„Le Figaro” kieruje wzrok ku polskiej Maryjce

Le Figaro o Maryjce z Konotopia

Najważniejszy francuski dziennik poświęcił obszerny materiał najwyższej figurze maryjnej w Europie, wzniesionej w niewielkim Konotopiu. „Le Figaro” nie ogranicza się do informacji o rekordowych wymiarach monumentu. Opowiada francuskim czytelnikom historię polskiej wiary, wdzięczności za ocalenie oraz religijnego dziedzictwa przekazywanego między pokoleniami.

.Tekst „Le Figaro” ukazał się pod znamiennym tytułem „Spójrzmy ku niebu”. Jego autor prowadzi czytelnika do liczącego – według dziennika – zaledwie 136 mieszkańców Konotopia, gdzie pośród rozległych pól stanęła figura Matki Bożej Miłosierdzia. Monument mierzący 55,65 metra został pobłogosławiony 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, i stał się najwyższą figurą maryjną w Europie.

Nie jest to jednak krótka wiadomość agencyjna ani osobliwość przedstawiona wyłącznie przez pryzmat rozmiarów. Francuski dziennik przeprowadził rozmowy z biskupem włocławskim Krzysztofem Wętkowskim oraz burmistrzem Kikoła Renatą Gołębiewską. „Le Figaro” szczegółowo opisuje również fundatorów, zamysł artystyczny Adama Kuby Matejkowskiego, historię miejscowego kultu maryjnego i znaczenie miłosierdzia w czasach współczesnych.

Po „Financial Times” także „Le Figaro” opisuje Konotopie

Międzynarodowe zainteresowanie przedsięwzięciem zaczęło się jeszcze przed ukończeniem budowy. We wrześniu 2025 r. projekt Romana i Grażyny Karkosików przedstawił brytyjski „Financial Times”. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało wówczas zarówno skalę powstającego monumentu, jak i związki jego fundatora z regionem oraz wcześniejsze zaangażowanie w odnowienie miejscowego sanktuarium.

Publikacja „Le Figaro” stanowi kolejny etap tej historii. Gdy brytyjski dziennik opisywał przede wszystkim niezwykły projekt znajdujący się jeszcze w budowie, francuska gazeta przygląda się ukończonemu miejscu i pyta o sens, jaki jego twórcy chcieli mu nadać. Konotopie nie jest już tylko wsią, w której powstaje rekordowy pomnik. Staje się miejscem opowieści o Polsce kierowanej do szerokiej europejskiej publiczności.

Inicjatorami budowy byli Roman i Grażyna Karkosikowie. Jeden z najbogatszych polskich przedsiębiorców, który stworzył swój majątek w przemyśle i na warszawskiej giełdzie, pochodzi z tego regionu i mieszka w pobliskim Kikole. Według przytoczonej przez „Le Figaro” relacji rzeźbiarza Adama Kuby Matejkowskiego pomysł miał narodzić się po poważnej operacji Romana Karkosika, zakończonej pomyślnie. Figura stała się wotum wdzięczności, a więc próbą nadania trwałego kształtu osobistemu doświadczeniu łaski.

Biskup Krzysztof Wętkowski przypomina francuskim czytelnikom, że takie gesty należą do wielowiekowej tradycji katolickiej. Wotami mogą być niewielkie przedmioty składane w sanktuariach, ale także całe świątynie wznoszone jako dziękczynienie za otrzymane dobro albo wysłuchaną modlitwę. Zdaniem biskupa powstanie tak znaczącego dzieła współcześnie świadczy również o tym, że pobożność maryjna pozostaje w Polsce żywa.

Maryjka, która dominuje nad krajobrazem

Pierwszy projekt zakładał ustawienie figury na jeziorze Kikolskim. Fundatorzy chcieli jednak stworzyć miejsce dostępne dla ludzi, do którego można przyjść, wspiąć się na taras, zatrzymać na modlitwę i pozostać w ciszy. Monument stanął ostatecznie na wzgórzu w Konotopiu, gdzie nic nie przesłania jego jasnej sylwetki, a niebo stało się naturalnym tłem dla całej kompozycji.

