Leonid Wołkow pobity w Wilnie przez nieznanych sprawców

Leonid Wołkow

Były współpracownik Aleksieja Nawalnego Leonid Wołkow został w Wilnie napadnięty i pobity przez nieznanych sprawców. Zdaniem litewskich służb specjalnych napad mógł zostać zorganizowany przez Rosję, aby powstrzymać rosyjską opozycję przed realizowaniem projektów związanych ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w tym kraju.

Leonid Wołkow – prawa ręka Nawalnego

.O tym że Leonid Wołkow został pobity poinformowała na X.com Kira Jarmysz – rzeczniczka zmarłego niedawno Aleksieja Nawalnego. „Na Leonida Wołkowa właśnie napadnięto przed jego domem. Rozbito okno w jego samochodzie, w oczy rozpylono mu gaz łzawiący, a następnie napastnik zaczął bić Leonida młotkiem. Teraz Leonid jest w domu, jedzie do niego policja i karetka” – relacjonowała.

W następnych wpisach dodała:

„Jest oczywiste, że po zamordowaniu Nawalnego zabiorą się teraz całkowicie za tych, którzy opuścili Federację Rosyjską. Tutaj nawet osobne zamówienie z Kremla nie jest potrzebne: różne grupy bandytów wokół Putina będą próbowały zdobyć jego przychylność i pokazać, kto jest fajniejszy. Każdy powinien wreszcie zdać sobie sprawę, że jesteśmy w stanie wojny z największym złem ostatnich lat naszego stulecia”.

W sprawie napadu głos zabrały służby specjalne Litwy. „Jest prawdopodobne, że operacja została zorganizowana i przeprowadzona przez Rosję w celu powstrzymania realizacji projektów rosyjskiej opozycji związanych ze zbliżającymi się niedemokratycznymi wyborami prezydenckimi w Rosji” – napisał w oświadczeniu litewski Departament Bezpieczeństwa Państwowego (VSD). Wybory te zaplanowano na 15-17 marca.

Rosyjskie służby ścigają opozycję za granicą

.Prezydent Litwy Gitanas Nauseda wyraził z kolei opinię, że napaść na Wołkowa „była działaniem zaplanowanym i wiąże się z innymi prowokacjami wobec Litwy”.

„Ostatnio w kraju notuje się wzrost liczby przypadków profanacji litewskiej flagi i pomników. (…) Są to planowane działania” – podkreślił przebywający w Paryżu Nauseda. Zapewnił, że na Litwie „nikt się nie boi” Władimira Putina.

Minister spraw wewnętrznych Agne Bilotaite zapewniła, że „sytuacja jest traktowana poważnie, ale spokojnie”. „Służby wykonują swoją pracę, wszczęto dochodzenie, badane są różne wersje” – oświadczyła w środę podczas wspólnej konferencji prasowej z komendantem głównym litewskiej policji Renatasem Pożelą. Jak zauważyła, „wszelkie prowokacje stały się naszą codziennością (…), a ich liczba może wzrosnąć w miarę zbliżania się wyborów w Rosji”.

Policja zaangażowała „ogromne środki” w zbadanie ataku na Wołkowa, prowadzone są szeroko zakrojone działania dochodzeniowe – zapewnił Pożela.

Jednak rzeczniczka Aleksieja Nawalnego nie wierzy w skuteczność działań podejmowanych dla ochrony rosyjskich opozycjonistów. „Takie groźby nie powstrzymają FBK. Niezależnie od tego, jakie środki bezpieczeństwa zostaną podjęte, ilość środków przeciwko nam jest i tak nieporównywalnie większa. Ale jest nas więcej. Jest więcej uczciwych ludzi. Zawsze ktoś przyjdzie, żeby zająć nasze miejsce” – napisała na X.com.

16 lutego władze rosyjskie powiadomiły o nagłej śmierci Nawalnego, najbardziej znanego przeciwnika politycznego Putina. Nawalny miał umrzeć w niewyjaśnionych okolicznościach w łagrze za kołem podbiegunowym, gdzie odbywał karę 19 lat pozbawienia wolności, a groziło mu nawet 30 lat więzienia. Na jego pogrzeb, który odbył się w Moskwie 1 marca, przyszły tysiące ludzi.

Leonid Wołkow o prawdziwej Rosji

.Napadnięty w Wilnie rosyjski opozycjonista przekonywał na łamach „Wszystko co Najważniejsze„, że „inna Rosja jest możliwa. Rosja to nie tylko Kreml i nie tylko Putin”. „Choć wiele już osiągnęliśmy, nie chcemy pomników. Dalej walczymy o nasz kraj. Wszystkie nagrody i wyrazy uznania, które do nas spływają, nie tylko upamiętniają nasze przeszłe osiągnięcia. Chcemy je wykorzystywać, aby walczyć o przyszłość Rosji” – pisał Wołkow. Przekonywał też, że „najważniejsze jest dla nas, aby wszyscy Rosjanie zrozumieli, że muszą walczyć z Putinem”. „Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby głos Aleksieja Nawalnego wybrzmiewał w całej Europie. Europejskie wsparcie jest dla nas bardzo ważne. By to osiągnąć, staramy się używać każdego możliwego narzędzia, tak aby rozpowszechniać nasze przesłanie jak najszerzej w krajach europejskich, a także promować nasze apele wewnątrz kraju. W kraju i za granicą musimy dziś mówić jak najwięcej o przyszłości Rosji” – podkreślał opozycjonista.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/ad

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 marca 2024