Marco Rubio bez protokołu. Co powiedział o Trumpie, Kubie i rodzinie? [The Katie Miller Podcast]

Nawrocki Rubio Maison Blanche

Marco Rubio niemal każdego dnia rozmawia z prezydentem Donaldem Trumpem, czasami odbiera od niego telefon już po godz. 6.00 rano albo jeszcze po godz. 2.00 w nocy, a jego praca w Departamencie Stanu rozpoczyna się niekiedy w środku nocy, gdy w innej części świata dochodzi do kryzysu. Jednocześnie sekretarz stanu pozostaje wielkim miłośnikiem futbolu akademickiego, muzyki elektronicznej, twórczości Tupaca Shakura, słodyczy i Pop-Tarts. W rozmowie z Katie Miller, przeprowadzonej wspólnie z żoną Jeanette, opowiedział o swojej pracy, rodzinie, wierze, małżeństwie, wychowaniu dzieci, reorganizacji amerykańskiej dyplomacji, przyszłości Kuby i życiu u boku jednego z najbardziej wymagających prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Marco Rubio po zakończeniu kariery politycznej

.Rozmowa, przeprowadzona 11 sierpnia 2026 roku w Thomas Jefferson Room w Departamencie Stanu w Waszyngtonie, rozpoczęła się od pytania o przyszłość Marca Rubio po zakończeniu kariery politycznej. Sekretarz stanu przyznał, że nie zastanawiał się jeszcze poważnie nad kolejnym etapem życia zawodowego. Żartował jednak, że mógłby rozpocząć karierę podcastera, choć jego audycja nie dotyczyłaby polityki, a być może nawet polityki zagranicznej. Najchętniej zajmowałby się sportem, w szczególności futbolem akademickim, oraz związkami sportu z kulturą. Dodał przy tym żartobliwie, że ostatecznie wybrałby zapewne to zajęcie, które przynosiłoby największe dochody.

Rubio nie wykluczył również występowania w reklamach emitowanych w Fox News. Jak mówił, obserwuje reklamowane tam produkty, takie jak systemy rynnowe, i uważa, że jako prowadzący dwie lub trzy kampanie reklamowe mógłby zapewnić sobie finansowe bezpieczeństwo. Wspomniał przy tym aktora Williama Devane’a i reklamowane przez niego produkty, przyznając, że sam chętnie spróbowałby roli telewizyjnego sprzedawcy.

Jeanette Rubio o życiu żony sekretarza stanu

.Jeanette Rubio przyznała, że od początku popierała decyzję męża o przejściu z Senatu do administracji prezydenckiej. Przekonała ją do tego sytuacja, w jakiej znajdowały się Stany Zjednoczone. Gdy Marco Rubio powiedział jej, że rozważa przyjęcie stanowiska sekretarza stanu, była całkowicie przychylna temu pomysłowi. Jej zdaniem życie małżonki senatora było łatwiejsze, przede wszystkim ze względu na mniejszą liczbę wydarzeń i obowiązków wymagających obecności w Waszyngtonie. Jednocześnie obecny etap, kiedy jest żoną sekretarza stanu, uznała za ciekawszy i dający więcej radości.

W rozmowie powróciła sytuacja z Indii, kiedy Jeanette Rubio na oczach kamer przekazała mężowi telefon. Marco Rubio przyznał, że żona powierza mu nie tylko telefon, ale również kosmetyki, ponieważ jej niewielkie torebki nie mieszczą wszystkich potrzebnych przedmiotów. Sekretarz stanu żartował, że nosząc w kieszeniach tusz do rzęs, puder i kredkę do makijażu, może sprawiać wrażenie człowieka wyjątkowo próżnego. Jeanette Rubio wyjaśniła, że nauczyła się przekazywać mu potrzebne rzeczy publicznie, ponieważ w takiej sytuacji nie może odmówić. Marco Rubio wspomniał również o niewielkiej lampie mocowanej do telefonu. Kiedy po raz pierwszy znalazł ją w swojej kieszeni, przez kilka sekund był przekonany, że ktoś podrzucił mu zagraniczne urządzenie podsłuchowe lub lokalizator. Zdaniem Jeanette Rubio jej mąż nie jest dobrym fotografem wykonującym zdjęcia telefonem. Sam sekretarz stanu przypomniał sobie jednak, że zdarzało mu się nosić przy sobie również urządzenia służące żonie do lepszego oświetlenia zdjęć.

Muzyka Marca Rubio: od EDM do Tupaca

.Marco Rubio przyznał, że nie miał ostatnio czasu na aktualizowanie swojej playlisty. Lubi jednak muzykę elektroniczną, szczególnie dlatego, że łączy ona elementy muzyki klasycznej, a coraz częściej również country. Jako przykład podał elektroniczny remiks piosenki „Ring of Fire”. Deklarował, że słucha niemal wszystkiego, choć muzyka country nie jest jego ulubionym gatunkiem. Nie jest jej przeciwnikiem, ale uważa wiele piosenek country za wyjątkowo smutne, ponieważ opowiadają o mężczyznach porzuconych przez żony i psy. Jeanette Rubio, która bardzo lubi ten gatunek, przekonywała go, że powinien słuchać między innymi Morgana Wallena, ponieważ współczesne country nie ogranicza się do takich historii.

W samochodzie to najczęściej Jeanette wybiera muzykę, niezależnie od tego, kto prowadzi. Marco Rubio zauważył, że narusza to jedną z podstawowych zasad wszechświata, zgodnie z którą o muzyce powinien decydować kierowca. Żona odpowiedziała, że on również włącza własną muzykę, choć – jak relacjonował Rubio – twierdzi, że wywołuje ona u niej ból głowy. Za swojego ulubionego rapera wszech czasów Marco Rubio uznał Tupaca Shakura. Zwrócił uwagę nie tylko na jego talent muzyczny i zdolność pisania tekstów, ale także na przygotowanie aktorskie. Przypomniał, że Tupac uczęszczał do szkoły artystycznej w Nowym Jorku albo Baltimore i wystąpił w kilku filmach, między innymi u boku Janet Jackson. Zdaniem Rubio był dobrym aktorem, utalentowanym autorem tekstów i narratorem określonego stylu życia, wychowania i światopoglądu. Pozostawił też wiele nagrań, spośród których część nadal nie została opublikowana i znajduje się w posiadaniu jego rodziny.

