„Lśnienie czasu. Japońska laka w sztuce użytkowej”. Dekorowanie żywicą na wystawie w Krakowie

Szkatułki, naczynia i pudełka tradycyjnie dekorowane japońską żywicą zgromadziło Muzeum Manggha na nowej wystawie pt. „Lśnienie czasu. Japońska laka w sztuce użytkowej”. Ekspozycja będzie czynna od 30 listopada.

Obiektom towarzyszą drzeworyty ukazujące ich zastosowanie

.Poprzez prezentację zdobionych przedmiotów muzeum chce opowiedzieć o tradycji i fenomenie dekorowania laką urushi, czyli żywicą pozyskiwaną z drzew rosnących m.in. w Japonii i Chinach. Na ekspozycji znalazły się przedmioty codziennego użytku – wśród nich szkatułki, naczynia, skrzynie na kimono, łyżeczki do matchy, albumy i meble, tworzone od XVII wieku po czasy współczesne. Obiektom towarzyszą drzeworyty ukazujące ich zastosowanie.

Konserwatorka laki japońskiej i kuratorka wystawy Joanna Koryciarz-Kitamikado wskazała, że wystawa składa się z czterech części, w tym dwóch głównych – prezentacji wyrobów z laki tworzonych przez Japończyków dla Japończyków oraz tych wyrabianych przez Japończyków na zamówienie europejskich klientów.

– Moim celem było pokazanie, jak bardzo różne są te laki. Ten sam materiał, ci sami wykonawcy, ale zupełnie inne przedstawienia, zupełnie inny gust odbiorcy – zauważyła, dodając, że przedmioty eksportowane były bogato dekorowane, podczas gdy Japończycy woleli minimalistyczne zdobienia.

W kolejnej części zgromadzono prace współczesnych japońskich twórców nawiązujące do Europy – m.in. szkatułki inspirowane arrasami i wschodem słońca nad Wawelem. Ostatni fragment został poświęcony samej technice zdobienia laką. Na wystawie zwiedzający będą mogli poznać różne style i techniki zdobienia, w tym prószenie złotym pyłem, inkrustację masą perłową i rzeźbienie w lace.

Ekspozycja „Lśnienie czasu. Japońska laka w sztuce użytkowej” będzie czynna dla zwiedzających w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie

.Jak wyjaśniła kuratorka wystawy Joanna Haba, laka służąca od wieków do zdobienia przedmiotów w sztuce azjatyckiej jest pozyskiwana z drzew rosnących m.in. w Japonii i Chinach poprzez nacinanie ich. – To dosyć żmudny i trudny proces – z nacięcia drzewa raz na jakiś czas można uzyskać tylko jeden kubełek laki, żywicy. Po odpowiedniej preparacji i obróbce laka twardnieje i czyni przedmiot wodoodpornym – wskazała.

Wszystkie prace zgromadzone na wystawie pochodzą z polskich zbiorów; instytucji muzealnych i prywatnych kolekcjonerów.

Ekspozycja „Lśnienie czasu. Japońska laka w sztuce użytkowej” będzie czynna dla zwiedzających w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie od niedzieli do 22 lutego 2026 r. W niedzielę o godz. 16 japoński twórca Tatsuya Matsumoto, uhonorowany tytułem Żyjącego Skarbu Narodowego Japonii, wygłosi wykład pt. „Urushi jako sztuka, twórczość i filozofia”.

Japońska kaligrafia w dobie komórek

.Wczesnym rankiem 1 stycznia 2023 roku w Tokyo Tower znana kaligrafka Shoko Kanazawa zapisała tradycyjnym, dużym pędzlem znak kanji na kolejny, piąty rok ery Reiwa. Wybrała „miłość” (愛, ai), znak, który ma być odpowiedzią na kryzys COVID-19 oraz rosyjską agresję na Ukrainę. W Japonii, gdzie odręczne pisanie i czytanie znaków sprawia problemy nie tylko uczniom i studentom, ale nawet czołowym politykom, kaligrafia ciągle ma duże znaczenie kulturowe. Japońska kaligrafia – czy jest na nią miejsce w świecie smartfonów, długopisów i autouzupełniania tekstu?

Shoko Kanazawa urodziła się z zespołem Downa. Od pięciu lat w Nowy Rok zapisuje znaki wyrażające jej życzenia na nadchodzące miesiące. Spotkania kakizome, dosł. „pierwszego zapisu”, odbywają się w całej Japonii i łączą osoby w każdym wieku – od uczniów szkół podstawowych do emerytów. Jurorzy najbardziej znanego konkursu kakizome, organizowanego w hali Nippon Budokan, co roku oceniają ponad 15 tys. prac. Tradycyjną kaligrafię można także znaleźć w świątyniach, zarówno buddyjskich, jak i shintoistycznych. W ten sam sposób ogłasza się nazwy kolejnych er japońskiej historii, w tym Reiwa, która rozpoczęła się w 2019 roku. 

