Ludobójstwo katyńskie to symbol nieludzkiego okrucieństwa [Karol NAWROCKI]

Ludobójstwo katyńskie to symbol nieludzkiego okrucieństwa sprawców i cierpienia zadanego naszym rodakom. Jest to również symbol kłamstwa, którym komuniści przez pół wieku usiłowali zastąpić prawdę – stwierdził prezydent Karol Nawrocki w dniu 13 kwietnia 2026 r.
Pogrzeb ofiary zbrodni katyńskiej
.Ceremonia pogrzebowa była ostatnią z wielu uroczystych pochówków organizowanych przez Instytut Pamięci Narodowej mających na celu godne pożegnanie odnalezionych i przebadanych szczątków ofiar zbrodni katyńskiej. W sanktuarium przy Kościele pw. św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach złożono czaszkę, którą podjął z dołu śmierci i zabrał do badań podczas ekshumacji prowadzonej przez Niemców w czasie wojny chorwacki patolog Eduard Luco Miloslavić.
Metropolita warszawski abp Adrian Galbas, który przewodniczył mszy pogrzebowej, przypomniał, że kiedyś ciała ofiar zbrodni katyńskiej „zostały brutalnie i bez szacunku wrzucone w obcą ziemię”. – Teraz wkładamy je z modlitwą i szacunkiem w polską ziemię, w ich ziemię, o którą walczyli i dla której zginęli. Ziarno ich odważnego życia już wydało plon, z którego my dzisiaj korzystamy. Tym plonem jest wolna i niepodległa Polska, nasza ojczyzna. Oby oni teraz po swoim odważnym życiu odpoczywali w pokoju, oczekując na zmartwychwstanie ciała – powiedział.
Zaznaczył, że dzień pogrzebu jest ważny nie tylko dla rodzin ofiar, które po latach doczekały się miejsca spoczynku swych najbliższych. – To wielki dzień w ogóle dla Polski, która jak matka nie zapomina o swoich dzieciach – dodał abp Adrian Galbas.
Ludobójstwo katyńskie to symbol nieludzkiego okrucieństwa
.List do uczestników uroczystości skierował prezydent Karol Nawrocki. „Ludobójstwo katyńskie to symbol nieludzkiego okrucieństwa sprawców i cierpienia zadanego naszym rodakom. Jest to również symbol kłamstwa, którym komuniści przez pół wieku usiłowali zastąpić prawdę o popełnionym przez siebie mordzie, wykorzystując terror i prześladowania (…). Mimo fałszerstw i represji prawda przetrwała” – napisał prezydent.
Przypomniał, że szczególne zasługi w dziele przechowania pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej miał ksiądz Stefan Niedzielak, wieloletni proboszcz parafii św. Karola Boromeusza, kapelan Warszawskich Rodzin Katyńskich i inicjator stworzenia sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie. „Za prawdę o Katyniu i za swoją działalność patriotyczną ten niezłomny kapłan zapłacił najwyższą cenę, brutalnie zamordowany w 1989 r. Składam dzisiaj cześć także jemu, ostatniej ofierze Katynia” – oznajmił w liście prezydent Karol Nawrocki.
Pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej to nasza wspólna odpowiedzialność
.Również wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz skierował list do uczestników pogrzebu. „Ceremonia pochówku jest nie tylko aktem pamięci, ale także przywróceniem sprawiedliwości i godności tym, którzy zostali jej brutalnie pozbawieni. Pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej to nasza wspólna odpowiedzialność. Ich służba ojczyźnie i najwyższa ofiara pozostają trwałym fundamentem naszej tożsamości” – zaznaczył.
Ceremonia pogrzebowa na Powązkach była – jak zaznaczył IPN w komunikacie – „kontynuacją szeregu ceremonii pogrzebowych organizowanych przez Instytut Pamięci Narodowej”. 17 września 2025 roku w Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbył się państwowy pogrzeb szczątków ofiar zbrodni katyńskiej złożonych w kryptach świątyni. Z kolei 30 października 2025 roku na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach miał miejsce państwowy pogrzeb Nieznanego Policjanta II Rzeczypospolitej – również ofiary zbrodni katyńskiej. Następnie 5 marca 2026 roku w Bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu odbyła się ceremonia pochówku kolejnych ofiar.
W zbrodni katyńskiej wymordowano 22 tys. Polaków
.Wiosną 1940 r. w wyniku uchwały Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) wymordowano blisko 22 tys. obywateli Rzeczypospolitej. Było wśród nich 14,5 tys. jeńców wojennych – oficerów i policjantów – z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Oficerów z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, jeńców ze Starobielska – w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa – w Twerze. Kolejne egzekucje przeprowadzono w więzieniach m.in. w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.
IPN prowadzi postępowanie dotyczące zabójstwa co najmniej 21 768 obywateli polskich: oficerów Wojska Polskiego, policjantów, urzędników i przedstawicieli inteligencji, dokonanego na mocy decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego. Zbrodnia ta ma charakter zarówno zbrodni wojennej, jak i zbrodni przeciwko ludzkości.
Fałszowanie Katynia
.Jak pisze Karol POLEJOWSKI Sowieci w Katyniu wymordowali polskich oficerów, a „później robili wszystko, by zamordować również prawdę o tej zbrodni”.
Ten widok ppłk John H. Van Vliet Jr. zapamiętał na całe życie. W masowych mogiłach leżały rozkładające się ciała w polskich mundurach oficerskich. Wszystkie ofiary „miały dziurę po kuli z tyłu głowy, w pobliżu szyi”, a część – ręce związane sznurkiem.
Van Vliet był w grupie amerykańskich i brytyjskich jeńców, których wiosną 1943 roku Niemcy przewieźli do Lasu Katyńskiego pod Smoleńskiem. Alianccy oficerowie stali się tam mimowolnymi świadkami ekshumacji nadzorowanych przez prof. Gerharda Buhtza. „Chciałem wierzyć, że cała sprawa była oszustwem” – przyznał później Van Vliet. Łudził się, że mordy są dziełem Niemców, próbujących zrzucić winę na Sowietów, by poróżnić ich z innymi państwami koalicji antyhitlerowskiej. Po głębszej analizie zmienił jednak zdanie. „Uważam, że zrobili to Rosjanie” – zaświadczył po odzyskaniu wolności i powrocie do USA.
.Dla reputacji Związku Sowieckiego świadectwa takie jak to Van Vlieta – osób neutralnych w sprawie Katynia – były poważnym zagrożeniem. Po ujawnieniu przez Niemców zbrodni na tysiącach polskich oficerów Kreml nie zamierzał przyjmować odpowiedzialności. Sowieci postawili więc na nogi tajne służby i całą machinę propagandy, by przekonać świat do alternatywnej opowieści o niemieckiej winie. Tak narodziło się kłamstwo katyńskie, podtrzymywane przez długie lata.
PAP/MJ