Zapytany o własny pseudonim raperski i propozycję „Lil’ Marco”, nawiązującą do określenia „Little Marco” używanego niegdyś przez Donalda Trumpa, Rubio odpowiedział, że nigdy o tym nie myślał. Nie uważa, by był dobrym raperem, choć być może sprawdziłby się jako producent potrafiący rozpoznawać talenty. Przyznał również, że słabiej zna współczesnych młodych wykonawców, ponieważ hip-hop znacznie się zmienił. Nie ocenił tej zmiany jako dobrej ani złej, zaznaczył jednak, że dorastał w latach dziewięćdziesiątych, kiedy hip-hop był znakomity, ale konflikty między artystami, zwłaszcza związane z Death Row Records oraz rywalizacją Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża, prowadziły do rzeczywistej przemocy i strzelanin.

Jak wygląda dzień sekretarza stanu?

.Marco Rubio stwierdził, że nie istnieje coś takiego jak typowy dzień sekretarza stanu i doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego. Czasami poranek zaczyna się o godz. 2.30, ponieważ w innej części świata jest wówczas najbardziej intensywna część dnia i dochodzi do wydarzeń wymagających natychmiastowej reakcji. Administracja była szczególnie zajęta sprawami bezpieczeństwa narodowego w związku z Iranem, a wcześniej również innymi wydarzeniami. Weekendy bywają nieco spokojniejsze, ale Donald Trump pracuje codziennie i przez cały dzień, nie traktując poszczególnych dni jako wolnych ani wakacyjnych. W polityce międzynarodowej nie ma zatem okresu, który można byłoby uznać za naprawdę spokojny.

Gdyby Rubio miał opisać najczęstszy przebieg dnia, wskazałby na poranną pracę w Departamencie Stanu, a następnie przejazd do Białego Domu przed południem lub krótko po nim, kiedy aktywność prezydenta nabiera szczególnego tempa. Trump odbywa również wiele porannych rozmów z zagranicznymi przywódcami. Niektóre zaczynają się już o godz. 7.00, a Rubio bierze w nich udział. Gdy telefon dzwoni o godz. 2.30, Jeanette czasami go słyszy, ale się nie budzi. Marco Rubio przechodzi do innego pokoju. Zdarza się również, że rozmówca jedynie informuje go, iż powinien udać się do zabezpieczonego telefonu przeznaczonego do rozmów niejawnych. Wtedy wiadomo, że sprawa jest naprawdę poważna.

Dlaczego rodzina Rubio pozostała na Florydzie?

.Kiedy Marco Rubio był senatorem, Jeanette i dzieci mieszkali na Florydzie. Małżonkowie uznali, że najważniejsze jest zachowanie codziennej rutyny dzieci, ich środowiska i poczucia stabilności. Marco wracał do rodziny na weekendy. Zdaniem Jeanette takie rozwiązanie pomagało mu również pozostać blisko wyborców i zachować kontakt z codziennym życiem na Florydzie. Obecnie dzieci są starsze, ukończyły szkołę średnią i studiują. Jeanette może więc częściej przebywać w Waszyngtonie i uczestniczyć w obowiązkach męża. Z perspektywy czasu uważa decyzję o pozostaniu z dziećmi na Florydzie za najlepszą dla rodziny.

Jeanette opisała Marca jako ojca lubiącego żarty i robienie dzieciom psikusów. Chował się w pokojach lub przy korytarzach, aby niespodziewanie je przestraszyć. Rubio przekonywał, że regularne straszenie dzieci w odpowiednich okolicznościach – bez wywoływania rzeczywistego poczucia śmiertelnego zagrożenia – pomaga im z czasem uodpornić się na zaskoczenie. Jeanette odpowiedziała, że równie dobrze może prowadzić do potrzeby skorzystania z pomocy terapeuty. Rubio podkreślił, że dzieci również robiły mu żarty. Jeanette wspominała, że gdy wracał do domu, wywoływało to wielkie poruszenie, ponieważ chętnie uczestniczył we wszystkim, co robiły dzieci. Pozwalał im również oglądać horrory, na które ona nie zawsze się zgadzała. Małżonkowie zgodzili się, że Jeanette była bardziej wymagającym rodzicem, a Marco łatwiej ustępował dzieciom, choć nie oznaczało to braku granic. Kiedy dzieci były niemowlętami, Rubio pomagał żonie zwłaszcza wtedy, gdy w rodzinie pojawiały się kolejne dzieci. Ustawiał budzik, wstawał w nocy, przynosił dziecko i je karmił, aby Jeanette mogła się wyspać. Większość obowiązków wykonywała ona, ale Marco rzeczywiście dużo jej pomagał.

Każdy etap życia może okazać się „dawnymi dobrymi czasami”

.Marco Rubio przyznał, że kiedy telefon przypomina mu stare zdjęcia dzieci, ma poczucie, że oddałby wiele za jeszcze jeden dzień – choćby 24 godziny – z okresu, gdy były małe. Cenił także czas dorastania synów i ich lata szkolne, ponieważ uprawiali sport, a on mógł uczestniczyć w ich życiu. Każdy etap i każda pora życia ma jednak, jego zdaniem, własną wartość. Ludzie często dopiero po latach rozumieją, że czas, który przeżywali, był okresem „dawnych dobrych czasów”. Dlatego należy doceniać chwilę, w której człowiek znajduje się obecnie, ponieważ ona już nie powróci.

