proc. wyborców, 108 tys. 926 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Na listy nr 4 Komitetu Wyborczego Polexit zagłosowało 0,25 proc. wyborców, 29 tys. 195 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Na listy nr 5 Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Koalicji Obywatelskiej zagłosowało 37,06 proc. wyborców, 4 mln 359 tys. 443 osób. Komitet uzyskał 21 mandatów: Janusz Lewandowski, Magdalena Adamowicz, Krzysztof Brejza, Jacek Protas, Marcin Kierwiński, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Michał Szczerba, Andrzej Halicki, Dariusz Joński, Ewa Kopacz, Michał Wawrykiewicz, Marta Wcisło, Elżbieta Łukacijewska, Bartłomiej Sienkiewicz, Jagna Marczułajtis-Walczak, Borys Budka, Mirosława Nykiel, Łukasz Kohut, Bogdan Zdrojewski, Andrzej Buła oraz Bartosz Arłukowicz.

Na listy nr 6 Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Lewicy zagłosowało 6,3 proc., 741 tys. 71 osób. Komitet uzyskał 3 mandaty: Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus i Krzysztof Śmiszek.

Na listy nr 7 Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości zagłosowało 36,16 proc., 4 mln 253 tys. 169 osób. Komitet uzyskał 20 mandatów: Piotr Müller, Kosma Złotowski, Maciej Wąsik, Małgorzata Gosiewska, Tobiasz Bocheński, Adam Bielan, Jacek Ozdoba, Waldemar Buda, Marlena Maląg, Mariusz Kamiński, Daniel Obajtek, Bogdan Rzońca, Beata Szydło, Arkadiusz Mularczyk, Dominik Tarczyński, Jadwiga Wiśniewska, Patryk Jaki, Anna Zalewska, Michał Dworczyk, Joachim Brudziński.

Na listy nr 8 Komitetu Wyborczego Normalny Kraj zagłosowało 0,17 proc., 20 tys. 308 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Na listy nr 9 Komitetu Wyborczego Polska Liberalna – Strajk Przedsiębiorców zagłosowało 0,08 proc. wyborców, 9453 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Na listy nr 10 Komitetu Wyborczego Ruch Naprawy Polski zagłosowało 0,04 proc. wyborców, 4737 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Na listy nr 11 Komitetu Wyborczego Wyborców Głos Silnej Polski zagłosowało 0,02 proc. wyborców, 2167 osób. Komitet nie przekroczył progu wyborczego.

Lista nazwisk w Parlamencie Europejskim

W okręgu nr 1 (woj. pomorskie) mandaty zdobyli: Janusz Lewandowski i Magdalena Adamowicz z KO, Piotr Müller z PiS.

W okręgu na 2 (woj. kujawsko-pomorskie) mandaty zdobyli: Krzysztof Brejza z KO, Kosma Złotowski z PiS.

W okręgu nr 3 (woj. podlaskie i warmińsko-mazurskie) mandaty zdobyli: Jacek Protas z KO, Maciej Wąsik z PiS.

W okręgu nr 4 (warszawskim) mandaty zdobyli: Kamila Gasiuk-Pihowicz, Marcin Kierwiński, Michał Szczerba z KO; Tobiasz Bocheński, Małgorzata Gosiewska z PiS; Robert Biedroń z Lewicy; Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji; Michał Kobosko z Trzeciej Drogi.

W okręgu nr 5 (Mazowsze) mandaty zdobyli: Andrzej Halicki z KO, a z PiS: Adam Bielan i Jacek Ozdoba.

W okręgu nr 6 (woj. łódzkie) mandaty zdobyli: Dariusz Joński z KO oraz Waldemar Buda z PiS.

W okręgu nr 7 (woj. wielkopolskie) mandaty zdobyli: z KO – Ewa Kopacz i Michał Wawrykiewicz, z Lewicy – Joanna Scheuring-Wielgus, z Trzeciej Drogi – Krzysztof Hetman, z Konfederacji – Anna Bryłka, a z PiS – Marlena Maląg.

W okręgu nr 8 (woj. lubelskie) mandaty zdobyli: Marta Wcisło z KO oraz Mariusz Kamiński z PiS.

W okręgu nr 9 (woj. podkarpackie) mandaty zdobyli: z KO – Elżbieta Łukacijewska, z Konfederacji – Tomasz Buczek, a z PiS – Daniel Obajtek i Bogdan Rzońca.

