Lista Epsteina to teraz zdjęcia Epsteina

Prawie 100 000 zdjęć uzyskanych przez Demokratów z Izby Reprezentantów z posiadłości nieżyjącego już aferzysty oskarżonego o przestępstwa seksualne Jeffreya Epsteina pokazują m.in. obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa i inne znane osobistości. Według prezydenta „nie ma w nich nic wielkiego”.
Lista Epsteina. Ujawniono blisko 100 tys. zdjęć
.Demokraci z komisji nadzoru Izby Reprezentantów opublikowali w dniu 13 grudnia 19 zdjęć i wezwali resort sprawiedliwości do przestrzegania nowej ustawy nakazującej ujawnienie informacji. Na fotografiach widać m.in. Donalda Trumpa stojącego za Jeffreyem Epsteinem w grupie kobiet z zamazanymi twarzami podczas jakiegoś wydarzenia towarzyskiego, a także siedzącego obok niezidentyfikowanej kobiety w samolocie.
Jak podkreśliła stacja CNBC, Donald Trump był wieloletnim znajomym Jeffreya Epsteina, zanim zerwał z nim kontakty na początku XXI wieku. – Cóż, nie widziałem tych (zdjęć), ale przecież wszyscy znali tego człowieka… Był wszędzie w Palm Beach… setki ludzi ma z nim zdjęcia… Więc to nic wielkiego. Nic o tym nie wiem – mówił zapytany o zdjęcia, prezydent.
Rzeczniczka Białego Domu, Abigail Jackson, oskarżyła Demokratów o „selektywne publikowanie wybranych zdjęć aby stworzyć fałszywą narrację”. Nazywała skupianie się na Donaldzie Trumpie „oszustwem”. Podkreśliła, że administracja „zrobiła więcej dla ofiar Jeffreya Epsteina niż kiedykolwiek zrobili Demokraci” publikując dokumenty i wzywając do przejrzystości.
Departament Sprawiedliwości ujawni wszystkie akta?
.Wśród innych opublikowanych zdjęć znalazły się fotografie Billa Clintona z Jeffreyem Epsteinem i Ghislaine Maxwell, a także Billa Gatesa, Woody’ego Allena, Steve’a Bannona, Larry’ego Summersa, byłego księcia Andrzeja i prawnika Alana Dershowitza. Nie podano dat ani kontekstu, a osoby zidentyfikowane zaprzeczyły jakimkolwiek przewinieniom.
– Ta najnowsza partia zawiera ponad 95 000 zdjęć, w tym fotografie bogatych i wpływowych mężczyzn, którzy spędzali czas z Jeffreyem Epsteinem – wyjaśnili Demokraci z komisji. Zapowiedzieli dalsze publikacje, z zachowaniem ochrony prywatności osób pokrzywdzonych przez Jeffreya Epsteina. – Czas zakończyć tuszowanie sprawy przez Biały Dom… musi natychmiast ujawnić wszystkie akta – wzywał członek Izby Reprezentantów Robert Garcia. Jak zaznaczyła CNBC, sprawa pokazuje, że polityczne napięcia wokół Jeffreya Epsteina nie słabną, a ujawnienie dokumentów może jeszcze bardziej wstrząsnąć amerykańską sceną polityczną.
Koniec Hyde Parku
.Bądźmy szczerzy, amerykańskiej prawicy sprzed lat już nie ma. Poczciwego amerykańskiego konserwatyzmu już nie ma. Został przejechany przez walec współczesnych ideologii, przygnieciony ciężarem własnego dziedzictwa i sprzedany za pięć centów w sklepie ze starociami. Co zatem jest? Silne przekonania, które kiełkowały od wielu lat. Lekceważone na uniwersytetach, zepchnięte do niszowych think tanków, wyśmiewane w Nowym Jorku. Tryumfalnie weszły razem z Donaldem Trumpem do Białego Domu, ale nie jako ubodzy krewni z prowincji. One – po pierwsze – ukształtowały sporą część Trumpowego zaplecza, z wiceprezydentem na czele. A po drugie, zyskały w poprzednich latach możnych sponsorów, jak choćby Petera Thiela, założyciela platformy PayPal, który przez wiele lat był promotorem libertarianizmu, by wreszcie zacząć przeznaczać środki na choćby postliberalnych katolików, którzy śmiało wywrócili stolik, do którego bali się podchodzić ich poprzednicy i nauczyciele.
Na rynek amerykańskich idei weszło więc „nowe” – i nawet poczciwe instytucje, jak Heritage Foundation, musiały to uznać i dopasować się do tempa. Nie przychodzi to trudno, bo przeciwnik sam ułatwił sytuację. Skala ideologizacji przestrzeni publicznej w USA w ostatnich latach za sprawą lewicowej korekty kulturowej przybrała rozmiary trudne do wytrzymania nawet dla umiarkowanych intelektualistów. Rozpoznajmy więc to „nowe”, zaczynając od uproszczonego, ale jednak czytelnego podsumowania intelektualnej przeszłości.
Przetestujmy dwie hipotezy badawcze. Dotyczą one zjawiska konserwatywnej krytyki porządku liberalnego w Ameryce, która to krytyka narastała od kilku lat, ale wyraźnie doszła do głosu podczas wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku. Nie tylko doszła do głosu, ale wręcz zdominowała debatę polityczną. Zarówno bowiem Project 2025, przygotowany przez Heritage Foundation, jak i refleksja przede wszystkim prawno-konstytucyjna, jaka dokonuje się w środowiskach postliberalnych katolików, są jak gotowy program rządzenia Trumpa podczas jego kadencji. Oba te projekty nie tyle korygują politykę amerykańską, ile dążą do jej radykalnej transformacji, a w przypadku myśli prawnej postliberalnych katolików są pierwszą od dawna tak odważną rewizją założeń amerykańskiego ustroju.
.Ale zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, gdzie swoje źródło ma intelektualna zmiana, jaką obserwujemy w USA. Można przecież powiedzieć, że to reakcja na przyspieszone zmiany w kierunku liberalno-lewicowym, jakie miały miejsce w ostatnich dwóch dekadach, pewne naturalne przechylenie wahadła w ramach cyklu politycznego. Byłaby to diagnoza uproszczona i nieoddająca głębi tego procesu. Rzadko bowiem mamy do czynienia w USA z tak kompleksowym planem przemyślenia całości amerykańskiej filozofii politycznej. „Liberalism has failed – not because it fell short, but because it was true to itself” (Liberalizm zawiódł – nie dlatego, że nie spełnił oczekiwań, ale dlatego, że był wierny samemu sobie) – mówi Patrick Deneen w Why Liberalism Failed.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-matyszkowicz-koniec-hyde-parku/
PAP/Andrzej Dobrowolski/MJ