Gdy dzieci były małe, łatwiej było zabierać je ze sobą, ponieważ nie miały jeszcze własnych planów. Później pojawiły się zajęcia, obowiązki oraz odrębne zainteresowania. Jednocześnie chciały uczestniczyć we wszystkim, co robił ojciec. Rubio nie przypomina sobie, aby dzieci kiedykolwiek szczególnie się go wstydziły. Rodzinny czat służy obecnie głównie wzajemnym żartom dzieci. Najbardziej naturalny talent do słownych potyczek mają drugie dziecko, córka Daniella, oraz trzeci z rodzeństwa, Anthony. Ich żarty bywają tak ostre, że Rubio czasem czuje się nieswojo i uważa, że powinien usuwać zapis rozmów. Jeanette przekonywała jednak, że sytuacja nie jest aż tak poważna. Rodzina śledzi również internetowe memy z Markiem Rubio. Jeanette lubi między innymi te, na których siedzi na krześle, oraz memy przedstawiające go z prezydentem i wiceprezydentem. Śmieszą ją również przeróbki przedstawiające Rubio jako dziecko. Sekretarz stanu sam rzadko korzysta z mediów społecznościowych, ale inni przesyłają mu popularne materiały. Przyznał, że niektóre są bardzo pomysłowe, choć jego zdaniem ich autorom zaczyna brakować nowych pomysłów.

Czego Marco Rubio nie wiedział o Departamencie Stanu?

.Po 14 latach pracy w Senacie i zajmowaniu się polityką zagraniczną Rubio znał Departament Stanu i sposób jego działania. Dopiero jako sekretarz stanu w pełni dostrzegł jednak szerokość zakresu kompetencji instytucji oraz jej rzeczywistą władzę. Wiele działań innych agencji wymaga bowiem zgody, podpisu albo inicjatywy Departamentu Stanu. Rubio zaczął również bardziej doceniać konsularny i usługowy wymiar pracy amerykańskiej dyplomacji. Departament Stanu nie zajmuje się wyłącznie stosunkami międzynarodowymi. Wydaje paszporty i pomaga obywatelom amerykańskim, którzy za granicą znaleźli się w trudnej sytuacji. Dla wielu Amerykanów jedynym kontaktem z Departamentem Stanu będzie chwila, gdy zgubią paszport albo w piątek zorientują się, że w sobotę mają rozpocząć rejs, ale nie odnowili dokumentu. Rubio podkreślił profesjonalizm pracowników wykonujących takie zadania i znaczenie ich służby.

Jeanette Rubio zaskoczyła natomiast liczba wydarzeń, w których uczestniczy jako żona sekretarza stanu. Za szczególnie udane uznała uroczystości organizowane przez prezydenta i pierwszą damę w Białym Domu, zwłaszcza obchody 250-lecia Stanów Zjednoczonych i towarzyszący im pokaz fajerwerków.

Psy Marca Rubio i kot sąsiadów

.Rodzina Rubio wynajmuje dom wojskowy. Ich sąsiadami są generałowie i inni przedstawiciele sił zbrojnych, a dwa domy dalej mieszka Pete. Marco i Jeanette mają trzy psy, z których jeden pozostał w Miami, ponieważ trzy zwierzęta w jednym domu były zbyt trudne do opanowania. W Waszyngtonie mieszkają z nimi dwa goldendoodle. Jeden z psów jest – jak mówił Rubio – bardziej pudlem niż golden retrieverem, a dzięki temu wyjątkowo inteligentnym zwierzęciem. Potrafi otwierać drzwi. Pewnego dnia wszedł do domu Pete’a i jego rodziny, którzy oglądali telewizję przy otwartych drzwiach. Pies rozejrzał się, zorientował, że trafił do niewłaściwego domu, po czym wyszedł. Zdaniem Marca psy interesują się tym domem również dlatego, że mieszkają w nim koty.

Zdarza się również sytuacja odwrotna. Jeden z kotów należących do Jen i dzieci Pete’a siada wieczorami na ganku domu Rubio. Kiedy sekretarz stanu wraca z pracy, zwierzę patrzy na niego tak, jakby to on znalazł się w niewłaściwym miejscu. Rubio określił kota jako niezwykle aroganckiego i pozbawionego lęku zarówno przed ludźmi, jak i psami.

„Florida Man”, aligatory, ziemniaki i karty Pokémon

.W części poświęconej niezwykłym nagłówkom z Florydy Rubio i jego żona mieli odgadnąć, które historie były prawdziwe. Informacja o mężczyźnie jadącym kosiarką przez parking sklepu Publix o godz. 2.00 w nocy była fałszywa, choć Rubio uznał ją za całkowicie prawdopodobną. Żartował, że sam mógłby zrobić coś podobnego, o ile chodziłoby o kosiarkę, na której można siedzieć.

Prawdziwa była historia mężczyzny walczącego z aligatorem za pomocą wędki przy pomocy buldoga. Rubio zwrócił uwagę, że trudno rzeczywiście pokonać aligatora przy użyciu wędki i podejrzewał, że człowiek ten nie mógł wygrać starcia. Prawdziwy okazał się również nagłówek o mieszkańcu Florydy oskarżonym o kradzież cebuli i ziemniaków wartych ponad 500 tys. dolarów. Rubio żartował, że przy inflacji panującej za prezydentury Joe Bidena taka wartość warzyw mogła być możliwa. Nie zmyślono także historii człowieka, który twierdził, że przed wypadkiem na autostradzie I-75 zobaczył Antychrysta, a następnie próbował ukraść helikopter medyczny. Fałszywy był natomiast nagłówek o mężczyźnie dzwoniącym pod numer alarmowy, ponieważ nie przestawał podążać za nim pelikan. Rubio przyznał, że sam rozważyłby wezwanie pomocy, ponieważ pelikany potrafią być agresywne. Prawdziwa była wreszcie historia włamania do sklepu przy użyciu piły łańcuchowej i kradzieży kart Pokémon o wartości 12 tys. dolarów. Rubio początkowo nie chciał w nią uwierzyć.