W okręgu nr 10 (woj. małopolskie i świętokrzyskie) mandaty zdobyli: z KO – Jagna Marczułajtis-Walczak i Bartłomiej Sienkiewicz, z Trzeciej Drogi – Adam Jarubas, z Konfederacji Grzegorz Braun, z PiS – Arkadiusz Mularczyk, Beata Szydło i Dominik Tarczyński.

W okręgu nr 11 (woj. śląskie) mandaty zdobyli: z KO – Borys Budka, Łukasz Kohut i Mirosława Nykiel, z Konfederacji – Marcin Sypniewski, a z PiS – Patryk Jaki i Jadwiga Wiśniewska.

W okręgu nr 12 (woj. dolnośląskie i opolskie) mandaty zdobyli: z KO – Andrzej Buła i Bogdan Zdrojewski, z Lewicy – Krzysztof Śmiszek, z Konfederacji – Stanisław Tyszka, a z PiS – Michał Dworczyk i Anna Zalewska.

W okręgu nr 13 (woj. lubuskie i zachodniopomorskie) mandaty zdobyli: Bartosz Arłukowicz z KO oraz Joachim Brudziński z PiS.

Szef PKW podkreślił, że wyniki wyborów do PE zostały ogłoszone rekordowo szybko – 5 lat temu o tym, kto wygrał wybory dowiedzieliśmy się w powyborczy poniedziałek o godz. 15. Podziękował za sprawną pracę członkom obwodowych, rejonowych i okręgowych komisji wyborczych, a także pracownikom administracji publicznej i policji, dzięki którym bezpiecznie można było liczyć, kto wygrał wybory.

O stanie polskiej demokracji

.Prof. Andrzej KISIELEWICZ, profesor nauk matematycznych, pracownik naukowo-dydaktyczny na Wydziale Matematyki Politechniki Wrocławskiej, pisze na łamach Wszystko co Najważniejsze, że przestrogi o końcu demokracji, o dyktaturze, o sfałszowaniu wyborów i tym podobne okazały się na szczęście fałszywe. Demokracja zadziałała i wiemy, kto wygrał wybory.

Przekazywanie władzy odbywa się powoli, ale zgodnie z prawem. Instytucje demokratyczne generalnie zdały egzamin, chociaż ani stan naszej demokracji, ani praworządności nie jest zadowalający. Na ten stan narzekają w zasadzie wszyscy. Już się pojawiły apele o naprawę zwyczajów w Sejmie, w mediach itp., a także zapowiedzi przywrócenia praworządności. Żeby rozpocząć naprawę, trzeba mieć najpierw rzetelną diagnozę stanu obecnego, zgodną z faktami. Jedną z głównych przyczyn nie najlepszego stanu polskiej demokracji jest to, że strony politycznego sporu mają bardzo rozbieżne diagnozy pod tym względem. Te diagnozy kształtowane są przez media. A właśnie media stanowią najsłabszą stronę polskiej demokracji. Na tym polega swoiste błędne koło naprawy polskiej demokracji.

„Zacznijmy od mediów. W ostatnich latach przedstawiałem moim studentom taki oto obrazek. Są dwie wielkie telewizje. Jedna upiększa rzeczywistość, druga maluje ją w czarnych barwach. Nazwijmy je TV Pozytywna i TV Negatywna, w skrócie TVP i TVN. Problem w tym, że obrazy rzeczywistości przekazywane przez te telewizje są całkowicie rozłączne, w obrazach tych nie ma praktycznie nic wspólnego. Odbiorcy tych stacji żyją więc w zupełnie różnych światach. Logiczny wniosek jest taki, że jedna z tych telewizji kłamie, i to kłamie w sposób trudny do pojęcia. Albo też – ponieważ mowa tu o zajęciach z logiki – obie telewizje kłamią. Innej możliwości nie ma. Problem dotyczy nie tylko telewizji, ale całego rynku mediów w Polsce. Mamy dwie rozłączne bańki informacyjne, dwie zupełnie sprzeczne ze sobą narracje i większość mediów należy w całości do jednej lub drugiej, a większość społeczeństwa czerpie swój ogląd rzeczywistości wyłącznie z jednej bańki, żyje w propagowanej w danej bańce narracji. Tak czy inaczej, znaczna część społeczeństwa żyje w kłamstwie, z kompletnym brakiem rozeznania w otaczającej rzeczywistości. Czy to nie jest horror? Jakaś forma rzeczywistości orwellowskiej?” – pisze autor.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MB
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 czerwca 2024