Kuba. Następny reżim na celowniku Waszyngtonu

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa prowadzi aktywne działania dążące do zmiany reżimu na Kubie do końca roku – podał dziennik „Wall Street Journal”. Podobnie jak w przypadku Wenezueli, Biały Dom poszukuje kogoś z reżimu na celowniku Waszyngtonu, z kim mógłby zawrzeć układ.
Donalda Trump i jego ludzie kilkakrotnie sugerowali, że oczekują rychłego upadku komunistycznych władz na Kubie
.Jak podał „WSJ”, po obaleniu Nicolasa Maduro, głównego źródła wsparcia dla Kuby, administracja Donalda Trumpa uważa kubańską gospodarkę za bliską zapaści. Choć według źródeł nowojorskiej gazety w administracji Biały Dom nie ma konkretnego planu dokonania przewrotu w Hawanie, to uważa scenariusz wenezuelski, czyli zawarcie układu z osobami wewnątrz reżimu, za wzór do naśladowania.
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa mieli odbyć spotkania z uchodźcami z Kuby i organizacjami obywatelskimi, podczas których skupiali się na zidentyfikowaniu osoby w aparacie władzy w Hawanie, kto zgodzi się pójść na układ i doprowadzić do zmiany reżimu.
Donalda Trump i jego ludzie kilkakrotnie sugerowali, że oczekują rychłego upadku komunistycznych władz na Kubie. 11 stycznia prezydent USA zamieścił wpis na platformie Truth Social, w którym wezwał Kubę do „dogadania się, zanim będzie za późno”. Sekretarz stanu USA Marco Rubio, syn imigrantów z Kuby, potwierdził, gdy zapytano go, czy Kuba będzie następnym po Wenezueli celem USA.
Kubańskie elity na celowniku Waszyngtonu
.Według ocen amerykańskiego wywiadu, na które powołuje się „WSJ”, kubańska gospodarka znajduje się w opłakanym stanie i boryka się z chronicznym brakiem podstawowych towarów, w tym leków, i częstymi przerwami w dostawach prądu. Administracja Donalda Trumpa zwiększa presję ekonomiczną, m.in. poprzez sankcje na osoby zaangażowane w sprowadzanie kubańskich lekarzy do innych krajów, co stanowi jedno ze źródeł „twardej waluty” dla reżimu.
Wenezuela była dla Kuby źródłem taniej ropy naftowej, zaś kubańskie wojsko i służby wywiadowcze były głęboko zaangażowane w bezpieczeństwo reżimu Hugo Chaveza i jego następcy Nicolasa Maduro. W wyniku amerykańskiej operacji w Caracas zginąć miało 32 Kubańczyków chroniących Maduro.
„Kubańscy władcy to niekompetentni marksiści, którzy zniszczyli swój kraj i ponieśli poważną porażkę z reżimem Maduro, za którego utrzymanie odpowiadają” – powiedział gazecie urzędnik Białego Domu, powtarzając, że Kuba powinna „zawrzeć porozumienie, zanim będzie za późno”.
W oświadczeniu Departament Stanu USA stwierdził natomiast, że w interesie bezpieczeństwa narodowego Ameryki leży, aby Kuba „była kompetentnie zarządzana przez demokratyczny rząd i aby odmówiła przyjmowania wojsk i służb wywiadowczych przeciwników USA”.
Stary dyktator zmarł dla mnie dawno temu
.”Gdy podano wreszcie ostateczną informację o tym, że zmarł Fidel Castro, poczułam bardziej ulgę niż żałobę. I mimo, że ludzie wiary powinni odczuwać żałobę, jednak nie towarzyszy mi ona w tej chwili. Jestem przekonana, że świat będzie bez niego po prostu lepszy” – pisze Miriam CELAYA pisarka i opozycjonistka mieszkająca na Kubie.
Dla mnie Fidel Castro umarł dawno temu, nie jestem w stanie dookreślić kiedy to się stało. Spoczął gdzieś w zakurzonej szkatułce mojej pamięci. A może umierał kilka razy? Na pewno nie reagowałam tak emocjonalnie, jak inni, do których co chwila, co parę tygodni, co parę dni dochodziły „absolutnie potwierdzone” informacje o jego śmierci.
Umarł dla mnie dawno temu, więc nie ekscytuję się dziś pytaniem jaka będzie Kuba bez niego. Większość Kubańczyków wybierze wygodne oczekiwanie na to, co nastąpi, nie zdecyduje się na ponoszenie ryzyka. Tak jak zrzucali swoje losy na decyzje satrapy podtrzymywanego przy życiu i konserwującego system. Nie, oni nie będą podejmować ryzyka.
W urywkach wspomnień — i nie ma w tym goryczy, urazy, ani wyrzutów sumienia — wśród milionów Kubańczyków pokładających wiarę w Fidela byłam i ja. Zastanawiam się dziś, jak mogłam być tak naiwna. Jak to się stało, że ja, moi rodzice, moi dziadkowie, byliśmy w tak haniebny sposób manipulowani? Dlaczego tak się baliśmy? Czego się baliśmy, tak naprawdę?
Prawdziwą siłą Fidela Castro było to, że prezentował się nam jako irracjonalny, zły, nieokiełznany przywódca, a my nie mieliśmy siły, by przeciwstawić się jego działaniom. Kubańczycy stali się konformistami, co pozwoliło im przetrwać. Przystosowali się do świata, w którym rządził Fidel. Zaaklimatyzowali się w świecie Fidela.
Spoglądając dziś z perspektywy czasu na pierwsze 20 lat mojego życia, pamiętam go jako rodzaj wszechogarniającej magmy, oblepiającej każdą dziedzinę życia tak publicznego, jak i prywatnego. Fidel Castro był wszędzie. Był wszechobecny. Na wszystko wpływał. Wszystko widział i wiedział. Nie sposób było bez niego żyć, przejść przez plac, pójść do sklepu, sięgnąć po gazetę.
Brodaty pan z mojego dzieciństwa nigdy się nie uśmiechnął, wciąż był w tym samym mundurze, na każdym portrecie, w każdym miejscu Kuby, na ścianie, na ogrodzeniu, w kioskach na okładkach czasopism, oprawiony w ramki na honorowym miejscu w domach Kubańczyków popierających rewolucję, których wówczas była większość.
Ten sam pan przychodził do naszego domu bardzo często. Moja babcia była przekonana, że mieszka w tym dużym urządzeniu w dużym pokoju. Z ekranu telewizora wygłaszał płomienne mowy, grzmiał, mówił o inwazji, groził i karcił. To były zawsze długie przemówienia, które dochodziły też zza ściany, wszyscy sąsiedzi słuchali i oglądali, taki był czas. Emocjonował ludzi — jego słowa miały moc, tembr i wielką siłę. To, że był fałszywym prorokiem dostrzegać zaczęliśmy dopiero później.
„Fidel” to było jedno z pierwszych słów, które wypowiedziałam, podobnie jak wiele innych dzieci na wyspie.
Widziałam, jak wielka była zapiekłość wynikająca z oceny tych rządów. Zapiekłość, która jakże często trwała do końca życia. Niepogodzeni ze sobą członkowie rodzin nie rozmawiali ze sobą do ostatnich swoich dni. Umierali bez pojednania ze sobą. Czy teraz będzie możliwe pozbierać rozproszone kawałki rodów? Na nowo nawiązać relacje, normalnie rozmawiać po tylu latach sporów wokół jego osoby? Nie wiem.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/miriam-celaya-stary-dyktator-zmarl-dla-mnie-dawno-temu/
PAP/MB