UAP nad amerykańskimi obiektami wojskowymi

.Zapytany o teorię spiskową, w którą wierzy, Marco Rubio wskazał na temat niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych, czyli UAP. Zastrzegł jednak, że sam nie uważa tej sprawy za teorię spiskową. Od dawna zwracał uwagę, że nad amerykańskimi obiektami wojskowymi pojawiają się obiekty, których Stany Zjednoczone nie potrafią rozpoznać i które nie należą do amerykańskich sił. Nie twierdził, że wie, czym są ani kto za nie odpowiada. Uważał jednak, że państwo powinno poważnie zbadać, co lata nad jego przestrzenią powietrzną. Temat UAP miał dla niego w Senacie także drugie zastosowanie. Gdy reporterzy pytali o kontrowersyjne wydarzenia polityczne, Rubio mógł skierować rozmowę ku niezidentyfikowanym obiektom latającym. Dziennikarze natychmiast zaczynali pytać, co wie na ten temat. Był to więc skuteczny sposób zmiany tematu, choć sam problem pozostawał, jego zdaniem, rzeczywisty i godny zainteresowania.

Rubio nie uważa, aby administracja Donalda Trumpa ukrywała wiedzę o UAP. Gdyby prezydent znał odpowiedź, prawdopodobnie zorganizowałby wystąpienie w najlepszym czasie antenowym oraz pokazał zdjęcia i nagrania. Obecnie sprawą zajmuje się Stephen. Katie Miller powiedziała, że jest on nią bardzo podekscytowany, ale odpowiada jej jedynie, że informacje są niejawne. Jeanette Rubio nie wskazała żadnej teorii spiskowej, w którą wierzy. Potwierdziła natomiast, że jest przekonana, iż człowiek rzeczywiście wylądował na Księżycu.

Sen, modlitwa i nocne telefony

.Jeanette Rubio odpoczywa, chodząc na siłownię, choć jej mąż uważa, że właściwie nigdy nie zwalnia. Jest aktywna przez cały dzień, a następnie zasypia w ciągu około 30 sekund. Marco ma natomiast trudności ze snem. Czasami zasypia przy emitowanych w serwisie YouTube wielogodzinnych nagraniach przedstawiających ciemny ekran oraz odgłosy deszczu i burzy. Problem pojawia się wtedy, gdy po kilku godzinach włącza się reklama i go budzi. Jeanette przypomniała, że istnieją urządzenia odtwarzające podobne dźwięki dzieciom, ale Rubio ceni prostotę nagrań dostępnych w internecie.

Jeanette potrafi zamknąć oczy i niemal natychmiast zasnąć. Przed snem modli się, dlatego poradziła mężowi, aby częściej robił to samo. Zdarza się jednak, że wcześniej opowiada mu o problemie dotyczącym dzieci. Ona zasypia, a Marco zaczyna chodzić po domu i telefonować do dzieci, próbując ustalić, co się wydarzyło. Rubio przeszkadzają także filmy oglądane nocą przez żonę w mediach społecznościowych. Nagłe głośne nagranie potrafi go rozbudzić na kolejną godzinę lub półtorej. Przeszkadza mu również jasne światło ekranu. Jeanette uważała jego opisy za przesadzone, przyznała jednak żartobliwie, że może to być jej pasywno-agresywna odpowiedź na chwile, gdy mąż długo ogląda telewizję.

Czego boi się Marco Rubio?

.Sekretarz stanu początkowo uznał, że nie ma lęków irracjonalnych, ponieważ wszystko, czego się obawia, ma racjonalne podstawy. Wymienił zatrucie tlenkiem węgla i pożar. Jeanette wskazała natomiast lęk przed nieszczęściem, które mogłoby spotkać ich dzieci. Marco Rubio obawia się również zadławienia. Kupił cztery urządzenia reklamowane między innymi przez Bena Carsona, które poprzez mechanizm przypominający tłok mają pomóc osobie dławiącej się jedzeniem. Wyobraża sobie sytuację, w której samotnie przebywa w hotelu na drugim końcu świata, dławi się kawałkiem steku, a następnego dnia zostaje znaleziony martwy. Choć kupił urządzenia, nie zabiera ich ze sobą w podróże, mimo że uważa, iż powinien. Jeanette wspomniała, że lęk Marca przed zadławieniem był tak silny, iż mięso podawane dzieciom musiała kroić na bardzo małe kawałki.

Ona z kolei podczas podróży samochodowych po Florydzie miała przy sobie zestaw pozwalający rozbić szybę, gdyby samochód wpadł do kanału. Marco przypomniał, że przygotowywała się do takiego scenariusza i pozostawiała młotek w zasięgu ręki. Jeanette przekonywała, że nie myśli nieustannie o najgorszym. Rubio zaznaczył jednak, że w samochodzie z elektrycznie sterowanymi szybami takie narzędzie rzeczywiście może okazać się potrzebne. Jeanette boi się również rekinów. Marco uznał ten lęk za racjonalny. Opowiedział przy tym o siostrzeńcu, który chciał obejrzeć film „Szczęki”. Rubio zaproponował mu „Rekinado”, uznając „Szczęki” za nudne. Jeanette określiła film jako absurdalny i niewłaściwy dla dzieci. Marco Rubio przypomniał, że jedna z części „Rekinada” rozgrywa się w Waszyngtonie. Rekiny pojawiają się w Białym Domu i w basenie przed Pomnikiem Lincolna, a filmowy prezydent do nich strzela. Sekretarz stanu żartował, że powinien pokazać film Donaldowi Trumpowi.

Donald Trump pracuje od rana do późnej nocy

.Marco Rubio rozmawia z Donaldem Trumpem codziennie, często wielokrotnie. Najwcześniejsze telefony od prezydenta odbierał krótko po godz. 6.00 rano, a najpóźniejsze po godz. 2.00 lub około godz. 2.30 w nocy.

Zdaniem Rubio Donald Trump jest człowiekiem zabawnym, ale nie opowiada klasycznych dowcipów. Jest natomiast znakomitym narratorem. Od prawie pół wieku pozostaje osobą publiczną, poznał wielu ludzi i ma ogromny zbiór historii o celebrytach oraz innych osobach spotykanych od lat osiemdziesiątych. Znał między innymi Michaela Jacksona. Gdy ktoś pyta go o określoną osobę, zwykle potrafi opowiedzieć historię z nią związaną. Rubio uważa życie Trumpa za niezwykłe.

