Litwa wyśle żołnierzy na Ukrainę? „Jesteśmy gotowi”

Czy Litwa wyśle żołnierzy na Ukrainę? „Jesteśmy wysłać żołnierzy na Ukrainę w ramach misji pokojowej” – oświadczył w dniu 20 sierpnia prezydent kraju Gitanas Nauseda. W rozmowie z TV3 oszacował, że liczbowo może być to około 200 żołnierzy – tyle, ile kraj wysyłał w misji do Afganistanu.
Litwa wyśle żołnierzy na Ukrainę?
.„Zaangażowanie Litwy w misję pokojową prawdopodobnie nie będzie się znacząco różnić pod względem ilościowym od tego, co zrobiliśmy w Afganistanie” – powiedział Gitanas Nauseda. Prezydent podkreślił jednak, że za wcześnie jest mówić o wysyłaniu żołnierzy, gdyż „być może inne rzeczy będą od nas wymagane” w ramach udziału w „koalicji chętnych”.
„Jesteśmy gotowi wnieść tyle, na ile pozwala mandat Sejmu, zarówno poprzez wysłanie wojsk pokojowych, jak i poprzez nasz sprzęt wojskowy” – zapewnił Gitanas Nauseda. „Koalicja chętnych” została zawiązania w marcu 2025 r. z inicjatywy premiera Wielkiej Brytanii Keira Starnera w celu opracowania kompleksowego planu wsparcia dla Ukrainy po zawarciu porozumienia pokojowego. Należą do niej 33 państwa.
Narody powinny mieć prawo do samodzielnego decydowania o własnym losie i przyszłości
.Białoruś takim krajem nie jest – od sierpnia 2020 r. jej zależność od Rosji jest z każdym miesiącem pogłębiana. Moskwa dąży do stworzenia wspólnie z Mińskiem tzw. Państwa Związkowego. Białoruś staje się też poligonem, na którym Rosjanie ćwiczą działania hybrydowe, takie jak choćby sytuacja z uprowadzeniem samolotu lecącego z Aten do Wilna w maju 2021 r. – trudno sobie wyobrazić, by doszło do tego bez współpracy Łukaszenki z Kremlem. Podobnie rzecz wygląda z kryzysem migracyjnym wywołanym na granicy Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą – Mińsk wykorzystał w nim migrantów jako broń w wojnie hybrydowej.
Wywołując kryzys poprzez Białoruś, Rosja chce wywrzeć presję na cały region Europy Środkowo-Wschodniej, który sama określa jako „bliską zagranicę”. Dokonuje tego różnymi metodami. Na Ukrainie doszło do aneksji Krymu oraz próby destabilizacji sytuacji w Donbasie. Na Litwie dokonano testu naszej zdolności reagowania poprzez wywołanie kryzysu migracyjnego. W każdej chwili można się spodziewać napięć w Mołdawii. Utrzymuje też kontrolę nad Naddniestrzem – mołdawskim regionem, który został odłączony od Mołdawii i stanowi typowy dla rosyjskiej strategii region tzw. zamrożonego konfliktu. Po zmianie władz w Mołdawii i przejęciu tam rządów przez ekipę opowiadającą się jednoznacznie za prozachodnim kursem nie jest wykluczone, że Rosja rozmrozi konflikt w Naddniestrzu, żeby utrudnić rządy nowym mołdawskim władzom.
Atak na wschodnią granicę Unii Europejskiej sprawia, że Polska i Litwa płyną na tej samej łódce – przede wszystkim w kwestiach bezpieczeństwa, zapewniając je nie tylko obywatelom swoich krajów, ale też solidarnie całej Europie. Z perspektywy planowania wojskowego NATO czy USA kraje bałtyckie i Polska stanowią ten sam region. Współpraca naszych państw jest więc czymś naturalnym. Podobnie to wygląda we współpracy energetycznej, choćby w budowaniu połączeń energetycznych. Widać, że w wielu kwestiach łączą nas wspólne interesy strategiczne. To bardzo pragmatyczny powód do bliższej współpracy.
.„Ale łączą Polskę i Litwę nie tylko te same zagrożenia i zbieżne interesy, lecz także wspólna historia. Nie ma w niej samych jasnych kart, jednak powinniśmy szukać w niej nie tego, co nas dzieli, tylko tego, co nas łączy. Tym bardziej że współpraca naszych narodów wydaje się konieczna w obopólnym interesie. Widać to zresztą w takich projektach jak choćby Trójkąt Lubelski, który został utworzony przez Litwę, Polskę i Ukrainę w 2020 r. Jako ówczesny minister spraw zagranicznych Litwy podpisałem się pod dokumentem powołującym ten format do życia. Odwołuje się on do naszych wspólnych korzeni, tradycji Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego” – pisze w swoim artykule Linas LINKEVIČIUS, były minister spraw zagranicznych oraz minister obrony Litwy.
Artykuł dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/linas-linkevicius-litwa-i-polska-w-obronie-wschodniej-granicy-unii/
PAP/Aleksandra Akińczo/MJ