Aby zrozumieć fenomen tego, czym jest japońska kaligrafia w Azji Wschodniej, trzeba poznać historię i znaczenie chińskich znaków. Kanji były pierwszym, przyjętym przez Japonię od Chińczyków, systemem pisma. Aby połączyć japońską i chińską wymowę, znaczna część kanji zyskała dwa czytania – tzw. japońskie, najczęściej związane z rzeczownikami, czasownikami oraz przymiotnikami, oraz chińskie – służące do zapisu słów składających się z dwóch lub więcej znaków. To właśnie ze względu na różny sposób czytania seppuku zasłynęło na Zachodzie jako harakiri. Później powstały sylabariusze – hiragana i katakana. W hiraganie, która ukształtowała się w VIII wieku, powstało Genji Monogatari, najstarsza powieść na świecie. Katakana wykorzystuje te same dźwięki i służy do zapisu zapożyczeń. Trzy główne nurty japońskiej kaligrafii wiążą się z różnymi sposobami myślenia o znakach. Kaisho kładzie nacisk na proporcje i precyzję, gyosho – na płynność ruchów, sosho – na własną, abstrakcyjną interpretację. Niezależnie od stylu kaligrafia wymaga tradycyjnych narzędzi, w tym charakterystycznego pędzla oraz sumi – tuszu, który dawniej przygotowywano w formie twardej bryły. 

Wszystkich kanji jest ponad 50 tys., ale nie oznacza to, że każdy Japończyk wszystkie je zna i rozpoznaje. Po II wojnie światowej Ministerstwo Edukacji Japonii stworzyło oficjalną listę znaków, tzw. Jōyō kanji-hyō, które pozostają w powszechnym użyciu. Od tamtej pory lista jest udoskonalana i rozszerzana. Obecnie znajduje się na niej 2136 znaków, z czego pierwsze 1026 poznaje się podczas sześciu pierwszych lat nauki w szkole podstawowej. 

Japończycy są bardzo przywiązani do poglądu, że nie da się nauczyć japońskiego pisma bez kaligrafii. Japońska kaligrafia opiera się na odpowiedniej kolejności stawiania kresek, proporcji poszczególnych znaków i – często niezbędnej – pamięci mięśniowej. Wiele japońskich szkół oferuje zajęcia kaligraficzne, które mają uczyć pokory, skupienia i dyscypliny. Szkoły publiczne wprowadzają naukę pisania tradycyjnym pędzlem w trzeciej klasie szkoły podstawowej. W liceach można je wybrać w ramach tzw. klas artystycznych, obok gry na instrumencie czy rysunku. 

Praca, jaką należy włożyć w nauczenie się opartego na kaligrafii kanji, stawia wiele wyzwań szczególnie przed młodymi Japończykami, którym coraz większą trudność stwarza żmudna nauka kolejnych symboli i czytanie zapisanych nimi lektur i gazet. W latach 70. XX od zmian w sposobie pisma zainicjowanych przez zbuntowanych nastolatków rozpoczął się rozpoznawany na całym świecie ruch kawaii, japoński punk. 

Zamiast tradycyjnych tabliczek, na których pisano grubymi pociągnięciami pędzla, zaczęto wtedy używać kolorowych długopisów i cienkich ołówków, dodawać do tego gwiazdki, serca i emotikony. Wiele szkół zakazywało kontrowersyjnego „słodkiego” stylu pisma, który jednak bardzo szybko znalazł się w japońskich komiksach, reklamach i produktach dla dzieci. 

Językoznawca Kazuna Yamane, który badał rozwój tego stylu w latach 80., nazywał go w swoich pracach badawczych „anomalią pisma odręcznego nastolatek”. Ta „anomalia” silnie wpłynęła na japońską popkulturę, inspirując kolejne pokolenia twórców komiksów, filmów animowanych oraz artystów. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić Japonię bez jej charakterystycznej, „uroczej” estetyki, którą można zaobserwować nie tylko w sklepach i w księgarniach, ale też w materiałach graficznych wielu prestiżowych wydarzeń oraz na stronach internetowych lokalnych organizacji turystycznych w poszczególnych regionach. 

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/agnieszka-pawnik-japonska-kaligrafia-w-dobie-komorek/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 listopada 2025