Jak Marco Rubio został sekretarzem stanu?

.Rubio powiedział, że trudno określić sposób zaproponowania mu stanowiska sekretarza stanu jako klasyczne przedstawienie oferty. Donald Trump zadzwonił do niego i oznajmił, że zostanie sekretarzem stanu.

Nie było rozmowy o wyborze między pozostaniem w Senacie a przejściem do administracji. Jeszcze podczas kampanii pojawiało się przypuszczenie, że Rubio może otrzymać podobną propozycję, ale żadna ze stron nie podejmowała tematu. Około 48 albo 72 godzin po wyborach Trump zadzwonił i poinformował go o decyzji. Rubio podejrzewa, że prezydent mógł nawet wcześniej opublikować tę informację w serwisie Truth Social. Marco Rubio zgodził się, był zaszczycony i zadowolony z możliwości objęcia stanowiska. Podkreślił jednak, że rozmowa nie brzmiała: „Czy byłbyś zainteresowany?”, lecz raczej: „Zostaniesz sekretarzem stanu”.

Marco Rubio o przyszłości Kuby

.Zapytany, czy po schwytaniu Nicolása Maduro następnym celem administracji będzie Kuba, Rubio wyraził przekonanie, że przed końcem obecnej prezydentury wyspa znajdzie się na nieodwracalnej drodze ku zupełnie innej przyszłości. Zastrzegł, że system istniejący od 70 lat zapuścił głębokie korzenie i nie można usunąć go w jedną noc, a następnie natychmiast zbudować całkowicie nowego porządku. Potrzebna będzie transformacja i proces przejściowy. Jako przykład wskazał Europę Środkowo-Wschodnią, gdzie państwa potrzebowały od trzech do pięciu lat, aby stać się krajami znanymi obecnie. Za prawdopodobnie najlepszy przykład uznał Polskę. Rubio oczekuje, że Kuba znajdzie się na tej drodze i będzie na niej wyraźnie zaawansowana. Nie chciał składać bezwarunkowej gwarancji, ale podkreślił, że sprawa pozostaje priorytetem administracji, ponieważ leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych.

Sekretarz stanu zaznaczył, że ma osobisty związek z Kubą i zależy mu na jej przyszłości, ale pracuje dla Stanów Zjednoczonych, a nie dla Kuby. Uważa, że bezpieczna, stabilna i sprzymierzona z USA Kuba służyłaby amerykańskim interesom. W taki sam sposób patrzy na Wenezuelę. Jeanette Rubio przyznała, że przed operacją wymierzoną w Nicolása Maduro wiedziała jedynie, iż dzieje się coś ważnego. Mąż ciągle wychodził, wracał i rozmawiał przez telefon, a rodzina nie podejmowała żadnych aktywności w okresie świątecznym. Nie znała jednak szczegółów. Gdy dochodzi do poważnych wydarzeń międzynarodowych, widzi przede wszystkim, że Marco jest bardziej zajęty, częściej telefonuje i intensywnie myśli. Jednocześnie pozostaje spokojny i opanowany.

Idealny weekend Marca Rubio

.Zapytany wcześniej, jak spędziłby wolny dzień, Rubio odpowiedział, że przez cały dzień oglądałby futbol. W rozmowie z Katie Miller przyznał, że była to niewłaściwa odpowiedź. Poprawna brzmiałaby: spędziłby dzień z żoną, udając się tam, gdzie ona chciałaby pojechać.

Następnie szczegółowo opisał jednak idealny weekend sportowy. Rozpocząłby się w sobotę około godz. 10.00 od programu „College GameDay”, który uważa za najlepszy program w amerykańskiej telewizji. Później oglądałby mecz w południe, następny o godz. 15.30 i kolejne wieczorem. Po kilku godzinach snu rozpocząłby niedzielę od programu NFL GameDay, a następnie obejrzał spotkania o godz. 13.00, 16.00 i wieczorny mecz transmitowany przez NBC.

Przyznał, że taki weekend prawdopodobnie nie wydarzy się w ciągu najbliższych dwóch i pół roku. Jeanette nie oglądałaby wszystkich spotkań. Towarzyszy mężowi przede wszystkim wtedy, gdy w meczu uczestniczy ich syn studiujący na University of Florida. W innym wypadku zajęłaby się własnymi aktywnościami.

Reorganizacja Departamentu Stanu

.Rubio nadal poznaje całą złożoność Departamentu Stanu. Jednocześnie przeprowadził reorganizację instytucji, która – jego zdaniem – przywróciła ją do podstawowych zasad funkcjonowania.

Za jedno z najważniejszych osiągnięć uznał powiązanie pomocy zagranicznej z polityką zagraniczną, tak aby oba obszary służyły temu samemu kierunkowi działania. Stwierdził, że wielu poprzednich sekretarzy stanu chciałoby przeprowadzić podobne zmiany, nawet jeśli nigdy tego publicznie nie przyzna. Niektórzy poprzednicy dzielili się z nim swoimi wrażeniami i doświadczeniami, choć Rubio nie określiłby ich wypowiedzi jako bezpośrednich rad. Każdy sekretarz stanu działa bowiem w innych warunkach. Świat zimnej wojny był inny od rzeczywistości po zamachach z 11 września, a oba różnią się od obecnej sytuacji.

Poprzednicy mogą radzić w sprawach organizacji czasu i zarządzania urzędem. Ostatecznie jednak sekretarz stanu pracuje dla prezydenta, a Departament Stanu powinien być dostosowany do kierunku polityki zagranicznej wybranego przez aktualną głowę państwa. Departament pod rządami Donalda Trumpa powinien zatem wyglądać inaczej niż za poprzednich prezydentów i inaczej, niż będzie wyglądał za kolejnego przywódcy.

Wiara, przyjaźń i zobowiązanie w małżeństwie

.Marco i Jeanette Rubio są małżeństwem od niemal 30 lat. Zapytana o sekret udanego małżeństwa Jeanette wskazała przede wszystkim przyjaźń i wiarę. Małżonkowie znają się od bardzo dawna, a ich relacja wymaga wzajemnego ustępowania i przyjmowania perspektywy drugiej osoby.