Budowa rozpoczęła się w marcu 2025 r. Do wykonania konstrukcji wykorzystano 3400 metrów sześciennych betonu i ponad 450 ton stali. Każda z dłoni figury waży około trzynastu ton, natomiast znajdujący się na wysokości 15,30 metra taras widokowy ukryto w podstawie przypominającej koronę. Sama korona nie spoczywa więc na głowie Maryi, lecz została symbolicznie złożona u jej stóp.

Adam Kuba Matejkowski musiał nadać łagodność konstrukcji o ogromnej masie. Głowę i dłonie celowo powiększono, aby oglądane z poziomu ziemi zachowywały właściwe proporcje. Lekko pochylona twarz i otwarte ramiona mają sprawiać, że figura nie góruje nad przybywającym człowiekiem w geście władzy, lecz wychodzi mu naprzeciw.

Pomimo monumentalnych rozmiarów robotnicy zaczęli nazywać ją „Maryjką”. To zdrobnienie, które „Le Figaro” umieściło już w tytule swojego materiału, odbiera budowli chłód typowy dla rekordowych konstrukcji. Wprowadza natomiast wymiar bliskości, charakterystyczny dla polskiej religijności maryjnej, w której cześć dla Matki Bożej łączy się z językiem osobistego przywiązania.

Francuski dziennik dostrzega więcej niż europejski rekord

Konotopie nie było wcześniej miejscem pozbawionym tradycji pielgrzymkowej. Od XIX wieku otaczana jest tam kultem niewielka Pietà wykonana z drewna lipowego, przedstawiająca Matkę Bożą Bolesną. Figurę uratowano w 1939 r. przed niemieckim najeźdźcą, następnie ukrywano ją podczas okupacji, a po zakończeniu wojny sprowadzono ponownie do miejscowości.

Nowy monument otrzymał jednak wezwanie Matki Bożej Miłosierdzia. Biskup Krzysztof Wętkowski tłumaczy na łamach „Le Figaro”, że dawna figura powstała w okresie obcego panowania nad Polską, kiedy szczególnego znaczenia nabierały doświadczenia cierpienia i próby. Współczesność potrzebuje natomiast przede wszystkim przypomnienia o miłosierdziu, przywracanym do centrum chrześcijańskiego przesłania przez Jana Pawła II, św. Faustynę Kowalską i papieża Franciszka.

Data poświęcenia figury również nie była przypadkowa. Uroczystość odbyła się 15 sierpnia, kiedy Kościół katolicki obchodzi Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. To jedno z najważniejszych świąt maryjnych, którego początki sięgają przełomu V i VI wieku, a w polskiej tradycji religijnej łączy się ono również z błogosławieniem plonów.

Najważniejszy fragment francuskiego artykułu dotyczy jednak przesłania skierowanego do współczesnego człowieka. Biskup Krzysztof Wętkowski zachęca, aby podnieść wzrok ku niebu i nie skupiać wszystkich myśli oraz trosk wyłącznie na sprawach ziemskich. Otwarta postawa Maryi ma prowadzić odwiedzających ku pytaniom o własną tożsamość, sposób życia, źródła nadziei i ostateczny cel ludzkiej drogi.

Władze samorządowe widzą w nowym miejscu możliwość rozwoju pielgrzymek, turystyki i lokalnych usług, lecz unikają przedwczesnego ogłaszania Konotopia wielkim sanktuarium. Burmistrz Kikoła Renata Gołębiewska podkreśla, że rozwój nie powinien odbywać się kosztem jakości życia mieszkańców. Miejsce ma stopniowo odnaleźć swoją rolę, zyskując historię i własną duszę.

Znaczenie publikacji „Le Figaro” nie sprowadza się zatem do odnotowania kolejnego europejskiego rekordu. Najważniejszy francuski dziennik uznał wydarzenie w niewielkiej polskiej wsi za temat wymagający własnych rozmów, historycznego kontekstu i przedstawienia duchowych motywacji jego uczestników. Dzięki temu francuscy czytelnicy otrzymali napisaną z wielkim szacunkiem i zaciekawieniem opowieść o Polsce, w której wiara nie jest jedynie zabytkiem ani wspomnieniem przeszłości, lecz nadal prowadzi do przedsięwzięć widocznych z odległości wielu kilometrów.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 sierpnia 2026