Marco żartował, że warunkiem powodzenia małżeństwa jest podporządkowanie się męża. Twierdził również, że to on częściej przeprasza po kłótni, czemu Jeanette zaprzeczyła. Rubio wyjaśnił, że gotów jest powiedzieć niemal wszystko, aby zakończyć konflikt i przejść dalej. Jeanette ma jego zdaniem znakomitą pamięć i potrafi przywołać zdarzenie albo wypowiedź z września 1999 roku. Dysponuje więc katalogiem dawnych pretensji, do którego może sięgać w odpowiednim momencie. Marco woli natomiast rozwiązać problem, przeżyć złość i szybko zamknąć sprawę.

Rubio podkreślił, że małżeństwo nie przypomina filmowego obrazu dwóch osób, które są nieustannie szczęśliwe. Jest wspólnym przeżywaniem życia, a życie bywa trudne. Obejmuje wzloty i upadki, dobre i złe dni, wielkie chwile, trudności oraz nieporozumienia. Dlatego małżeństwo wymaga zobowiązania: decyzji, że dwoje ludzi chce dzielić życie nie tylko ze względu na uczucia, ale również ze względu na złożoną sobie obietnicę. Wyidealizowane przekonanie, że każdy dzień małżeństwa będzie znakomity, nie odpowiada rzeczywistości.

Spór o sen, spontaniczność i punktualność

.Jednym z trwałych źródeł napięcia między małżonkami pozostają różne zwyczaje związane ze snem. Marco chce zasypiać wcześnie, ponieważ lubi wcześnie wstawać. W przeszłości wstawał nawet o godz. 4.00. Jeanette jest natomiast „nocnym markiem”.

Na początku małżeństwa Rubio kupił jej duże słuchawki podłączane do telewizora, aby mogła oglądać programy bez przeszkadzania mu. Dźwięk zniknął, ale światło ekranu nadal utrudniało mu sen. Kupił więc opaskę na oczy, lecz czuł się w niej jak zakładnik z zasłoniętymi oczami. Opaska zsuwała się również podczas zmiany pozycji. Jeanette może spać przez trzy godziny, obudzić się i funkcjonować bez narzekania na zmęczenie. Marco potrzebuje natomiast określonej ilości snu i właściwych warunków.

Małżonkowie różnią się również podejściem do planowania. Rubio chce, aby wszystko było ustalone, natomiast Jeanette jest spontaniczna. Sekretarz stanu uważa, że spontaniczność ma wiele zalet, ale nie sprawdza się w odniesieniu do lotów, ponieważ samolot odlatuje o dokładnie określonej godzinie. Jeanette wskazała, że Marco zaczyna martwić się podróżą trzy godziny przed odlotem i przewidywać, że nie zdążą. On odpowiadał, że przygotowuje się na rozmaite nieprzewidziane sytuacje, takie jak awaria systemu kontroli bezpieczeństwa na lotnisku. Jeanette podkreśliła, że nigdy nie spóźniła się na samolot. Marco uznał to za rezultat jego przygotowań, choć ona przypomniała, że sama również nigdy nie przegapiła lotu.

Marco Rubio tęskni za prowadzeniem samochodu

Sekretarz stanu tęskni za możliwością samodzielnego prowadzenia samochodu. Nie uważa się za szczególnego miłośnika codziennej jazdy, w przeciwieństwie do Jeanette, która bardzo ją lubi. Brakuje mu jednak dłuższych, około trzygodzinnych podróży.

Wspominał pierwszy rok syna na University of Florida. Kiedy Jeanette pozostawała w Miami z drugim synem, Rubio wynajmował samochód i jechał sam na mecz. Przez kilka godzin słuchał w radiu satelitarnym XM programu „College GameDay”, meldował się w hotelu, uczestniczył w wydarzeniu, a następnego dnia podczas powrotu słuchał audycji poświęconych NFL. Tego rodzaju swobodnych podróży obecnie mu brakuje.

Jak wychować szczęśliwe i konserwatywne dzieci?

Jeanette Rubio uważa, że z dziećmi trzeba rozmawiać, prowadzić spory, pozwalać im przedstawiać własne poglądy i odpowiadać na ich argumenty. W rodzinie Rubio takie rozmowy odbywały się najczęściej podczas wspólnych posiłków. Dzieci mówią dużo i często próbują robić to jednocześnie. Gdy jedno zaczyna opowiadać o określonej sprawie, po kilku sekundach drugie rozpoczyna inną wypowiedź, a po chwili dołącza trzecie. Marco musi wtedy przerywać rozmowę i przypominać, że ktoś wcześniej zabrał głos. Rubio dostrzega wiele kosztów służby publicznej, którą pełnił właściwie przez całe życie swoich dzieci. Najważniejszym z nich jest czas. Człowiek nie może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie, dlatego musi opuszczać część wydarzeń rodzinnych. Jednocześnie dzieci wiedziały, że ojciec nie znikał w każdy weekend, aby polować albo spędzać czas z przyjaciółmi. Rozumiały, że wykonuje pracę mającą znaczenie. Z wiekiem coraz lepiej doceniały ten aspekt jego nieobecności.

Rubio ma nadzieję, że niezależnie od wybranej drogi dzieci zachowają przekonanie, iż celem życia jest robienie rzeczy ważnych z wykorzystaniem otrzymanego czasu i możliwości. Czasami ważna praca przynosi pieniądze, a czasami oznacza niższe dochody niż w przypadku innych osób, ale nadal pozostaje potrzebna. Najważniejszą lekcją wychowawczą nie jest, zdaniem Rubio, to, co rodzic mówi, lecz to, co dzieci obserwują. Najważniejszej życiowej zasady nauczył się od własnego ojca, który nie prowadził z nim długich rozmów wychowawczych. Każdego ranka wstawał jednak i szedł do pracy. Z wyjątkiem dwóch tygodni urlopu w roku codziennie pojawiał się w miejscu zatrudnienia i wykonywał obowiązki, również wtedy, gdy zapewne nie miał na to ochoty. Rubio uważa to za jedną z najważniejszych lekcji, których człowiek może nauczyć się w życiu. Jeanette dodała, że dzieci trzeba intelektualnie stawiać przed wyzwaniami, pozwalać im mieć własne poglądy i na nie odpowiadać. Jej zdaniem metoda ta zadziałała, a przekonania wszystkich członków rodziny są obecnie w dużej mierze zbieżne.

Huragan czy Disney World?

W serii pytań wymagających wyboru Rubio wolałby przeżyć huragan bez prądu i bieżącej wody niż wybrać się do Disney World podczas ferii wiosennych. Rodzina nie była w parku od ponad dekady. Sekretarz stanu zastrzegł, że nie jest przeciwnikiem Disneya, ale wyjazd stał się bardzo kosztowny, park bywa zatłoczony, a na Florydzie jest gorąco.

Wspomniał także okres, gdy ludzie nadużywali systemu Fast Pass, uzyskując zaświadczenia lekarskie o lęku społecznym, aby nie czekać w kolejkach. Jego zdaniem w pewnym momencie ogromna część odwiedzających znajdowała się w kolejce przeznaczonej dla osób zwolnionych z oczekiwania. Jeanette przypomniała, że bardzo go to irytowało. Rubio zaznaczył, że system został prawdopodobnie później uszczelniony. Jeanette zwróciła uwagę na wysokie ceny biletów, jedzenia i całego rodzinnego wyjazdu. Rubio przyznał, że huragany również są nieprzyjemne, ale sam wybór pokazuje, jak trudne może być doświadczenie wizyty w Disney World. Jeanette zauważyła, że przed huraganem można wyjechać, ponieważ nadchodzące zagrożenie jest znane wcześniej.

Małżonkowie woleliby również zostać sfilmowani podczas machania do osoby, która w rzeczywistości machała do kogoś innego, niż pomylić imię zagranicznego przywódcy. Z pierwszej sytuacji można wybrnąć, twierdząc, że pozdrawiało się osobę stojącą za nim. Publiczne użycie niewłaściwego imienia byłoby bardziej kłopotliwe, choć znaczenie błędu zależałoby od tego, jak bardzo oba imiona się od siebie różnią.

W sporze o pilot i termostat Jeanette wybrałaby kontrolę nad pilotem, ponieważ Marco potrafi zabrać go i zmienić oglądany przez nią program. Oboje uznali, że odpowiednia temperatura w ciągu dnia wynosi od 70 do 73 stopni Fahrenheita. Marco powołał się na badania i wypowiedź Toma Brady’ego, według których najlepsza temperatura do snu wynosi 68 stopni. Rubio wolałby na zawsze zrezygnować z kubańskiej kawy, niż zaakceptować, że Miami Dolphins nigdy więcej nie wygrają Super Bowl. Kawę można zastąpić innym źródłem kofeiny, ale – jak stwierdził – nie istnieje zamiennik trofeum.

Oboje małżonkowie chętniej wróciliby do lat, kiedy ich dzieci były małe, niż do pierwszego roku małżeństwa. Pobrali się w październiku 1998 roku, a ich pierwsze dziecko urodziło się w kwietniu 2000 roku, dlatego oba okresy dzieliło niewiele czasu. Jeanette przyznała, że nie potrafi oglądać zdjęć dzieci ani słuchać nagrań ich dziecięcych głosów bez płaczu, ponieważ ten czas minął niezwykle szybko.

Kto jest najzabawniejszy w administracji Donalda Trumpa?

.Wśród najzabawniejszych członków administracji Rubio wymienił wiceprezydenta J.D. Vance’a, Scotta Bessenta oraz Roberta F. Kennedy’ego Jr. Każdy z nich ma inny styl humoru. Szczególne wrażenie robią na Rubio historie opowiadane przez Kennedy’ego. Są tak niezwykłe, że trudno uwierzyć, iż rzeczywiście się wydarzyły. Jego życie nadawałoby się nie na jeden film, lecz na cały miniserial. J.D. Vance jest człowiekiem, którego Rubio zna najdłużej spośród osób w obecnej administracji. Współpracowali w Senacie, a jeszcze wcześniej spotykali się przy okazji prac nad określonymi rozwiązaniami politycznymi. Najczęściej Rubio współpracuje obecnie z Pete’em Hegsethem, Scottem Bessentem i Johnem Ratcliffe’em. Ta grupa pozostaje w niemal codziennym kontakcie.

John Ratcliffe jest zwykle wyjątkowo punktualny i często pojawia się na spotkaniach jako pierwszy. Pytany o osobę, która przychodzi ostatnia, Rubio wskazał prezydenta, ale zaznaczył, że Trump formalnie się nie spóźnia, ponieważ spotkanie rozpoczyna się wtedy, gdy wchodzi do sali. Członkowie administracji poznali rytm jego kalendarza i przychodzą wtedy, gdy poprzednie spotkanie dobiega końca.

Czy pasażer Air Force One nadal oddychał?

.Marco Rubio opowiedział także historię z powrotnego lotu z Chin na pokładzie Air Force One. Nie ujawnił tożsamości osoby, która spała na kanapie w sali konferencyjnej. Przez około 90 minut współpasażerowie zastanawiali się, czy człowiek ten nadal żyje.

Rubio nie widział ruchu klatki piersiowej ani regularnego oddechu. Nie chciał budzić pasażera, jeśli ten tylko głęboko spał, ale obawiał się również odkrycia zmarłego na pokładzie samolotu. Rozważano wezwanie lekarza i zastanawiano się nad procedurą obowiązującą w przypadku śmierci podczas lotu. Od czasu do czasu można było dostrzec ślad oddechu, ale jego częstotliwość wydawała się Rubio zbyt mała, aby podtrzymywać życie. Pasażer ostatecznie się obudził i okazało się, że nic mu nie jest. Sekretarz stanu przyznał, że regularnie sprawdzał sytuację, ponieważ w razie śmierci musiałby później wyjaśniać, gdzie znajdował się w tym czasie.

Marco Rubio o Robercie F. Kennedym Jr.

Inni członkowie administracji przedstawiani w podcaście Katie Miller mieli wskazywać Marca Rubio jako najzabawniejszą osobę w rządzie. Sekretarz stanu odpowiedział, że wiele jego żartów ma charakter wewnętrzny i nie byłoby zrozumiałych poza gronem współpracowników.

Przywołał jednak rozmowy z Robertem F. Kennedym Jr., którego uważa za jednego z najlepszych ludzi, jakich spotkał, człowieka o czystym sercu, dobrych intencjach i dużej inteligencji. Rubio mówi mu czasami, że przed osobistym spotkaniem uważał go za szalonego, ponieważ tak przedstawiali go inni, natomiast obecnie wierzy już w połowę tego, co Kennedy mówi. Kennedy uważa ten komentarz za bardzo zabawny.

Pop-Tarts, dieta ketogeniczna i kiszona kapusta

Rubio nie przyjął diety Roberta F. Kennedy’ego Jr. opartej na mięsie i fermentowanych warzywach. Żartował, że nie sposób podróżować po świecie z lodówkami wypełnionymi kiszoną kapustą, choć Jeanette zauważyła, że Kennedy rzeczywiście tak robi. Sekretarz stanu popiera ideę Make America Healthy Again i uważa, że ludzie powinni być zdrowi. Jeanette natychmiast odpowiedziała jednak, że jej mąż sam zdecydowanie nie prowadzi zdrowego stylu odżywiania. Lubi słodycze, cukier, fast foody i Pop-Tarts.

Rubio nazwał Pop-Tarts jednym z największych amerykańskich wynalazków w historii świata: produkt znajduje się w wygodnym foliowym opakowaniu, przygotowanie zajmuje około 30 sekund, a rezultat jest przewidywalny. Zastrzegł, że nie je ich codziennie i obecnie nie ma ich w domu, ponieważ Jeanette ich nie kupiła. Sam nie szuka ich specjalnie w sklepach, ale gdy są dostępne, chętnie po nie sięga. Cztery albo pięć lat wcześniej Rubio próbował diety ketogenicznej, opartej na dużej ilości białka i ograniczeniu cukrów oraz węglowodanów. Pierwsze 72 godziny odstawienia cukru doprowadziły go – jak żartował – niemal do stanu psychotycznego. Gdyby stosował podobną dietę jako sekretarz stanu, mógłby powiedzieć prezydentowi, że Stany Zjednoczone muszą zbombardować Paragwaj, nie potrafiąc podać innego powodu niż złość wynikająca z braku cukru. Nie domaga się zakazania diety ketogenicznej i zachęca innych, aby jej spróbowali, ale podkreśla, że nie jest odpowiednia dla każdego.

Marco i Jeanette zgodzili się także, że hot dog technicznie jest kanapką, ponieważ mięso znajduje się pomiędzy dwiema częściami pieczywa. Prowadząca przypomniała, że podobną definicję przyjmuje słownik Merriam-Webster, a 57 proc. Amerykanów uważa hot doga za kanapkę.

Daltonizm Marca Rubio

Sekretarz stanu jest daltonistą i ma problemy z rozróżnianiem niektórych kolorów, między innymi zieleni i błękitu oraz czerni i błękitu. Dlatego większość jego garniturów ma ciemne kolory i jest uporządkowana.

Posiada dwie pary butów marki Florsheim. Jedna jest przeznaczona do smokingu i można ją łatwo rozpoznać po połysku. W innych sytuacjach zakłada więc drugą parę.

Z kim Marco Rubio chciałby zjeść kolację?

Zapytany, kogo – spośród osób żyjących i zmarłych – zaprosiłby na kolację, Rubio odpowiedział, że jako chrześcijanin wskazałby przede wszystkim Jezusa Chrystusa. Uznał jednak, że chciałby spotkać się z Nim sam na sam. Obecność dwóch dodatkowych osób mogłaby zniszczyć wyjątkowy charakter rozmowy, dlatego wyłączył Chrystusa z dalszej części odpowiedzi. W zestawieniu politycznym zaprosiłby Margaret Thatcher, Ronalda Reagana i Winstona Churchilla. Byłby zainteresowany rozmową tych trzech przywódców.

W świecie sportu wybrałby Kobego Bryanta, Nicka Sabana i Magica Johnsona. Fascynuje go sportowa doskonałość, która wynika nie tylko ze zdolności fizycznych, lecz także z czasu poświęconego na rozwój. Chciałby zapytać swoich gości, czego wymagało osiągnięcie szczytu kariery.

Zdaniem Rubio doświadczenie sportowców można odnieść do każdej dziedziny życia. Aby stać się w czymś naprawdę wybitnym, trzeba z czegoś zrezygnować. Człowiek nie może mieć wszystkiego jednocześnie. Aby robić rzeczy, które chce robić, musi zaakceptować, że pewnych innych rzeczy robić nie będzie. Żartował, że podczas kolacji podałby stek z kiszoną kapustą. Ostatecznie wybrałby potrawę łatwą do jedzenia, aby posiłek nie utrudniał rozmowy.

Jeanette przygotowuje jego zdaniem znakomite śniadania, zwłaszcza jajecznicę przyrządzaną w charakterystyczny sposób. Rubio często wybiera jednak szybsze Pop-Tarts. Jeanette zapytała o kolacje, a Marco przyznał, że gotuje je rzadziej, ponieważ on często jada poza domem. Niedawno przygotowała jednak bardzo dobrego łososia. Rubio nie przepada za rybami, choć nie jest – jak żartowała prowadząca – „przeciwnikiem ryb”. Uważa, że są zdrowe, lecz sam woli mięso. Jeanette zaprosiłaby na kolację ukochaną babcię, swojego ojca oraz Chrystusa. Odpowiedź żony sprawiła, że Marco uznał własny wybór polityków i sportowców za znacznie mniej osobisty, niż mógłby być. Jeanette podałaby podczas spotkania łososia.

Jarosław Kowalski / The Katie Miller Podcast, 11 sierpnia 2026 r.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 sierpnia 2026